Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

List Z Wojska :d


Bertek

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Troche długie ale polecam przeczytać:

 

 

 

Droga Matulu, Drogi Tatku!

 

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek

Antoś,

ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek,

Stefan,

Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i

mój Zdzisiek też zdrowi.

 

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice

Górne się nie umywają. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są

jeszcze wolne miejsca.

 

Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej

wylegiwać, że

aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju

wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stefanowi, że

trzeba tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę

rzeczy przed śniadaniem wypolerować.

Wszyscy faceci muszą się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie

straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dają tu trochę

śmieszne,

nazywają je europejskim. Oj cienko się musi w tej Europie prząść,

cienko...

Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka,

co to by ich nasze kury nie ruszyły, z mlekiem. Żadnych kartofli,

słoniny,

ani nawet zacierki na mleku!

Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywają

mnie od tego Bochenek...)

Na obiad to już nie ma problemów. Wprawdzie porcje jak dla dzieci w

przedszkolu, ale miastowi to albo mało jedzą, albo mięsa wcale nie

tkną...

Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzą przynoszą

do

mnie.

Ci miastowi to w ogóle dziwni jacyś są...Biegać to to nie potrafi. Bić

się

też nie...

Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas, tylko nie z

wiadrami.

Krótkie takie. Jak z kościoła do remizy. Po dobiegnięciu na miejsce to

miastowi tylko gały wybałuszają i dyszą jak parowozy. Nie wiadomo

dlaczego

ale wymiotują przy tym, i to czasami z krwią. Po pięciu kilometrach i to

jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z

powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie

nadają.

Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka

złamana! To z tej kawy co ją litrami chleją, i przez to mięso, co go to

nie jedzą...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło

Gałdowa, potem ja. No, ale on ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66

m i

chyba z 72 kg...bo trochę mi się ostatnio od tego wojskowego jedzenia

przytyło

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym

wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze

odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co...

Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie

rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad,

jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych wiatrówek.

Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy

wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia

bez

celowania!

 

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,

wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę

się z

początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w

deszczu, po

placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego

samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały

czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie

wychodził

z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego

samogonu do

samego dna wypić. Na ex. No i co? I nic! Normalny samogon,

taki jaki znam od dziecka. Kapral gapi się teraz na mnie podejrzliwie,

ale

mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko

przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

 

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )

 

Wasza córka Marysia

Pomogłem Ci? Napisałem fajny post? Kliknij Lubie To.
lew4.png

  • 2 tygodnie później...
  • 1 rok później...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...