Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Wrażenia po ukończeniu Mass Effect 3


mpm112

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Proszę, żeby w tym temacie opisywać wyłącznie swoje wrażenia z przejścia ME3. Takiego tematu jeszcze nie było, a przy okazji SETNY temat i przebiliśmy razem dział Assassin's Creed

:)

 

 

Moje wrażenia:

 

Szczerze mówiąc jestem nadal trochę zmieszany, ale zacznijmy od początku :) Grając każdą grę z serii doświadczałem nowych emocji, potrafiły zaskoczyć wieloma rzeczami. Jednak ostatni ME, a dokładniej ostatnie 30 minut gry bardzo nie przyjemnie mnie zaskoczyły. Brak dopowiedzeń i gwiezdny bachor. Myślałem, że to jakiś żart, przecież nie po to grałem ponad 200 godzin aby dostać coś takiego. Potem przeszedłem dwa razy inne zakończenia i było prawie, że tak samo :( Usunąłem grę. Potem zaczął się bunt graczy aby dorobić poprawne zakończenie gry (niestety usunąłem save 3, wiec musiałem jeszcze raz przejść grę) W końcu dostałem produkt jaki mnie pewnym sensie zadowolił. Jednak niesmak pozostał. Bo jak można było tak potraktować gracza. Teraz krążą pogłoski o ME4 i chyba zacznie się Call of Mass Effect ... Nadal pozostanę z tą marką na dobre i na złe :)

Mój nowy Internet:

2813783276.png

 

Opublikowano

Wrażenia po zakończeniu mass effect 3...hm,dodam,że jest to zakończenie nie uwzględniające darmowego patcha aktualizującego.Nie jest tak złe jak je wszyscy przedstawiają,ale pozostaje spory niesmak.O ile sama trzecia część trylogii miała swoje lepsze i gorsze momenty(z przewagą tych pierwszych) to końcówka zdecydowanie zalicza się do tych gorszych momentów w grze.Zacznijmy od tego,że praktycznie cała gra powinna sprowadzać się to tego zakończenia.Co to znaczy?Że,wszystkie wybory jakie podejmowaliśmy w czasie gry powinny mieć swój finał właśnie w tej części gry co niestety nie nastąpiło i chyba(osobiście)to jest największy problem.Np.na początku ratując Jack nie wiemy czy przeżyła swoją walkę czy nie,to samo z Gruntem i wieloma innymi postaciami.Nie mają swoich przysłowiowych 5 minut co niestety powoduje,że mamy spory niedosyt w czasie gry.Praktycznie nic nie wiemy co się stało.W mojej wersji wydarzeń Mordin zginął poświęcając się dla Krogan,Legion również oddał ,,życie'' dla Geth'ów.I z jakiegoś nieznanego powodu zarówno Garuus jaki i Liara,mimo,iż byli na ziemie znaleźli się na statku Jokera.Gdyby jeszcze była tam Tali to bym zrozumiał,ale jakim cudem towarzysze,którzy najpewniej zginęli zniszczeni przez Zwiastuna?W uniwersum Mass effect nie ma przecież teleportacji...Drugi zarzut to zupełnie brak logiki w zakończeniu.Dlaczego fala zielona oraz niebieska mogą zagrozić Normandii skoro teoretycznie tylko czerwona niszczy maszyny?W każdym(poprawcie mnie jak się mylę)zakończeniu przekaźniki masy zostają zniszczone,co prowadzi do śmiesznej sytuacji w,której to cała społeczność galaktyczna zostaje uwięziona w naszej galaktyce.I nie ma co z tym zrobić.Quarianie oraz Turianie nie mogą nawet jeść naszego żarcia,prędzej wymrą z głodu niż się wydostaną z powrotem do siebie :D.Pozostaje jeszcze kwestia tajemniczej planety na,której ląduje statek pasterza,jednak nad tym nie mam zamiaru się zastanawiać...I ostatnia irytująca mnie kwestia.Wszędobylski dzieciak.Ta...nie cierpię go.Chyba żaden małolat mnie tak nie wkurzył jak ten.Nie dość,że w czasie ,,koszmarów'' gonimy go zamiast(np.w moim przypadku Ashley albo nawet Wrex'a jak nie żyje)to wygląda na to,że nasz komandos najbardziej dotknięty został śmiercią małego,obcego zupełnie mu nie znanego dziecka... <_< Nie kupuje tego.O ile jeszcze to bym zniósł to fakt,że to samo dziecko ujrzeliśmy na końcu rozrywki i przemawia do nas jak jakiś pan i władca żniwiarzy,(którym pewnie imo jest)dając nam do wyboru trzy drogi(Złą,gorszą i najgorszą)sprawia,że naprawdę mam na co być wściekły.Nie pofatygowali się nawet na jedno pozytywne zakończenie,które pokazał by nam,że jednak jest o co walczyć,zamiast tego musieli zupełnie od dupy strony podejść do tematu i sprawić by ta ,,trylogia'' nie zakończyła się dobrze ani źle,ale możliwie tak otwarcie jak to tylko możliwe bo przecież kasa musi płynąć.Po takim zabiegu nie dziwię się,że EA dostało nagrodę najgorszej firmy a Ameryce 2012 r.Szkoda,że taki wspaniały cykl tak się zakończył bo przynajmniej dotrzymają(mam nadzieje)obietnicy i rzeczywiście będzie to ostatnia gra z komandorem Shepardem w roli głównej.Uniwersum Mass effect jest naprawdę ogromne i mam spory potencjał,ale z taką firmą nie wróże temu nic dobrego.Skończy pewnie jak Dragon Age..,ale pożyjemy zobaczymy.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...