Skocz do zawartości

Luźny blog

Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    3
  • komentarzy
    16
  • wyświetleń
    160

O blogu

Gdy nadejdzie mnie ochota, a głowę mam pełną niepotrzebnych tęsknot...

Wpisy w tym blogu

Ravoner

Eramus

W zeszły weekend zacząłem myśleć nad Erasmusem, bo w sumie moje obecne życie zaczęło nabierać trochę monotonii, mimo że żyje mi się bardzo bardzo dobrze; jak nigdy. No cóż, ale tak to jest, że gdy dziecku się nudzi, to zaczyna mu odpierdalać. Nie docenia wtedy tego co ma i szuka nowych wyzwań.
Wchodzę i przeglądam ofertę dla mojego wydziału: Hiszpania, Włochy, Portugalia, myślę - całkiem spoko. Następnego dnia poszedłem do gościa, który jest całym koordynatorem tego programu na moim wydziale. Mówi mi, że jest nabór uzupełniający na przyszły semestr i już od lutego mógłbym być w zupełnie innym miejscu. Mówię dobra, mając na myśli państwa obecnie określane mianem szerokiego "Zachodu". Szukanie uczelni z przedmiotami i programem odpowiadającym mojemu zajęło mu coś około godziny. No i znalazł mi Czechy xDD
Po głębszym zastanowienie nie jest to głupia opcja. Praga jest całkiem blisko, wsiadam w pociąg i za 10h jestem na miejscu. Mógłbym z parę razy w ciągu tych 6 miesięcy wrócić nawet do domu.
Drugim plusem jest to, że w przypadku niezdania któregoś z egzaminów, sesja poprawkowa jest we wrześniu, a mnie już w Pradze z dniem 1 lipca nie będzie, więc egzaminów, których tam nie zaliczę, będę mógł poprawiać w Polsce.
Większość osób, z którymi rozmawiałem o Erasmusie na CULS bardzo mocno poleca, pomijając fakt, że większość z nich nie zaliczyło jakiegoś z przedmiotów, przez co musieli go powtarzać z rok młodszym rocznikiem lub pisać egzamin tutaj, już w Polsce.
Jedyne co dla mnie stanowi problem to język. Co z tego, że spełniam wymóg B2 jak jest to język ogólny, a nie specjalnościowy - mając przedmioty typu Gleboznawstwo czy Biomonitoring musiałbym operować jakimś szczególnym językiem w tych dziedzinach. Pomijając fakt, że dla ludzi z Erasmusa program studiów jest prostszy, a prowadzący są przychylnie nastawieni i dają fory, to i tak i pewnie musiałbym siedzieć nad słownikiem i tłumaczyć sobie części wykładów. Na pewno są też, tak jak i wszędzie wykładowcy, którzy lubią robić problemy. Szkoda też zaniżać sobie średnią takim wyjazdem czy fundować warunek z jakiegoś przedmiotu, tym bardziej, gdy ma się stypendium naukowe i chce się utrzymać jego ciągłość.
Do tego stypendium Erasmus dla takiego kraju jak Czechy wynosi zaledwie 300 euro, a ceny wynajmu mieszkań czy życia są wyższe, niż w Polsce, a nie chciałbym za bardzo mieszkać w akademiku xD
Jakbym chciał coś wynająć to max do 8500 koron miesięcznie.

Podsumowując, nie wiem czy warto i dalej się zastanawiam. Mógłbym też jechać za rok w inne miejsce, ale problem trochę wyimaginowanej "bariery językowej" dla mnie pozostanie.
Czy warto ryzykować stwarzanie sobie zbędnych problemów, mając tak fajne i lajtowe życie? ;p

 

Cytat

[...] poczułem się w Pradze jak człowiek ze Wschodu, który pierwszy raz znalazł się na Zachodzie, tyle że ten Zachód był swojski, nie onieśmielał i nie upokarzał.

 

Ravoner

Subtelny kosz

Cytat

Serio, Paweł.
Przepraszam jeżeli dałam Ci jakieś nadzieje albo coś,
ale nie szukam nikogo a nie chce być tracił na mnie czas, Oki?


W sumie szkoda. Wysoka, słodka i do tego ten idealny sarkazm, kocham.

Ravoner

To był najlepszy program tamtej nocy w Minneapolis
W 1998r. 20-letnia, mało komu znana Anna Rechnio na MŚ po programie krótkim zajmuje drugie miejsce.
Po jej skokach publika szaleje, czucie lodu i ekspresjonizm ujmują wszystkich. Świetna choreografia, perfekcyjnie dobrana muzyka, którą ożywia swoim naturalnym ruchem...

Miała talent, by stać się "czymś" wielkim dla Polski, ale tak nie było. Wolna od wysiłku moc i wysokość jej skoków, odległość od nich, jej krawędzie, prędkość, czystość lądowania... wszystko.
Polska nigdy nie miała nikogo tak obiecującego. Gdyby była silniejsza mentalnie, mogłaby osiągnąć WSZYSTKO.

 

Dla wielu osób interesujących się mniej lub więcej łyżwiarstwem, jej program krótki z 1998 roku jest jednym z najlepszych jakie mieli okazję zobaczyć w życiu.
Później w programie dowolnym popełniła liczne błędy, nie wytrzymując presji, jednak wielu znawców uważa, że wykonując nawet ten występ czysto technicznie, nie miałaby na podium szans.
Inni krytykują ówczesnych sędziów - jej program krótki powinien zostać znacznie wyżej oceniony, co wpłynęłoby na ogólną notę. W drugiej jeździe sędziowie byli również zbyt "sceptyczni".

 

Cytat

 

Gdybyś pojechała czysto program dowolny i tak znalazłabyś się raczej poza podium, ponieważ w Twój program przewidywał pięć potrójnych skoków,
a cała pierwsza piątka zawodniczek miała zaplanowane po sześć skoków z trzema obrotami w programach.

Nie mogę nikogo winić za moje wyniki. Moje programy były układane przez najlepszych rosyjskich choreografów, więc myślę, że nie odbiegały od elity.

Wszędzie tam, gdzie człowiek ocenia drugiego człowieka pojawiają się pytania i dyskusje. Niestety łyżwiarstwo należy do tej grupy sportów, które są bardzo niewymierne. Czasami trzeba się pogodzić z nieprzychylną oceną sędziów. Dla każdego zawodnika ważne jest jak przyjmuje jego występ PUBLIKA.

 

 

Annie brakowało konsekwencji w skokach, miała słabą psychikę. Wiedziała, że jest dobra, jednak nie radziła sobie z presją.
Jedynym razem kiedy udało się jej przełamać, był wspomniany rok 1998. Jej dalsze występy na większych imprezach kończyły się znacznie niższymi lokatami, często z powodu upadków.
Mimo wielkiego talentu, motywacji i ambicji zawody kończyła wówczas w drugiej dziesiątce.
Często w kwalifikacjach zajmowała czołowe lokaty, jednak w czasie konkursów finałowych nie wytrzymywała wspomnianej presji.

 

Cytat

Kiedy startowałam nie byłam psychicznie gotowa na taką rywalizację.
Żałuję, że zakończyłam karierę tak szybko, ale nie nie wracam do tego, co było.


W roku 2000, mając 23 lata, po zajęciu 16 miejsca na MŚ zrezygnowała z wyczynowego uprawiania łyżwiarstwa
Jej ostatnie występy w sezonie 1999/2000 kończyły się zazwyczaj wielkim rozczarowaniem i płaczem, z czym nie mogła się pogodzić.

 

Cytat

 

Jeśli zajmuje się piątą lub szóstą pozycję, to później trudno pogodzić się ze spadkiem. Nie po to człowiek ciężko trenuje, aby być coraz niżej.
Po prostu nie wytrzymałam tej presji, którą wtedy na mnie wywierano.

Często namawiano mnie do powrotu. Czasami tęsknię za startami, zwłaszcza gdy oglądam relacje z mistrzostw Europy czy świata.

 

Ta prędkość i ten ekspresjonizm. Na koniec sama sobie bije brawo.
Jeszcze ten potrójny Lutz i podwójny loop, gdzie widać jej radość, a przy przyznawaniu not od sędziów łzy trenerki.

 


Czemu już nigdy kogoś takiego nie będzie?

Niestety w Polsce warunki do pracy oraz do trenowania są bardzo słabe. Ciągła walka o lód oraz niezdrowa atmosfera pomiędzy trenerami nie pomaga w pracy.
Większość trenerów wyjeżdża za granicę. Tak też zrobiła Anna, która obecnie mieszka w Danii.

Zaloguj się, aby obserwować  

×