Zakończyła się sprawa sądowa wytoczona przez Nintendo przeciwko dwóm graczom. Za ujawnienie informacji o grze Pokemon Sword i Shield będą musieli zapłacić japońskiej firmie po 150 tysięcy dolarów.
Nintendo pokazało, że nie ma z nim żartów. Jak wynika z ujawnionych dokumentów sądowych, dwóch fanów, którzy w 2019 roku ujawnili szczegóły dotyczące gry Pokemon Sword i Shield, musi zapłacić odszkodowanie w wysokości 300 tysięcy dolarów na rzecz japońskiej firmy. Pierwotnie odpowiedzialni za przecieki zostali oskarżeni o kradzież tajemnic handlowych Nintendo.
Z dokumentów wynika, że jedna z oskarżonych osób była zatrudniona w firmie LSC Communications, odpowiedzialnej za drukowanie przewodnika do gry Pokemon Sword i Shield. Drugi z oskarżonych otrzymał zdjęcia przewodnika i umieścił je na Discordzie. Japońska firma bardzo ceni sobie prywatność, ponieważ każdy ze sprawców będzie musiał zapłacić po 150 tysięcy dolarów odszkodowania oraz pokryć koszty sądowe. Jak twierdzą twórcy Pokemonów, przez wycieki ponieśli nie tylko straty finansowe, ale również wizerunkowe.
Nie był to jedyny przeciek przed premierą Pokemon Sword i Shield. Dokładne szczegóły na temat gry ukazały się na 4chanie już sześć miesięcy przed pojawieniem się tytułu na rynku. W sieci ukazał się również fragment nagrania z rozgrywki jeszcze przed oficjalnym embargiem na recenzje.
Nintendo w najbliższym czasie wyda dwie gry o Pokemonach. Jeszcze w tym roku ukaże się remake Pokemon Diamond i Pearl, a na początku 2022 roku Pokemon Legends: Arceus. Jak na razie nadchodzące gry pozostają bez przecieków.
Źródło: gamespot.com
Foto: Pixabay

Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia