Skocz do zawartości

Zielona strona mocy

  • wpisy
    4
  • komentarzy
    100
  • wyświetleń
    2 560

xtie też człowiekiem ? #pasja

455 wyświetleń

Witajcie ponownie w moim świecie...

 

Wielu z was odbiera mnie za hejtera, dla większości jestem randomem, czasami buntownikiem i rzadko ziomkiem.

Ale nie interesuje mnie opinia publiczna w sprawie mojej osoby, ale postaram się wam mnie przedstawić, a może dostrzeżecie pewne zależności i prawdy.

 

Wysnuwa się natomiast pytanie z tytułu... xtie też człowiekiem ?

 

Stop...

 

Zanim sobie odpowiecie najpierw musimy odpowiedzieć na jeszcze ważniejsze pytanie, a mianowicie:

Czym jest człowiek ?

Jakie emocje, przekonania i wartości powinien posiadać człowiek ?

Mógłbym tutaj zadać wiele pytań, ale nie o to mi chodzi - nie chcę was zamęczyć :)

Po prostu zastanówcie się, kim jest każdy z nas - bo ja za każdym razem, gdy patrzę w lustro widzę szarego człowieka.

Lecz, gdy spojrzę w oczy widzę o wiele więcej...

 

 

 

 

Jednym z najważniejszych elementów mojego codziennego życia jest muzyka.

I w sumie nie byłoby nic w tym nadzwyczajnego (przecież każdemu Ona pomaga pobudzić wyobraźnię, przejść do świata marzeń, bądź odreagować) gdyby nie fakt, że sam piszę i "nawijam".

Nie uważam się oczywiście za kogoś super cool mega giga... Lecz znam swoją wartość, a myślę, że dzięki ciekawej merytoryce w utworach jest ona wysoka.

 

Jak to się zaczęło ?

 

Pierwszy kontakt z subkulturą hip-hop miałem zawsze, gdy jeździłem do swoich przyrodnich braci, którzy mieszkali u babci w Pruszkowie.

Obaj słuchali w latach swojej młodości Paktofoniki i reszty klasyków, które były pozycją obowiązkową przed latami.

Lecz to był nieświadomy kontakt z sztuką, przecież miałem kilka lat, a nawet teraz nie wszystkie metafory potrafię od razu rozłożyć na czynniki pierwsze.

 

Z pewnością w czasach gimnazjum sam sięgałem już po rap, wtedy były pierwsze telefony w przystępnych cenach mające mp3 i karty pamięci, a więc słuchanie z głośnika na szkolnym korytarzu, albo pod blokiem na trzepaku rapu nie było niczym dziwnym, przynajmniej dla nas, w tamtych czasach.

 

Zacząłem od słuchania tego co było fajne wśród "ziomków", a że wychowałem się na Pradze (dzielnica w Warszawie) to słuchanie patolog skład, peji i innych wykonawców, gdzie co chwilę było "ku*wa, ku*wa" to był standard.

- I tutaj małe sprostowanie, oczywiście jak dla mnie Peja to stara gwardia, MC, który jest w Polsce jednym z filarów rapu

 

Należy też wspomnieć, że byłem strasznie ufny w stosunku co do dziewczyn, a że byłem "niespełnionym" romantykiem to i często zdarzało się popadać w melancholię spowodowaną moimi niepowodzeniami. Pisałem wtedy wiersze, przerodziło się to z czasem w

teksty utworów, a swoje inspiracje czerpałem słuchając Paktofoniki, Kalibra i samego Daba, Fokusa, Rahima plus 3x Klan, Pijani Powietrzem.

Dla mnie Katowice w tamtym okresie były azylem

 

Znajdźcie taki klimat na nowoczesnych bitach :

 

Pierwszy swój utwór (którego notabene nie mam, stary komputer się zepsuł) został nagrany mikrofonem do skype, ale nie był nigdzie udostępniany - byłem z kolegą, którym to nagrałem świadomy tego, że poziom to dno i wodorosty, a było to tylko eksperymentem, który na szczęście pchnął mnie do przodu.

 

Czasy liceum to wyrabianie sobie świadomości słuchacza, pogłębiałem się w przesłania utworów, ale również kładłem ogromny nacisk na technikę, flow, wokal rapera.

Uczyłem się nawijając znane mi utwory, gdyż dzięki temu wiedziałem w jakich momentach łapać "bezcenny" oddech - uwierzcie mi, że ciężko jest kontrolować oddech występując na żywo, bądź szybciej nawijając.

 

Po skończeniu pierwszej klasy niewiele później skończył się mój bardzo owocny związek, następnie w wakacje zacząłem często spotykać się z moim ziomkiem, którego znałem wtedy praktycznie z widzenia (często też wpadał z swoim kumplem).

 

Zanim wakacje się skończyły padł pomysł, aby stworzyć squad i zacząć coś nagrywać - pełen spontan, pełna zajawka.

Po miesiącu już mieliśmy pierwsze tekst, szukaliśmy pierwszych bitów i rozglądaliśmy się za studiem nagraniowym - odstraszała nas cena.

 

Pewnego razu z moim przyjacielem wybrałem się na starówkę, odpocząć, popatrzeć na płeć piękną, a także trochę pożartować.

Mieliśmy wracać do domu, ale padła propozycja, że jeszcze pod kolumną zygmunta zapalimy papierosa i śmigamy.

Ja zawsze paliłem szybciej (spokojnie, nie palę od ostatnich wakacji już) i już chciałem za raz wstawać i szykować się do odejścia, gdy podszedł do nas facet po 30-stce.

Spytał się coś, ale zanim zdążyłem to przetworzyć mój kumpel energicznie zaczął wskazywać na mnie.

Spytałem jeszcze raz o co chodziło, a On spytał się mnie, czy nie znam kogoś kto nawija rap, bo jest projekt z miasta, że za darmo będziemy mogli korzystać z profesjonalnego studia ("Bóg istnieje!" - pomyślałem).

 

Rozpisałem się, a więc pokrótce :

- Z ziomkami ogarnęliśmy to studio

- Nagraliśmy kilka numerów

- Do squadu doszedł czwarty ziomek

- Skład miał parę "koncertów" zaczynając na dyskotece w szkole kończąc na nawijce w pubie ze sceną dla sporej grupy osób (ten osotatni już jako skład beze mnie)

 

Przedstawię wam jeden z kawałków squadu, który był nagrany w trzecim miesiącu zajęć w studiu - od tego czasu minęło 1,5 roku.

 

Moja zwrotka jest druga, zaczynam w okolicach 1:25

http://www.youtube.com/watch?v=J9kNB8lvyWA

 

Oczywiście teraz wokal, technika i merytoryka są na wyższym poziomie (aktualnie pracuję nad włąsnym mixtape).

 

 

Za dużo w tym wpisie już napisałem, następne info w następnym wpisie, zapraszam do pytania w komentarzach i oceny :)

 

 

 



19 komentarzy


Rekomendowane komentarze

propsuję kawałek

Niedługo może wstawię jakiś swój tekst, a jak znajdę miejsce do nagrania to nowe kawałki.

 

 

 

Przebrnąłem przez krzyżaków, przeczytałem "Dżumę" i "Boską komedię".

 

Tego za chuja nie potrafię zrozumieć o.O

 

Trzeba się skupić, tego nie da się przeczytać słuchając przy tym muzyki i pisząc z kimś na gg.

Link do komentarza

Bo? Dobrze mi z tym i nikogo nie krzywdzę, to nie alkohol, ani heroina :)

 

Nie twierdzę, że jaranie jest złe, ale jak widać niektórym szkodzi. :D

Link do komentarza

Napisano

Podobny blog do mojego xD Tyle że ja miałem coś tam...jebnięty psychicznie ^^

Propsuje bloga :D

Link do komentarza

Szczęście niesamowite, że ktoś podbija i proponuje to o co Ty się starasz od dłuższego czasu =) Ten tekst wchodzi do głowy dopiero jak się upalisz, przynajmniej mi, i chciałbym mieć tyle szczęścia co Ty w tą sobotę, kiedy ma dojść do mnie informacja czy zakwalifikowaliśmy się do finałów turnieju w CS'a... 3m Ciuki i pisz dalej ;)

Link do komentarza

ZerV - Miło mi, że doceniasz... Możemy też razem coś naskrobać jeżeli chodzi o blog... Chciałbym przeczytać Twoje wpisy bo na pewno byłyby równie ciekawe co moje dla Ciebie.

Szkoda, że tak mało osób czyta do końca...

Link do komentarza

Napisano

Niby pisałeś ten blog po jaraniu, więc stwierdzam, że chyba Twój kolega palił, a Ty dwa razy dym wciągnąłeś. Gdybyś serio spalił jointa prawdziwego, to byś zasnął przed komputerem (bo to niby Twój drugi raz).

Link do komentarza

daronian

Nie wiem czy ty jarasz baczke czy nie.

Ale po blancie/joincie nie usnolby. Nawet jak by palil 1raz ;) zaufaj niestet wiem cos o tym ;> (czego troszke zaluje)

Ale powracajac do bloga

to powiem ci ze zajebiscie i 3m tak dalej ;)

Link do komentarza

Jestem kim jestem, nie stwierdzam, że palenie zioła jest fajne i nie jestem dzieckiem jak Flap, stwierdzam, że dzięki temu postrzegam inaczej muzykę. Tak mi przykro, że jesteś dla mnie zwykłym pionkiem :)

Link do komentarza

@xtie

Przyznam Ci rację że ganja wpływa no to jak patrzysz na muzykę (i swiat oczywiscie), bo czasem na zajawce fajnie sie nawija i tyle ;)

Link do komentarza
Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
Okienko zamknie się za 5 sekund...