MIASTO 44 - Recenzja
Podobał ci się film?
33 użytkowników zagłosowało
-
1. W skali od 1 do 10 - na ile oceniasz ten film?
-
18
-
21
-
32
-
41
-
51
-
61
-
72
-
81
-
92
-
107
-
Jeszcze go nie oglądałem ;p10
-
- Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.

Były fajne blogi to teraz czas was trochę zanudzić ;d
Miasto 44 to film o powstaniu warszawskim autorstwa Jana Komasy.Niedawno miałem okazję wybrać się z klasą na ten „super” film.
Na samym początku wydawał się być fajny „Warszawski dzień” – Niemena i ten efekt z tą twarzą zapowiadał że czeka mnie fajny film, który być może pobije mojego dotychczasowego faworyta „Jacka Stronga”…niestety parę minut później zmieniłem zdanie.
Pierwszą rzeczą jaka mi się nie spodobała było to, że nasz główny bohater pracuje w fabryce „Wedla” - co uznałem za próbę ulokowania produktu.Może i macie rację zbyt się czepiam – ale osobiście nienawidzę w filmach czegoś takiego.Zawsze mnie denerwuje gdy chociażby w „Prawie Agaty” bohaterka chwali swojego najbardziej zaje**stego na świecie Citroena C4 lub pije nałogowo Tymbarki.No ale dobra zostawmy to bo nie o tym jest ten wpis ;d
Kolejną rzeczą, którą ten film mi podpadł są IDIOTYCZNE sceny miłosne.Pierwsza z nich pojawia się parę godzin po wybuchu powstania i wygląda tak:

Czy to nie jest porąbane, że ktoś całuje się mając do o koła świszczące kule??? Ale kiczowatość tej sceny wyciętej z jakiegoś debilnego romansidła to i tak nic w porównaniu z sceną, w której Stefan (bo tak miał na imię główny bohater) uprawia seks z koleżanką a w tle leci…DUBSTEP ;_; To była prawie najgłupsza scena w tym filmie (najgłupszą scenę poznacie na końcu – najlepsze trzeba zostawić przecież na koniec
).

Skoro już o muzyce mowa to oprócz wspomnianego przeze mnie „Warszawskiego dnia” była ona totalnie ekhem..., a dubstep przy seksie i podczas marszu w kanałach po prostu rozwalił system.

Film o Powstańcach Warszawskich według mnie powinien być wolny od polityki.Czy taki był?Niestety - nie koniecznie.Najbardziej było to widoczne w fragmencie, w którym Biedronka (dziewczyna Stefcia) przebywała w bezpiecznym klasztorze.Jedna z obecnych tam sióstr zakonnych powiedziała bodajże:
„Niech was Bóg ma w swojej opiece” – czy coś w tym stylu, nie pamiętam dokładnie.Za to dobrze pamiętam reakcje jednego z obecnych tam mężczyzn:
„No właśnie siostrzyczko, gdzie jest Bóg?”

Jestem katolikiem i możecie sobie teraz pomyśleć że mam po prostu przysłowiowy "ból dupy".Jeżeli jednak poczyta się wspomnienia powstańców , to można w nich zobaczyć, że wiara dla większości z nich odgrywała wielką rolę, a w filmie poza sceną w klasztorze nie ma praktycznie o niej mowy.Za to cycki „Biedronki” i „Kamy” (z którymi nasz Stefcio miał trójkącik) oczywiście są ;d
Nie wymagałem od Komasy aby pokazał mi jakiś świętoszków klepiących co chwilę zdrowaśki ale liczyłem że kwestia wiary nie zostanie pominięta – bo ona jest też częścią historii tego powstania.Jednakże lewactwo jak widać wygrało i nie dość że kwestia ta została zamieciona pod dywan to jeszcze zrobiono z filmu nagonkę na katolii ;p

Pominę już kwestię tego że powstańcy zostali pokazani jako zdemoralizowani żołnierze, którym w głowie był tylko seks i alkohol.Według filmu nie mieli oni skrupułów mordować jeńców niemieckich – nie twierdzę że takich przypadków w powstaniu nie było, ale moim zdaniem ich częstotliwość jest mocno przesadzona i zamiast pokazywać tak rzadkie sceny lepiej było pokazać już wspomnianą przeze mnie kwestię religii.
No to na koniec czas na najbardziej bekową scenę tego filmu.”Kama” jedna z głównych bohaterek staje w niej naprzeciwko Tygrysa.Czołg mierzy w nią lufą – dziewczyna zaś nie ucieka tylko spokojnie stoi.Czołg strzela, dziewczyna nie robi ŻADNEGO uniku i dostaje pociskiem prosto w brzuch.

Pytanie za 100 punktów:
Co powinno stać się z dziewczyną?
Odp: Pocisk powinien ją ro**ierdolić – wszędzie powinny latać flaki.
Co się stało?Dziewczyna ciężko ranna ale w JEDNYM KAWAŁKU pojawiła się parę metrów dalej leżąc na gruzie i to jeszcze ŻYWA.Oczywiście Stefcio podleciał do niej i zaczął z nią rozmawiać – mając w dupie fakt, że za nim stoi sobie niemiecki czołg i od groma niemieckich żołnierzy – przecież i tak główny bohater jest nieśmiertelny -,-
Czy jednak było aż tak fatalnie?Otóż nie.Film posiadał bardzo dobre efekty specjalne (najbardziej zapadła mi w pamięć scena z deszczem wnętrzności - to był majstersztyk) ale tych efektów było zwyczajnie za dużo ;/ Widać że Komasa chciał dogonić Hollywood i to moim zdaniem był jego największy błąd, bo zwyczajnie przedobrzył.
Fabuła też była dobra a nie do końca jasne zakończenie losów Biedronki i Stefana sprawiło że widz może się zastanawiać co było dalej.
Występujące jednak w tym filmie minusy sprawiły że daje mu 6/10.Po jego obejrzeniu moja wiara w Polskie kino, znacznie osłabła.Już nie długo do kin wychodzą „Bogowie” i liczę na to że polskie kino dzięki temu filmowi powróci na należną mu pozycję…


22 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się