Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Konkurs działu Anime


Enzil

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Miesiąc później - Wstęp

 

 

Miesiąc po zakończeniu IV wojny ninja...

 

Zakończyła się IV wojna ninja, wielu poległo, ofiary są liczone do dziś. Jedno jest pewne, Tobi odnajdując wspomnienia zakopane głęboko w jego ciemnej duszy, nie jest już zagrożeniem dla całego świata ninja, wspomnienia.. Tak wspomnienia właśnie pokazały mu ścieżkę którą chciał podążać lecz nie miał ku temu dobrego przewodnika, ale co się stało z Tobim? Dzięki nowym umiejętnością Naruto odbudowa wioski idzie błyskawicznie, na dniach zostanie wybrany nowy Hokage w kraju liścia, a najprawdopodobniej będzie to Kakashi. Ciężkie chmury przeszły przez cały świat, ale Ci którzy walczą o to co kochają, zawsze wygrywają.

W końcu czarna dziura przybiera postać wioski, wioski, której 5 hokage oddała życie w walce z potężnym niniją - Madarą.

Wszystkie wioski, tworzą teraz jedność, mimo iż wojna się skończyła, zaplanowano pakt pokoju miedzy wszystkimi wioskami, co półroku spotkania najwyższych władz, wielkie spotkanie, omawianie raportów środowiskowych, wszystko by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom wiosek, wszystko dla ich dobra.

Na pewno ostatnich wydarzeń długo nie zapomni Sakura, która prawie zginęła, gdyby nie... Naruto. Oczywiście nasz młody Blondasek musi być wszędzie, ale niestety brakło go podczas walki 5kge wraz z Madarą, ktoś musi umrzeć, żeby ktoś się mógł narodzić...

 

Ch1 - Sekret z przeszłości.

 

Sasuke po odczytaniu zwoju, który dostał od swojego towarzysza, wskrzesił Orochimaru i poszli w stronę tajnego laboratorium zakopanego poniżej wioski ukrytej we mgle.

Kiedy dotarli do labolatorium zapytał swojego byłego mentora:

Sasuke-Powiedz mi Orochimaru, czy uda Ci się wskrzesić tego który wie?

Oro-Powiedziałem Ci, że to zrobię..

Następnego dnia, w laboratorium było słychać głosne trzaski, zza ściany wyglądała Karin, jedyne co zobaczyła to, że zza mgły ukazuje się sylwetka, sylwetka znajomej jej postaci..

Karin-Przecież to...

Kto by pomyślał, że wskrzeszoną osoba, którą może interesować się Sasuke jest akurat trzeci Hokage.

Sasuke-Witaj Sarutobi, zapewne wiesz dlaczego się znajdujesz w takim towarzystwie.

Sarutobi-Sasuke, aż tak się zmieniłeś? Co Ci się stało, dlaczego?

Sasuke-Właśnie się zaraz dowiesz dlaczego, opowiedz mi wszystko co było zapisane w tajnym raporcie ukrytej wioski na temat Uchicha, muszę znać prawdę..

Sarutobi-Nie ważne! Nie powiem Ci, Ciebie to niedotyczyło!

Sasuke-Gadaj i to już, albo przeżyjesz tortury i umrzesz po raz 2.

Sarutobi-To było 20 lat temu, kiedy były czasy pokoju, Uchicha stanowili zagrożenie dla wioski, chcieli przejąć wioskę, musieliśmy działać, musieliśmy powstrzymać klan Uchicha dla dobra wioski, dla dobra ludzi. Głównym dowodzącym był Danzou jak pewnie dobrze wiesz, jak się później okazało chciał wykraść tajne sekrety z ściany ukrytej pod domem Uchicha, wraz z nim był pewien młody uczeń nazywał się Onoshi, zabił on 3/4 klanu Uchicha i wdarł się pod wasz Dom, z tego co słyszałem przeczytał wszystko i zniknął nikt go nie mógł odnaleźć, krążyły legendy, że doświadczył za dużo rzeczy od Uchicha i umarł, ale ja w to nie wierzę, to był silny chłopak, a co własiwie z Danzou ?

Sasuke-Nie żyje, zabiłem go, tak jak to zrobię z całą wioską liścia!

Sarutobi-Nie rób tego, wychowywałeś się tam za młodu, a teraz chcesz tak po prostu zabijać - niewinnych ludzi? Ci którzy zawinili już odeszli nie wyładowywuj złości na młodym pokoleniu, które o niczym nie wie.

Sasuke-Powiedzmy, że dowiedziałem się tego co chciałem, za to zasłużyłeś na szybką śmierć.

(Krew rozlała się po ścianie i w ciemnym pokoju było tylko widać błysk błyskawcy, nagle przychodzi Orochimaru)

Oro-Czemu go zabiłeś? Nawet się nie przywitałem.

Sasuke-Nie mam czasu na zbędne gadanie, muszę iść do Konohy.

Oro-Po co?

Sasuke-To raczej nie jest już Twój interes, ciesz się, że Cię wskrzesiłem, jesteś wolny gadzie, idź i nie zawracaj mi głowy, mojego ciała nie dostaniesz, a jak będziesz mi przeszkadzał to i Ciebie zabiję, także pilnuj się co robisz i mówisz.

(Sasuke ruszył na Konohę sam, bez Orochimaru i swoich towarzyszy co on chce zrobić?)

 

Ch2. Ciężki dzień

 

Chłodny poranek, pustkowie po za wioską. Naruto jest sam na sam ze swoją ciemną, a może już nie taką ciemną połówką Kuramą. Sporo się zmieniło od odstatniego treningu, kiedy to Kyuubi gardził Naruto, znieważając każde jego zdanie, teraz próbowali współpracować, demon w końcu zrozumiał to, że Naruto nie jest wcale jak inni ludzie, którzy chcą go tylko wykorzystać dostrzegł to w Naruto co każdy w nim doszczego, miłość, radość z życia oraz dążenie do osiągnięcia swoich celów. Przez połowę wojny obserwował Naruto, jak sobie daje z tym radę emocjonalnie, sam odczuwał to co on czuł aż w końcu się przełamał użyczył mu swojej mocy i okazali się bardzo dobrym zespołem, lecz przez braki treningowe długo nie mogli zostać w połączonej formie, czasz na trening!

Naruto-Cześć Kurama! Gotowy na trening? Mam nadzieję, że odpocząłeś po wojnie, bo teraz czeka nas dużo roboty, jak wiesz na dniach zostanie wybrany nowy Hokage i nie zapowiada się, że to będę ja, także musimy dużo trenować byśmy w ciągu doszli na szczyt, musimy być jak 8ogoniasty!

Kurama-Przestań tyle gadać i bierz się do roboty, ciesz się, że mam dobry humor to, że stworzyliśmy dobry zespół podczas wojny to nieznaczy, że teraz będziemy sobie schlebiać.

Naruto-Dobra, dobra! No to od dzisiaj ciężki trening! Musimy być zgrani na perfkecję!

Wpadłem wczoraj na ciekawy pomysł, co byś powiedział na pożyczenie mi twojego "oddechu chakry" do mojego Rasengana, powstałby bardzo ciekawy efekt, komórki przeciwnika by miały zero regeneracji, przy okazji lekki paraliż ciała, gdyż Twoja chakra działa tak na przeciwników.

Kurama-Możemy spróbować.

<Po ciężkim treningu Naruto dostaje kartkę od psa Kakashiego "Naruto, spotkajmy się na ramen za 30 minut, mam Ci coś pilnego do przekazania>

Naruto-Witaj Kakashi-Sensei, co się stało?

Kakashi-Cześć Naruto, słuchaj musimy poważnie porozmawiać, ale pierw zamówię.

-Poproszę 2x ramen z podwójnym mięsem.

Naruto-Dziękuje bardzo, zamieniam się w słuch, skoro to takie pilne to Ci nie będę przeszkadzał.

Kakashi-Wczoraj wieczorem doszedł do nas raport, że na granicy Ukrytej Chmury wraz z Ukrytą Mgłą zauważono Sasuke, z tego co się dowiedzieliśmy to podobno idzie w naszą stronę i chce odnaleźć Onoshiego oraz zniszczyć wioskę, obawiam się, że zaniedługo czeka nas bardzo trudne starcie, kto wie czy nie największe w naszym życiu.

Naruto-A więc jednak chce to zrobić, powstrzymam go sam! Obiecałem Sakurze, sam się tym zajmę to jest wojna pomiędzy mną a nim, a wspomniałes o tym, że chce odnaleźć Onoshiego, kto to taki?

**Kakashi-Nie możesz niczego sam robić, zrozum to od tego masz przyjaciół, mnie, Sakurę i resztę, a Sasuke jest teraz nieobliczalny, nie wiadomo do czego jest wstanie się posunąć, dlatego trzeba uważnie obserwować co robi, mieć go na oku i nie dać mu pola do popisu, bo może to się dla nas źle skończyć. A jeżeli chodzi o Onoshiego, jest to bardzo tajna informacja ze specjalnego raportu, kiedyś jak byłeś mały Uchicha chcieli przejąć wioskę, Danzou był głównym dowodzącym oddziału atakującego Uchiche, który miał zwalczyć obalenie wioski.

W tym odziale znajdował się Onoshi o bardzo niezwykłych umiejętnościach był bardzo młody, ale za to bardzo zdolny nie jeden Jounin miałby wtedy z nim problem, ale wracając do raportu,

tak jak powiedziałem Onoshi należał do oddziału Danzou, głównym celem byli Uchicha, Danzou powiedział młodemu wojownikowi o ukrytych informacjach pod domem klanu Sasuke, lecz sam tam wejść nie mógł, po zabiciu wszystkich Uchicha, Onoshi udał się do podziemi klanu, gdzie odkrył wszelkie tajmenice, nikt po za mną go nie widział bo zabiciu wszystkich, powiedział mi, że się uda w spokojne miejsce by przeanalizować zdobyte informacje i od tego czasu słuch po nim zaginął, Sasuke chce go odnaleźć pewnie dlatego, że zabił mu całą rodzinę, że przez niego Itachi był zmuszony do rzeczy, których naprawdę nie chciał**

Naruto-Rozumiem..Dziękuję mistrzu za przekazanie mi tych informacji, jakbyś wiedział coś więcej to od razu daj mi znać, teraz chcę pobyć sam, dziękuję za dobry obiad, narazie!

 

Naruto szedł w stronę domu, zamyślony co ma teraz zrobić w głowie miał tylko dwie myśli co się dzieje teraz z Onoshim, czy on żyje i co zrobi jak zobaczy Sasuke, czy da rade go zabić...

 

Ch3. Sakura!

 

Spokojny dzień, słońce świeci, jeszcze przed południem, wiaterek lekko podmuchuje, wszystko jest takie naturalne, zapowiada się piękny dzień, ale czy to nie jest cisza przed burzą?

 

Wioska jest przygotowana na atak Sasuke, nie wiedzą czy jest sam, czy z kimś, z raportów wynika, że ktoś podążał kilka godzin za nim, czy to jest towarzysze? A może czeka nas jakaś niespodzianka? Z ostatniego raportu wynika, że powinien dotrzeć tu w ciągu południa, jeden z najbardziej poszukiwanych ninja!

 

<Naruto, który własnie zjadł śniadanie słyszy pukanie do drzwi.>

Sakura-Naruto, wstałeś już?

Naruto-Tak, własnie zjadłem śniadanie, wszystko w porządku?

Sakura-Taak, właściwie...Słuchaj Naruto, tyle czasu minęło, a nie wiadomo co nas jutro czeka, chciałam Ci coś powiedzieć ważnego, ale nie wiem...

Naruto-Śmiało, mów, przecież nie znamy się od wczoraj - powiedział z uśmiechem na twarzy.

Sakura-Naruto, chciałam Ci powiedzieć, że przez ten rok ciągle Cię obserwowałam jak dorastałeś, jak dorosłeś w sumie, zmieniłeś się, chcę Ci powiedzieć, że Cię k...

Shikamaru-Cześć Sakura! Naruto, ubieraj się i szybko za mną! Musimy iść do głównego budynku dowodzacego, Sasuke jest coraz bliżej.

Naruto-Przepraszam Sakura pilna sprawa, pogadamy później trzymaj się! - pożegnał ją całując w policzek.

Sakura-Rozumiem...Pa. - Odpowiedziała cała zaczerwieniona i wróciła do domu.

 

*W głownym budynku dowodzącym*

Anbu-Własnie wróciliśmy z raportami, Sasuke jest coraz bliżej nas, wątpie by go coś zatrzymało na drodzę w stronę naszej wioski, musimy obmyślić plan!

Naruto-Sam się nim zajmę, wyruszę z przodu i postaram się z nim porozmawiać, jeżeli zacznie się walka to się wycofię do wioski, obiecuję.

Anbu-To nie jest rozsądna decyzja Naruto..

Naruto-Obiecałem coś sobie i Sakurze, muszę dotrzymać słowa, dajcie mi szansę, proszę.

Anbu-Shikamaru co o tym sądzisz?

Shikamaru-Myślę, że możemy dać Naruto wolną rękę, ale jak zacznie się walka to musisz się koniecznie wycofać rozumiesz?

Naruto-Się wie! Idę!

<Naruto wybiegł ile sił w nogach i pobiegł w stronę swojego domu>

 

Zobaczył jeszcze raz na zdjęcie Kakashiego z drużyną 7 stał między Sakurą a Sasuke, niegdyś najsłabszy z drużyny, walczył u boku Sasuke, wspomnienia naszły mu parami, walka z Zabuzą, wężem Orochimaru w lesie, później odejście Sasuke, treningi z ero-sensei, tylko się wydarzyło, ale co się działo wtedy z Sasuke? Czemu aż tak się zmienił, czemu? Dlaczego nie potrafię go spowrotem ściągnąć do wioski, czy uda mi się wykonać obietnice złożoną Sakurze?

<Zamyślony Naruto spojrzał za zegarek>

-Sasuke, czekaj na mnie, już idę - Uśmiechnął się i wyszedł.

 

 

Ch4. Spotkanie.

 

Sasuke spokojnie przeskakiwał z gałęzi na gałąź, aż nagle wyczuł silną chakrę i się zatrzymał, po chwili ujrzał na przeciw siebie swojego dawnego przyjaciela - Naruto.

Spotkanie po latach..

 

Naruto-Sasuke.. Proszę Cię, nie rób tego, przy ostatnim spotkaniu obiecałem CI, że jak się spotkamy to będziemy walczyć i tylko jeden z nas przeżyje, ale chcę Ci powiedzieć, że to nie ma sensu, ta walka, wierzę w głębi siebie, że dalej jest tam gdzieś ten stary Sasuke, dobry Sasuke.

Sasuke-Haha, nigdy nie byłem dobry, zawsze dążyłem do zemsty, to było to co mnie motywowało, a kiedy dokonałem tej zemsty dowiedziałem się mnóstwo rzeczy, dzięki którym zniszczę tę wioskę za zamordowanie mojego klanu, za zniszczenie mojego spokojnego dzieciństwa! Zapłacą za swoje winy!

Naruto-Widze, że nic się nie zmieniłeś...

<Nagle Sasuke rzuca kunai'em w Naruto, ale ten bez problemu go odbija>

Szybka wymiana ciosów, spotaknie dwóch najlepszych ninja na tej planecie.

Naruto załączył Sage Mode, zaś Sasuke, Sharingana.

Walka toczyła się dobre kilka godzin, obydwoje na wyczerpaniu starali się zabić przeciwnika, bez taryfy ulgowej, aż w końcu sasuke przy pomocy chidori przebił klatkę Naruto

Sasuke-Widzisz Naruto, zawsze mówiłem, że jesteś słabszy...

Naruto-Sasuke, zawsze Cię kochałem jak brata!

<Nagle przychodzi grupa z liścia na czele z Kakashim i Sakura>

Sakura-Narutooo! Nieee! Proszę Cię, nie zamykaj oczu!

Naruto-Sakura, przepraszam nie dotrzymałem obietnicy, nie mogłem zostać Hokage jak nawet nie potrafiłem sprowadzić przyjaciela do wioski..

Sakura-Naruto, nie mów nic, oddychaj, postaram się Ciebie uratować!

<Sakura, zdjęła rękawiczki i zaczęła leczyć rany Naruto, jednak kiedy zobaczyła, że nie daje to żadnych skutków z płaczem powiedziała naruto: >

Sakura-Naruto, wtedy u Ciebie w domu, chciałam powiedzieć, że Cię kocham!!!

<Sasuke, cofnął się do tyłu bo wiedział, że nie da rady przy takim zmęczeniu z tyloma przeciwnikami>

 

*Naruto powoli tracił świadomość, oczy mu się zamknęły, ciemność nastała i było widać tylko lekkie światełko, które może oznaczało powrót do domu, a może przejście na inny świat, jedno jest pewne - przegrał*

 

 

Dodałem na razie, edytowane będzie na pewno z racji, że późna pora,!

Opublikowano

Walka Sasoriego z Kankuro

 

 

Sasori - Jako że nie lubię na kogoś czekać , ani żeby ktoś czekał na mnię zakończę to szybko.

 

Kankuro - Spróbuj tego ( przyzywa marionetki)

 

Kankuro - Zaczyna manipulować marionetkami liniami chakry do walki.

 

Narrator - Sasori unika wszystkie ataki Kankuro. Kankuro jest zdumiony lecz ...

 

Kankuro - Jesteś dobry ale ....

 

Narrator - Jedna z marionetek Kankuro wyleciała z piasku i podrzuciła Sasoriego.

Sasori wleciał w drugą marionetkę i zamknęła się. Trzecia marionetka wyjęła miecze

i zaczeła wbijać miecze w marionetke aby zabić Sasoriego.

 

Kankuro - I co to wszystko na co cię stać???

 

Dźwięk sypiącego się piasku

 

Kankuro - Co ?

 

Dźwięk otwierania marionetki

 

Kankuro - Piaskowy klon ? Jak tak szybko czyta moje ataki??

 

Sasori - I co zdumiony ???

 

Kankuro - Jak to możliwe?

 

Sasori - Zdradzić ci tajemnicę ? To ja stworzyłem te marionetki

 

Kankuro - Nie mam szans przeciwko komuś kto stworzył marionetki ktrórymi manipuluję.

 

Narrator - Sasori podstępnie nasączył swój mechaniczny ogon trucizną po czym zniszczył marionetki Kankuro i musnął Kankuro swojim ogonem z trucizną.

 

Sasori - Zginiesz za 3 dni

 

................................................................................................................................................................................................................................

281719_3z8qprumn4fh9vwcyklgd0jx7t26bi1a5

Opublikowano

 

 

ichigo1f.jpg

 

 

 

Dorzuce też coś od siebie;) Mam nadzieje że chodź trochę przypomina IchigoxD Sorki za jakość ale nie mam skanera:P

 

Pozdrawiam,

Mizu.

signli.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...