Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

wiedza a ocena


Gość 016critic

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W sumie to tego nie napisał. Napisał "wiedza" dość ogólnikowo. Nie wyczytałem, by pisał o zdobywaniu poza szkołą. 

Jeśli mowa o ocenach, to pisałem to wcześniej. Napiszę ostatni raz. Wiedzę możesz mieć dużą. Rozwińmy myśl. Jaka? Możesz dużo wiedzieć o samochodach, o wojnie, o produkcji narkotyków, o Tajlandii.

Jest to zbyt ogólnie napisane, ale jeśli chcesz mieć dobre oceny w szkole, to ucz się materiału. Jeśli chcesz dla siebie, to ucz się dla siebie, tylko nie narzekaj później, że niskie oceny, bo uczysz się dla siebie a nie tego co potrzeba.

Opublikowano

Oceny nie mają nic wspólnego z wiedzą czy umiejętnościami jakie faktycznie posiadasz. To tylko mniej więcej odzwierciedlenie tego, ile się wysiliłeś dla nauczycieli żeby je dostać.

Każdy chyba zna kogoś, kto ma 5 a i tak nic sam nie potrafi załatwić / porządnie zrobić, podczas gdy czasem ktoś mający 2 ma taki łeb, ze jak trzeba to wszystko ogarnie.

Opublikowano

Oceny nie mają nic wspólnego z wiedzą czy umiejętnościami jakie faktycznie posiadasz. To tylko mniej więcej odzwierciedlenie tego, ile się wysiliłeś dla nauczycieli żeby je dostać.

Każdy chyba zna kogoś, kto ma 5 a i tak nic sam nie potrafi załatwić / porządnie zrobić, podczas gdy czasem ktoś mający 2 ma taki łeb, ze jak trzeba to wszystko ogarnie.

No mylisz się. Na WF umiejętności się liczą :v Czy osoba bez nóg zaliczy skok w dal?

Opublikowano

Według mnie j**** oceny j**** naukę ważne żeby z dwójami przejść do następnej klasy.

To jest najlepszy sposób.

Moja nauczycielka z WOS`u zawsze mówiła "Gimnazjum to ostatnia meta do poprawienia papierów. Jeżeli tutaj się nie ogarniesz, to odpadasz i będziesz miał ciężko w życiu. A w szkolę ponadgimnazjalnej miej na wszystkie przedmioty wywalone, próbuj mieć najlepsze oceny z przedmiotów które cię interesują i które są związane z zawodem który chcesz mieć."

 

Ale też bardzo fajne jest to, że państwo wybiera na jakie zawody można iść w danym roku, żeby nie było przeludnienia informatyków itp. Co mi z tego, jeżeli powiedzmy będę chciał iść na dany zawód, będę miał z przedmiotów związanego z tym zawodem same dobre oceny,  jeżeli kochane państwo nie da możliwości pójścia na ten zawód który chce, bo w poprzednim roku było za dużo ludu i ni ma pracy.

Opublikowano

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?

Opublikowano

 

Według mnie j**** oceny j**** naukę ważne żeby z dwójami przejść do następnej klasy.

To jest najlepszy sposób.

Moja nauczycielka z WOS`u zawsze mówiła "Gimnazjum to ostatnia meta do poprawienia papierów. Jeżeli tutaj się nie ogarniesz, to odpadasz i będziesz miał ciężko w życiu. A w szkolę ponadgimnazjalnej miej na wszystkie przedmioty wywalone, próbuj mieć najlepsze oceny z przedmiotów które cię interesują i które są związane z zawodem który chcesz mieć."

 

Ale też bardzo fajne jest to, że państwo wybiera na jakie zawody można iść w danym roku, żeby nie było przeludnienia informatyków itp. Co mi z tego, jeżeli powiedzmy będę chciał iść na dany zawód, będę miał z przedmiotów związanego z tym zawodem same dobre oceny,  jeżeli kochane państwo nie da możliwości pójścia na ten zawód który chce, bo w poprzednim roku było za dużo ludu i ni ma pracy.

 

Jakie przedmioty wybrać na kasę w mcdonaldzie?

Opublikowano

 

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?
Nie mówię o wszystkich, tylko o niektórych. Jest wiele osób z tytułem które swoją pracę magisterską/doktorską kupiły, skopiowały, czy załatwiły w inny sposób.

W tym co napisałem chodziło mi też o to, by nie oceniać czyjejś wiedzy po stopniu naukowym, bo na pewno trafiłby się chociażby jakiś menel spod sklepu mądrzejszy od profesora ekonomii.

1398258449-U383457.png

Opublikowano

Heh temat rzeka... na temat sytuacji w mojej byłej klasie można by pisać eseje ale powiem w skrócie. Osoby której wiedza była na 1+/2- jechały na 4 i 5. 95% klasy jechała na ściągach z obkręcanych długopisów. Przez 2 lata nikt nie wpadł.

Cyrk.png

Opublikowano

Oceny powodują to, że sporo ludzi uczy się nie dla wiedzy tylko dla ocen a potem ludzie myślą, że jak ktoś ma 5 z historii, to dużo o niej wie co w cale nie musi być prawdą, bo taka osoba mogła po prostu wykuć na pamięć cały materiał i przelać go na papier w myśl zasady -zakuj, zdaj, zapomnij.O właśnie "Zakuj, zdaj, zapomnij" to żelazna zasada polskiej edukacji.

Opublikowano

 

 

Według mnie j**** oceny j**** naukę ważne żeby z dwójami przejść do następnej klasy.

To jest najlepszy sposób.

Moja nauczycielka z WOS`u zawsze mówiła "Gimnazjum to ostatnia meta do poprawienia papierów. Jeżeli tutaj się nie ogarniesz, to odpadasz i będziesz miał ciężko w życiu. A w szkolę ponadgimnazjalnej miej na wszystkie przedmioty wywalone, próbuj mieć najlepsze oceny z przedmiotów które cię interesują i które są związane z zawodem który chcesz mieć."

 

Ale też bardzo fajne jest to, że państwo wybiera na jakie zawody można iść w danym roku, żeby nie było przeludnienia informatyków itp. Co mi z tego, jeżeli powiedzmy będę chciał iść na dany zawód, będę miał z przedmiotów związanego z tym zawodem same dobre oceny, jeżeli kochane państwo nie da możliwości pójścia na ten zawód który chce, bo w poprzednim roku było za dużo ludu i ni ma pracy.

Jakie przedmioty wybrać na kasę w mcdonaldzie?

5 z matmy :makka:

  79160594027661829163.png

Opublikowano

 

 

Według mnie j**** oceny j**** naukę ważne żeby z dwójami przejść do następnej klasy.

To jest najlepszy sposób.

Moja nauczycielka z WOS`u zawsze mówiła "Gimnazjum to ostatnia meta do poprawienia papierów. Jeżeli tutaj się nie ogarniesz, to odpadasz i będziesz miał ciężko w życiu. A w szkolę ponadgimnazjalnej miej na wszystkie przedmioty wywalone, próbuj mieć najlepsze oceny z przedmiotów które cię interesują i które są związane z zawodem który chcesz mieć."

 

Ale też bardzo fajne jest to, że państwo wybiera na jakie zawody można iść w danym roku, żeby nie było przeludnienia informatyków itp. Co mi z tego, jeżeli powiedzmy będę chciał iść na dany zawód, będę miał z przedmiotów związanego z tym zawodem same dobre oceny, jeżeli kochane państwo nie da możliwości pójścia na ten zawód który chce, bo w poprzednim roku było za dużo ludu i ni ma pracy.

Jakie przedmioty wybrać na kasę w mcdonaldzie?
Geografia, żeby jakby co wiedzieć skąd mięso :makka:
Opublikowano

 

 

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?
Nie mówię o wszystkich, tylko o niektórych. Jest wiele osób z tytułem które swoją pracę magisterską/doktorską kupiły, skopiowały, czy załatwiły w inny sposób.

W tym co napisałem chodziło mi też o to, by nie oceniać czyjejś wiedzy po stopniu naukowym, bo na pewno trafiłby się chociażby jakiś menel spod sklepu mądrzejszy od profesora ekonomii.

 

Podasz przykład takiego doktora, który to kupił? Jak nie, to blefujesz.

Opublikowano

 

 

 

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?
Nie mówię o wszystkich, tylko o niektórych. Jest wiele osób z tytułem które swoją pracę magisterską/doktorską kupiły, skopiowały, czy załatwiły w inny sposób.

W tym co napisałem chodziło mi też o to, by nie oceniać czyjejś wiedzy po stopniu naukowym, bo na pewno trafiłby się chociażby jakiś menel spod sklepu mądrzejszy od profesora ekonomii.

 

Podasz przykład takiego doktora, który to kupił?

 

Przecież pełno jest ludzi na wyższym stołku, tylko dlatego, że ktoś w ich rodzinie jest kimś ważnym

 

­

1357577137-U262310.png

Opublikowano

 

Oceny nie mają nic wspólnego z wiedzą czy umiejętnościami jakie faktycznie posiadasz. To tylko mniej więcej odzwierciedlenie tego, ile się wysiliłeś dla nauczycieli żeby je dostać.

Każdy chyba zna kogoś, kto ma 5 a i tak nic sam nie potrafi załatwić / porządnie zrobić, podczas gdy czasem ktoś mający 2 ma taki łeb, ze jak trzeba to wszystko ogarnie.

No mylisz się. Na WF umiejętności się liczą :v Czy osoba bez nóg zaliczy skok w dal?

 

?

Osoba bez nóg w ogóle nie będzie zaliczać skoku w dal, nie będzie oceniania więc nic nie traci.

A umiejętności na WF tak samo się liczą jak i na zwykłych przedmiotach, możesz np. świetnie pływać ale w szkole nie macie w ogóle tego typu zaliczeń więc się nie wykażesz, a w końcu wf z założenia ma mierzyć sprawność fizyczną, więc znowu ocena jest nieadekwatna to tego co potrafisz.

Opublikowano

 

 

 

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?
Nie mówię o wszystkich, tylko o niektórych. Jest wiele osób z tytułem które swoją pracę magisterską/doktorską kupiły, skopiowały, czy załatwiły w inny sposób.

W tym co napisałem chodziło mi też o to, by nie oceniać czyjejś wiedzy po stopniu naukowym, bo na pewno trafiłby się chociażby jakiś menel spod sklepu mądrzejszy od profesora ekonomii.

Podasz przykład takiego doktora, który to kupił? Jak nie, to blefujesz.
Zazwyczaj gdy takie coś wychodzi na jaw, taka osoba szybko traci swój stopień.

Z nazwiska ci nikogo nie wymienie, bo takie szczegóły nie są mi do niczego potrzebne.

Wyszukaj sobie w Google czegoś o kupowaniu pracy magisterskiej/doktorskiej, znajdziesz o takich rzeczach informację na wielu stronach, bo nie jest jednorazowy przypadek.

Zdarzają się też sytuacje, że ktoś skopiował cudzą pracę. Na uczelniach mają swoje sposoby na wykrywanie plagiatów, ale jeśli skopiowana praca należy do obcokrajowca i została przetłumaczona na język polski, są większe szanse na udane oszustwo.

Kilka miesięcy temu, chyba w Uwadze na TVNie było o jakimś doktorze który słowo w słowo skopiował swoją pracę od chyba jakiegoś anglika, poszukaj sobie nagrania.

1398258449-U383457.png

Opublikowano

Ja najbardziej nie ogarniam logiki polskiego szkolnictwa. Uczyć się czegoś przez dwa miesiące, napisać sprawdzian, zapomnieć wszystkiego po 3 dniach. Dodatkowo ta różnorodność przedmiotów. Jak mam się skupić na tym co mnie interesuję, skoro muszę kuć na siłę inne przedmioty... I ten kraj chce mieć wykształconych pracowników? Większość popadnie w depresje, zanim skończy studia.

Opublikowano

Ja najbardziej nie ogarniam logiki polskiego szkolnictwa. Uczyć się czegoś przez dwa miesiące, napisać sprawdzian, zapomnieć wszystkiego po 3 dniach. Dodatkowo ta różnorodność przedmiotów. Jak mam się skupić na tym co mnie interesuję, skoro muszę kuć na siłę inne przedmioty... I ten kraj chce mieć wykształconych pracowników? Większość popadnie w depresje, zanim skończy studia.

 

Ty poprostu nie masz zaszkodzić elicie. Czego tu nie rozumiesz? Takim społeczeństwem łatwiej sie kieruje

  79160594027661829163.png

Opublikowano

 

 

 

 

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?
Nie mówię o wszystkich, tylko o niektórych. Jest wiele osób z tytułem które swoją pracę magisterską/doktorską kupiły, skopiowały, czy załatwiły w inny sposób.

W tym co napisałem chodziło mi też o to, by nie oceniać czyjejś wiedzy po stopniu naukowym, bo na pewno trafiłby się chociażby jakiś menel spod sklepu mądrzejszy od profesora ekonomii.

Podasz przykład takiego doktora, który to kupił? Jak nie, to blefujesz.
Zazwyczaj gdy takie coś wychodzi na jaw, taka osoba szybko traci swój stopień.

Z nazwiska ci nikogo nie wymienie, bo takie szczegóły nie są mi do niczego potrzebne.

Wyszukaj sobie w Google czegoś o kupowaniu pracy magisterskiej/doktorskiej, znajdziesz o takich rzeczach informację na wielu stronach, bo nie jest jednorazowy przypadek.

Zdarzają się też sytuacje, że ktoś skopiował cudzą pracę. Na uczelniach mają swoje sposoby na wykrywanie plagiatów, ale jeśli skopiowana praca należy do obcokrajowca i została przetłumaczona na język polski, są większe szanse na udane oszustwo.

Kilka miesięcy temu, chyba w Uwadze na TVNie było o jakimś doktorze który słowo w słowo skopiował swoją pracę od chyba jakiegoś anglika, poszukaj sobie nagrania.

 

Czyli blefujesz, napisałem i nawet ci zaznaczyłem o jakie twoje słowa mi chodzi. Skoro nie chcesz wymienić to znaczy, że tak nie jest i/lub masz za małą wiedzę - a się wypowiadasz. Zero konkretów, tylko same ' kilka miesięcy temu '.

Opublikowano

 

 

 

 

 

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?
Nie mówię o wszystkich, tylko o niektórych. Jest wiele osób z tytułem które swoją pracę magisterską/doktorską kupiły, skopiowały, czy załatwiły w inny sposób.

W tym co napisałem chodziło mi też o to, by nie oceniać czyjejś wiedzy po stopniu naukowym, bo na pewno trafiłby się chociażby jakiś menel spod sklepu mądrzejszy od profesora ekonomii.

Podasz przykład takiego doktora, który to kupił? Jak nie, to blefujesz.
Zazwyczaj gdy takie coś wychodzi na jaw, taka osoba szybko traci swój stopień.

Z nazwiska ci nikogo nie wymienie, bo takie szczegóły nie są mi do niczego potrzebne.

Wyszukaj sobie w Google czegoś o kupowaniu pracy magisterskiej/doktorskiej, znajdziesz o takich rzeczach informację na wielu stronach, bo nie jest jednorazowy przypadek.

Zdarzają się też sytuacje, że ktoś skopiował cudzą pracę. Na uczelniach mają swoje sposoby na wykrywanie plagiatów, ale jeśli skopiowana praca należy do obcokrajowca i została przetłumaczona na język polski, są większe szanse na udane oszustwo.

Kilka miesięcy temu, chyba w Uwadze na TVNie było o jakimś doktorze który słowo w słowo skopiował swoją pracę od chyba jakiegoś anglika, poszukaj sobie nagrania.

Czyli blefujesz, napisałem i nawet ci zaznaczyłem o jakie twoje słowa mi chodzi. Skoro nie chcesz wymienić to znaczy, że tak nie jest i/lub masz za małą wiedzę - a się wypowiadasz. Zero konkretów, tylko same ' kilka miesięcy temu '.
Taki masz problem z wyszukiwaniem informacji? Z pierwszej strony w Google:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,98594,title,Magister-za-poltora-tysiaca-doktor-za-dziesiec,wid,11250706,martykul.html

 

Tu masz nawet coś o badaniach z których wynika, że 1/4 prac magisterskich została zamówiona przez internet:

http://www.polskieradio.pl/7/4465/Artykul/1553125,Zalew-magisterek-na-zlecenie-Jak-temu-przeciwdzialac

1398258449-U383457.png

Opublikowano

 

 

 

 

 

 

Wiedza nie ma nic wspólnego z ocenami.

Oceny zależą głównie od nauczyciela.

Miałem już wiele zmian nauczycieli z różnych przedmiotów, u każdego miałem inne stopnie, mimo że cały czas uczyłem się przez tyle samo czasu.

 

Ktoś może się interesować historią 2 WŚ, znać dokładnie wszystkie daty, przebieg walk, ale z historii może mieć słabą ocenę, bo na lekcjach uczy się aktualnie o starożytnej Grecji, której historia go nie interesuje.

 

Ktoś może pisać świetne rozprawki na polskim, może nawet jakieś wiersze, ale może mieć słabą ocenę bo nauczyciel nie zadaje takich rzeczy do zrobienia na ocenę, ale za to robi sprawdziany z autorów romantyzmu o których uczeń nie ma pojęcia przez co ocena spada.

 

No i oczywiście, w szkole uczą głównie niepotrzebnych rzeczy, które nie ułatwiają radzenia sobie w życiu.

 

A zrobione studia, uzyskane tytuły magistrów, doktorów nie świadczą o tym że osoba jest mądra i ma jakąś wiedzę.

Magistrów nie liczne wyjątki - jeszcze rozumiem, ale doktorów? Jak ty myślisz człowieku, masz doktorat, że tak mówisz?
Nie mówię o wszystkich, tylko o niektórych. Jest wiele osób z tytułem które swoją pracę magisterską/doktorską kupiły, skopiowały, czy załatwiły w inny sposób.

W tym co napisałem chodziło mi też o to, by nie oceniać czyjejś wiedzy po stopniu naukowym, bo na pewno trafiłby się chociażby jakiś menel spod sklepu mądrzejszy od profesora ekonomii.

Podasz przykład takiego doktora, który to kupił? Jak nie, to blefujesz.
Zazwyczaj gdy takie coś wychodzi na jaw, taka osoba szybko traci swój stopień.

Z nazwiska ci nikogo nie wymienie, bo takie szczegóły nie są mi do niczego potrzebne.

Wyszukaj sobie w Google czegoś o kupowaniu pracy magisterskiej/doktorskiej, znajdziesz o takich rzeczach informację na wielu stronach, bo nie jest jednorazowy przypadek.

Zdarzają się też sytuacje, że ktoś skopiował cudzą pracę. Na uczelniach mają swoje sposoby na wykrywanie plagiatów, ale jeśli skopiowana praca należy do obcokrajowca i została przetłumaczona na język polski, są większe szanse na udane oszustwo.

Kilka miesięcy temu, chyba w Uwadze na TVNie było o jakimś doktorze który słowo w słowo skopiował swoją pracę od chyba jakiegoś anglika, poszukaj sobie nagrania.

Czyli blefujesz, napisałem i nawet ci zaznaczyłem o jakie twoje słowa mi chodzi. Skoro nie chcesz wymienić to znaczy, że tak nie jest i/lub masz za małą wiedzę - a się wypowiadasz. Zero konkretów, tylko same ' kilka miesięcy temu '.
Taki masz problem z wyszukiwaniem informacji? Z pierwszej strony w Google:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,98594,title,Magister-za-poltora-tysiaca-doktor-za-dziesiec,wid,11250706,martykul.html

 

Tu masz nawet coś o badaniach z których wynika, że 1/4 prac magisterskich została zamówiona przez internet:

http://www.polskieradio.pl/7/4465/Artykul/1553125,Zalew-magisterek-na-zlecenie-Jak-temu-przeciwdzialac

 

Naucz się czytać ze zrozumieniem - pisałem o  ''kupowaniu tytułu doktora''. Może zaznaczę jeszcze raz, co?

Swoją drogą, w pierwszym artykule jest zero konkretów, jakichkolwiek dowodów, etc, a w drugim to jakiś tekst na szybko, by coś napisać.

Opublikowano

Ja p******e. K***a. Przestańcie cytować tyle postów, bo kurwa tematu nie idzie przeczytać. 

 

Wracając do tematu. Ocena zależy od wiedzy z określonego materiału. Same oceny/edukacja nie ma większego znaczenia w życiu.

Zależnie od tego co chcesz robić, bo są przecież zawody, do których trzeba mieć koniecznie papier. Są też takie, w których po prostu trzeba być "kumatym".

Opublikowano

Ja p******e. K***a. Przestańcie cytować tyle postów, bo k***a tematu nie idzie przeczytać. 

 

Wracając do tematu. Ocena zależy od wiedzy z określonego materiału. Same oceny/edukacja nie ma większego znaczenia w życiu.

Zależnie od tego co chcesz robić, bo są przecież zawody, do których trzeba mieć koniecznie papier. Są też takie, w których po prostu trzeba być "kumatym".

 

Mozna i samemu założyc firme,a tu ci ocenki ze szkoły nie pomogą jak sie nie jest kumatym  :lenny:

 

Btw lolens dobrze mówi,przestancie tak cytować bo sie pól godziny w dół jedzie 

  79160594027661829163.png

Opublikowano

@AntyWarrn

Ty masz jakieś problemy z myśleniem?

Pomyśl trochę, czy ktoś by sprzedawał prace magisterskie/doktorskie, gdyby nie było na nie chętnych.

http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/czy-profesor-straci-tytul,184523.html

Masz tu coś jeszcze z wyższej półki, profesor z plagiatem, to co widziałem w telewizji o czym pisałem wcześniej, a ty chciałeś to zobaczyć.

 

http://www.tygodnikprzeglad.pl/magister-przekretu/

Tu masz kolejny artykuł wyszukany w Google, jest takich setki, gdybyś uważał na lekcjach informatyki w podstawówce, to też umiałbyś wyszukiwać tam informacje.

 

Jakich ty chcesz dowodów? Imię, nazwisko i zdjęcie doktora który kupił swoją pracę doktorską, oczywiście z nagraniem na którym ta osoba do wszystkiego się przyznaje i opowiada o całym procederze kupowania prac. Chociaż i w to byś pewnie nie uwierzył, bo jaki jest dowód na to że nie jest on jakimś podstawionym aktorem z napisanym w scenariuszu tekstem, który ma powiedzieć przed kamerą.

1398258449-U383457.png

Opublikowano

@AntyWarrn

Ty masz jakieś problemy z myśleniem?

Pomyśl trochę, czy ktoś by sprzedawał prace magisterskie/doktorskie, gdyby nie było na nie chętnych.

http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/czy-profesor-straci-tytul,184523.html

Masz tu coś jeszcze z wyższej półki, profesor z plagiatem, to co widziałem w telewizji o czym pisałem wcześniej, a ty chciałeś to zobaczyć.

 

http://www.tygodnikprzeglad.pl/magister-przekretu/

Tu masz kolejny artykuł wyszukany w Google, jest takich setki, gdybyś uważał na lekcjach informatyki w podstawówce, to też umiałbyś wyszukiwać tam informacje.

 

Jakich ty chcesz dowodów? Imię, nazwisko i zdjęcie doktora który kupił swoją pracę doktorską, oczywiście z nagraniem na którym ta osoba do wszystkiego się przyznaje i opowiada o całym procederze kupowania prac. Chociaż i w to byś pewnie nie uwierzył, bo jaki jest dowód na to że nie jest on jakimś podstawionym aktorem z napisanym w scenariuszu tekstem, który ma powiedzieć przed kamerą.

 

To sie zdarza dosc często lecz nie o wszystkich muszą pisac 

  79160594027661829163.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...