Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Cos Ode Mnie --- Kawaly <<+18>> {part7}


ziolek190

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nauczycielka pyta Zdzisia:

-Odrobiłeś zadanie domowe?

-Nie, bo mamusia zachorowała i musiałem sam wszystko w domu robić.

-Siadaj jedynka! A ty Krzysiu, zrobiłeś zadanie?

-Ja proszę pani musiałem pomagać ojcu w polu!

-Siadaj jedynka! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie?

-Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać.

-Ty mnie tutaj bratem nie strasz! Siadaj, czwóra.

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Samolot zbliża się do Tajlandii i podchodzi do lądowania. Z głośników słychać głos stewardesy:

- Ostrzegamy państwa, że połowa ludności Tajlandii ma HIV, a druga połowa - gruźlicę.

- Co ona powiedziała? - pyta się wnuczka przygłuchawy dziadek.

- Żeby dupczyć tylko te, które kaszlą...

 

 

------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Rankiem po hucznej zabawie:

-Janie..

-Tak

-Czy u mnie w samochodzie otwierają się drzwi do góry????

-Nie

-Cholera znowu wieźli mnie w bagażniku.........

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Siedzi baca przed chatką. Przed bacą kloc drewna i kupka wiórków. Przechodzi turystai pyta:

- Baco! Co tam strugacie?

- Ano, cółenko sobie strugom.

Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed bacą górka wiórów. Turysta pyta:

- Baco! Co tam strugacie?

- Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.

Następnego dnia: Baca siedzi przed chatką, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:

- Baco! Co teraz strugacie?

- Jak nic nie spiepse, to wykałacke...

 

 

-------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Scena w sypialni. Dwóch pedałów uprawia sex. Jeden mówi

- Dzisiaj musiałem zrobić test na AIDS

- Co? Co ty dopiero teraz mi to mówisz

- Tylko żartowałem, lubię jak Ci się dupa kurczy!!

 

 

----------------------------------------------------------------------------------

 

 

Przypominasz sobie, Roman - mówi student do kolegi z grupy - Taką cycatą blondynkę, którą wyrwałem jakieś trzy miesiące temu w dyskotece.

- Tak, przypominam sobie.

- No to wyobraź sobie, że będziesz miał z nią dziecko.

- Ja ??????? O czym ty gadasz ?

- Nie wymiguj się. Pamiętasz jak przed naszym wyjściem z klubu, powiedziałeś mi na ucho, żebym ją i w twoim imieniu raz bzyknął

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------

 

 

Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku?

- Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk

 

 

------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Turysta w Zakopanym wchodzi do knajpy, siada przy barze i pyta:

- Barman, co polecisz dziś do picia w ten deszczowy dzień?

- Ano, panocku, drink "Góracy"! Odpowiada barman.

- Jak to "Góracy", co to jest?!

Barman na to:

- Widzicie, biezemy sklanecke wina...no moze być dwie...góra cy i wlewamy do garnka. Potem biezemy sklanecke piwa...no może być dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnka.

Następnie sklanecke wódecki...moze dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnecka.

Na koniec biezemy sklanecke koniacku...no moze dwie...góra cy i wlewamy do garnecka.

Garnek stawiamy na ogniu i miesając, gzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... moze dwie...no góra cy. Po wypiciu wstajemy...robimy krocek...moze dwa...no, góra cy!

 

 

----------------------------------------------------------------------------------

 

 

Baca jest sądzony za zabójstwo turysty, ale się nie przyznaje. Sędzia pyta:

- No to jak to było, Baco?

- Ano nijak. Siedziołek se na przyzbie i strugałek osikowy kołecek. A ten turysta siad se kole mnie i zacoł jeść cereśnie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten kołecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom... A on łostatniom cereśnie, rzucił mi torebke pode nogi, wstał i tak niesceśliwie potknoł, ze upadł na ten kołecek, com go strugoł. I tak, panie, coś ze 27 razy...

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------

 

 

Przychodzi mąż do domu patrzy, a tu żona podłogę myje, a dupę ma wypiętą

do góry. Długo nie myśląc, podbiega, łapie za dupę, spódnice podwija,

majty w dół i posuwa. Zrobił co swoje, a żona odwraca głowę i mówi:

- Taki sam pojebany jak chłopaki w robocie.

 

 

--------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Któregoś dnia siedziało sobie dwóch rybaków i łowili. I wiecie jak to jest: innym zawsze biorą, tylko nie nam. Tak było i tym razem. Oczywiście żaden rybak drugiemu nigdy nie zdradzi przyczyny swych powodzeń, ale spytać zawsze można. Spytał więc:

- Jak pan to robi, że panu tak ryby biorą??

I ten, o dziwo powiedział mu:

- Zawsze przed wyjściem na połów daję żonie w tyłek.

Długo nie myśląc, pechowy wędkarz poprosił tamtego:

- Niech mi pan popilnuje wędkę, zaraz wrócę.

I biegiem popędził do domu. Żona akurat zmywała podłogę klęcząc na niej tyłem do drzwi. Mąż zaś wymierzył jej klapsa w wypiętą część ciała. Ona zaś na to:

- Ooo, co tak wcześnie dziś, panie listonoszu?!

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich biorą co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał:

- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?

- Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi.

Pechowy zostawia sprzęt na brzegu i pędzi do apteki.

- Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis.

- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.

- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!

 

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mężczyzna spacerujący w Kalifornii po plaży znalazł lampę.

Po potarciu wyskoczył zdenerwowany dżin:

- O.K., O.K. Uwolniłeś mnie z lampy. Bla. bla. bla. To jest już czwarty raz w tym miesiącu ! Mam tego spełniania życzeń powyżej uszu ! Zapomnij o 3 życzeniach. Masz tylko jedno !

Mężczyzna:

- Zawsze chciałem pojechać na Hawaje, ale bardzo boję się latać samolotami. Czy nie mógłbyś zbudować mostu aż do Hawajów. Mógłbym wówczas pojechać samochodem.

Dżin się zaśmiał.

- To jest niemożliwe. Pomyśl logicznie ! Przecież nośniki mostu nie sięgną dna Pacyfiku ! Pomysł ile betonu, ile stali. NIE ! Wymyśl jakieś inne życzenie !

Mężczyzna:

- Byłem żonaty 4 razy. Moje żony zawsze mi mówiły , że nie dbam o nie , że nie jestem wrażliwy. A zatem spełnij moje życzenie, żebym zawsze rozumiał kobiety, wiedział co czują, co myślą, dlaczego płaczą. Żebym wiedział co naprawdę chcą, żebym wiedział co zrobić, żeby były zawsze szczęśliwe.

Dżin:

- Chcesz ten most z dwoma pasami ruchu czy z czterema ?

 

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Warszawiak, Ślązak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć, no i oczywiście z dzbana wyleciał dżinn.

- Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy.

Kaszub:

- Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb pod dostatkiem, a turyści porządni i bogaci.

Dżinn:

- Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.

Warszawiak:

- Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.

Dżinn:

- OK. Zrobione.

Ślązak:

- Powiedz mi coś więcej o tym murze.

Dżinn:

- No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześliźnie.

Ślązak:

- To nalej wody do pełna...

 

 

 

 

 

Pozdrawiam ;)

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Mentor
Opublikowano

Przychodzi mąż do domu patrzy, a tu żona podłogę myje, a dupę ma wypiętą
do góry. Długo nie myśląc, podbiega, łapie za dupę, spódnice podwija,
majty w dół i posuwa. Zrobił co swoje, a żona odwraca głowę i mówi:
- Taki sam pojebany jak chłopaki w robocie.

 

Mężczyzna spacerujący w Kalifornii po plaży znalazł lampę.
Po potarciu wyskoczył zdenerwowany dżin:
- O.K., O.K. Uwolniłeś mnie z lampy. Bla. bla. bla. To jest już czwarty raz w tym miesiącu ! Mam tego spełniania życzeń powyżej uszu ! Zapomnij o 3 życzeniach. Masz tylko jedno !
Mężczyzna:
- Zawsze chciałem pojechać na Hawaje, ale bardzo boję się latać samolotami. Czy nie mógłbyś zbudować mostu aż do Hawajów. Mógłbym wówczas pojechać samochodem.
Dżin się zaśmiał.
- To jest niemożliwe. Pomyśl logicznie ! Przecież nośniki mostu nie sięgną dna Pacyfiku ! Pomysł ile betonu, ile stali. NIE ! Wymyśl jakieś inne życzenie !
Mężczyzna:
- Byłem żonaty 4 razy. Moje żony zawsze mi mówiły , że nie dbam o nie , że nie jestem wrażliwy. A zatem spełnij moje życzenie, żebym zawsze rozumiał kobiety, wiedział co czują, co myślą, dlaczego płaczą. Żebym wiedział co naprawdę chcą, żebym wiedział co zrobić, żeby były zawsze szczęśliwe.
Dżin:
- Chcesz ten most z dwoma pasami ruchu czy z czterema ?

 

 

Haha to zajbieste ;d SIe usmialem ;d

Opublikowano

Dobre, 5/5.

rSRO

29980.gif

Status: Off-line

Serwer: Artemida

Nick: Çňî_ß

Guild: Ňĺőíčę

Build: Rogue/Cler

Lv: XX

FARMING--> 250.000/1.000.000

  • 4 miesiące temu...
Opublikowano

To nawet fajne ^^:

Przychodzi mąż do domu patrzy, a tu żona podłogę myje, a dupę ma wypiętą

do góry. Długo nie myśląc, podbiega, łapie za dupę, spódnice podwija,

majty w dół i posuwa. Zrobił co swoje, a żona odwraca głowę i mówi:

- Taki sam pojebany jak chłopaki w robocie.

:makka: DajGrzdyla - s.56 Diumar  <3  <3

 

 

808911489533930136490.jpeg

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...