Kek
Ogółem art jest dosyć ciekawy, ale prawda jest taka, że wystarczyłoby zamienić parę słów kluczowych i już byłby nagonką na coś zupełnie innego.
Przekaz tego artykułu?
Jak się za bardzo wczuwasz, to jesteś pojebany.
To jest dość śmieszna wers i można to wynieść do wszystkiego, co jest fikcyjne.
Wczuta w książki, seriale, filmy, gry - nie tylko Anime.
Linijki na końcu nawijające o "wyrżnięciu" wszystkich otaku są komiczne, na początku zastanawiałem się czy ten artykuł nie jest jakims turbo-dziadziusiem, prowokacją, ale zaryzykuję i wypowiem się szczerze.
Cosplay'e? Mały ukłon w stronę autora muszę zrobic, ale to mały.
Mam dwie znajome Cosplayerki.
Jedna bawi się w te przebieranki, i nawet jej to wychodzi - pojawia się w nich na wydarzeniach, czy też konwentach. Ale na codzień ubiera się normalnie, nie wplata "chan" w zdania, mogę z nią spalić lolka i normalnie pogadać - mimo, że też interesuję się anime. Jest to hobby, ale ono jest tylko elementem rozrywki życia a nie kurwa życiem. Jakbym został taką spierdoliną, która do nawijki dorzuca -chan, -desu, na jakieś dziecko mówi -kawaii, a idąc spać liże poduszkę ze swoją waifu, którą chce mieć obok siebie - to bym się chyba zabił.
Druga za to, robi to co panna wyżej, jednak kurwa jak wychodzi na osiedle to zakłada na uszy jakąś czapkę z uszami, czasem ma perukę - ja pierdole.
To jest już w/w przesada.
Cały artykuł, to wylanie frustracji na osoby bawiące się w to i trochę kekam patrząc na to - ale w jednym przyznam rację autorowi - jak chcesz przenieść fikcję i stawić ją na szali z życiem - to jesteś jebnięty.