Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Kilka dowcipów ^^ (z perełki.pl)


quin12

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mąż pyta żony - Co byś zrobiła gdybym wygrał w Lotto ?

-zabrała bym połowę i Cię zostawiła ... - odpowiada żona .

Na to mąż - Trafiłem 3ke, bierz 8złoty i spierdalaj !

 

 

 

Konkurs w otwieraniu sejfów ...

Startują Niemcy, Anglicy, Francuzi i oczywiście Polacy !

Zasady są proste ; 5 minut na otworzenie sejfu ,przy zgaszonym świetle .

Do wygrania jest 1mln Euro.

 

Światło gaśnie i startują Francuzi ... mija pięć minut, zapala się światło, a sejf nadal zamknięty ...

Pora na Anglików ... Jednak 5 minut im nie wystarcza i odpadają ...

Startują Niemcy, światło gaśnie, mija pięć minut, światło zapala się i także odpadają jak pozostali ...

Przyszła pora na Polaków ... Światło gaśnie mija pięć minut, 10 minut ,po mimo wielu prób zapalenia światło światło nie chce się zapalić ... nagle słychać głos jednego z polaków : -Stefan, na chuj Ci ta żarówka ? Przecież mamy 1mln euro !!!

 

 

Przychodzi zebra z pingwinem do fotografa zrobić sb zdjęcie .

Fotograf pyta ; - kolorowe czy czarno-białe ?

Na to pingwin : - a wyjebać Ci ? -,-

 

 

 

Siedzi małżeństwo przy obiedzie i jedzą zupę ,nagle kobieta oblewa się zupą i mówi :

Jeju ! Wyglądam jak świnia ...

Na to dodaje mąż ; noo, i jeszcze zupą się oblałaś . ^^

 

 

 

Myśle że to całkiem śmieszne dowcipy ^^ Ja jebłem przy tym konkursie ! :))

1377774857-U369478.pngeJyzMNIzNtEzMjbTszDisjC0MOQKTUotci5KTCvhcs9PUfBPUwhPLOIydlFwL0osLuYyMjWFYwDCgA6l.png

Opublikowano

Żona z kochankiem w łóżku, a tu do drzwi puka mąż, więc kobicina gołego kochanka upycha w szafie. Mąż zmęczony po pracy od razu kładzie sie do łóżka i zasypia. A tym czasem kochanek okryty futrem wypełza z szafy.

Mąż się budzi:

- Kto tam ???

- Mol...

- A futro ???

- A zjem se w domu...

 

 

Rodzice Jasia uprawiali sex w pozycji na pieska. Nagle w drzwiach stanął Jasio.

- Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji - pomyślał tatko.

- A ty, niedobra! Ty...! - ryknął tatko i zaczął walić mamci klapsy w pupę. Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz...!

A Jasio krzyczy:

- Super tatko, super! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał!

 

 

 

W telewizji jest taki program dla dzieci "Od przedszkola do Opola".

Jednego razu stanął chłopczyk i zaczyna się gadka z prowadzącym:

Prowadzacy: Jak masz na imię.

Chłopczyk: Daniel

P: a z kim tu przyjechałes?

Ch: Z tatusiem i mamusią.

P: czy masz jakieś zwierzątko?

Ch: Mam.

P: A jakie?

Ch: Kotka.

P: A tatus lubi tego kotka?

Ch: Lubi.

P: A jak na niego woła?

Ch (po chwili ciszy): sierściuch jebany....,

 

 

- Słuchaj, jak nazywa sie zupa z wielu kur?

- Nie mam pojecia.

- Rosół, S-KUR-WIELU.

- He he he!!! Dobre! Dobre! Musze opowiedzieć szefowi... Szefie, jak sie nazywa zupa z wielu kur?

- Nie wiem.

- Rosół, TY CHUJU.

 

 

 

1377774857-U369478.pngeJyzMNIzNtEzMjbTszDisjC0MOQKTUotci5KTCvhcs9PUfBPUwhPLOIydlFwL0osLuYyMjWFYwDCgA6l.png

Opublikowano

Ciągle coś będę dodawał . :)

 

 

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze

trzy na początek.

A sąsiad na to:

- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki

kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.

OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,

wypuścił go z klatki i mówi:

- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,

wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się

nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.

Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie

kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie

były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!

SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.

Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad

nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:

- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...

A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:

- Cśśś, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...

 

 

 

 

Amerykanski statek kosmiczny dolecial na Marsa ... wyladowali ... juz

zbieraja sie do wyjscia az tu nagle podlecialo 2 Marsjan, takich

smiesznych zielonych i bzzzzz zaspawali im drzwi wyjsciowe.

Amerykanie probuja wyjsc ... 10 minut, 30 minut ... po godzinie sie

udalo.

Wyszli a tam juz zebrala sie wieksza grupka Marsjan.

No wiec witaja sie i pytaja :

- Czemu zaspawaliscie nam drzwi wyjsciowe ?

Na co Marsjanie :

- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno tu

Polacy

byli ... koledzy zaspawali im drzwi a oni po 5 minutach juz byli na

zewnatrz

... i jeszcze prezenty przywiezli ...

Amerykanie :

- Prezenty ? Polacy ? jakie prezenty ?

Marsjanin :

- Wpierdol to sie nazywalo czy cos, ale wszyscy dostali

 

 

 

 

Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.

- "Co ty do k....y nędzy robisz w moim łóżku?...I kim do cholery jesteś?" zapytał facet.

- "To nie jest twoja sypialnia.

- Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał.

- "Że co ??!! Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody!

- Chcę natychmiastwrócić na Ziemię!"

- "To nie takie proste" odpowiedział święty. "Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie" Kazio pomysłał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.

- "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział.

W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.

- "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" powiedział kogut

- "Jak ci się podoba bycie kurą?"

- "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje"

- "Ooo, no tak. To znaczy,że musisz znieść jajko" powiedział kogut

- "Jak mam to zrobić?" "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz"

Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi.

- "Łoł to było zajebiste" powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony :

- "Kazik co ty robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!!"

 

 

 

 

 

Żydowi zmarła żona. Poszedł do biura ogłoszeń aby zamieścić nekrolg w gazecie. Pyta ile kosztuje ogłoszenie, dostaje odpowiedz:

- do pięciu wyrazów jest za darmo, powyżej pięciu trzeba płacić.

Pani pyta jaki ma być tekst.

Żyd odpowiada:

- zmarła Izylda Goldman

Pani mówi:

- ma pan jeszcze dwa wyrazy

Żyd myśli ciężko i po chwili dodaje:

- sprzedam opla

 

 

 

 

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".

Żona pyta:

- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?

- One zarabiają na nierządzie.

- A co to znaczy?

- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.

- A dużo można na tym zarobić

- Oj, bardzo dużo, kochanie.

- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...

Mąż unosi brwi ze zdziwienia:

- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.

- A co muszę zrobić - pyta żona.

- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.

- Ok.

Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się merol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:

- Ile?

- Stówa.

- Ale ja mam tylko siedem dych.

- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.

Żona biegnie do męża i pyta:

- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?

- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.

Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do

kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:

- Muszę porozmawiać z menadżerem.

Biegnie zdyszana do męża i woła:

- Józek nie bądź świnia ! Pożycz mu te trzy dychy!

 

 

 

 

- Mamo jak to jest? Ty jesteś biała, tatuś jest biały a ja jestem czarny.

- Synuś, była taka impreza, że ciesz się, że nie szczekasz...

 

 

 

 

Nauczyciel pyta:

- Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?

- 7.

- A ile będziesz miał w następne?

- 9.

- Siadaj, pała!

- Niech to szlag, pała w urodziny!

 

 

 

Mam nadzieje że się podobają ? :)

1377774857-U369478.pngeJyzMNIzNtEzMjbTszDisjC0MOQKTUotci5KTCvhcs9PUfBPUwhPLOIydlFwL0osLuYyMjWFYwDCgA6l.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...