Czarno na białym, czyli prezydencja Polski w Unii Europejskiej
Witam wszystkich.
Na wstępie chciałbym zakomunikować, że ten tekst może się nie spodobać zwolennikom obecnego rządu.
Część pierwsza, czyli garstka informacji i trochę narzekania na telewizję.
Od kilku tygodni większość, ba, nawet wszystkie, mają jakąś wzmiankę o prezydencji, no ale wczoraj to już przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mianowicie nie można było oglądnąć ŻADNEGO programu informacyjnego, bo połowa albo i więcej programu była poświęcona była nie samej prezydencji, ale imprezy powitalnej. Pokazano też planowane statystyki(coś takiego jak planowane statystyki może w ogóle istnieć?)naszego przewodnictwa. 1400 urzędasów, 300 spotkań aka okazji do nachlania ryja, które odbędą się w 5 miastach.
Część druga, czyli liczenie kosztów w wersji bardzo optymistycznej.
1400 urzędasów * 5000zł(baaaaaaaaardzo optymistyczna wersja pensji takiego urzędasa) = 7000000 zł, słownie 7 milionów złotych miesięcznie, co pomnożone przez 6 miesięcy daje 35 milionów złotych. Do tego dochodzi organizacja 300 spotkań, czyli około 2 spotkań dziennie. Na tych spotkaniach mają się spotykać przedstawiciele wszystkich krajów Europy, no i bez jedzenia raczej gadać nie będą. Moim zdaniem jedno takie spotkanie(sama sala + catering) będzie ciężko zamknąć w 25 tys złotych. Policzmy zatem wersję optymistyczną, czyli wspomniane 25 tysiące złotych za spotkanie. 300 spotkań * 25000 zł/spotkanie = 7500000 zł, słownie 7,5 miliona złotych(myślałem, że wyjdzie więcej, bo liczę na bieżąco podczas pisania). No ale tym wszystkim VIPom trzeba zapewnić miejsce w hotelu, dojazd rządowymi limuzynami. Wynajęcie rządowej limuzyny to minimum 50 tyś zł 1) no i miejsca w najlepszych hotelach, co daje kolejne 1000zł/dzień1)na jednego uczestnika. To daje 51 tyś zł na jedno spotkanie jednego urzędnika, bez kosztów samego spotkania. Przeliczmy to razy 50 osób, to daje Nam równe 2550000, słownie 2 miliony 550 tysięcy złotych, co po dodaniu do kosztu wszystkich spotkań, daje Nam 10050000, czyli 10 milionów z małym hakiem. Do kosztów doliczmy te pensje urzędasów, czyli 7mln, co daje 17050000 zł, czyli trochę ponad 17 mln złotych, które idą z kieszenie podatników. Nie chcę nawet liczyć premii i dodatków jakie dostaną nasi ministrowie i premier za samo bycie na takim spotkaniu. Istny horror.
Część trzecia, czyli co Unia daje Polsce i odwrotnie.
We wspomnianych w części pierwszej programach, mówiono to tym co Unia daje Nam, a co My dla Unii. Z ich bełkotu nic nie zrozumiałem. Nie wiem, może jestem za głupi na te ich gadki, które udowadniają, ze jesteśmy jedną z najlepszych gospodarek w Unii. Pomijając połowę członków Unii jest to prawda. Podczas oglądania i słuchania tego ich bełkotu, wziąłem tą kwestie na chłopski rozum. Unia daje Nam dotacje dla rolników. Polska natomiast daje więcej! Tania siłę roboczą, bo płace w zachodniej Europie są mniejsze dla przyjezdnego, niż dla miejscowych, jednak jest to i tak lepiej niż w Polsce, gdzie niezależnie skąd jesteś, wypłata jest jednakowo niska. Dodatkowo Polska jest takim utylizatorem samochodów z zachodniej granicy. Taki 10 letni Mercedes w dość dobrym stanie u nas kosztuje około 15 tysięcy złotych, gdzie w takich Niemczech ten sam samochód kosztuje nie więcej niż 2 tysiące Euro. Polska będąc utylizatorem daje zachodnim sąsiadom czystsze powietrze.
Część czwarta, czyli czym jest prezydencja dla Polski
Według ankiety wykonanej przez Homo Homini, blisko 20% ankietowanych uznało, że prezydencja to realna władza. Chcę wszystkim uświadomić, że przed Nami, prezydencje w Unii miały Węgry, mimo to wszystkie decyzje podejmowane były w Brukseli, przez co łatwo wywnioskować, że ta prezydencja, to bardziej kwestia prestiżu, niż realna władza w Unii. Jak dla Mnie wydanie planowanych 340 mln złotych za półroczny prestiż, który tak naprawdę nic nie znaczy, to stanowczo za duża cena.
Część piąta, czyli słowo kończące
Podsumowując cały ten długi wpis, uznałem, że ta cała prezydencja, którą jarają się media to takie mydlenie oczu i próba odzyskania prestiżu, który niestety utraciliśmy wskutek komunizmu. Idea tej prezydencji jest dobra, ale wykonanie leży. Gdyby była to realna władza, mogłoby to coś znaczyć. W obecnej formie jest to tylko rozrzucanie pieniędzy podatników.
Pozdrawiam, Asparte.

6 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się