Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Tablet, problem z ekranem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć.

Mam takie pytanie do was.

Spadł mi tablet, ekran się ściemnił i wyskoczyły piksele, ekran est w całości. 

Jest szansa, że uznają to na gwarancji ? Zalał bym dupe, że nagle tabletowi się tak stało, nie będę mówił, że mi spadł.

Kurde, tablet prawie 1000zł, szkoda by było go wyrzucać ;d

2e7beb469d579.gif

 

" Ten kawałek będzie leciał w furach wielu,

więc pozdrawiam pasażerów, elo "


 

Opublikowano

Ja bym próbował xD jeżeli nie ma żadnych wgnieceń to chyba nie zauważą. Może też być tak że nawet nie patrząc co się stało dadzą nowy :P

pewdiepie fan :3

Opublikowano

Cześć.

Mam takie pytanie do was.

Spadł mi tablet, ekran się ściemnił i wyskoczyły piksele, ekran est w całości. 

Jest szansa, że uznają to na gwarancji ? Zalał bym dupe, że nagle tabletowi się tak stało, nie będę mówił, że mi spadł.

Kurde, tablet prawie 1000zł, szkoda by było go wyrzucać ;d

 

Jeżeli nie będą chcieli przyjąć to porozmawiaj z gościem jak z człowiekiem czyli odwdzięczysz mu się jeżeli załatwi reklamację (flaszka wódki na łebka w pokoju)

To zawsze działa w marketach rtv / agd.

 

Ja bym próbował xD jeżeli nie ma żadnych wgnieceń to chyba nie zauważą. Może też być tak że nawet nie patrząc co się stało dadzą nowy :P

 

To czy dadzą nowy towar zależy od producenta a nie od zachciewajki sklepu.

Mogą być wgniecenia i jeżeli wada nie narusza regulaminu gwarancji to przyjmą normalnie.

 

Większość osób wypowiada się na temat reklamacji a tak naprawdę gówno wie. ^^

0LsM05U.png

Opublikowano

 

Jeżeli nie będą chcieli przyjąć to porozmawiaj z gościem jak z człowiekiem czyli odwdzięczysz mu się jeżeli załatwi reklamację (flaszka wódki na łebka w pokoju)

To zawsze działa w marketach rtv / agd.

Ale to nie jest decyzja tego, co przyjmuje gwarancje w markecie. Przecież gwarancja jest i tak producenta, możesz ją zrealizować samemu, albo zwyczajnie pójść do sklepu gdzie załatwią wszystko za Ciebie a rezultat będzie taki sam. Jaki wpływ na rozpatrzenie gwarancji ma jakiś pionek w sklepie, gdy to tablet leci do serwisu producenta? 

lownfast

Opublikowano

Ale to nie jest decyzja tego, co przyjmuje gwarancje w markecie. Przecież gwarancja jest i tak producenta, możesz ją zrealizować samemu, albo zwyczajnie pójść do sklepu gdzie załatwią wszystko za Ciebie a rezultat będzie taki sam. Jaki wpływ na rozpatrzenie gwarancji ma jakiś pionek w sklepie, gdy to tablet leci do serwisu producenta?

Ma taki wpływ, że ten pionek powie znajomemu w serwisie, że ma być naprawione i będzie naprawione.

 

Sam sobie tak załatwiałem darmowe naprawy sprzętu po gwarancji.

 

Mówiłem już, że ludzie wypowiadają się na temat gwarancji a gówno o tym wiedzą.

0LsM05U.png

Opublikowano

No tak przecież każdy ma znajomego w serwisie, nawet gdy serwis jest na drugim końcu polski.

Odległość nie jest problemem.

Sam mam znajomości w serwisach które są rozłożone po całej polsce.

 

Popracuj trochę w tym dziale to zrozumiesz zamiast pierdzieć w stołek i myśleć, że wszystko się wie.

0LsM05U.png

Opublikowano

Twoja głupota mnie przeraża. Bawi mnie to. 

 

 

Odległość nie jest problemem.
Sam mam znajomości w serwisach które są rozłożone po całej polsce.

Odległość nie jest problemem? W sumie co tam, państwo w którym żyje prawie 40 milionów ludzi, niektóre sklepy do serwisów producenta mają jakieś 500 kilometrów, albo i więcej, ale i tak wszyscy siebie znają, kurcze, to tak jakby żyć w jednym wielkim domu. 

Cieszy mnie to że masz znajomości w serwisach, ale Ty, to nie przeciętny sprzedawca ze sklepu RTV/AGD który z serwisantami nie ma nic wspólnego. 

 

To ciekawe, że przykładowy Kowalski z Przemyśla może mieć znajomości w Mławie, przecież przy składaniu gwarancji przez jednego ze sprzedawców on dzwoni zwyczajnie do losowej osoby z infolinii producenta, za każdym razem pewnie do kogoś innego. Między Przemyślem a Mławą masz 500 kilometrów, prawdopodobieństwo że Kowalski będzie mieć akurat w serwisie w Mławie gdzie pracuje tysiące osób i zajmuje się różnymi rzeczami jest ŻADNE. 

 

W porządku, zostawię Ciebie i twoją głupotę w spokoju. 

 

 

 

Popracuj trochę w tym dziale to zrozumiesz zamiast pierdzieć w stołek i myśleć, że wszystko się wie. 

Co ma praca w dziale do wiedzy na temat czyichś znajomości? Poza tym, to Ty jesteś w błędzie, a nie ja, więc się nie poniżaj. :)

lownfast

Opublikowano

Twoja głupota mnie przeraża. Bawi mnie to. 

Odległość nie jest problemem? W sumie co tam, państwo w którym żyje prawie 40 milionów ludzi, niektóre sklepy do serwisów producenta mają jakieś 500 kilometrów, albo i więcej, ale i tak wszyscy siebie znają, kurcze, to tak jakby żyć w jednym wielkim domu. 

Cieszy mnie to że masz znajomości w serwisach, ale Ty, to nie przeciętny sprzedawca ze sklepu RTV/AGD który z serwisantami nie ma nic wspólnego. 

 

To ciekawe, że przykładowy Kowalski z Przemyśla może mieć znajomości w Mławie, przecież przy składaniu gwarancji przez jednego ze sprzedawców on dzwoni zwyczajnie do losowej osoby z infolinii producenta, za każdym razem pewnie do kogoś innego. Między Przemyślem a Mławą masz 500 kilometrów, prawdopodobieństwo że Kowalski będzie mieć akurat w serwisie w Mławie gdzie pracuje tysiące osób i zajmuje się różnymi rzeczami jest ŻADNE. 

 

W porządku, zostawię Ciebie i twoją głupotę w spokoju. 

 

Co ma praca w dziale do wiedzy na temat czyichś znajomości? Poza tym, to Ty jesteś w błędzie, a nie ja, więc się nie poniżaj. :)

 

Wyjaśnisz mi dlaczego gdy ja dzwoniłem do serwisów jakoś nie natrafiałem na obce osoby?

Może dlatego, że nigdy nie pracowałeś w tej branży i gówno wiesz na ten temat?

Uwierz mi, że przeciętny Kowalski z działu reklamacji może Cię tak upierdolić, że żadnego sprzętu Ci nie naprawią.

W serwisie odbiera telefon tylko kilka osób a nie tysiące, z resztą co ja Ci będę opowiadał, przecież siedząc przy komputerze pozjadałeś wszystkie rozumy. ^^

0LsM05U.png

Opublikowano

Co z tego że nie pracowałem? Byłem przy takim procesie setki razy.

 

 

 

 reklamacji 

Co ma reklamacja do gwarancji o której rozmawiamy? Pomyliłeś pojęcia? 

 

 

 

W serwisie odbiera telefon tylko kilka osób a nie tysiące

Gdzie tak napisałem? Problemy z czytaniem? Już Ci rozjaśniam: 

 

 

Mławie gdzie pracuje tysiące osób

Chcesz się poniżać dalej? ;) 

lownfast

Opublikowano

Co z tego że nie pracowałem? Byłem przy takim procesie setki razy.

Przy jakim procesie byłeś? Wszedłeś do sklepu i zareklamowałeś przedmiot? O k***a.

 

Co ma reklamacja do gwarancji o której rozmawiamy? Pomyliłeś pojęcia? 

Gwarancja to papier który daje Ci możliwość bezpłatnej naprawy sprzętu jeżeli nie narusza regulaminu (przeważnie 2 lata ważności, 1 rok producent, 1 rok sprzedawca)

 

Gdzie tak napisałem? Problemy z czytaniem? Już Ci rozjaśniam: 

Napisałeś, że w serwisie pracuje tysiące osób chociaż to nie ma żadnego znaczenia ponieważ może 5 osób odbiera telefony a osoba na taśmie która naprawia sprzęt ma na kartce napisane co jest do zrobienia i ma w d***e to czy gwarancja pozwala na tego typu wymianę, odpierdala swoją robotę i tyle.

 

Chcesz się poniżać dalej? ;)

Mówisz o sobie?

 

0LsM05U.png

Opublikowano

Sorry, teraz zauważyłem że jesteś jeszcze większym idiotą niż myślałem. 

 

 

 

Jeżeli nie będą chcieli przyjąć to porozmawiaj z gościem jak z człowiekiem czyli odwdzięczysz mu się jeżeli załatwi reklamację (flaszka wódki na łebka w pokoju)

Sprzedawca ma obowiązek przyjąć reklamacje, tak jest to zapisane w prawie konsumenta i flaszka wódki nie ma tu nic do gadania. 

 

 

 

Ma taki wpływ, że ten pionek powie znajomemu w serwisie, że ma być naprawione i będzie naprawione.

Reklamacja to nie gwarancja. Jeżeli reklamujesz przedmiot to wymagasz czegoś od sprzedawcy a nie producenta, on ma obowiązek się do tego ustosunkować a gdy będzie to rozpatrzone pozytywnie to wtedy spełnić żądania klienta. 

 

rozpatrzone pozytywnie

To nie zależy od wódki, tylko od rzeczoznawcy który jest zatrudniany zawsze do takiej roboty. Poza tym, większe markety RTV/AGD odsyłają reklamowane przedmioty do głównej siedziby sklepu. Czyli sprzedawca z jakiegoś miasta ma nikły wpływ na to co powie rzeczoznawca i co zrobią w tej sprawie. 

 

Najczęściej sklep odwołuje się do rzeczoznawców a później odsyła telefon do serwisu producenta w celu ekspertyzy i ewentualnej naprawy jeżeli klient tego chciał. 

 

 

 

 gwarancji.

Cały czas operujesz dwoma wyrażeniami, o których znaczeniu pojęcia nie masz. Raz używasz reklamacji, raz gwarancji, o co właściwie Ci chodzi? Przecież to nie to samo.

 

Co do gwarancji logicznym jest że sklep jest tylko pośrednikiem w realizacji gwarancji, nie ma bezpośredniego czy też pośredniego przełożenia na to co zrobi producent, bo to gwarancja. Sprzedawca MOŻE JEDYNIE odesłać przedmiot do producenta, a to producent zadecyduje co z przedmiotem.

Gwarancja jest szybsza i warto ją zrealizować samemu. 

 

 

 

 (przeważnie 2 lata ważności, 1 rok producent, 1 rok sprzedawca)

To zdanie już podsumowało twoją wiedzę, większej głupoty nie widziałem. Tyle wiesz w tym temacie. Zero. 

lownfast

Opublikowano

Sorry, teraz zauważyłem że jesteś jeszcze większym idiotą niż myślałem. 

 

Sprzedawca ma obowiązek przyjąć reklamacje, tak jest to zapisane w prawie konsumenta i flaszka wódki nie ma tu nic do gadania. 

Sprzedawca nie ma obowiązku przyjąć przedmiotu, przynieś coś zniszczonego i sprawdź.

 

Reklamacja to nie gwarancja. Jeżeli reklamujesz przedmiot to wymagasz czegoś od sprzedawcy a nie producenta, on ma obowiązek się do tego ustosunkować a gdy będzie to rozpatrzone pozytywnie to wtedy spełnić żądania klienta. 

To nie zależy od wódki, tylko od rzeczoznawcy który jest zatrudniany zawsze do takiej roboty. Poza tym, większe markety RTV/AGD odsyłają reklamowane przedmioty do głównej siedziby sklepu. Czyli sprzedawca z jakiegoś miasta ma nikły wpływ na to co powie rzeczoznawca i co zrobią w tej sprawie. 

Popracuj w tym dziale to zobaczysz, że się mylisz, myślałem podobnie gdy jeszcze tam nie pracowałem. ^^

 

Najczęściej sklep odwołuje się do rzeczoznawców a później odsyła telefon do serwisu producenta w celu ekspertyzy i ewentualnej naprawy jeżeli klient tego chciał. 

Czyli przez 2 lata pracy w dziale reklamacji okazuje się, że byłem rzeczoznawcą ponieważ to ja oceniałem czy sprzęt wysłać do serwisu czy powiedzieć klientowi "niestety z tym nie da się nic zrobić"

Kurdę, czyli za jedną fuchę mi nie płacili. :(

 

Cały czas operujesz dwoma wyrażeniami, o których znaczeniu pojęcia nie masz. Raz używasz reklamacji, raz gwarancji, o co właściwie Ci chodzi? Przecież to nie to samo.

Używam pojęcia reklamacji, spytałeś czy pomyliłem pojęcia więc Ci odpisałem i jak widać znam oba i ich nie pomyliłem.

Jeżeli odsyłasz sprzęt "na gwarancję" to tak samo go "reklamujesz" tylko omijasz sklep jeśli wysyłasz bezpośrednio do serwisu.

Osobiście polecam jednak robić to przez sklep gdzie sprzęt był zakupiony.

 

Co do gwarancji logicznym jest że sklep jest tylko pośrednikiem w realizacji gwarancji, nie ma bezpośredniego czy też pośredniego przełożenia na to co zrobi producent, bo to gwarancja. Sprzedawca MOŻE JEDYNIE odesłać przedmiot do producenta, a to producent zadecyduje co z przedmiotem.

Gwarancja jest szybsza i warto ją zrealizować samemu. 

Jak to nie ma? Jakoś dzięki temu, że byłem tym pośrednikiem mogłem naprawić sprzęt za darmo nie posiadając karty gwarancyjnej.

Na dowód w domu mam z*******y telewizor który został naprawiony chociaż nie spełniał warunków gwarancji, może powiesz mi czemu jednak go naprawili? Mieli dobry dzień?

 

To zdanie już podsumowało twoją wiedzę, większej głupoty nie widziałem. Tyle wiesz w tym temacie. Zero. 

Weź się nie ośmieszaj, pójdź do sklepu i się spytaj. 

0LsM05U.png

Opublikowano

Nawet nie chce mi się czytać tego głupiego pieprzenia.. Wystarczy pierwsze zdanie i mamy dowód idiotyzmu, w dodatku Ty uważasz że się znasz na czymkolwiek? 

 

 

Sprzedawca nie ma obowiązku przyjąć przedmiotu, przynieś coś zniszczonego i sprawdź.

OD KIEDY? Ma OBOWIĄZEK przyjąć, a to jak się do niego ustosunkuje to druga sprawa. 

 

 

 

 (przeważnie 2 lata ważności, 1 rok producent, 1 rok sprzedawca)

HAHAHAHA-GIF.gif

 

 

 

Popracuj w tym dziale to zobaczysz, że się mylisz, myślałem podobnie gdy jeszcze tam nie pracowałem. ^^

Czemu ten gif pasuje do wszystkiego? Co mam zobaczyć? Myślisz, że każdy jest idiotą i próbuje oszukać prawo? Sorry, ale duże sklepy elektroniczne się w coś takiego nie bawią. 

 

Czyli przez 2 lata pracy w dziale reklamacji okazuje się, że byłem rzeczoznawcą ponieważ to ja oceniałem czy sprzęt wysłać do serwisu czy powiedzieć klientowi "niestety z tym nie da się nic zrobić"

Kurdę, czyli za jedną fuchę mi nie płacili. 

Na pewno w dziale reklamacji nie pracowałeś, zresztą sam sobie zaprzeczasz:

 

 

(przeważnie 2 lata ważności, 1 rok producent, 1 rok sprzedawca)

 

 

 

Jak to nie ma? Jakoś dzięki temu, że byłem tym pośrednikiem mogłem naprawić sprzęt za darmo nie posiadając karty gwarancyjnej.

Confused_Finn.gif

Kurcze, on nadal nie rozumie. Nie ma czegoś takiego jak pośrednik pomiędzy sprzedawcą a producentem. Może jakiś kartel narkotykowy? rotfl 

 

 

Kartę gwarancyjną mieć musisz, chyba że się ugadasz z serwisem producenta co i tak nie przejdzie. Idiotyzm. 

lownfast

Opublikowano

 

Co do gwarancji logicznym jest że sklep jest tylko pośrednikiem w realizacji gwarancji

 

 

Kurcze, on nadal nie rozumie. Nie ma czegoś takiego jak pośrednik pomiędzy sprzedawcą a producentem. Może jakiś kartel narkotykowy? rotfl 

 

Powinieneś się zdecydować. Sklep czyli osoba od reklamacji w tym przypadku jest pośrednikiem czy tego chcesz czy nie, tak samo może pomóc w reklamacji nawet jeżeli sprzęt nagina warunki umowy.

 

 

 

OD KIEDY? Ma OBOWIĄZEK przyjąć, a to jak się do niego ustosunkuje to druga sprawa. 

 

Nie, nie ma obowiązku, sam wiele razy nie przyjmowałem sprzętu ponieważ nie nadawał się do reklamacji bo np. wyglądał jak śmieć.

 

 

 

(przeważnie 2 lata ważności, 1 rok producent, 1 rok sprzedawca)

 

Wiesz dlaczego tak jest? Ponieważ gdyby w czasie okresu gwarancyjnego producent się zawinął to wtedy sklep da Ci nowy towar o równej wartości a Ty oszczędzisz sobie płaczu.

(Jeżeli kupowałeś bezpośrednio u producenta to wtedy masz przejebane)

 

 

 

Kartę gwarancyjną mieć musisz, chyba że się ugadasz z serwisem producenta co i tak nie przejdzie. Idiotyzm. 

 

Owszem, zwykły użytkownik MUSI mieć gwarancję ORAZ dowód zakupu (paragon / faktura)

Napisałem, że załatwiłem sprawę jako pracownik w dziale reklamacji więc na c**j porównujesz zwykłą osobą do pracownika który ma znajomości w miejscu pracy?

Trzeba być kretynem, żeby coś takiego porównać.

0LsM05U.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...