Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

2 tematy w jednym temacie


Kaanashi

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć, tworzę temat typowo dyskusjny, w sumi taka jest idea wszelkich forów. W tym temacie chciałbym poruszyć 2 wątki. Moglbym teorytycznie zalozyć 2 osobne tematy, ale mysle, ze nie ma potrzeby, to dwa, luźne temaciki tylko. 

 

1. Jak oceniacie? Czym jest dla was ocena anime? Czym się kierujecie? Zmieniacie oceny po np. pół roku, roku? 

2. Czym jest według was "otaku"? W japonii jest to słowo o negatywnym znaczeniu, w Polsce teorytycznie też tak jest, ale wiele osób jest tego nieświadoma i nazywa się otaku, myśląc, ze mowi cos neutralnego/pozytywnego. Kiedy zaczyna się otaku? A może w ogole cos takiego nie istnieje?

 

1. moim zdaniem ocena anime powinna być kwestią indywidualną. Nie rzadko mozna się w internecie (na yt, czy fb) spotkać z krytyką czyjegoś sposobu oceniania, ale imo jest ona nie sluszna. Rozumiem, ze niektórzy biorą pod uwage najbardziej takie aspekty jak: dobra historia, bez zadnych błędów logicznych, dobrze wykreowane postaci, ale za to dla innych najbardziej liczy się feeling, enjoyment. W koncu ogląda się anime dla przyjemności. Z drugiej strony jesli na liscie są same 9 i 10 to też nie jest to dobre, powinna istnieć jakaś rożnorodność w ocenianiu, zeby kazda ocena miala swoją wartość. Dla niektorych np. 6 to juz jest slaba ocena, a w rzeczywistosci 6 = w porządku.

 

2. Wedlug mnie otaku to po prostu fanatyk. Cieżko mi nie nazwać otaku np. tej osoby: http://myanimelist.net/animelist/areq. Niby jest na malu 6 lat, ale mimo to przesadza dla mnie. Jego meanscore (czyli średnia ocena) to 5.1. Czy warto ogladać anime jesli są tylko w porządku? Czy nie jest to juz marnowanie czasu? Przeciez kiedys trzeba skonczyc ogladanie, no ile można. 

 

Polecam Wam również tę stronę: http://mal.oko.im/, a zwłaszcza zakładke "favorites". 

XrgAYyk.png

Opublikowano

najbardziej liczy się feeling, enjoyment.

 

Yep, to będę ja.

 

Moja ocena zależy od tego jak dobrze się bawiłem oglądając coś.

Nie jestem krytykiem by oceniać postacie, kreskę, dźwięk itd.

http://prntscr.com/64mz7w

Zresztą z takimi gatunkami, to moje oceny raczej mają małą wagę xD

 

Ocen nie zmieniam.

s2c77Oa.png

Opublikowano

1. Przy ocenie kieruje się zazwyczaj fabułą i jej przedstawieniem, później kreską, lecz za samą muzykę mogę dość mocno podbić wynik. Tutaj bardziej stosuje się do swojego "odczucia" i jakie wrażenia mam po obejrzeniu. Nie raz zdarzało mi się zmieniać ocenę z powodu zmiany zdania na temat anime lub przeminięcia hype'u/hate'u. Moim zdaniem oceny liczbowe są bez sensu bo przy ocenianiu bierze się pod uwagę zbyt wiele czynników, a może się okazać że po prostu ktoś nie lubi danego gatunku. Jeśli chodzi o moje oceny to sądzę że są dość mocno zawyżone, lecz to też dlatego że jeśli mi się dane anime nie podoba to go po prostu nie oglądam (2 tygodnie decyduje się co oglądać, oglądam w 2 dni).

 

2. Tak jak napisałeś, termin "otaku" jest obrażliwy w japonii, lecz na zachodzie jest bardziej neutralny. Po prostu jest to określenie na tą kulturę. Niektóży może myślą że otaku to pozytywne określenie i je stosują, lecz ja sam by dotrzeć do swoich znajomych używam pojęć takich jak "mangozj*b" i "chińskie bajki", lecz gdy zdaży mi się rozmawiać z ludźmi bardziej obeznanymi to sam się określam jako otaku głównie z powodu dystansu do siebie. Kultura ta nigdy nie była postrzegana jako coś totalnie normalnego, więc żadne z określeń ją nazywających nie będzie pozytywne. Po prostu trzeba się z tym pogodzić.

 

Jak też pisałeś, moim zdaniem osoba którą wymieniłeś może być bez problemu otaku, gdyż otaku to nie tylko anime - to cała kultura. To że nie mam czasu oglądać 20 różnych anime dziennie nie znaczy że nie jestem zaangażowany w tą kulturę. Można udzielać się na forach, czytać wiadomości lub po prostu oddać się rozmowie o tym z drugą osobą - by to zilustrować - 2 moich znajomych, jeden z nich jedyne co ogląda to naruto i w ogóle nie interesuje się japonią, a drugi - ogląda sporo różnych krótkich anime, lecz niezbyt często gdyż częściej gra w cokolwiek lub siedzi w internetach. Na mal'u obaj by mieli po 400 obejrzanych odcinków. Jeśli któregokolwiek można by nazwać otaku to tylko 2, lecz idąc mal-ową logiką obydwaj są podobnie tym zainteresowani.

Można nawet oglądać 1 czy 2 anime na rok i być otaku. Jak? Cosplay, dyskusje na temat czegokolwiek z tym związanego i bycie "na czasie" oraz choćby granie w VN. Podsumowując, otaku przerodziło się w coś więcej niż tylko oglądanie anime, i powinno być rozumiane w szerszym spektrum.

 

Co do oglądania ciekawych anime - tu jest mój problem. Sam zawszę poszukuje czegoś co zafascynuje mnie swoją fabułą, albo przynajmniej wciągnie. Tym sposobem marnuje 3-4 razy więcej czasu na szukanie anime niż na oglądaniu. Moim zdaniem warto oglądać anime które są "w porządku" gdyż nawet to może być ciekawym sposobem zabicia czasu.

 

TL;DR   (czyli wersja dla 90% z was)

Oceny tak bardzo niepotrzebne, otaku tak bardzo wieloznaczne, dobre anime tak trudne do znalezienia.

Opublikowano

U mnie najwyzszy priorytet ma enjoyment, po nim story, następnie character, sound i na końcu art. Najlepiej się bawie przy produkcjach, które wywolują u mnie dreszcze, czy też płacz. Rzadko kiedy się smieje przy anime, dlatego staram sie unikać, tych takich szkolnych komedyjek. 

 

1. Przy ocenie kieruje się zazwyczaj fabułą i jej przedstawieniem, później kreską, lecz za samą muzykę mogę dość mocno podbić wynik. Tutaj bardziej stosuje się do swojego "odczucia" i jakie wrażenia mam po obejrzeniu. Nie raz zdarzało mi się zmieniać ocenę z powodu zmiany zdania na temat anime lub przeminięcia hype'u/hate'u. Moim zdaniem oceny liczbowe są bez sensu bo przy ocenianiu bierze się pod uwagę zbyt wiele czynników, a może się okazać że po prostu ktoś nie lubi danego gatunku. Jeśli chodzi o moje oceny to sądzę że są dość mocno zawyżone, lecz to też dlatego że jeśli mi się dane anime nie podoba to go po prostu nie oglądam (2 tygodnie decyduje się co oglądać, oglądam w 2 dni).

 

2. Tak jak napisałeś, termin "otaku" jest obrażliwy w japonii, lecz na zachodzie jest bardziej neutralny. Po prostu jest to określenie na tą kulturę. Niektóży może myślą że otaku to pozytywne określenie i je stosują, lecz ja sam by dotrzeć do swoich znajomych używam pojęć takich jak "mangozj*b" i "chińskie bajki", lecz gdy zdaży mi się rozmawiać z ludźmi bardziej obeznanymi to sam się określam jako otaku głównie z powodu dystansu do siebie. Kultura ta nigdy nie była postrzegana jako coś totalnie normalnego, więc żadne z określeń ją nazywających nie będzie pozytywne. Po prostu trzeba się z tym pogodzić.

 

Jak też pisałeś, moim zdaniem osoba którą wymieniłeś może być bez problemu otaku, gdyż otaku to nie tylko anime - to cała kultura. To że nie mam czasu oglądać 20 różnych anime dziennie nie znaczy że nie jestem zaangażowany w tą kulturę. Można udzielać się na forach, czytać wiadomości lub po prostu oddać się rozmowie o tym z drugą osobą - by to zilustrować - 2 moich znajomych, jeden z nich jedyne co ogląda to naruto i w ogóle nie interesuje się japonią, a drugi - ogląda sporo różnych krótkich anime, lecz niezbyt często gdyż częściej gra w cokolwiek lub siedzi w internetach. Na mal'u obaj by mieli po 400 obejrzanych odcinków. Jeśli któregokolwiek można by nazwać otaku to tylko 2, lecz idąc mal-ową logiką obydwaj są podobnie tym zainteresowani.

Można nawet oglądać 1 czy 2 anime na rok i być otaku. Jak? Cosplay, dyskusje na temat czegokolwiek z tym związanego i bycie "na czasie" oraz choćby granie w VN. Podsumowując, otaku przerodziło się w coś więcej niż tylko oglądanie anime, i powinno być rozumiane w szerszym spektrum.

 

Co do oglądania ciekawych anime - tu jest mój problem. Sam zawszę poszukuje czegoś co zafascynuje mnie swoją fabułą, albo przynajmniej wciągnie. Tym sposobem marnuje 3-4 razy więcej czasu na szukanie anime niż na oglądaniu. Moim zdaniem warto oglądać anime które są "w porządku" gdyż nawet to może być ciekawym sposobem zabicia czasu.

 

TL;DR   (czyli wersja dla 90% z was)

Oceny tak bardzo niepotrzebne, otaku tak bardzo wieloznaczne, dobre anime tak trudne do znalezienia.

Ja nadal będę uważał otaku za fanatyka. Przez dzieci nazywających się otaku to słowo w polsce imo zmienilo znaczenie na bardziej negatywne. Wolę się już nazywać mangozjebem, pokazuje to, że mam dystans do siebie i uważam anime za po prostu dobre spędzanie czasu.  Mówisz, ze oceny liczbowe są bez sensu, ale imo wlasnie nie są. Oceny są dla mnie, przecież wiadomo, ze to czy anime sie spodoba jest bardzo zależne od gustu, więc nie mozna sie sugerować kogoś ocenami. Ocena to dla mnie taki skrót myslowy, 6 - w porzadku, 7 - dobre, 8 - bardzo dobre, 9 - świetne, 10 - perełka, majstersztyk. Planuję kiedys obejrzeć wszystkie swoje 9 i 10 jeszcze raz, choć nie ukrywam, że boje się iż zepsuje mi to opinie o obejrzanych przeze mnie anime. Na razie rewatchowalem code geass, death note, naruto, nie zmienilo to mojej opinii, ale kto wie, czy nie zmieni jesli bede chcial rewatchować inne serie. 

XrgAYyk.png

Opublikowano

1. Mimo iż mam MAL-a, miałem konto na animeon.pl itp. to po obejrzeniu danej serii nie wystawiałem nigdy oceny takiemu anime. Może dlatego że nie chciałem? Może dlatego że nie wiedziałem do końca na jaką ocenę zasłużyło? Zdecydowałem się tego nie robić. 

MAL służy mi jako lista aby przypomnieć jakie anime już obejrzałem, jakie planuje, na którym jestem odcinku itp. chociaż  z drugiej strony cieszę się nawet że inni to robią. Do tej pory na wszystkie anime które obejrzałem do tej pory, chyba tylko 2 przestałem oglądać. 

Po przeczytaniu opisu o danym anime, sprawdzeniu ile ma odcinków, do jakich kategorii jest zaliczane - chce wiedzieć mniej więcej na czym stoję a nie oglądać w ciemno (zaczynam oglądać. Obejrzę te kilka odc. i widzę że się coś dzieje to oglądam dalej. Jak mnie mega nudzi, denerwuje to przestaje oglądać, może kiedyś dokończę, ale jak napisałem wcześniej bardzo rzadko to mi się zdarza . Staram się nie być zbyt krytyczny.  Jak dojdę do połowy i widzę że się zaczyna psuć to nie chce go w połowie albo nawet pod koniec przerywać. Może jeszcze się coś zmieni na sam koniec? - trzeba być dobrej myśli, a nawet jak nic by się nie zmieniło, od tej połowy do końca, to po skończeniu staram się szukać samych dobrych rzeczy, może komuś uda mi się kiedyś polecić - kto będzie lubił te same gatunki co Ja? może jemu się akurat spodoba?  Co do kierowania się ocenami innych to różnie bywa. Wiadomo że każdy ma inny gust, lubi coś innego. Jeden wystawi 5 a drugi 8 (np. jeden nastawił się na dobry romans a dostał coś innego, no ale OP/ED mu się bardzo spodobały + fabuła była nawet ok i kreska to wystawi wyższą ocenę) no ale jak anime koniec końców ma ocenę ogólną dajmy na to 4.1 albo mniej to coś jest chyba nie tak z nim. Może się tak zdarzyć że anime naprawdę niejednemu by się spodobało ale popatrzy właśnie na te wszystkie oceny i powie "pewnie to jakiś s**t" nie można tak do końca się tym kierować. Opinia powinna być własna, nie kierować się tym co inni mówią, a przynajmniej się starać tego nie robić zbytnio np. dajmy na to NANATSU NO TAZAI - według mnie bardzo fajny shounen ale jak posłuchałem opinii kilka osób to odechciało mi się go oglądać. Nie wiem czy mój gust jest taki zryty ale dzisiaj się cieszę że się ich nie posłuchałem do końca. 

 

2. Mimo iż anime nie jest mi obecne, mam z nim styczność od kilku lat to raczej bym się nie określił mianem bycia "Otaku" Lubiłem te czasy kiedy mało kto nadawał sobie takie miano albo komuś innemu / lub prawie nikt. Po prostu jestem zwykłą osobą która lubi oglądać anime, ale też jestem tolerancyjny, jakoś mnie to specjalnie nie interesuje kto siebie / innych tak nazywa. Jak chce, jego wybór. Według mnie większość osób które określa się mianem "Otaku" - to są dzieci. Według mnie słowo "Otaku" jak dopiero co wchodziło do nas było czymś o wiele lepszym, ale może zachowanie wielu osób którzy się tak nazywali - sprawiło właśnie że teraz Otaku są hejtowani. Denerwuje mnie jednak momentami to że dużo "Otaku" z którymi miałem styczność uważało się za osobę lepszą, i nic takiej nie można powiedzieć / wyrazić swojej opinii. Ponadto znałem takich którym jakby się powiedziało że anime to są "chińskie bajeczki" to by Cię zabili. 

 

Chcesz być Otaku? to sobie być ale zachowuj się jakoś normalnie, zdaj sobie sprawę że każdy inny może mieć inne zdanie niż twoje własne + nie odnoś się z tym wszędzie, gdzie się tylko da ^^ 

Opublikowano

1. Mimo iż mam MAL-a, miałem konto na animeon.pl itp. to po obejrzeniu danej serii nie wystawiałem nigdy oceny takiemu anime. Może dlatego że nie chciałem? Może dlatego że nie wiedziałem do końca na jaką ocenę zasłużyło? Zdecydowałem się tego nie robić. 

MAL służy mi jako lista aby przypomnieć jakie anime już obejrzałem, jakie planuje, na którym jestem odcinku itp. chociaż  z drugiej strony cieszę się nawet że inni to robią. Do tej pory na wszystkie anime które obejrzałem do tej pory, chyba tylko 2 przestałem oglądać. 

Po przeczytaniu opisu o danym anime, sprawdzeniu ile ma odcinków, do jakich kategorii jest zaliczane - chce wiedzieć mniej więcej na czym stoję a nie oglądać w ciemno (zaczynam oglądać. Obejrzę te kilka odc. i widzę że się coś dzieje to oglądam dalej. Jak mnie mega nudzi, denerwuje to przestaje oglądać, może kiedyś dokończę, ale jak napisałem wcześniej bardzo rzadko to mi się zdarza . Staram się nie być zbyt krytyczny.  Jak dojdę do połowy i widzę że się zaczyna psuć to nie chce go w połowie albo nawet pod koniec przerywać. Może jeszcze się coś zmieni na sam koniec? - trzeba być dobrej myśli, a nawet jak nic by się nie zmieniło, od tej połowy do końca, to po skończeniu staram się szukać samych dobrych rzeczy, może komuś uda mi się kiedyś polecić - kto będzie lubił te same gatunki co Ja? może jemu się akurat spodoba?  Co do kierowania się ocenami innych to różnie bywa. Wiadomo że każdy ma inny gust, lubi coś innego. Jeden wystawi 5 a drugi 8 (np. jeden nastawił się na dobry romans a dostał coś innego, no ale OP/ED mu się bardzo spodobały + fabuła była nawet ok i kreska to wystawi wyższą ocenę) no ale jak anime koniec końców ma ocenę ogólną dajmy na to 4.1 albo mniej to coś jest chyba nie tak z nim. Może się tak zdarzyć że anime naprawdę niejednemu by się spodobało ale popatrzy właśnie na te wszystkie oceny i powie "pewnie to jakiś s**t" nie można tak do końca się tym kierować. Opinia powinna być własna, nie kierować się tym co inni mówią, a przynajmniej się starać tego nie robić zbytnio np. dajmy na to NANATSU NO TAZAI - według mnie bardzo fajny shounen ale jak posłuchałem opinii kilka osób to odechciało mi się go oglądać. Nie wiem czy mój gust jest taki zryty ale dzisiaj się cieszę że się ich nie posłuchałem do końca. 

 

2. Mimo iż anime nie jest mi obecne, mam z nim styczność od kilku lat to raczej bym się nie określił mianem bycia "Otaku" Lubiłem te czasy kiedy mało kto nadawał sobie takie miano albo komuś innemu / lub prawie nikt. Po prostu jestem zwykłą osobą która lubi oglądać anime, ale też jestem tolerancyjny, jakoś mnie to specjalnie nie interesuje kto siebie / innych tak nazywa. Jak chce, jego wybór. Według mnie większość osób które określa się mianem "Otaku" - to są dzieci. Według mnie słowo "Otaku" jak dopiero co wchodziło do nas było czymś o wiele lepszym, ale może zachowanie wielu osób którzy się tak nazywali - sprawiło właśnie że teraz Otaku są hejtowani. Denerwuje mnie jednak momentami to że dużo "Otaku" z którymi miałem styczność uważało się za osobę lepszą, i nic takiej nie można powiedzieć / wyrazić swojej opinii. Ponadto znałem takich którym jakby się powiedziało że anime to są "chińskie bajeczki" to by Cię zabili. 

 

Chcesz być Otaku? to sobie być ale zachowuj się jakoś normalnie, zdaj sobie sprawę że każdy inny może mieć inne zdanie niż twoje własne + nie odnoś się z tym wszędzie, gdzie się tylko da ^^ 

Moim zdaniem powinniśmy się kierować opinią innych POD WARUNKIEM, że np. osoba, którą się kierujemy ma podobny gust i mniej więcej podobną ilość obejrzanych anime.

XrgAYyk.png

Opublikowano

1. Ocen nie zmieniam, a oceniam jak uważam za słuszne czyli wiadomo feeling na pierwszym miejscu. Nie dzielę oceny na muzykę, kreskę blabla i nie liczę z tego średniej bo to chyba dla krytyków taka zabawa, po prostu obejrzę/przeczytam coś to się myśli w głowie góra 10 sekund jaką tu notę dać. Nawet 'słabszej' produkcji mogę dać wyższą notę, bądź też taka 'słabsza' produkcja mimo że z mniejszą notą zostawia po sobie lepsze wrażenie niż taka 'genialna' produkcja na której chciało mi się wymiotować gdy ją oglądałem/czytałem, z kolei te 'genialne' nawet jeśli ledwo je kończę to oceniam w granicach tego co sobą prezentowały, czyli animacja i takie tam.. więc nie mają aż tak zjebanych ocen

 

2. Według mnie otaku to jest, jak się nie patrzy, krótko pisząc, wyraz trzy sylabowy.

Opublikowano

1. Ocen nie zmieniam, a oceniam jak uważam za słuszne czyli wiadomo feeling na pierwszym miejscu. Nie dzielę oceny na muzykę, kreskę blabla i nie liczę z tego średniej bo to chyba dla krytyków taka zabawa, po prostu obejrzę/przeczytam coś to się myśli w głowie góra 10 sekund jaką tu notę dać. Nawet 'słabszej' produkcji mogę dać wyższą notę, bądź też taka 'słabsza' produkcja mimo że z mniejszą notą zostawia po sobie lepsze wrażenie niż taka 'genialna' produkcja na której chciało mi się wymiotować gdy ją oglądałem/czytałem, z kolei te 'genialne' nawet jeśli ledwo je kończę to oceniam w granicach tego co sobą prezentowały, czyli animacja i takie tam.. więc nie mają aż tak zjebanych ocen

 

2. Według mnie otaku to jest, jak się nie patrzy, krótko pisząc, wyraz trzy sylabowy.

z odpowiedzią na pytanie 2. to nieźle strollowales, widocznie nie posiadasz zdania, albo nie chcesz go przedstawiać. 

 

A co do średniej z ocen  za grafike, animacje, dźwięk, fabułe itp. to moim zdaniem ma sens tylko jesli spelnia się 2 warunki:

 

1. Ma się ochote 

2. Liczy się średnią ważoną. Bo wiadomo, kreska nie ma takiego znaczenia jak sama przyjemnosc z ogladania, czyli coś co jst chyba dla większości najważniejsze. (de facto na tą przyjemnosc wplywają też te inne aspekty, ale nie zmienia to faktu, ze ocena tych aspektów moze byc niska, a ocena enjoymentu wysoka, bowiem to, czy nam sie cos podoba jest bardzo skomplikowaną sprawą, zależną od wielu czynnikow, tez zwiazanych z zyciem)

XrgAYyk.png

Opublikowano

Tylko że taka średnia ważona, jak to nawet w szkole masz, nie odzwierciedla tego wszystkiego za dobrze. A o otaku nie chce mi się pisać bo raz że spamujesz co chwile o otaku, dwa że mnie nie interesuje zbytnio ten już wiele razy przewinięty termin nawet na tym forum, i nie widzę sensu dalszej dyskusji

Opublikowano

Tylko że taka średnia ważona, jak to nawet w szkole masz, nie odzwierciedla tego wszystkiego za dobrze. A o otaku nie chce mi się pisać bo raz że spamujesz co chwile o otaku, dwa że mnie nie interesuje zbytnio ten już wiele razy przewinięty termin nawet na tym forum, i nie widzę sensu dalszej dyskusji

Rozumiem i szatnuje Twoje zdanie, jednak zalozylem ten temat dla ludzi, którzy mają ochote podyskutować o wspomnianych przeze mnie tematach. Ty akurat nie masz ochoty pisac o otaku - rozumiem to w pelni i szanuje, ale takie trolle to nie wiem po co, bo ani to jakos mocno zabawne, ani mądre ;)

XrgAYyk.png

Opublikowano

Cześć, tworzę temat typowo dyskusjny, w sumi taka jest idea wszelkich forów. W tym temacie chciałbym poruszyć 2 wątki. Moglbym teorytycznie zalozyć 2 osobne tematy, ale mysle, ze nie ma potrzeby, to dwa, luźne temaciki tylko. 

 

1. Jak oceniacie? Czym jest dla was ocena anime? Czym się kierujecie? Zmieniacie oceny po np. pół roku, roku?

Ja zawsze oceniam: fabułę, postać, oprawę, muzykę i później wyciągam średnią. Zdarza mi się odstępować od tej reguły, ale to produkcja, nieważne czy wschodnia, czy zachodnia, trafi w moje gusta. Poza tym ocena odzwierciedla stan w pewnym momencie. Nie powinno się jej zmieniać po czasie, jeżeli ponownie nie obejrzałbym danej produkcji. Gust się zmienia, a oceny są poniekąd tego odzwierciedleniem, dlatego np. ja ich nie zmieniam.

2. Czym jest według was "otaku"? W japonii jest to słowo o negatywnym znaczeniu, w Polsce teorytycznie też tak jest, ale wiele osób jest tego nieświadoma i nazywa się otaku, myśląc, ze mowi cos neutralnego/pozytywnego. Kiedy zaczyna się otaku? A może w ogole cos takiego nie istnieje?

Zależy od kontekstu, jak wspomniałeś. Wielu ludzi utożsamia się z podwójnym tego słowa znaczeniem. Sam tak kiedyś robiłem, ale po kiego grzyba? Definicja jest iście negatywna i powinno się kierować ich oryginalnym znaczeniem, i nie robienie tego to przejaw pewnego stopnia kretynizmu. Nawet jak zapożyczamy słowa z innych kultur, to przyjmujemy ich znaczenie. Prawdopodobnie spowodowane jest to poszukiwaniem odmienności. - Pokazania "wyróżniam się, ale musicie to wiedzieć." A samo "zaczęcie" się tego u kogoś, to moim zdaniem przekładanie tego hobby nad własne życie i sprawy z nim związane. - zachowania aspołeczne etc..

Opublikowano

         

         

         

1.) Nie rozdrabniam się na poszczególne elementy chociaż bywają wyjątki od reguły. Oceny wystawiam pod wpływem chwili i emocji, których doznałem podczas oglądania danej produkcji. Nie są to OBIEKTYWNE oceny, nie są to CELNE oceny, jeśli mam dobry humor i przyjemnie spędziłem czas przed monitorem (w międzyczasie szukając poduszki, bo dupa od siedzenia boli motzno) to nota będzie oscylować w granicach 6 - 10. Jak wspomniałem też na początku, istnieją wyjątki od reguły, przykład >> anime było totalną klapą, soundtracki były nieziemskie/warte uwagi lub na odwrót >> do oceny końcowej anime dodaję kilka ekstra punktów.

 

2.) Otaku w moim przekonaniu to nerd, który nie wyłazi z pokoju żeby tylko upajać się wszystkim co jest związane z anime/mangą. Jest to określenie obraźliwe, ale za razem śmieszy mnie gdy ludzie plują się na samozwańczych Otaku wypominając im że wcale nie znają kultury japońskiej. No błagam.. smi1.png

 

/?Edit?/

 

zv6swZJ.png

 

Really? W sumie to Dramy się spodziewałem, ale nie aż tak wysoko. xD

Dzięki za stronkę @@Kaanashi.

417711489342956987022.png

Opublikowano

 

 

1. Jak oceniacie? Czym jest dla was ocena anime? Czym się kierujecie? Zmieniacie oceny po np. pół roku, roku? 

2. Czym jest według was "otaku"? W japonii jest to słowo o negatywnym znaczeniu, w Polsce teorytycznie też tak jest, ale wiele osób jest tego nieświadoma i nazywa się otaku, myśląc, ze mowi cos neutralnego/pozytywnego. Kiedy zaczyna się otaku? A może w ogole cos takiego nie istnieje?

 

 

1. Ocena anime powinna być ogólna. Dosyć głupie byłoby mocne obniżenie oceny za kilka słabych odcinków skoro większość była dobra.

Poza tym ocena zależy nie tylko od fabuły i postaci, ale także od oprawy dźwiękowej i wizualnej.

 

Ja najczęściej oceniam anime procentowo. Czym więcej  odcinków uważam za słabe tym niższa ocena. Po prostu oglądając dobre anime nie można się nudzić lub irytować durnymi zachowaniami postaci.

 

Oceny jak zmieniam to delikatnie (maks o 1-2 punkty).

 

2. Otaku to fanatyk anime (i nie tylko) czyli ktoś bardziej zakochany w swoim hobby niż zwykły fan.

Opublikowano

1. Ocena anime oczywiście się zmienia. Gdy oglądasz anime w wieku 14 lat, a potem w 20 to oczywiście inne odczucia i inaczej wg. patrzysz na dane anime. Można powiedzieć że z innej perspektywy ;x

2. Co do otaku to nie jestem i nie wiem co napisać ;x

Opublikowano

1. Podałeś temat na w cholerę długi wywód, którego mi się nie chce pisać :P Tak więc prosto i sprawnie. Jeżeli chodzi o moje oceny, to tak:

- Tasiemcowi nigdy nie dam oceny niższej niż 9, dlaczego? W końcu poświęciłem na jego oglądanie sporo czasu, a więc musiał mnie czymś zachwycić.

- Filmy i OVY zazwyczaj oceniam słabiej niż ich wieloodcinkowe siostry.

- Jeżeli coś nie jest warte oceny wyższej lub równej 5, to nawet tego nie oglądam tj. porzucam po kilku odcinkach, po co się męczyć?

- Co do całej reszty z przedziału 5-8, to są to w większości krótkie 12-24 odcinkowe serie, które przyjemnie mi się oglądało, dlatego też przy wystawieniu oceny nie widzę sensu, jakoś wielce się rozdrabniać, na ocenę fabuły, postaci, wykreowanego świata, muzyki, kreski itd. bo po co? Chociaż nie ukrywam zdarzyło mi się kilka razy dodać punkcik ogólnej ocenie za jakiś super utwór w openingu bądź endingu.

- Zmiana oceny po czasie? Raczej to nie to. Prędzej powiedziałbym, że zmieniam ocenę ze względu na, hmm... poszerzenie horyzontów? Gdy człowiek obejrzy już te ileś set odcinków i kilkadziesiąt pozycji z danego gatunku to ma jako taki obraz co mu się w nim podoba i za co warto podwyższyć/obniżyć ocenę poprzedniczkom. 

 

2. Tutaj mam zdanie jak większość osób.

106071453484304291456.jpeg

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Rozpisałem się, ale Sorata zamknąl temat, bo juz ja wcześniej taki stworzylem ;) Więc wkleje tutaj, we wlasnym temacie:

 

Jeśli chodzi o ocenianie to moje zdanie na ten temat już jest mocno wyrobione, albowiem w swoim życiu stoczylem wiele dyskusji odnośnie sposobu oceniania, niekiedy nawet kłótni. Niejednokrotnie też zmienialem zdanie na temat oceniania. Dzisiaj mam tak ukształtowane, że raczej go nie zmienie. Bądź co bądź, mój sposób oceniania przedstawia się następująco:

 

1. Przedstawienie swojego zdania, krytyka pewnego rodzaju przekonań + zwrócenie uwagi na kilka istotnych faktów [uwaga ściana tekstu].

 

Zacznę od pytania retorycznego. Po co oglądamy anime? To oczywiste, że dla lepszego spędzania czasu (od niedawna oglądam też dla innych powodów, jak np. zmiana poglądów, zdobycie wiedzy, poznanie kultury japońskiej, możliwość rewatchowania w przyszlości, jeśli seria byla dobra, itp. itd., ale to nie o tym temat) Więc skoro oglądamy anime dla przyjemności, to tak też moim zdaniem powinniśmy oceniać. Tzn. ważne w ocenach powinno być uwzględnienie tego, jak poszczególnemu anime udało się nam umilić czas, a raczej w jakim stopniu. Niby każdy tytuł posiada wady i zalety. Wiecie czemu tak jest? Nie dlatego, że nie można zrobić perfekcyjnego anime. Tylko dlatego, że każdy człowiek jest inny. Każdy ma inne poczucie humoru, inne poglądy, inne priorytety, inny wiek, czy nawet płeć. Dlatego nigdy nie znajdziemy anime, którego meanscore będzie wynosił 10. Więc wady i zalety to coś czysto subiektywnego. Owszem, są anime bez wad, lecz tylko dla niektórych osób. Chodzi mi o to, że niektórym dane anime może przypasować na tyle, że to co jest uważane przez większość za wade chińskiej bajki, może być dla tej osoby oglądającej czymś neutralnym lub nawet zaletą! Niejednokrotnie spotykałem się na grupach facebookowych, czy też w komentarzach na yt z odmiennymi względem mojego zdania przekonaniami. Ci twierdzili, że jakieś anime zasługuje na jakąś ocene, a na jakąś nie zasługuje. Ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Co miałoby decydować o tym, czy anime jest złe, czy dobre? Ktoś mógłby zarzucić takiemu Dxd, że ma gównianą fabułe. W większości przypadków by się to zgadzało, ALE zawsze znajdą się osoby o odmiennym zdaniu. Fabułe dxd można uważać za gównianą przez fakt, ze jest masa komedii i ecchi, nawet wpychanych w walki oraz za to, że jest schematyczna, przewidywalna i mało skomplikowana. Owszem, można tak twierdzić, lecz trzeba pamiętać, że te czynniki nie dla każdego są wyznacznikiem dobrej fabuły. Możecie mi powiedzieć, że są rzeczy, które niezależnie od tego jaka osoba je obejrzy będą po prostu wadą lub zaletą. Powiem tak, po części się zgadzam. Jeśli anime ma dużo niedomkniętych wątków, dziur fabularnych, czy też jest sztampowe i przewidywalne - można to uznać za wadę serii. ALE, pamiętajmy, że oglądamy anime dla przyjemności, jak wspomnialem na początku, więc warto mieć na uwadze to, że znajdą się osoby mające szczęście (najczęściej po prostu dzieci, albo mało wymagający widzowie, lub ślepi widzowie), którym takie rzeczy albo nie będą przeszkadzać, albo ich nie zauważą. Czy mamy, więc prawo wytykać im wady takiej serii i wmawiać, że ich sposób oceniania jest zły, bo nie uwzględnił tych, że tak powiem "obiektywnych" wad? Moim zdaniem jeśli ta osoba sobie siedzi cicho, nikomu nie przeszkadza, nikomu nie wmawia, że X jest perełką, a jak ktoś myśli inaczej to jest chujem - wówczas powinniśmy zaakceptować jej odmienne zdanie względem danego anime. Może nie tyle co zaakceptować, ale po prostu tolerować. Ogólnie rzecz biorąc jestem zdania, że należy tolerować wszystko co nam nie przeszkadza w życiu, czy też nie ogranicza nam wolności. Podsumowując, uważam, że taki tokyo ghoul ma prawo być oceniony na 10/10. Owszem, będzie to bardzo rzadkie, bo jednak jego wady zostaną dostrzeżone przez większość widzów i mogą ich wręcz irytować, ale na prawdę nie wierze, że nie znajdzie się chociaż 5% widzów, którym omijanie wątków, niedomykanie, zbyt szybka akcja, czy gorsza animacja nie będzie po prostu przeszkadzała, albo tego wszystkiego nawet nie dostrzeżą. Czemu mają, więc w swoim ocenianiu uwzględniać coś, co mieli w d***e podczas serii? To już by było według mnie sztuczne ocenianie. Pamiętajmy, ze gówno nas obchodzi co kto uważa za wadę jeśli dla nas to nie jest wadą ;) mam na myśli to, że nawet jeśli większość uważa, że główny bohater mirai nikki jest wadą serii, powinniśmy mieć to w d***e i nie uwzględniać tego przy ocenianiu jeśli nam to nie przeszkadzało.

 

 

2. Zwrócenie uwagi na to, że mimo subiektywności ocen nie zawsze ocenianie pewnych osób może być dobre

 

 

Można, więc zadać pytanie - "ale Kaanashi zjebie, sugerujesz, że każdemu anime można dawać 10/10 oraz można mieć na myanimelist jakieś chore meanscory 9.5"?

 

Odpowiem - nie. 

 

Owszem, prawdą jest, że zawsze znajdzie się jakieś gówno, które nam akurat przypasuje na 10/10, lecz jak już mamy na liście połowe ocen 10/10, czy 9/10 to jest źle. Dlaczego? Dlatego, ze wówczas mamy zaburzoną wartość ocen na swojej liście. Czymże jest ocena 10/10, jeśli większośc naszych anime oceniamy wlasnie na 10? Niczym. Trzeba pamietać, że spoko anime to jst 6, a nie 8/10. Moim zdaniem osoby, które nie umieją wytknąć wartość danych serii, porównać ją do innych, czyli jeśli po prostu mają na liście same 10, czy 9 - Nie powinny w ogóle oceniać, bo to nie ma sensu. 

 

Na potrzebę tematu pragnę wam przypomnieć jak wygląda wartość poszczególnych ocen, być może to wam się przyda:

 

1/10 - unwatchable. Teorytycznie nie powinniście mieć takich anime na liście, bo niemożliwe jest obejrzenie ich całych, czy chociaż w połowie. No chyba, że w dropped.

2/10 - okropne

3/10 - bardzo słabe

4/10 - słabe

5/10 - średnie

6/10 - ok, spoko

7/10 - dobre

8/10 - bardzo dobre

9/10 - świetne!

10/10 - zajebioza, arcydzieło, perełka, istny majstersztyk!!!

 

 

3. Opisanie moich indywidualnych wymogów anime na poszczególne oceny, przedstawienie zdania co wedlug mnie zasluguje na "x", a co na "y"

 

 

 

Dla mnie ważne jest to jakie emocje odczuwam podczas oglądania oraz jak silne. Emocje, które mogą towarzyszyć przy anime to: dreszcze, płacz, śmiech, uczucie, że monitor mnie wciąga do siebie.

 

Mój sposób oceniania wygląda tak:

 

6/10 - bywaly momenty, kiedy odczuwalem jakieś emocje,  przyjemnie mi się oglądało, ale było też dużo nudnych momentów + wady serii mnie irytowało i było ich sporo. (np. tokyo ghoul, no game no life)

 

7/10 - było trochę wad, ale nie wpłynęło to na mnie tak mocno, bym nie uznal tego anime za dobre. Ogólnie oglądało mi się przyjemnie, seria mnie wciągnęła, w niektórych odcinkach. Niestety byly też nudne odcinki. LUB Seria praktycznie bez wad, lub z małą ich ilością, ogólnie jako twór oceniam bardzo dobrze, ale przez fakt, ze nie odczuwalem prawie żadnych emocji daję po prostu 7 (1 przypadek: Naruto, shaman king, 2 przypadek: Death Parade, Black Lagoon)

 

8/10 - uśmiechnąłem się kilka razy lub wypuscilem łze, dwie, trzy z mojego oka (ewentualnie poczulem się po prostu smutno), lub miałem ciarki na plecach. Seria ta miała kilka wad, ale nie były one mocno irytujące, było ich mało. Najczęściej 8/10 daje serią, które albo od początku do końca mocno mnie wciągnęły, czulem, ze ekran mnie wręcz przyciąga do siebie, nie moglem się od niego oderwać, ogladałem na raz, lub po prostu dużą ilość odcinków, albo tym, które nudzily mnie na początku, w przypadku 20+ odcinkowej serii nawet taka 8/10 może mnie nudzić przez 10 odcinków, ale daje 8/10, bo od pewnego momentu zaczeła mi się podobać oraz w pewnym momencie (najczęściej na końcu) wymusiła na mnie dużą ilość emocji, np. płacz.  (Przypadek 1: Kiseijuu, Przypadek 2: Sakurasou no pet na kanojo, Fate/stay night)

 

9/10 - Przy dziewiątkach nie dostrzegam już żadnej wady lub ewentualnie jedną, dwie, ale nie wpływają na mnie mocno, nie irytują mine. 9 często oprócz zwykłego uśmiania się, czy uczucia smutku wymuszają wręcz na mnie wypuszczenie z oka kilku łez, czy śmiania sie wręcz na głos. Przy takich seriach często też są momenty, w ktorych mam dreszcze, trzęse się. 9/10 jako całość podziwiam, milo wspominam i planuje je w przyszłości zrewatchować (Full metal alchemist brotherhood, Angel Beats, White Album 2)

 

10/10 - Serie wchłonąłem szybko. albo w dwóch seriach, czyli np. 2x12 odcinków, albo od razu w jednej. 90% odcinków lub więcej mi się mega podobały, powodowały te uczucie, ze musze się gapić na ekran, nic nie odrywa mojej uwagi, zeby np. zajrzyc na chwile na fb. Po prostu oglądam odcinek za odcinkiem i pozwalam temu anime wciągnąć mnie do siebie. Wywoluje u mnie silne emocje. Po obejrzeniu wręcz mysle ciągle o tej serii, czuje "pustke" lub nawet mam depresję. absolutnie żadnej wady nie jestem w stanie wytknąć takiej serii. Jeśli pojawilaby sięchociaż jedna - dałbym po prostu 9,5/10, a nie 10/10.  Teorytycznie powinienem przy takim anime płakać wręcz minutami i serce mi powinno ciągle walić, ale takiej idealnej serii jeszcze nie znalazłem (Steins;Gate, Death Note, Mirai Nikki)

 

XrgAYyk.png

Opublikowano

1.Przy ocenianiu kieruje się tym czy mi się podobało czy nie 7-10 podobało mi się, 6-4 średnio, 3-1 nie podobało się.

Chociaż jak (chyba)kiedyś wspominałem podoba mi się prawie każde anime. Oceny zmieniam ale tylko w przypadku gdy znudzi mi się dany gatunek(zaczynałem od shonenów więc się nimi jarałem a teraz wyrobił mi się inny gust) i jest to zmiana o max 2 punkty.

 

2.Otaku - 1 raz spotkałem się z tym stwierdzaniem kiedy kolega zapytał mnie czy nim jestem O_o . A jak się go zapytałem co to otaku odpowiedział mi że fan anime i że on nim jest, tylko że on obejrzał 1 anime (naruto) i stwierdził że nie będzie oglądał innych bo jest "wierny naruto?". Od tamtego czasu otaku utożsamiałem z osobą która obejrzała jedno anime i myśli że wie nie wiadomo co.Ale teraz wydaje mi się że otaku to osoba która nie robi nic innego oprócz oglądania anime i czytania mangi.

A tutaj otaku się kończy :

6645978761_df240eb17c_o.jpg

 

 

 

Ps. Kaanashi idealnie dobrałeś avatar bo czuje się jakbym czytał posty "Lalusza"

 

 

"Samogwałt to przyjemność, sam gwałt to już kara"

 

Opublikowano

Dosyć łagodnie oceniam anime (zresztą nie tylko anime) bo po co się wygłupiać?

 

1-4 = gnioty, słabe anime

5-6 = średnie anime

6.5-7.5 = dobre anime

8-9 = bardzo dobre czy nawet świetne anime

9.5-10 = arcydzieła

Opublikowano

Dosyć łagodnie oceniam anime (zresztą nie tylko anime) bo po co się wygłupiać?

 

1-4 = gnioty, słabe anime

5-6 = średnie anime

6.5-7.5 = dobre anime

8-9 = bardzo dobre czy nawet świetne anime

9.5-10 = arcydzieła

a czy uwzględniasz przy ocenianiu danego anime to, co wydaje się być wadą oczywistą, większosć za taką ją uznaje, lecz Tobie osobiście nie przeszkadzało to tak bardzo? Niektórzy na to mówią ocenianie obiektywne, ale ja wtedy się z nich śmieje, bo ocenianie nie może być obiektywne ;)

 

Przykład: Obejrzales mirai nikki. Niekiedy, ale na prawdę rzadko irytowała Cię pizdowatosć głównego bohatera, na prawdę rzadko, jsteś w stanie go zrozumieć. Czy wówczas uznalbys glownego bohatera jako wade, biorąc pod uwagę również to, ze wiekszość tak uważa? Ja nie. Niektórzy doszukują się wad w tytule wszędzie gdzie się da, pod pretekstem "prawidłowego oceniania, jedynego słusznego", (zwracającego uwagę nawet na mankamenty, których odbiór w ich przypadku nie byl wcale negatywny). Ja takim ocenianiem gardzę, tymbardziej jeśli te osoby wmawiają mi co źle ocenilem, co zasluguje na co, a na co nie zasluguje. 

XrgAYyk.png

Opublikowano

a czy uwzględniasz przy ocenianiu danego anime to, co wydaje się być wadą oczywistą, większosć za taką ją uznaje, lecz Tobie osobiście nie przeszkadzało to tak bardzo? Niektórzy na to mówią ocenianie obiektywne, ale ja wtedy się z nich śmieje, bo ocenianie nie może być obiektywne ;)

 

 

Nie ma recenzji obiektywnych, czyli zarazem takich ocen. Owszem można się starać, ale pojęcie pełnej obiektywności nie istnieje.

Bo dla przykładu jak obiektywnie ocenić muzykę czy styl kreski? To niemożliwe. Trochę łatwiej z fabułą bo często widać czy jest bardziej ambitna czy mniej, ale i tak to czy dana fabuła się spodoba zależy w sporej mierze od gustu oceniającego.

Nie każdy lubi te same gatunki i klimaty. To samo z postaciami

 

 

 

 

Przykład: Obejrzales mirai nikki. Niekiedy, ale na prawdę rzadko irytowała Cię pizdowatosć głównego bohatera, na prawdę rzadko, jsteś w stanie go zrozumieć. Czy wówczas uznalbys glownego bohatera jako wade, biorąc pod uwagę również to, ze wiekszość tak uważa? Ja nie. Niektórzy doszukują się wad w tytule wszędzie gdzie się da, pod pretekstem "prawidłowego oceniania, jedynego słusznego", (zwracającego uwagę nawet na mankamenty, których odbiór w ich przypadku nie byl wcale negatywny). Ja takim ocenianiem gardzę, tymbardziej jeśli te osoby wmawiają mi co źle ocenilem, co zasluguje na co, a na co nie zasluguje. 

Jeśli chodzi o ocenę postaci w anime to najbardziej nie lubię jak mnie irytują. Z tym, że co innego jak postać jest  sporadycznie irytująca (1-3 sceny na całe anime), a co innego jak irytuje prawie na każdym kroku.

Poza tym jeśli anime ma chociażby dobrą fabułę, ale postacie chwilami się bzdurnie zachowują, to jeszcze można (jak nie ma przesady pod tym względem) przymknąć na to oko. Co innego jak zarówno fabuła jest słaba i postacie nieciekawe lub irytujące.

Opublikowano

Nie ma recenzji obiektywnych, czyli zarazem takich ocen. Owszem można się starać, ale pojęcie pełnej obiektywności nie istnieje.

Bo dla przykładu jak obiektywnie ocenić muzykę czy styl kreski? To niemożliwe. Trochę łatwiej z fabułą bo często widać czy jest bardziej ambitna czy mniej, ale i tak to czy dana fabuła się spodoba zależy w sporej mierze od gustu oceniającego.

Nie każdy lubi te same gatunki i klimaty. To samo z postaciami

 

 

Jeśli chodzi o ocenę postaci w anime to najbardziej nie lubię jak mnie irytują. Z tym, że co innego jak postać jest  sporadycznie irytująca (1-3 sceny na całe anime), a co innego jak irytuje prawie na każdym kroku.

Poza tym jeśli anime ma chociażby dobrą fabułę, ale postacie chwilami się bzdurnie zachowują, to jeszcze można (jak nie ma przesady pod tym względem) przymknąć na to oko. Co innego jak zarówno fabuła jest słaba i postacie nieciekawe lub irytujące.

Fabułe też się nie da ocenić obiektywnie. To, czy fabuła jest bardziej ambitna, skomplikowana, złożona, przemyslana od a do z, nie musi być argumentem dla każdej osoby, ze jest dobra. Niektórzy wolą jakieś odmóżdzacze z czystą napierdalanką. Ocena tak na prawdę nigdy nie jest obiektywna. Ma charakter czysto subiektywny, więc zgadzam sie z Tobą.  

XrgAYyk.png

Opublikowano

To może teraz ja?

Wiadomo, system wg. mal'a. Czyli to co napisał kana z tą różnicą, że 1/10 jest 'przerażające', a nie 'nie do oglądnięcia'. Coś co nie ma się czym pochwalić i totalnie zabił mi czas, to jest średniakiem z notką 5. To co poniżej, to już się nie zagłębiajmy. Z notką 6 u mnie lądują te, co zabrakło im do 7, a jednak coś tam troszku pokazały i jakieś plusy by się znalazły, więc od tej noty zaczyna się już przyzwoicie. Na 7 mamy już te dobrusieńkie produkcje, czyli się nawet podobało, ale wiadomo albo wad za dużo, albo coś nie spasowało, coś zjebali, może zabrakło do 8 a do 6 jest już wielka przepaść. Na 8 są już te 'bardzo dobre', do tej notki u mnie wylądować może nawet produkcja która po prostu jest z*********e zrobiona mimo że średnio mi się podobało, no bo wtedy jej wartość jest zależna tylko od mojego humoru, zmęczenia czy gustów bądź problemów technicznych. Notka 9 bazuje już na konstrukcji, gustach i upodobaniach, emocjach i ogólnym wrażeniu. A na 10, to już trzeba...

Już przy 6 można miło spędzić czas, 7 i wyżej już wystarcza by coś na bieżąco śledzić. Jak dla mnie nie powinno się oceniać anime przed jego zakończeniem, co najwyżej postawić 'przewidywaną ocenę' :D bo do końca może się wiele zmienić, a to, że przeczytałeś spojlery [...]

Opublikowano

Fabułe też się nie da ocenić obiektywnie. To, czy fabuła jest bardziej ambitna, skomplikowana, złożona, przemyslana od a do z, nie musi być argumentem dla każdej osoby, ze jest dobra. Niektórzy wolą jakieś odmóżdzacze z czystą napierdalanką. Ocena tak na prawdę nigdy nie jest obiektywna. Ma charakter czysto subiektywny, więc zgadzam sie z Tobą.  

Podam przykład. Jest takie świetne anime o nazwie K-On (2 sezony i film kinowy). Mimo, że fabuły nie ma praktycznie żadnej (po prostu szkolne życie) to jednak dzięki świetnej muzyce, bardzo sympatycznym i zabawnym postaciom (same dziewczyny) anime oglądało się rewelacyjnie. Jest bez wątpienia bardzo dobre. To rewelacyjna komedia moe, a odcinki nie nudziły. Dlatego masz rację pisząc, że nie musi być ambitnej fabuły, ale wtedy właśnie szczególnie istotne są postacie. 

 

Jednak oceniając to anime nie mogę wymienić fabuły wśród zalet, a po prostu uznać, że w tym przypadku nie była potrzebna żeby anime było bardzo dobre. Oglądanie ich szkolnych i pozaszkolnych przygód było wystarczające.

Opublikowano

Podam przykład. Jest takie świetne anime o nazwie K-On (2 sezony i film kinowy). Mimo, że fabuły nie ma praktycznie żadnej (po prostu szkolne życie) to jednak dzięki świetnej muzyce, bardzo sympatycznym i zabawnym postaciom (same dziewczyny) anime oglądało się rewelacyjnie. Jest bez wątpienia bardzo dobre. To rewelacyjna komedia moe, a odcinki nie nudziły. Dlatego masz rację pisząc, że nie musi być ambitnej fabuły, ale wtedy właśnie szczególnie istotne są postacie. 

 

Jednak oceniając to anime nie mogę wymienić fabuły wśród zalet, a po prostu uznać, że w tym przypadku nie była potrzebna żeby anime było bardzo dobre. Oglądanie ich szkolnych i pozaszkolnych przygód było wystarczające.

No wlasnie. Nie mozesz uznać fabuly wsrod zalet, bo nie ona miala odgrywać znaczącą role, tylko postacie, czy muzyka. Wspomniales, ze fabula nie byla zaletą, ale nie mogla  też być wadą, a są ludzie, co juz uznaliby fabule jako wade, mimo tego, ze ten brak fabuly jak wspomniales im nie przeszkadzal, to zyja w glupim przeswiadczneiu, ze trzeba oceniać anime analizujać wszystkie czynniki i brać pod uwage wszystko, nawet to co nie mialo wiekszego znaczenia, czy wplywu na nas ;) Cóż, chyba pierwszy raz się z Tobą zgadzam :) 

XrgAYyk.png

Opublikowano

Generalnie samo to, że w K-on'ie nie ma żadnego celu fabularnego jest plusem - my się tu mamy skupiać głównie na muzyce i piciu herbatki oraz jedzeniu ciasteczek. Aczkolwiek mnie tam trochu nudą wiało. Jakby nie Go! Go! Go! Maniac i ta nasza moe loli to bym raczej nie miał co dobrego tu wspominać. A, i zawsze jak wcinają ciasteczka to sie głodny robiłem co zdecydowanie na minus jest, bo przytyłem razem z bohaterką.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...