Skocz do zawartości

Sztali Blogger

  • wpisy
    4
  • komentarzy
    23
  • wyświetleń
    1 296

Lovestory

547 wyświetleń

Na wstępie pragnę poinformować że wszelaki hejt mnie nie interesuje. Historia oparta na faktach.

Więc wszystko zaczęło się poprzez rozmowę na GG w wakacje 2017 roku. Siedząc i expiąc w Metina dostałem powiadomienie na moim super fajniutkim telefonie. Napisała do mnie pewna dziewczyna z moich okolic. Zobaczyłem avatar - no spoko. Przeszedłem do konwersacji. Pisaliśmy przez miesiąc, rozmowy z nią bardzo mi poprawiały humor i czułem, że znalazłem może dziewczynę mojego życia(tak - po samej rozmowie). Postanowiliśmy się spotkać 4.09 w rozpoczęcie roku szkolnego. Spotkaliśmy się na ławce, która do tej pory przywraca mi najlepsze wspomnienia. Rozmawialiśmy około dwóch godzin bodajże. Fakt... Nie wyglądała tak samo jak na avatarze, lecz było w niej to coś co mnie zaintrygowało. Już 2 dni później postanowiłem pojechać późniejszym busem ze względu że mnie zaprosiła do siebie.. No cóż, poświęciłem się gdyż nalegała i powiedziała że mi to wynagrodzi. Przechodziłem po nią codziennie opuszczając lekcje jak i czekając 1-3 godziny aż ona skończy. W ten dzień gdy po nią poszliśmy nadszedł czas zapoznać jej matkę i dziadków więc udaliśmy się do jej mieszkania w bloku. Stres trzymał mnie z myślą że jej rodzina mnie nie polubi, okazało się jednak inaczej. Wepchnęli mi na siłę obiad - norma. Mimo braku ochoty zjadłem podany mi posiłek, który i tak był skomplikowany ze względu że się z nią ciągle wygłupiałem. Gdy siedzieliśmy na kanapie i rozmawialiśmy doszło do tego - zaczęliśmy się całować i w tym momencie poczułem motylki w brzuchu. Po prostu zaiskrzyło między nami - zajebiste uczucie. Od tamtego dnia nieoficjalnie staliśmy się parą. Tolerowała moją przeszłość (a to ziółko a to alkohol i inne używki) i ufała mi. Wiecie co? Zamówiłem nawet bransoletki które do tej pory nie doszły.. Oby kurierowi się nic nie stało. Jak to nieletnia, mamuśka nadopiekuńcza i te sprawy, nasz związek zaczął spadać z góry na równie. I stało się - 3 tygodnie temu zerwaliśmy po 2 miesiącach bardzo udanego związku. Zapytacie zapewne o powód: jej zachowanie sprawiło że straciłem do niej zaufanie, chodziłem wkurwiony, przestało mi nawet na niej zależeć i na naszym związku itd. (Szczegółów wam nie zdradzę). Zakończyłem to przez jebanego SMS'a, ze względu na to że trafiła do szpitala na oddział psychiatryczny... Nie, nie jest żadną wariatką. Od tamtej pory zacząłem chlać jak świnia (o 10 rano potrafiłem upierdolić mordę w kilku piwach i szotach). Ucieszyłem się gdy po tygodniu zadzwoniła i mogłem z nią porozmawiać. Bardzo jej zależało na tym żeby odbudować nasz związek i nawet głupie słowo "Kocham Cię" z jej ust doprowadzało mnie do łez. Lecz gdy ostatnio zadzwoniła i spytała się czy mi na niej zależy tooo odpowiedziałem że... Nie wiem. Zrobiłem to z bólem serca lecz sam nie wiedziałem wtedy co czułem. Od tamtej pory nie zadzwoniła (minęło 5 dni). Zrozumiałem, że zraniłem ją i zamiast ją wspierać, bo wiem co przeżywała to po prostu sobie zlałem cała sytuację. Zapewne zrozumiała, że nie nie ma sensu o mnie walczyć i nie usłyszę już jej głosu po drugiej stronie. Cóż, nie wybaczę sobie tego i w tym momencie jest mi ciężko nawet zasnąć. Jednak miała rację że jestem egoistą. :(

 

Morał: jeżeli komuś zależy to będzie próbował odzyskać drugą połówkę, lecz jeśli zrozumie że szkoda czasu - po prostu zostanie zraniona i przestanie jej zależeć. Jeżeli kogoś kochacie to zrobicie WSZYSTKO dla drugiej osoby oraz wybaczy nie ważne co by zrobiła. Najwidoczniej tylko byłem zauroczony, bo nie mogłem jej obdarzyć taką miłością jaką ona obdarowała mnie. "Nikt nie pokocha Cię tak jak ja kochałam Ciebie"

Dziękuję za przeczytanie tego wpisu. :(



8 komentarzy


Rekomendowane komentarze

3 godziny temu, Aerin napisał:

Trzeba było wyjebać ją do rzeki i zgładzić śledziem, później zabiło by się bachora i spuściło się mu do martwej mordy, kosom zwieracze wyciąć i sprzedać na czarnym rynku.

 

Z wszystkiego można wyciągnąć profit.

Jesteś chory psychicznie! za sam taki wpis możesz iść siedzieć do pierdla, rozumiesz?

 

Link do komentarza

Wydaje mi się, że jak twoje uczucia spadły przez ostrożność jej matki (taką błahostkę) to tak naprawdę nie kochałeś jej, miłość jaką odczuwałeś była tylko przykrywką... W całym tym związku byłeś kierowany kutasem przysłoniętym miłością, gdy napotkałeś przeszkody, przejście ich trwało zbyt długo i twój kutas przestał walczyć o cipkę, usuną się z pojedynku pozostawiając po sobie gasnącą przykrywkę. Dobrze się stało tak jak się stało, bo zasrałbyś sobie i jej życie, gdyby do czegoś doszło (nie powstrzymałbyś swojej nieokiełzanej jaszczurki).

Jest takie przysłowie "takiego kwiata jest pół świata" (wersja troszkę zmodyfikowana przeze mnie), także wilku znajdziesz sobie inną owieczkę i będziecie żyli długo i szczęśliwie! Do tego czasu porozmawiaj z Kasią.

Pozdrawiam :)

Link do komentarza

"Ja gonie wciąż z hajsem, a nie gonie za babami" - Pierwsza zasada normalnego mężczyzny (bo jak wiadomo goniąc za hajsem baby same przyjdą).

Edytowano przez ScoreBoard
Link do komentarza
Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
Okienko zamknie się za 5 sekund...