Wstęp i piszczące hamulce

Cześć
Jak może wiecie, albo i nie, jestem wielkim fanatykiem rowerów. Sam uprawiam dyscyplinę rowerową zwaną downhill.
Blog ten będzie poświęcony różnym radom odnośnie rowerów, będą także jakieś poradniki itd.
Może zacznijmy od razu

Piszczące hamulce to udręka wielu riderów. Głownie zdarza się to przy rowerach posiadających hamulce hydrauliczne, w mechanicznych ten problem bywa rzadkością.
Piszczenie naszych hamulców sprawia nam mnóstwo kłopotów:
- Wydają na prawdę okropny dźwięk (coś jak hamujący pociąg PKP),
- Siła hamowania spada prawie do zera
- Klocki oraz tarcze bardzo się brudzą i jeszcze bardziej niszczą cały układ hamulcowy.
Winą takiego piszczenia jest jakaś substancja która jest tłusta. Najczęściej jest to płyn hamulcowy lub olej z amortyzatora który gdzieś się zabłąkał np. podczas wymiany.
Ja sam tego doświadczyłem, wiele eksperymentowałem z pomysłami różnych ludzi, czytałem wiele porad na forach i wreszcie moje hamulce są wolne od tego problemu.
Zapraszam do dalszej lektury

Pierwsze, co musimy zrobić to rozpoznać nasz problem.
Są 2 "typy" piszczenia:
- Okropny dźwięk wydawany przy hamowaniu, lecz moc hamowania jest dobra
- Okropny dźwięk przy hamowaniu, ale żeby zahamować trzeba sporo siły
Zwykle w drugim typie problemu, klocki zamiast się zaciskać na tarczy po prostu po niej "skaczą", tzn. nie chcą przylegać gdy tłoczki zacisku pchają je w stronę tarczy,
przez co wydają taki dźwięk + dodatkowo praktycznie nie hamują.
Gdy już rozpoznamy nasz problem, przechodzimy do dalszej lektury.

Oczywiście musimy znaleźć trochę miejsca i rozebrać nasz piszczący hamulec.
Rozebrać, w znaczeniu nie dosłownym, po prostu wyjmujemy klocki hamulcowe i odkręcamy tarczę.
Po wyjęciu klocków dobrym sposobem na uniknięcie dodatkowych komplikacji jest włożenie czegoś do zacisku, między tłoczki.
Czasem było tak że tłoczki same się wysunęły lub po prostu ktoś kliknął klamkę i wyleciał cały płyn hamulcowy.

Po rozebraniu naszego "problemu" zabieramy się do roboty.
Pierwszym krokiem będzie oczyszczenie naszych klocków i tarczy rozpuszczalnikiem.
Nie czyście tego jakąś szmatką tylko papierem, każda szmatka może mieć nawet minimalne ślady tłuszczu.
Po oczyszczeniu lekko ścieramy klocki hamulcowe papierem ściernym, minimalnie.

Jest klika, dobrych, sprawdzonych sposobów.
Pierwszy sposób to wyczyszczenie klocków i tarczy płynem do mycia silników i wrzucenia ich na minutę do wrzątku, wtedy hamulce będą jak żyleta.
Drugi sposób jaki jest dość dobry, to wrzucenie klocków do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 10 minut.
Trzeci sposób to sok z cytryny, jeden z lepszych i tańszych sposobów, wystarczy przetrzeć tarczę i klocki jakimś papierem nasączonym sokiem.
Czwarty sposób to kupić jakiś preparat odtłuszczający, ja polecam Motorex Brake Cleaner, czy jakoś tak, wystarczy obficie psiknąć na naszą tarcze i klocki i zostawić na kilka godzin (uprzednio oczyszczając tarcze i klocki rozpuszczalnikiem)
W ostateczności można także wrzucić naszą tarczę i klocki do wrzątku z płynem do mycia naczyń (polecam ludwika

Po całej robocie dokładnie montujemy z powrotem naszą feralną część.
Gdy z poprzedniego kroku użyliśmy sposobu czwartego, polecam jeszcze raz, przy zamontowanym hamulcu obficie zalać tym preparatem tarczę i klocki i zostawi na noc.
Po wszystkim, nasze hamulce powinny już nie piszczeć, ale nie gwarantuję że odzyskają moc hamowania, zależy też jakie macie klocki.
Dziękuję za lekturę i zapraszam do reszty, która będzie niedługo
Jeżeli macie jakiś problem, pytanie lub szukacie rady odnośnie roweru/części do niego, zapraszam na PW
Wykonanie: Botanic 2012

669 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się