Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Zetsuen no Tempest


armoro

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie bardzo - recenzję robi jedna osoba, więc na recenzje powoływać się nie radzę. Jak już coś to lepiej poczytać komentarze :-)

 

Co do mojego zdania o Zetsuen no Tempest - jak najbardziej mi się podobało. Muzyka jak dobrze pamiętam też wpadała w ucho. No i tak jak inni - jestem tego samego zdania że w połowie serii, w wątku przed time skipem poziom serii drastycznie spadł, no i dzięki temu można generalnie całą tę serię nawet parodiować i wyśmiewać. Postacią pobocznym charakteru zabrakło, owszem. 

 

Zerknąłem sobie na MALa i mam tam wpisane 7/10. A więc seria była dla mnie dobrą oceniając w standardzie anime. Bodajże śledziłem ją od startu emisji, później wstrzymałem by zaczekać na odcinki, i później znowu wznowiłem. Uh-huh.

a co ma fakt robienia recenzji przez jedną osobę do szukania recenzenta o podobnym guście? 

XrgAYyk.png

Opublikowano

 

Jeśli anime nie ma postaci, które mnie irytują to po prostu postacie tego tworu są źle wykreowane, nie są zrobione porządnie i rzetelnie 

Chcesz powiedzieć, że myślące i logicznie skonstruowane postacie są według ciebie źle wykreowane?

 

A te irytujące, tępe i płytkie są twoimi ulubionymi?

 

 

 

Co do mojego zdania o Zetsuen no Tempest - jak najbardziej mi się podobało. Muzyka jak dobrze pamiętam też wpadała w ucho. No i tak jak inni - jestem tego samego zdania że w połowie serii, po time skipie poziom serii drastycznie spadł, na tyle że można generalnie całą tę serię nawet parodiować i wyśmiewać. Postaciom pobocznym charakteru zabrakło, owszem. 

 

Widzę, że to powszechna opinia, z którą oczywiście również się zgadzam. Anime do połowy było takie średnio-dobre, a potem (poza 21 odcinkiem) ledwo dało się to oglądać bo nudne, płytkie i jeszcze często irytujące.

 

 

 

 

A więc seria była dla mnie dobrą oceniając w standardzie anime. Bodajże śledziłem ją od startu emisji, później wstrzymałem by zaczekać na odcinki, i później znowu wznowiłem. Uh-huh.

 

W standardzie anime? Ja nie zawyżam ocen dlatego, że oglądam anime. : )

 

Całą serię obejrzałem od początku do końca w 3 dni, a w dodatku w wersji Blu-Ray (1920x1080). Zawsze tak robię bo cenię najwyższą jakość, a Zetsuen no Tempest wizualnie było bardzo ładne.

Opublikowano

Chcesz powiedzieć, że myślące i logicznie skonstruowane postacie są według ciebie źle wykreowane?

 

A te irytujące, tępe i płytkie są twoimi ulubionymi?

 

Widzę, że to powszechna opinia, z którą oczywiście również się zgadzam. Anime do połowy było takie średnio-dobre, a potem (poza 21 odcinkiem) ledwo dało się to oglądać bo nudne, płytkie i jeszcze często irytujące.

 

W standardzie anime? Ja nie zawyżam ocen dlatego, że oglądam anime. : )

 

Całą serię obejrzałem od początku do końca w 3 dni, a w dodatku w wersji Blu-Ray (1920x1080). Zawsze tak robię bo cenię najwyższą jakość, a Zetsuen no Tempest wizualnie było bardzo ładne.

Chce powiedzieć, że dobrze wykreowane postaci to nie są te, które są przeze mnie obdarzane sympatią, lecz te, które wywołują jakiekolwiek emocje oraz ich jakby to nazwać.. psychologia jest logiczna, wszystko jest uargumentowane przeszłością postaci i jej charakterem, no po prostu ta postać żyje, a nie jest kolejnym rysunkiem, który powiela kolejne schematy.  W świecie realnym też nie znajdziesz miejsca, w ktorym wszystkich lubisz i nikt cię nie denerwuje. anime też potrzebuje tych tępych, irytujących postaci. 

XrgAYyk.png

Opublikowano

 

Nie bardzo - recenzję robi jedna osoba, więc na recenzje powoływać się nie radzę. Jak już coś to lepiej poczytać komentarze :-)

 

Co do mojego zdania o Zetsuen no Tempest - jak najbardziej mi się podobało. Muzyka jak dobrze pamiętam też wpadała w ucho. No i tak jak inni - jestem tego samego zdania że w połowie serii, po time skipie poziom serii drastycznie spadł, na tyle że można generalnie całą tę serię nawet parodiować i wyśmiewać. Postaciom pobocznym charakteru zabrakło, owszem. 

 

Zerknąłem sobie na MALa i mam tam wpisane 7/10. A więc seria była dla mnie dobrą oceniając w standardzie anime. Bodajże śledziłem ją od startu emisji, później wstrzymałem by zaczekać na odcinki, i później znowu wznowiłem. Uh-huh.

 

@Kaanashi

 

Oddalam sprawę. Czy ma pan jeszcze jakieś pytania?

Jak selweron nawet dał 7/10 to wniosek jest tylko jeden, armoro ma spaczony gust.

376961429899860275536.png

NJxbd4x.png

Opublikowano

Chce powiedzieć, że dobrze wykreowane postaci to nie są te, które są przeze mnie obdarzane sympatią, lecz te, które wywołują jakiekolwiek emocje oraz ich jakby to nazwać.. psychologia jest logiczna, wszystko jest uargumentowane przeszłością postaci i jej charakterem, no po prostu ta postać żyje, a nie jest kolejnym rysunkiem, który powiela kolejne schematy.  W świecie realnym też nie znajdziesz miejsca, w ktorym wszystkich lubisz i nikt cię nie denerwuje. anime też potrzebuje tych tępych, irytujących postaci. 

Mylisz irytujące postacie w sensie postępowania nie po myśli oglądającego z irytującymi postaciami, które psują całe anime z powodu braku charakteru i zachowań skrajnie bajkowych, czyli takich bez krzty realizmu.

Ja właśnie najbardziej cenię w anime tak zwane postacie życiowe o przekonujących charakterach, a w Zetsuen no Tempest praktycznie takich nie ma (w Ano Hana również nie było).

 

Psychologia postaci powinna być logiczna (oparta na podstawie jej przeszłości, roli w danym anime i innych cechach), i dopóki jest to raczej nie nazwę danej postaci irytującą. Najważniejsze żeby przekonało mnie jej zachowanie (nawet gdy nie jest po mojej myśli).

 

 

Jak selweron nawet dał 7/10 to wniosek jest tylko jeden, armoro ma spaczony gust.

 

Mówisz, że skoro byle chłam mnie nie zadowala to mam spaczony gust? : ) Może ciebie to dziwi, ale dla mnie płytkie i postępujące bezmyślnie postacie nie są zaletą. To samo tyczy się słabej fabuły (fabuła to nie tylko pomysł, ale również wykonanie, które w Zetsuen no Tempest było beznadziejne).

Opublikowano

Mylisz irytujące postacie w sensie postępowania nie po myśli oglądającego z irytującymi postaciami, które psują całe anime z powodu braku charakteru i zachowań skrajnie bajkowych, czyli takich bez krzty realizmu.

Ja właśnie najbardziej cenię w anime tak zwane postacie życiowe o przekonujących charakterach, a w Zetsuen no Tempest praktycznie takich nie ma.

 

Psychologia postaci powinna być logiczna (oparta na podstawie jej przeszłości, roli w danym anime i innych cechach), i dopóki jest to raczej nie nazwę danej postaci irytującą. Najważniejsze żeby przekonało mnie jej zachowanie (nawet gdy nie jest po mojej myśli).

 

 

Mówisz, że skoro byle chłam mnie nie zadowala to mam spaczony gust? : ) Może ciebie to dziwi, ale dla mnie płytkie i postępujące bezmyślnie postacie nie są zaletą. To samo tyczy się słabej fabuły (fabuła to nie tylko pomysł, ale również wykonanie, które w Zetsuen no Tempest było beznadziejne).

Z tymże twoja ocena tego, czy postać jest dobrze wykreowana jest bynajmniej nie taka jak moja, bowiem ty postacie ano hana uważasz za wlasnie źle wykreowane co moim zdaniem brzmi absurdalnie, bo takie wlasnie jest. Twierdzisz, że byly "płytkie, irytujące i beczaly".  Każdy bohater miał swój problem, swoją przeszłość, ich zachowanie było logiczne biorąc pod uwagę to co przeżyli i to jacy są, no ale ty musisz się bawić w recenzenta i szukać wad na siłe..  Żebyś chociaż oceniał tak rzetelnie jak ci się wydaje, no ale nie mój drogi, ja mam dobrą pamięć i pamiętam jak broniłeś Sao xDDD 

 

Piję do tego, ze bawisz się w niewiadomo kogo, a Sao, ktore wcale dobrym anime nie jst (nie znaczy, ze nie moze sie podobać) uważasz za conajmniej bardzo dobre wymieniając przy zaletach wlasnie postacie, które moim zdaniem są c*****o zrobione.

 

I co, zatkało? Zawsze ty bawileś się w nachalne próby zmieniania zdań innych cytując fragmenty wypowiedzi, które ci sie nie podobają, samemu dodając swoje trzy grrosze i zapominajac o słowach typu: "moim zdaniem" przez co twoje posty brzmiały jakbyś uważał się za niewiadomo kogo, ktory zna jedną, jedynąprawde, tą rzekomo najsłuszniejszą. 

 

@Edit

 

prawdopodobnie tym postem popelnilem błąd, ktory czesto powielalem w przeszlosci, czyli dzialalem pod wplywem, często nieuzasadnoinych emocji. No, ale trudno, musialem to  z siebie "wypluć". 

XrgAYyk.png

Opublikowano

Mówisz, że skoro byle chłam mnie nie zadowala to mam spaczony gust? : ) Może ciebie to dziwi, ale dla mnie płytkie i postępujące bezmyślnie postacie nie są zaletą. To samo tyczy się słabej fabuły (fabuła to nie tylko pomysł, ale również wykonanie, które w Zetsuen no Tempest było beznadziejne).

To był taki żarcik, myślałem że zrozumiesz. Aczkolwiek ... widzisz oglądając anime fabularne czyli nie romanse i ecchi przykładowo, masz pewną wizję w umyśle jak potoczy się dalsza sytuacja, co się dalej stanie, próbujesz przewidzieć kolejne kroki, zazwyczaj tym bardziej trudne one są do odgadnięcia i zaskakujące tym lepsze. Lecz też nie zawsze, czasem możesz się rozczarować gdyż fabuła pójdzie nie po twojej myśli i nie w tą stronę w którą powinna według ciebie, lub przyjmowany schemat.

 

I jak już pewnie zdążyłeś wywnioskować, wydaje mi się że spojrzałeś na to anime z innej strony przez co straciło dla ciebie sens, lub wpłynęły na to inne czynniki. 

Tobie nie podoba, nam tak, pozostaje jedno filozoficzne pytanie. Na c**j drążyć temat.

NJxbd4x.png

Opublikowano

Ekhm. Nie kcę mi się cytować.

 

1. Pisząc o standardzie anime również chciałem podkreślić to, że w chwili oglądania Tempesta leciały u mnie anime non stop w tamtym okresie, stąd też można powiedzieć, że oceniałem w standardzie anime. Poza tym feeling jaki oddają anime a np. mangi jest totalnie inny, czy też przykładowo dajmy na to novelki z japoni a novelki z angli. Gdybym tak brał za punkt wychodzący tę samą kropkę, to niestety ale obawiam się że.. no, tak po prostu nie można, a przynajmniej ja nie potrafię. Oczywiście to nie tak, że przykładowo daję tutaj 7/10 a podoba mi się na 2/10 czy coś podobnego. Po prostu anime zawiera animację, seiyuu podkładają głos i muzyka też jest, więc wiadomo że o wiele łatwiej może się spodobać niż sam tekst bądź obrazki.

 

2. Pragnę przypomnieć, że "jeśli nawet ja dałem 7/10", to było to bardzo, a to bardzo dawno temu - w roku wydawania anime. Chyba już z dwa lata upłynęły. Dla porównania, w tym sezonie dropnąłem do trzeciej kolejki już 14 anime (odpalając wszystkie w miare możliwości - jedynie problem z drugimi i trzecimi sezonami czasem). Więc albo te anime straciły smak, albo taki chłam wychodzi =]

 

3. Kaanashi proszę cię, dlaczego ty zawsze wyciągasz na wierzch jakieś inne tytuły, obrażając nie tylko je i ich autorów, a samą osobę która prowadzi z tobą dyskusję? Kultury trochę.

Opublikowano

Z tymże twoja ocena tego, czy postać jest dobrze wykreowana jest bynajmniej nie taka jak moja, bowiem ty postacie ano hana uważasz za wlasnie źle wykreowane co moim zdaniem brzmi absurdalnie, bo takie wlasnie jest. Twierdzisz, że byly "płytkie, irytujące i beczaly".  Każdy bohater miał swój problem, swoją przeszłość, ich zachowanie było logiczne biorąc pod uwagę to co przeżyli i to jacy są, no ale ty musisz się bawić w recenzenta i szukać wad na siłe.. 

 

 

Nie były logiczne w najmniejszym stopniu. Podobnie jak te twory w Sakurasou i w Hanasaku Iroha. Właśnie biorąc wszystko pod uwagę to ich zachowania nie były przekonujące bo cechą tych anime są emocje dla samych emocji co jest po prostu głupie.

 

 

 

Piję do tego, ze bawisz się w niewiadomo kogo, a Sao, ktore wcale dobrym anime nie jst (nie znaczy, ze nie moze sie podobać) uważasz za conajmniej bardzo dobre wymieniając przy zaletach wlasnie postacie, które moim zdaniem są c*****o zrobione.

 

Po pierwsze inaczej oceniasz anime takiego rodzaju, a inaczej coś co próbuje udawać produkcję realistyczną. Poza tym ja lubiłem tylko niektóre postacie w SAO, czyli szczególnie Asunę (Kirito był też w porządku) i tą małą, a pozostałe mi po prostu nie przeszkadzały. SAO to bardzo dobre anime, ale pisząc to mam na myśli pierwsze 14 odcinków. Później było również dobrze, ale gorzej niż wcześniej.

 

 

To był taki żarcik, myślałem że zrozumiesz. 

 

Oj ty dowcipnisiu. :)

 

widzisz oglądając anime fabularne czyli nie romanse i ecchi przykładowo, masz pewną wizję w umyśle jak potoczy się dalsza sytuacja, co się dalej stanie, próbujesz przewidzieć kolejne kroki, zazwyczaj tym bardziej trudne one są do odgadnięcia i zaskakujące tym lepsze. Lecz też nie zawsze, czasem możesz się rozczarować gdyż fabuła pójdzie nie po twojej myśli i nie w tą stronę w którą powinna według ciebie, lub przyjmowany schemat.

 

Dlatego największą zaletą Zetsuen no Tempest była ta tajemnica związana z Aiką. Byłem bardzo zaskoczony pod koniec 20 odcinka i o to chodziło.

 

A odnośnie wad to zakończenie mi się chociażby nie podobało (jednak jakby to wszystko nie było tak żałośnie płytkie i głupie to bym inaczej je postrzegał).

 

 

 

I jak już pewnie zdążyłeś wywnioskować, wydaje mi się że spojrzałeś na to anime z innej strony przez co straciło dla ciebie sens, lub wpłynęły na to inne czynniki. 

 

Anime straciło sens z bardzo wielu powodów.

 

Najważniejszym było oczywiście zepsucie charakterów postaci. Zresztą prawie cały sens oglądania tego anime polegał na wyjaśnieniu tajemnicy związanej z Aiką.

A ratowanie świata było "jedynie przez przypadek". : ) Cały dramatyzm pierwszej połowy anime został zamieniony w jakąś sielankę. Żenada.

 

Zgadzam się w 80 procentach z poniższą opinią, którą zacytuję. Jest bardzo dokładna i o wiele dłuższa niż moja.

 

 

 

"Anime z problemami tożsamościowymi, jedno z tych trudnych do ocenienia. Zwyczajowo;

najpierw krytyka.

ZnT to według mnie anime niewyobrażalnie wręcz źle skonstruowane. O ile nie przeszkadzają

mi wywody postaci i "przegadane" odcinki, ponieważ poznawanie fabuły z dialogów a nie

narracji jest w mojej opinii najlepszą drogą, to ZnT jest pod tym względem całkowicie wyzute z

poczucia smaku. Może zacznę od początku. Postacie - straszne niekosnekwencje, ogromne

skoki jakości.

W ogólnym rozrachunku tylko Yoshino zachowywał się tak jak to sobie autor wymyślił. Kiedy

powieść bądź scenariusz,bohaterowie muszą zachowywać się tak jak ich przedstawiasz,

logicznie odwołując się do swoich poprzednich czynów i zachowania. Mogą się zmieniać w

trakcie postępu fabuły, więc zmienia się ich zachowanie. Jeśli Snape zaczyna częstować

uczniów cukierkami na lekcji, to czytelnik czuje że Rowling chyba była pijana podczas pisania.

Jest to kłamstwo. Yoshino był wiarygodny, w retrospekcajch i "na żywo", duży plus. Mahiro - tu

sprawa ma się nieco inaczej, już o tym pisałem. Te kilka odcinków podczas których spotyka

Hakemure było nielogiczne, gdzie ta bijąca z niego zemsta? Potem było lepiej, nawet o niebo

lepiej. Niesmak pozostał, nikt nie lubi być okłamywanym.

Hakaze - tutaj klapa. Dopóki siedziała na wyspie, dopóty wydawała się nietuzinkowym

charakterem, w porównaniu do bohaterek innych anime. Cały motyw jej wielkiej miłości do

Yoshino był w mojej ocenie klapą, nie wartą uwagi, przełknąłbym to - ale zniszczono jej postać.

Można to było zrobić ze smakiem. Naprawdę tak uważam. Scena w której wszyscy są w "pokoju

wspólnym" a ona łasi się do Yoshino, wspominając o Aice - nawet moje stopy, tak daleko

odsunięte od monitora, czuły ten bezsens. Szkoda, bo zakrawała na ciekawą postać, skończyła

jak typowa laska z animca. Nawet Asunie z Sao nie zrobiono takiej krzywdy, pomimo zrobienia z

niej randoma w drugim sezonie. W ogóle tamten "romans" podobno też był płytki, ale mnie

poruszył. Czym w takim razie był ten?

Reszta postaci. Tutaj można ciskać gromy. Poważnie. Randomy pozostały randomami. Już

nawet nie chodzi o to że były płytkie - po co te wszystkie sceny z nimi, skoro opowieść dotyczyła

jedynie czterech osób? Jeżeli chcesz obejrzeć składne i poruszające anime z jedynie czwórką

bohaterów - poświęć 40 minut na Kokoro z serii Aoi Bungaku, to jest anime o czterech osobach. ZnT? Zrozumiałbym

gdyby trwało 12 odcinków. Nie

zgodziłbym się na 48, nie możliwe byłoby czekanie na rozwikłanie tajemnicy dwa sezony. Ale

ono trwało 24, a zamiast pełnokrwistych i barwnych postaci otrzymujemy zgraję osób o których

nic nie wiemy, nie znamy ich motywów, są po prostu płytkie. Zamiast tych wszystkich teorii

przyjąłbym z dziką rozkoszą sceny mające na celu uczłowieczenie reszty bohaterów - tego

zabrakło i to bardzo wpływa na ocenę anime. Po co sceny z kolesiem z halabardą i cycatą? Nie

wprowadziły do fabuły kompletnie nic, zauważ że nie były to nawet sceny wybitnie śmieszne,

takich w anime było kilka, ale tak wielkim kosztem to za mało. Białowłosy - gdyby zginął miałbym

to głęboko gdzieś, nawet nie pamiętam ich imion! Oni tam są, jako tło, raz na jakiś czas zabawni,

tak bardzo nieistotni. Tak samo ten facet z armii. Był ktoś jeszcze? Chyba nie.

Co do Samona, ŚWIETNIE WYGLĄDAŁ. No i tyle. Powaga, mógłbyć na prawdę ciekawy.

Skończyło się jak z pozostałymi, po prostu był. I te sceny na górze Fuji, kiedy był tak bardzo

"zszokowany" domyślnością Yoshiny - to upuszczanie miecza, etc etc. Zrobili z niego... głupka.

Druga połowa anime? Zmiana na lepsze, opanowany. Kiedy nic nie mówi i robi za tło, ładnie

wyglądając. Szkoda że nie było więcej takich perełek typu "żart o peruce", bo to było na prawdę

wybitne.

Wreszcie, hit jeśli chodzi o zmarnowane postacie - braciszek Jun. W pierwszej połowie anime -

intrygująca postać, nie jest magiem, jest neutralny, nieźle się zaczyna. Koleś z halabardą który

według Hakaze jest najsilniejszy w klanie, nazywa go mistrzem i dostaje od niego baty -

dosłownie - w mgieniu oka. A potem? Jest w jakikolwiek sposób wyjaśnione o cóż tu chodzi?

Nie! Nic, komletnie nic, lepiej jeszcze troszkę porozmawiać na temat brzóz! Po prostu zostaje

dołączony do tła, ba, nawet dostaje na treningu łomot od Hanemury, w jednym z późniejszych

odcinków. Dlaczego jest mistrzem, kim jest, jak pokonał kolesia z halabardą w ten iście

mistrzowski sposób - tego się niestety z ZnT nie dowiemy. A szkoda.

I wreszcie z postaci drugoplanowych - Hanemura. Wydaje się że jedyna drugoplanowa postać,

która ma jakiś charakter. Szkoda tylko że jak na tak istotnego dla historii chłopaka, poświęcono

mu tak niewiele czasu. W bardzo zdawkowy sposób pokazano tę jego wielką przemianę w

bohatera, bądź co bądź, nawet jeśli Mahiro twierdzi inaczej, bohaterem został - brzozie czoła

stawił, świecznika użył, do dziewczyny zadzwonić się odważył. Na dużo większą uwagę

zasługuje jednak jego rola w postaci - tak widzu, ja też uważam że otaczają mnie idioci - kiedy

mówi to czego reszta tak usilnie nie widzi. Podobało mi się jak przyłożył Yoshino i Mahiro - scena

po powrocie Hasake i ich beznamiętne reakcje na wieść o samobójstwie Aiki, chociaż

uzasadnione, kłócą się z człowieczeństwem. Młody był jedyną postacią z którą widz mógł się

wtedy utożsamić - też chciałem im przyłożyć.

To tyle o postaciach. O Aice potem.

Co do samej fabuły. Jeżeli sądzisz że pomysł był odkrywczy, to nie, nie był ani troszkę. Był

wtórny do bólu. Mam oczywiście na myśli Cywilization blaster. Zapętlający się cykl, podczas

którego ginie odpowiednio rozwinięta cywilizacja, to pomysł znany fantastyce naukowej jak elfy

w fantasy. Jest podniecający, ponieważ po części może być uznany za teorię naukową, nie

fikcje. Grałeś w Mass Effecta? Pomyśl więc jak bardzo jest oklepany, skoro pojawił się nawet, w

lepszej wersji, w grze komputerowej... Nawet motyw informacji pozostawionych przez poprzdnie

cywilizacje w postaci wierzeń i legend... Liara w jednym z zakończeń ME3, jeżeli przegrałeś ze

Żniwiarzami, pozostaje na Ziemi jako hologram, podając wskazówki prowadzące do przerwania

cyklu...

Co do reszty fabuły, jestem nadal przy wadach anime. Dziur jest tyle ile w dosć obszernym sicie,

nawet nie chce mi się rozpisywać. Cała druga część anime, pod względem - zginął miliard ludzi

(btw. wcześniej były to dwa miliardy...), to tragedia. Zaistę rzeczę ja - tragedia. To tyle, nie chcę

się już znęcać.

Były jeszcze inne kłujące w oczy kwiatki - jak Aika z wielkimi mieczami. Ale ok, to anime. Z tym że

przez to do bólu typowe, wręcz śmieszne - na prawdę zacisnąłem wtedy zęby. Jakby nie mogła

używać czerwonej wykałaczki. Ale to już kwestia gustu.

Nie będę się wypowiadał co do scen walki - na początku, pierwsze odcinki - epickie - potem...

Bez komentarza.

No i końcówka. Szczerze, po rozwiązaniu sprawy Aiki, miałem gdzieś resztę. Czyli ostatnie dwa

odcinki. Chiałem jedynie zobaczyć wiadomość którą zostawiła chłopakom. Przecież było

wiadome że uratują świat, w końcu, jak mówił Mahiro - jedynie przez przypadek...

Sama walka z drzewem była porażką, w ogóle nie emocjonującą. Nadrobiła końcówka

ostatniego odcinka, kilka mądrych zdań i Aika na nagraniu. Jakby nie mogli najpierw pokonać

drzewa, potem wyruszyć w przeszłość... Fabuła była tak zagmatwana tymi wszystkimi wywodami

że dałoby się to wytłumaczyć, a napięcie by nie spadło. W końcu była to opowieść bracie, siotrze,

kochanku i magu, czemu więc moment kulminacyjny otrzymujemy dobre 40 minut za wcześnie?

Czyż to nie strzał w stopę?

Ach te wywody. Logiczne, fajne fajne. To anime tak ciężko się ogląda, właśnie przez takie

prowadzenie fabuły, te pseudo-naukowe wywody są ciekawe, ale... No właśnie. Ktoś tu miał

według mnie przerost ambicji, gdyby ta historia rzeczywiście była tak zaskakująca, gdyby były

one tak bardzo zabawne... A tu raz jest sztampa, raz groteska, raz trochę na prawdę dobrego

humoru, raz trochę dramatu... za dużo tego kolego, nieumiejętnie opowiedziania historia i tyle.

A teraz plusy. Hakaze na wyspie. Piękna kreska. Kozacka fryzura Yoshiniego i włosy Samona,

jej.

Właściwie, poza tym co wymieniłem wcześniej, jedynym co wyciąga to anime z mielizny jest

motyw Aiki, te wszystkie retrospekcje były cudowne. Była postacią z krwi i kości, zbudowaną na

podstawie wspomnień bohaterów - nie lada sztuka. Sceny z jej rozmowy z Hasake - budzące

napięcie. Nawet Hamlet do niej pasował - była magiem Exodus, coś musiało ją wyróżniać,

dziwne byłoby gdyby chłopcy tak bez powodu cytowali Shakespeare'a. Na prawdę - Sugoi!

Jak się nad tym zastanowie, to motyw ratowania świata na prawdę mogli już całkowicie

zepchnąć na drugi plan, nie tylko połowicznie. Jedyne co się liczyło w tym anime to sceny z Aiką

i wyjaśnienie jej śmierci.

Podsumowując, ZnT to anime z bardzo niewyrównanym poziomem, twórcy nie poradzili sobię z

połączeniem tych dwóch tematów jakimi było ratowanie świata i "Burza". Z jednej strony mam

genialnie nakreślonych bohaterów; z drugiej płytkich i niewykorzystanych. Ujmując zwięźlej, tego

anime nie da się ocenić jednoznacznie. Za wątek Aiki, za Hamleta którego kocham, przyjaźń

Yoshino i Mahiry, dałbym 10/10. Za całą resztę, może poza Hakaze póki hasała po wyspie -

niewiele."

 

selweron, w 24 Kwi 2015 - 21:17, powiedział:

 Dla porównania, w tym sezonie dropnąłem do trzeciej kolejki już 14 anime (odpalając wszystkie w miare możliwości - jedynie problem z drugimi i trzecimi sezonami czasem). Więc albo te anime straciły smak, albo taki chłam wychodzi =]

 

Ja prawie nigdy nie przerywam oglądania anime. Wolę poczekać jak dana seria będzie w całości i wtedy ją obejrzeć od początku do końca.

W każdym sezonie są dobre i bardzo dobre anime.

Opublikowano

Nie były logiczne w najmniejszym stopniu. Podobnie jak te twory w Sakurasou i w Hanasaku Iroha. Właśnie biorąc wszystko pod uwagę to ich zachowania nie były przekonujące bo cechą tego anime są emocje dla samych emocji co jest po prostu głupie.

 

Kaanashi::

Ja sądze inaczej. i to Ty moim zdaniem nie masz racji. Nie wkurwiaj mnie już. 

XrgAYyk.png

Opublikowano

­

Piękna kreska

Według mnie ciekawa fabuła. Potrafiło momentami zaskoczyć

Do dzisiaj się jaram 2 endingiem

Min. Yoshino mi przypadł do gustu. Podobnie z księżniczką 

Nie ukrywam że poleciały łzy na anime

Co do anime jako romansu - hmm, niech już będzie. Widziałem gorsze produkcje. W prawdzie, ostatecznie nie był taki zły

 

Tak jakby Kira i Lawliet z Death Note ratowali świat haha  :P

 

jednakże :

 

Gdzieś do połowy według mnie super ( jak

księżniczka była na wyspie. I ta kłótnia - czy ona żyje, czy ona nie żyje. Super  xD 

Potem poziom spada - robi się nam

sielanka

Zakończenie mi się podobało  :)

 

Ocena - jakieś 8/10 i do ulubionych :3 

 
Nie będę zakrywał spoilerów. Zakładam że każdy kto odwiedza temat a tym bardziej doszedł do tego momentu obejrzał całe anime ^^
 
Te momenty na których się wzruszyłem podczas oglądania? Hmm, min. odcinek 21 ( koniec ), zakończenie anime - wiem że może to nie były jakieś takie MEGA momenty. Najwyraźniej jestem dziwny xD
 
Jedne momenty według mnie dosyć mocno przewidywalne, zaś drugie wcale - ta akcja czy Hakaze żyje, przyznam, że trochę się pogubiłem ( Niekiedy narzekam jak anime jest przewidywalne, lecz tutaj, w tym anime te momenty, które udało mi się przewidzieć, których się spodziewałem i były - akurat bardzo mnie to ucieszyło ) Było wiadome że Yoshino tak łatwo nie porzuci Hakaze - wtedy przed tym jak ona się pojawiła ( bardzo dobrze ) że raczej nic nie będzie między nim a Hakaze ( trochę szkoda, chociaż po zakończeniu można mieć różne domysły )
 
Yoshino, który był chłopakiem Aiki aż tak nie było widać po tym, że się tym przejmuję. Mahiro potrafiłby zabić xD - Która postać z tych 2 bardziej wam przypadła do gustu
 
Jak wspomniałem do połowy anime było genialne. Później poziom spada, nudne według mnie ( ta sielanka - no może nawet trochę fajna no ale... ) zakończenie według mnie udane ( chociaż z nimi różnie bywa. Raz lubię jak jest mega przesłodzony happy end, zaś kiedy indziej jak jest TOTAL MEGA WIELE dramatu :P )
 
Chciałbym w Zetsuen - więcej dramatu, mniej sielanki, więcej romansu.
 
 
 
To, że komuś się dane anime podoba to nie znaczy że jest super ( Ja staram się jak najlepiej bawić przy danym anime. Fajnie jak jest wszystko logicznie wytłumaczone - CO? CZEMU? JAK? z sensem, ale staram się na to aż tak nie patrzyć. Twórcy anime też ludzie. Nie zwracam uwagi na błahostki ... inaczej - staram się je jakoś przeboleć. Po zakończeniu sobie mówię co mi się podobało a co nie. Mogę później komuś ewentualnie polecić. Nowy tytuł na liście. Jakieś tam miłe wspomnienia może z tym będę miał , haha :P )  Może to być totalny gniot. Brak gustu, gust do dupy itp. - raczej tak do tego nie podchodzę. Każdy niech ogląda to co chce i ocenia jak chce. Wolny kraj. Chociaż o ocenie świadczy też nasze doświadczenie z anime - wiadomo. SAO należało do moich TOP - po jakiś 2 latach zmieniłem ocenę na 6,5-7 max ( Co mi się podobało w SAO? 1 połowa 1 sezonu oraz 2 połowa 2 sezonu :D ) Asuna mi nie przypadła do gustu ( może odrobinę ) Lepsza o wiele mi się wydała Sinon...
 
Anime musiałoby być jakie nudne, beznadziejne ( oczywiście w mojej ocenie ) żebym porzucił, przestał oglądać. Nawet jakby miało ocenę 8/10 - 10/10 ... chociaż anime które dostawały 8/10 - 10/10 od 70-90% ludzi, ja również jestem / byłem skłonny dać temu anime taką samą ocenę czyt. Fullmetal Alchemist czy HxH itp.
 
Ano Hana mi się również podobało. Przyjemne anime ;)
 
Sakurasou - Ten dramat według mnie był całkiem spoko, komedia też. Bohaterowie ( tsundere zawsze mnie wkurzają w anime ale z czasem to mija jak się przyzwyczaję .. no albo nie. Przemiany ich w dobrą, potulną  osóbkę są nawet całkiem fajne, i czasami śmieszne ) ten romans mogli inaczej zrobić ale niech już ostatecznie i będzie. Szczerze mówiąc ucieszyło mnie nawet kilka scen podchodzących pod romans ale nie były też jakieś mega. 
Opublikowano

 

 
Te momenty na których się wzruszyłem podczas oglądania? Hmm, min. odcinek 21 ( koniec ), zakończenie anime - wiem że może to nie były jakieś takie MEGA momenty. 
 

 

Czyli tak samo jak ja. Jednak miałem nadzieję, że będzie to całkiem inaczej pokazane. Nie do wiary, że przyczyną śmierci

Aiki była Hakaze. Jakby nie ona to ta nigdy by się nie zabiła.

 

 

 

 

­

 
Yoshino, który był chłopakiem Aiki aż tak nie było widać po tym, że się tym przejmuję. Mahiro potrafiłby zabić xD - Która postać z tych 2 bardziej wam przypadła do gustu
 
 

Obaj byli prostymi i schematycznymi postaciami jak na płytkiego shounena przystało. Jeden prawie ciągle agresywny, działający impulsywnie i żądny zemsty, a drugi był co prawda spokojny i inteligentny w sprawach zagadek, ale zarazem okazał się nieśmiałym głupkiem w sprawach miłosnych i również pasował na szkolną ofiarę co zostało pokazane w 1 odcinku anime.

 

 

 
Jak wspomniałem do połowy anime było genialne. Później poziom spada, nudne według mnie ( ta sielanka - no może nawet trochę fajna no ale... ) zakończenie według mnie udane ( chociaż z nimi różnie bywa. Raz lubię jak jest mega przesłodzony happy end, zaś kiedy indziej jak jest TOTAL MEGA WIELE dramatu :P )
 
 

 

Ja bym powiedział, że do połowy anime było przeciętne-dobre. Te ciągłe wspomnienia przeszłości chwilami potrafiły zanudzić.

 

 

­

że raczej nic nie będzie między nim a Hakaze ( trochę szkoda, chociaż po zakończeniu można mieć różne domysły )
 
 

 

Zakończenie jest akurat całkiem oczywiste. Jedna dziewczyna została zastąpiona drugą. Autor jasno zasugerował, że będą parą.

 

 

 
Chciałbym w Zetsuen - więcej dramatu, mniej sielanki, więcej romansu.
 
 

 

Zgadzam się, ale Aika powinna być ocalona. Pamiętasz końcówkę 23 odcinka? Jakby ten chłopak naprawdę zginął to byłoby idealne zakończenie. Uważam, że tak autor powinien postąpić czyli pokazać idiotyzm zachowania Aiki.

Ale niestety Zetsuen no Tempest miało być tylko głupią i lekką bajeczką, więc okazało się, że chłopak został tylko ranny. To było nic innego jak celowe oszukanie widza przez udawanie wielkiego dramatu.

 

 

SAO należało do moich TOP - po jakiś 2 latach zmieniłem ocenę na 6,5-7 max ( Co mi się podobało w SAO? 1 połowa 1 sezonu oraz 2 połowa 2 sezonu :D ) Asuna mi nie przypadła do gustu ( może odrobinę ) Lepsza o wiele mi się wydała Sinon...
 

SAO - 9/10

ALO - 7/10

 

II sezonu nie oglądałem, więc nie oceniam.

 

Na pewno Asuna była największą zaletą, jeśli chodzi o I sezon. Anime było nie tylko wciągające, miało emocjonujące walki (uwielbiam ten klimat gier rpg), ale również było świetne pod względem muzyki i miało bardzo ładną grafikę. 

Opublikowano

Mówisz, że skoro byle chłam mnie nie zadowala to mam spaczony gust? : ) Może ciebie to dziwi, ale dla mnie płytkie i postępujące bezmyślnie postacie nie są zaletą. To samo tyczy się słabej fabuły (fabuła to nie tylko pomysł, ale również wykonanie, które w Zetsuen no Tempest było beznadziejne).

Dobrze że nie mam takich problemów,  większość tytułów oglądam i mnie się podobają, nawet duża część tych "chłamowatych" (nawet takie Needless), dla mnie poboczne postacie nie są tak ważne jak główny bohater, a że psychologiem czy tam kim innym nie jestem to również w jego przypadku nie zwracam uwagi na to że to wszystko musi być logiczne, że musi być uzasadnione i mieć jakieś podłoże. I wiesz co? Dobrze mi się z tym żyje bo mam co oglądać, w czym przebierać :D A co do jakości anime to 720-480 mi wystarcza w zupełności, nie muszę od razu tego w jakości kinowej oglądać. 

Opublikowano

Ja z początku myślałem, że zginie ten chłopak - Yoshino ( chociaż z drugiej strony troszkę mało prawdopodobne. Jak to mawiają - wszystko jest możliwe ) lubię takie dramatyczne chwile, momenty ale koniec końców byłoby mi chyba bardziej smutno jakby to nie było i jestem zadowolony, że jednak został tylko ranny :) 

 

Bohaterowie w większości schematyczni.. Tych momentów które nie przewidziałem w anime - cieszyło mnie, bo było nieprzewidywalne w mojej ocenie. Te które przewidziałem to chciałem bardzo żeby były pokazane i tak się też stało :3 ( może nie we wszystkich przypadkach ale w większości ) 

 

SAO trzymało mnie mega w napięciu ( min. koniec 1 sezonu ) miałem to za naprawdę dobry romans. Było kilka fajnych walk a Kirito moim ulubieńcem + ta zabawa w dom jak to inni mówią - całkiem mi przypadła do gustu ale po tych jakiś 2 latach ( może trochę więcej ) po przeczytaniu wielu recenzji itp. ostatecznie SAO 1 sezon uznałem za anime dobre - to jest pewne, jednak nie wiem czy zasługuje na coś więcej. Ocena jakaś 6,5-7 to max... no może trochę za bardzo przesadziłem co do Asuny, jednakże jakoś mega mnie do siebie nie przekonała. Kwestia gustu ^^ ... teraz tak uważam, ale na początku była dla mnie super ;)

 

Jakość - zwykle jest to 720, najmniejsza 360 :D 

Opublikowano

a że psychologiem czy tam kim innym nie jestem to również w jego przypadku nie zwracam uwagi na to że to wszystko musi być logiczne, że musi być uzasadnione i mieć jakieś podłoże. I wiesz co? Dobrze mi się z tym żyje bo mam co oglądać, w czym przebierać :D

Wiem o czym piszesz, ale zerknij chociażby na połowę pierwszego odcinka. Nie uznajesz za wadę tamtej sceny, w której Yamamoto kompletnie bezmyślnie (jak niespełna rozumu) i z dużą agresją zaatakowała głównego bohatera?

Autor chciał wprowadzić nową postać do anime, ale w taki sposób? :D

 

A spłycenie Hakaze również ci nie przeszkadzało? Jak była na wyspie to wydawała się dosyć tajemnicza i ciekawa, a co zrobili z nią w 14 i w 15 odcinku?

 

 Dobrze mi się z tym żyje bo mam co oglądać, w czym przebierać 

Jeśli chodzi o mnie to w dużej mierze ważne jest jakie anime zaczynam oglądać. Inaczej podchodzę do haremówki, komedii czy ecchi, a inaczej do poważnego anime, które sili się na ambitność.

Ale i tak w każdym przypadku na pierwszym miejscu są postacie bo to od nich zależy czy dana seria będzie przyjemna czy wprost odwrotnie.

 

A co do jakości anime to 720-480 mi wystarcza w zupełności, nie muszę od razu tego w jakości kinowej oglądać. 

Najwyższa jakość to jakość Blu-Ray. : ) Nie chodzi tylko o rozdzielczość, ale o samo źródło, które jest dużo lepsze pod każdym względem, jeśli porównać je do TV.

Ja z początku myślałem, że zginie ten chłopak - Yoshino ( chociaż z drugiej strony troszkę mało prawdopodobne. Jak to mawiają - wszystko jest możliwe ) lubię takie dramatyczne chwile, momenty ale koniec końców byłoby mi chyba bardziej smutno jakby to nie było i jestem zadowolony, że jednak został tylko ranny :)

 

 

Owszem byłoby bardziej smutno, ale jednak sporadycznie żal mi męskich postaci w anime. :) Udawali, że Yoshino umiera, a naprawdę odwalili taką żenadę bo został tylko lekko ranny.

 

 

 

SAO trzymało mnie mega w napięciu ( min. koniec 1 sezonu ) miałem to za naprawdę dobry romans. Było kilka fajnych walk a Kirito moim ulubieńcem + ta zabawa w dom jak to inni mówią - całkiem mi przypadła do gustu ale po tych jakiś 2 latach ( może trochę więcej ) po przeczytaniu wielu recenzji itp. ostatecznie SAO 1 sezon uznałem za anime dobre - to jest pewne, jednak nie wiem czy zasługuje na coś więcej. Ocena jakaś 6,5-7 to max... no może trochę za bardzo przesadziłem co do Asuny, jednakże jakoś mega mnie do siebie nie przekonała. Kwestia gustu ^^ ... teraz tak uważam, ale na początku była dla mnie super ;)

 

 

Recenzje czy opinie innych zmieniły twoją ocenę? Jeśli dla  mnie coś się spodobało (a zawsze potrafię to konkretnie uargumentować) to raczej oceny nie zmieniam. A 6-5-7/10 to niska ocena, jaką zarezerwowałem dla produkcji, które mnie trochę zawiodły, ale zarazem były lepsze niż przeciętne.

Opublikowano

Księżniczka na wyspie, jak i poza nią była fajna ^^ ( jednakże fakt na wyspie bardziej tajemnicza. Mimo iż na wyspie praktycznie tylko siedziała i gadała w lalkę to jakoś bardziej interesujące mi się to wydawało. Niemniej jednak od samego początku bardzo chciałem, żeby powróciła z tej wyspy :P - liczyłem na wprowadzenie jakiś mega fajnych, ciekawych scen  ) Była zauroczona w Yoshino.. postacie w anime zmieniają się tak samo jak ludzie w rzeczywistości ( fajne są przemiany postaci w anime - czasami na lepsze, bądź na gorsze. Lepsze - pojęcie względne. Zależy co kto woli, na co czekał itp. ) Mawiają, że miłość zmienia ludzi.. ale czy to faktycznie była miłość? Może tylko tymczasowe zauroczenie do Yoshino, który pomógł jej się wydostać z wyspy. Nie zapominajmy w jakim wieku były nasze postacie. Czasami mnie wkurza to jak IQ tak bardzo nie dopasowane do wieku postaci :P ... 

 

ocena 7/10 jest dla mnie wysoka .

10/10 według mnie żadne anime na taką ocenę nie zasługuje.

8-9 dostawały ode mnie takie produkcje jak Akame ga Kill, Death Parade, Zetsuen no Tempest, Fullmetal Alchemist, Mirai Nikki ( mimo trochę pseudo romansu i

Yuuki tak bardzo nierealne żeby został Bogiem xD ale to było wiadome od 1 odcinka serii, czy tam 2

itp.

SAO nie genialne, ale dobre ^^ SAO mi się dosyć mocno podobało za 1 razem, potem jak nabrałem trochę więcej doświadczenia z anime, wyłapałem kilka błędów, poczytałem trochę opinii innych i się zastanowiłem z 3 razy - przyznałem w niektórych wątkach racje.  Ostatecznie ocena - 7 

Opublikowano

 Niemniej jednak od samego początku bardzo chciałem, żeby powróciła z tej wyspy :P - liczyłem na wprowadzenie jakiś mega fajnych, ciekawych scen  ) 

Dokładnie, a nic ciekawego się nie wydarzyło. Jak wróciła to było tylko gorzej i nudniej. Bardzo zepsuli jej postać.

 

Pamiętasz tą scenę (w pierwszej połowie) jak zniszczyła pół góry używając zaledwie malutki kawałek metalu? To była jedna z najlepszych scen z całego anime. Trudno uwierzyć, że z tak potężnej bohaterki zrobili jakąś zwyczajną i lekko głupiutką nastolatkę jak w przeciętnym romansie.

 

 Była zauroczona w Yoshino.. postacie w anime zmieniają się tak samo jak ludzie w rzeczywistości ( fajne są przemiany postaci w anime - czasami na lepsze, bądź na gorsze. Lepsze - pojęcie względne. Zależy co kto woli, na co czekał itp. ) Mawiają, że miłość zmienia ludzi.. ale czy to faktycznie była miłość? Może tylko tymczasowe zauroczenie do Yoshino, który pomógł jej się wydostać z wyspy. Nie zapominajmy w jakim wieku były nasze postacie. Czasami mnie wkurza to jak IQ tak bardzo nie dopasowane do wieku postaci :P ... 

 

 

Akurat ta jej zmiana nie miała nic wspólnego z rzeczywistością (no chyba, że bardzo pragnęła mieć szybko chłopaka, ale to bardzo do niej nie pasowało zważywszy na jej rolę w anime). Zresztą to była prawdziwa miłość. Popatrz na jej oczy pod koniec ostatniego odcinka anime. :)

 

A odnośnie IQ postaci to zawsze lepiej jak są bardziej mądre niż odwrotnie. Dlaczego? Postacie inteligentne (nawet bardzo) nie irytują. Oczywiście mam na myśli inteligentne ogólnie, a nie takie, które chociażby się dobrze uczą, ale w innych sprawach są beznadziejne (Mashiro z Sakuraosu) czy płytkie, głupie.

 

 

 

 

10/10 według mnie żadne anime na taką ocenę nie zasługuje.

 

Mushishi (I sezon oglądałem) na pewno zasługuje.

 

 

Zetsuen no Tempest, Mirai Nikki ( mimo trochę pseudo romansu i

Yuuki tak bardzo nierealne żeby został Bogiem xD ale to było wiadome od 1 odcinka serii, czy tam 2

itp.

 

Z tym, że Mirai Nikki było faktycznie bardzo dobre, emocjonujące, poważne i wciągające od początku do końca, a Zetsuen no Tempest to przeciętniak jakich wiele.

 

Odnośnie Yuukiego to nic nie było wiadomo. Nie sposób było przewidzieć jak się zakończy to anime. Yuno była obłąkanie zakochaną w nim yandere, więc faktycznie trudno coś takiego nazwać romansem.

 

 

SAO nie genialne, ale dobre ^^ SAO mi się dosyć mocno podobało za 1 razem, potem jak nabrałem trochę więcej doświadczenia z anime, wyłapałem kilka błędów, poczytałem trochę opinii innych i się zastanowiłem z 3 razy - przyznałem w niektórych wątkach racje.  Ostatecznie ocena - 7 

Ja oglądałem SAO po 10 latach jak zacząłem oglądać (świadomie) anime , więc doświadczenie miałem wyjątkowo duże, ale mimo to anime bardzo mi się spodobało bo doceniłem je za wiele rzeczy, o których zresztą pisałem.

 

Nawet gdy jeden element w anime jest dosyć przeciętny to jeśli inne są świetne to mogą go wynagrodzić.

Opublikowano

Co do ZnT - znów muszę Ci przyznać rację. Właśnie przed chwilą przypomniałem sobie dokładnie ostatni odcinek i o mało się nie wzruszyłem znowu, haha :D Po twarzy Hakaze było widać, że to prawdziwa miłość. Naście miesięcy po obejrzeniu anime nie mogę dokładnie powiedzieć tego co było, wiele tych ważnych rzeczy ucieka. Zapominamy. Jak chodzi o kreskę, muzykę itp. to się mogę wypowiedzieć na temat danego anime nawet po kilku latach xD ( tak myślę ) 

 

Co do IQ - Jak napisałem wcześniej przeszkadza mi jak wiek nie jest dopasowany do IQ postaci aczkolwiek to różnie bywa :

 

Denpa Kyoushi - mega uzdolniony chłopak, dużo ofert pracy, a ten tylko siedzi w domu na swoim blogu, mega OTAKU! ( dopiero anime się zaczęło 3 odc. obejrzałem także... ) Sora z NGNL był podobny ale mniej chyba denerwujący

 

Kampfer - główny bohater trochę denerwuje swoim zachowaniem 

 

Mirai Nikki - 80-90% krytykuje Yuukiego, ale jego zachowanie było usprawiedliwione

Nie miał znajomych, miał tylko 14 lat a tu z dnia na dzień każą mu walczyć na śmierć i życie. Ja bym się posrał na jego miejscu haha.. . a jednak uratował Yuuno itp.

 

Do uzdolnionych postaci a tym bardziej dziewczyn, lecz trochę głupiutko-niewinnych jak Mashiro ( z racji tej że to anime. W rzeczywistości bym narzekał ) oczywiście nie mam nic... Poza tym czy nie była słodka? haha. Czasami lepiej taka niż Tsundere jak w MM!

całe życie tylko malowała

Troszkę usprawiedliwiona.

 

Lawliet z Death Note był według mnie całkiem okej ^^

 

Zankyou no Terror - bohaterowie byli inteligentni. Przypadli mi do gustu.  Ta ich koleżanka, mimo krytyki też mi spasowała. 

 

Lubię jak są jakieś wewnętrzne przemiany. Niekoniecznie bohater musi się w podobnej sytuacji zawsze zachować tak samo ( nie pamiętam w 100% jak było z Yoshino ale zapamiętałem go jako spoko charakter )

Opublikowano

Co do ZnT - znów muszę Ci przyznać rację. Właśnie przed chwilą przypomniałem sobie dokładnie ostatni odcinek i o mało się nie wzruszyłem znowu, haha :D Po twarzy Hakaze było widać, że to prawdziwa miłość.  

 

Jednak odnośnie tego to mogę ci powiedzieć, że w przypadku tej serii nie podoba mi się to całe zastępowanie jednej dziewczyny drugą. Aika się bezsensownie poświęciła (bo uznała, że skoro w przyszłości nie żyje to powinna się zabić :D), a jej były chłopak musiał oczywiście mieć przydzieloną inną dziewczynę. Ale to poniekąd wszystko się wpisuje w tej lajtowy klimacik drugiej połowy anime.

 

 

 

 

Co do IQ - Jak napisałem wcześniej przeszkadza mi jak wiek nie jest dopasowany do IQ postaci aczkolwiek to różnie bywa :

 

 

Tylko, że właśnie to nie wiek musi decydować o IQ. Najważniejsze jest to kim jest dana postać, jaką ma rolę w anime, co przeżyła. Mogą być bohaterowie bardziej utalentowani i inteligentni jak również ci mniej.

Tak jak w prawdziwym świecie.

 

Przecież wśród uczniów też są wybitne jednostki i to nie jest nic zmyślonego.

 

 

 

 

Do uzdolnionych postaci a tym bardziej dziewczyn, lecz trochę głupiutko-niewinnych jak Mashiro ( z racji tej że to anime. W rzeczywistości bym narzekał ) oczywiście nie mam nic... Poza tym czy nie była słodka? haha. Czasami lepiej taka niż Tsundere jak w MM!

całe życie tylko malowała

Troszkę usprawiedliwiona.

 

 

Mashiro i tak była jedną z większych zalet tego anime. Jednak nie umywa się do Rei czy innych dandere z dobrych anime.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...