Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Tutorial] Gry , Wymagania, Opisy itd


Things

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

RPG

 

 

Gothic 1

 

 

 

okladka-200.jpg

Dawno, dawno temu w pewnym królestwie rządził sobie pewien król imieniem Rhobar. Rhobar był bardzo mądrym i sprawiedliwym władcą. Potrafił porazić sobie z każdymi problemami dotyczącymi królestwa oprócz jednego. Jego wielkim problemem byli orkowie którzy najeżdżali na ziemie ludzi, grabili i mordowali, co się dało. W tej sytuacji król nakazał pełną mobilizację wojska. Niestety Rhobar potrzebował rudy, z której można wykuwać broń, tarcze oraz pancerze, ale nie takiej zwykłej rudy, lecz magicznej. Dlatego każdy przestępca był wysyłany do "Górniczej Doliny", aby wydobywać "magiczną rudę". Król chcąc uniemożliwić bandytą ucieczkę nakazał dwunastu magom, aby stworzyli magiczną powłokę na kopalnią rudy. Niestety coś się magom nie udało i cała "Górnicza Dolina" stała się wielkim więzieniem. Skazani więźniowie szybo to wykorzystali i pozabijali żołnierzy króla. Lecz pewnego dnia nowy więzień zostaje wrzucony do koloni, aby pracować na rzecz króla Rhobara. Tym więźniem jesteś oczywiście TY.

Tak można przedstawić w skrócie fabułę gry, która jest coraz ciekawsza. Nie wiadomo jak się nazywasz, za co zostałeś skazany, niewiadomo o tobie dosłownie nic i dlatego myślę, że to nadaje grze większego klimatu. Każdy gracz może się utożsamić z głównym bohaterem gry. Gothic jest grą RPG z elementami zręcznościowymi. Dużą zaletą gry jest również nieliniowość. Możemy podążać jedną z trzech ścieżek, jakie dla nas przygotowali autorzy. Mianowicie na samym początku musimy przyłączyć się do jednego z trzech obozów, które zostały utworzone w "Górskiej Dolinie". Każdy z obozów wygląda inaczej i każdym czeka nas coś innego. Najłatwiej się gra jako Cień w Starym Obozie, nieco trudniej jest w Nowym Obozie, a najtrudniej jest grę ukończyć jako Nowicjusz w Obozie Sekty. Każdy z obozów znajduje się w zupełnie różnych miejscach. To znaczy Stary Obów jest to zamek, w którym mieszkali rycerze królewscy i znajduje się w centrum, NowyObóz został założony w wielkiej pieczarze na zachodzie przez jednego z rycerzy króla, który podstępnie został skazany i wrzucony do kolonii zaś Obóz Sekty znajduje się na bagnach na wschodzie. Jak widać każdy z obozów charakteryzuje się czymś innym. Ludzie z Nowego Obozu wydobywają rudę dla króla, a w zamian dostają od Rhobara, co tylko sobie zapragną, Nowy Obóz również wydobywa rudę, ale po to, aby uwolnić się z koloni. Natomiast świry z sekty modlą się do swojego boga i wieżą, iż ich uwolni. Wybór należy do Ciebie, do którego obozu przystąpisz, ale wiedz, że nie jest to takie proste. Musisz sobie zyskać szacunek każdego z obozów.

Nasz bohater ma tylko trzy cechy takie jak siła, zręczność i mana. Pewnie każdy miłośnik RPG jest niezadowolony z takiego rozwiązania. Nawet nie ma za wielu umiejętności do nauczenia, zaledwie skradanie, kradzież kieszonkowa, akrobatyka, otwieranie zamków. Nie jest tego za dużo, ale po pewnym czasie można się przyzwyczaić. Gdy po raz pierwszy zagrałem w Gothica nie mogłem oswoić się ze sterowaniem, uważałem, że jest beznadziejne, ale po kilku minutach grania przywykłem do sterowania i nie wyobrażam sobie grać inaczej.

Jak w każdym RPG jednym z najważniejszych rzeczy jest walka. Do dyspozycji masz miecze, łuki i kusze. Miecze dzielą się na jednoręczne i dwuręczne, co nie znaczy, że dwuręczne są lepsze. Broń jednoręczna wymaga mniej siły i jest szybsza, a dwuręczna zadaje większe obrażenia, lecz jest wolniejsza i wymaga dużo siły. Łuk jest bronią na dystans i jest bardzo śmiercionośny na początku gry, później łuk wymieniamy na kuszę, która jest lepsza. Każda broń cechuje się innymi obrażeniami (większymi lub mniejszymi) i wymaganą siłą oczywiście broń, która zadaję więcej obrażeń wymaga więcej siły albo zręczności (obie te cechy można zwiększyć udając się do jakiegoś nauczyciela, który pomoże nam zwiększyć naszą siłę czy zręczność).

Wybór broni w Gothicu jest ogromny, czego nie można powiedzieć o ilości pancerzy, które można policzyć na palcach obu rąk. Walka jest bardzo efektowna oraz mordercza i dostarcza wielu emocji. Autorzy zadbali także, aby liczba potworów do pokonania nie była zbyt mała. Czy im się to udało przekonajcie się sami.

Potwory szwędające się po koloni to: ścierwojady, kretoszczury, topielce, gobliny, wilki, pełzacze, zębacze, kąsacze, chrząszcze, cieniostwóry, szkielety, demony, brzytwy, trolle, krwiopijce, węże błotne, jaszczury, orkowe psy, orki, zombi, harpie, ożywięcy i golemy. Oczywiście niektóre potwory są w różnych odmianach. Każdy potwór charakteryzuje się czymś innym oraz każdy występuje na określonym obszarze np. topielce zamieszkują tereny przybrzeżne, pełzacze natomiast zamieszkują jaskinie. Za każdego potwora albo wykonane zadanie dostajemy punkty doświadczenia i awansujemy na wyższe poziomy. Za każdy poziom dostajemy 10 punktów nauki, które możemy wydać. Tu nie ma określonej profesji naszego bohatera możemy być tu tylko wojownikiem lub magiem (albo oboma na raz). Grafika nie jest perfekcyjna, na wielki plus można zaliczyć warunki atmosferyczne i wygląd nieba. Muzyka i dźwięk stoją na przyzwoitym poziomie.

Plusem gry jest również jej cenę, bowiem wynosi ona około 20 złotych i dlatego każdy fan tego typu gier powinien w nią zagrać lub chociaż zobaczyć. Gra bardzo wciąga, a to za sprawą fantastycznej fabuły, która jest chyba najważniejsza w RPGach. Polecam tę grę każdemu miłośnikowi tego gatunku jak i jego przeciwnika.

Plusy:

+ duży wspaniały świat

+ fantastyczna i wciągająca fabuła

+ klimat

+ jest to przełom w gatunku RPG

 

Minusy:

- grafika nie powala na kolana

- muzyka momentami nuży

- drobne błędy

 

 

Wymagania Minimalne:
PII 400 Mhz
128 MB RAM	 16MB zgodna Z DirectX 7	 700MB
4x CD-ROM

Wymagania Zalecane:
PIII 800 Mhz
256 MB RAM	 32 MB zgodna Z DirectX 7
700MB
8x CD-ROM

 

 

Gothic 2

 

 

Chyba każdy kto grał w Gothica z niecierpliwością czekał na kolejną jego odsłonę. Świat pierwszego Gothica był bardzo duży i wciągający. Programiści z Piranha Bytes znów się postarali i stworzyli grę jeszcze lepszą i jeszcze bardziej wciągającą.

Gothic znany jest ze swojej nieliniowości. Gracz miał trzy drogi na ukończenie gry. W Gothicu 2 autorzy zrobili to samo. Zatem możemy zostać królewskim paladynem, łowcą smoków lub magiem ognia. Początkujący gracze powinni zacząć jako paladyn, weterani Gothica mogą zostać łowcą smoków lub magiem. Każdy obóz jest inny. Jeśli gramy paladynem nie jesteśmy mile widziani wśród łowców smoków i na odwrót.

Gothic był krytykowany za sterowanie. Według mnie niesłusznie gdyż sterowanie w grze uważam za bardzo dobre (podobnie steruje się jak w Tomb Raiderze). Jednak w drugiej części możemy sterować "WSADem" (dla niekumatych chodzi o klawisze "W" "S" "A" "D") i myszką, choć uważam, że Ci z was co ukończyli pierwszą część będą sterować postacią tak jak w jedynce.

Akcja gry toczy się miesiąc po ukończeniu części pierwszej. Nasz bohater zostaje przygnieciony przez głaz w świątyni Śniącego. Na szczęście nasz stary kumpel Xardas teleportuje nas do swojej nowej wieży. I tak zaczyna się twoja nowa przygoda. Niestety jak się okazuje po dłuższej rozmowie z nekromantą świat znowu jest w niebezpieczeństwie i tylko TY możesz go uratować (skąd ja to znam). Okazuje się, że Śniący swoim ostatnim okrzykiem przywołał straszliwe demony pod dowódctwem smoków, a ty straciłeś swoje wszystkie zdolności, które poznałeś w koloni karnej i znów wszystkiego musisz nauczyć się od początku. Dowiadujemy się iż oddział paladynów zajął pobliskie miasto i nie wiadomo w jakim celu tam przybyli i kiedy odpłyną.

Gothic 2 nie bardzo się zmienił od poprzednika (wzrosły tylko wymagania sprzętowe :P). Obszar jest około cztery(!) razy większy niż w jedynce, a poza tym niewiele się zmieniło. Grafika lekko podrasowana, więcej szczegółów i nic po za tym, lecz świat Gothica i tak wygląda prześlicznie. Choć muszę zaznaczyć, że grafika w grze nie jest najważniejsza, a grywalność i fabuła (bo to powinien mieć każdy dobry RPG). Muzyka jest dobra. W lasach słuchać odgłosy zwierząt, śpiew ptaków (niestety nie zobaczymy ani jednego ptaszka).

W fabule jest wiele zwrotów akcji co bardzo dobrze świadczy o grze. Bardzo duża jest też liczba questów pobocznych (niemających wpływu na dalszą rozgrywkę). Ilość broni też może miło zaskoczyć bo jest jej w grze około 150(!) rodzajów, pancerzy natomiast jest około 15. Bohatera cechują trzy współczynniki takie jak siła, zręczność i mana. Dzięki większej sile możemy używać bardziej śmiercionośnych mieczy i toporów, a im więcej zręczności tym możemy używać lepszych łuków lub kusz. No i oczywiście i więcej many tym możemy więcej rzucać czarów i oczywiście coraz lepsze i bardzie śmiercionośne.

Bestiariusz także został nieco zwiększony. Rodzajów potworów jest niemal 50. Każdy potwór zachowuje się inaczej. Np. Gobliny unikają wody, ścierwojady atakują w stadzie itp. Itd. Tak więc pokonywać będziemy znane nam już potwory (ścierwojady, pełzacze, szkielety, gobliny, topielce, zębacze, wilki, orki, krwiopijce) oraz nowe (smocze zębacze, polne bestie, olbrzymie szczury, wargi, smoki!, jaszczuroludzi). Dodatkowo możemy przełączyć widok z trybu TPP na FPP, niestety gdy dochodzi do walki widok znów zmienia się na TPP.

W Gothicu 2 również możemy zaciągnąć się do pracy! Możemy zostać czeladnikiem stolarza, kowala, sklepikarza, myśliwego i alchemika. W tej grze nie możesz latać z mieczem i zarzynać kogo się da gdyż tak długo nie pociągniesz. Rozmowy z postaciami mają wpływ na dalszą rozgrywkę. Gdy pobijemy jakiegoś mieszkańca Khorinis będzie później do nas niesympatycznie nastawiony i inni mieszkańcy widząc, że robimy komuś krzywdę nie będą stać z założonymi rękoma tylko rzucają się na nas z mieczem.

W pierwszym Gothicu rolę pieniądza odgrywały bryłki magicznej rudy, tu natomiast płacimy złotem, a bryłki rudy są bardzo drogie i rzadkie do znalezienia. Spotkamy też również starych znajomych z kolonii. Między innymi Diego, MPCa, Miltena, Laresa, Lee. Aby grać w grę nie musimy znać fabuły z pierwszej części i to wielki plus dla gry.

Podsumowując gra jest bardzo wciągająca, z dobrą grafiką oraz muzyką. Jest w miarę nieliniowa, zawiera liczne zwroty akcji. Jeśli podobała Ci się pierwsza część to koniecznie musisz zakupić tę grę. Minusem natomiast będą wymagania. Wymagania minimalne to P3 700Mhz, karta z 32Mb i 256Mb ramu. Natomiast zalecane to P3 1200Mhz, karta z 64Mb i 512Mb ramu. Ja grę ukończyłem trzy razy (jako paladyn, łowca smoków i mag) i każda rozgrywka wyglądała inaczej niż poprzednia. Aby rozwiązać wszystkie zagadki trzeba ukończyć grę trzy razy i za każdym razem w innym "obozie". Nie zostaje mi nic innego jak tylko polecić tą grę i czekać na dodatek do niej pt."Noc Kruka", który ukaże się we wrześniu 2004. Zatem powodzenia. I do kolejnej recenzji.

Plusy:

+ grywalność i klimat

+ bonusowa płyta z muzyką, tapetami, szkicami itp.

+ dobre spolszczenie

+ grafika

+ mnogość wątków pobocznych

 

Minusy:

- w dniu premiery bardzo pamięciożerna

- muzyka co najwyżej dobra

- drobne błędy

 

 

Windows 98/2000/XP.
256 MB pamięci RAM (dla Windows XP zalecane 512 MB).
Karta graficzna kompatybilna z DirectX 7, wyposażona w 32 MB pamięci tekstur.
Procesor Pentium III 700 (lub zgodny) (1,2Ghz dla kart graficznych bez T&L ).
2,2 GB wolnego miejsca na twardym dysku.
Karta dzwiękowa zgodna z DirectX.

Windows 98/2000/XP.
384 MB pamięci RAM.
Karta graficzna z 64 MB pamięci, T&L i 24-bitowym z-buforem
Procesor Pentium III 1.2Ghz (lub zgodny).
2,2 GB wolnego miejsca na twardym dysku.
Karta dzwiękowa zgodna z DirectX i sprzętowym wsparciem dla dzwięku 3D.

 

Gothic 3

 

 

Po miesiącach oczekiwań, tygodniach domysłów, dniach spekulacji, godzinach napięcia, wreszcie nastąpiło to, co w końcu nastąpić musiało. Świat dzienny ujrzała trzecia część jednego z najlepszych action-RPG w jakie kiedykolwiek dane było mi zagrać, a miałem styczność z mnóstwem innych tytułów, których formę można uznać za podobną. Gothic III stał się wreszcie zupełnie namacalny i to nie tylko u naszych zachodnich sąsiadów; my, Polacy, uraczeni zostaliśmy również znakomitą, choć moim zdaniem nieco gorszą w stosunku do części poprzednich, polską wersją językową gry. A więc sprawdźmy, co tam słychać u Bezimiennego...

Myrtana - nie zapomnisz o niej...

 

Tak, faktem stał się powrót okrytego sławą bezimiennego bohatera, na łono naszych ukochanych pecetów. Tym razem przyjdzie mu zmierzyć się z wyzwaniami ogarniętego wojną kontynentu Myrtana, o którym to głośno było już w częściach poprzednich. Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, zagłębmy się na chwilę w otchłań wspomnień i wygrzebmy z nich kilka istotnych informacji.

Co tak naprawdę sprawiło, ze seria Gothic odniosła tak duży sukces na całym świecie? Elementów składniowych możemy wymienić tu naprawdę mnóstwo, skupmy się więc na tych najistotniejszych. Genialna fabuła, która od pierwszej chwili intryguje gracza i nie pozwala przestać myśleć o tym, co wkrótce przytrafi się naszemu bohaterowi. Niczym nieograniczona swoboda rozgrywki - sami decydujemy, co i dla kogo chcemy zrobić, kogo wspieramy, a przed kim otwarcie występujemy. Świetne, inteligentne dialogi, oryginalny rozwój postaci i system walki. No i przede wszystkim, ogromny, różnorodny świat pełen niebezpieczeństw i wspaniałych przygód, zapraszający nas do jego eksploracji. To wszystko razem stworzyło niesamowitą mieszankę, której efektem końcowym stał się świat Myrtany - świat, który na długo zapadnie nam w pamięć.

Jak będzie tym razem?

 

Wszyscy, którzy mieli już styczność z poprzednimi Gothicami, zastanawiali się zapewne jak wiele zmian przyniesie nam kolejna odsłona tej gry. Wiadomo było, że Bezimienny zakończył swą działalność na osławionej wyspie Khorinis, gdzie toczyła się akcja poprzednich części cyklu, by wraz ze swymi towarzyszami wyruszyć w długą podróż morską, której celem był ogarnięty wojną kontynent Myrtana. No dobrze, ale co z naszym bohaterem? Czy twórcy po raz kolejny w jakiś niezwykle podstępny sposób pozbawią go wszystkich nabytych umiejętności, oddając nam do dyspozycji niczym niewyróżniającego się mięczaka i słabeusza? Czy może zupełnie odwrotnie, Bezimienny przybędzie na kontynent ze zdolnościami przewyższającymi hordy elitarnych orkowych wojowników, dysponując przy tym wyposażeniem, którego nie powstydziłaby się piętnastowieczna armia husycka? Autorzy gry, dość sprytnie rozwiązali ten problem, pozostawiając bohaterowi pewne zdolności bojowe, atrybuty na całkiem przyzwoitym poziomie oraz dość standardowe wyposażenie, lecz pozbawiając go jego statku Esmeraldy, na którym to pozostały wszystkie łupy zdobyte na wyspie Khorinis. To nie koniec strat, jakich tu uświadczymy, ponieważ w wyniku działalności naszego starego znajomego, nekromanty Xardasa, cały kontynent został brutalnie pozbawiony magii runicznej, ustępując tym samym miejsca jej prastarej odpowiedniczce.

Tak więc gry nie rozpoczniemy kompletnym słabeuszem, tak jak to miało miejsce w poprzednich odsłonach, ale nie dostaniemy również potężnego herosa, machiny wojennej, potrafiącej samodzielnie położyć trupem dziesiątki przeciwników, wychodząc z takiego starcia z najwyżej kilkoma rysami na lśniącej zbroi.

 

[font=arial,helvetica,sans-serif][size=4]- 2 GHz Pentium 4/AMD 2000+
- 1024 MB Ram
- Karta graficzna 128 MB obsługująca PixelShader 2.0
- Windows 2000, ME, XP, Vista
- DVD-Rom
- Karta graficzna kontabilna z DirectX 8.0
- 4,6 GB wolnego miejsca na dysku

- 3 GHz Pentium 4/AMD 3000+
- 1536 MB Ram (Dual-Channel)
- Karta graficzna 256 MB (Radeon X1600 / GeForce 6800)
- Windows 2000, ME, XP, Vista
- DVD-Rom
- Karta kontabilna z DirectX 9.0c
- 4,6 MB wolnego miejsca na dysku[/size][/font]

 

 

Gothic 4 ( Arcania )

 

 

 

Zgodnie z moja wcześniejszą prośbą, kilku użytkowników naszego forum, którzy przetestowali demo, napisało krótkie recenzje. Jak obiecałem, zostają one zamieszczone na stronie głównej, aby dać przedsmak jutrzejszego dema w oficjalnej wersji. Zainteresowanych zapraszam do lektury.

 

3rg0 napisał:

Póki co mam mieszane odczucia na temat 4 części. Grafika kiedy włączyłem grę nie powala, wydaje się strasznie sztuczna, z początku strasznie kłuje w oczy, ale po chwili przyzwyczaiłem się do tego. Podczas rozmowy postaciom (przynajmniej tak mi się wydaje) powiększają się policzki (twarz rozdyma się). System walki jest strasznie prosty, wystarczy tylko bezmyślnie kilkać LPM. Kiedy przeciwnik atakuje pojawia się jakiś rozbłysk i zanim uderzy mija trochę czasu. Bohater skacze jakby nie było grawitacji. Największe oburzenie wzbudziło we mnie to jak chciałem przebiec przez mieliznę w stawie, a bohater zablokował się w połowie. To po prostu jest kpina. Rozumiem, że nie można pływać, ale żeby bohater od razu był blokowany przy dotknięciu wody? Interakcja z otoczeniem jest uproszczona. W pozostałych częściach gothic-a było dużo roślin, ziół do zbierania, tutaj tego nie ma. Kładąc się w łóżku nie można pójść spać, nowy bezimienny po prostu leży. Na regałach jeśli stoją książki to nie można ich podnieść, przeczytać. Denerwujące jest też zanikanie otoczenia. Gothic 4 nie miło mnie zaskoczył, ale przejdę pełną wersję (choćby dla fabuły) i wtedy będę mógł w pełni dokonać jego oceny. Tyle ode mnie.

 

K1207 napisał:

Jeśli chodzi o wypowiedź na temat dema i gry ktora niebawem wyjdzie jako fan Gothica powiem tak : co do gry jako gry ok , Arcania , ładny świat grafika itp , ale jest kwestia która daje do myślenia i choć wszyscy o tym wiedzą chciałbym to potwierdzić po moim wrażeniach z dema , tzn gdzie tutaj jest kontynuacja gothica jakiego my jako fani znamy? to jest Arcania zgodze sie ale to już nie jest Gothic .. system udoskonalania postaci albo inaczej rozbudowywania postaci jest banalny i wręcz odstrasza a dlaczego? ponieważ w poprzednich odsłonach serii było to urozmaicone i dawało do myślenia, przykład: mam sobie karte postaci w której jest walka dwoma mieczami, jest to umiejętność której trzeba sie nauczyc ale na poczatek wiadomo nie posiadamy na tyle pkt nauki i pkt doświadczenia żeby do tego dojść, a że każdy gracz jest inny to zapewne niektórzy lubią sobie pomachac dwoma , więc staraja sie o doswiadczenie i zdobywanie umiejętnosci która zbliży ich do tej którą tak na prawdę pragną , w Arcanii czegoś takiego nie ma a dlatego iż twórcy uprościli do maximum wszystko to co dawało smak tej gry .. moge wymienić też inne czego mi ale również innym fanom gothica zapewne brakuje , czyli : kowalstwo , bawimy sie na kowadle ale gdzie jest miecz? nie ma bo to tylko animacja, spanie, śpimy ale hp nie wraca , pora dnia się nie zmienia , bo to tylko animacja, alchemia , stoimy cos mieszamy ale równiez to nic nie daje ( WHY ) ..kolejna sprawa która w Gothicu była jakby jego "twarzą" , czyli świat .. odpalam sobie G3 i mam ochotę iść na drugi koniec świata to idę , odpalam arcanię chcę wyjść poza region na którym bazuje fabuła a tu co? brama, skała ale nie wiadomo co jeszcze i blok , nie pójdę ( I ASK WHY ) .. ale cóż jakby tego było mało idę sobie po górkę , patrzę wodospad , no ładny niepowiem , i mały akwenik , no to ja na skałę i chlups , tzn chciałem bo sie okazało że mogę wejsć do pasa, no ale myśle pływac można no to do morza i wtedy moja nadzieja na kąpiel odeszła wraz z odpływem ..

pytanie do serwisu Arcania Center , pytanie do firmy JoWooD , pytanie do firmy Spellbound:

Czy to Waszym zdaniem ma uratować serię GOTHIC ? z tego co widzę to nawet nie jest GOTHIC to jest po prostu ARCANIA i nic więcej .. A więc ja jako fan czekałem na to ponad 1,5 roku , oglądałem screeny oglądałem pokazy i czekałem, na co? Nie na to co widzę , czekałem na GOTHICA ..

Takie jest moje zdanie, i każdy prawdziwy fan Gothica zapewne przyzna mi rację ..

 

ZubenPL napisał:

Seria Gothic umarła !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zalety

- Wymagania były zawyżone i to duży plus dla tej produkcji. Grafika jest średnia.Rozbudowany świat.

- System walki w porządku. Polowanie na jelenie jest Fajne. Nie ma buguw. fabula jest ciekawa.

Wady które przysłoniły wszystkie zalety !!!!!!!!!!!!

- Takie jak mnóstwo niewidzialnych ścian, To że postacie są przezroczyste i nie da się ich zaatakować. W czasie walki przenikamy przez potworki które potrafią w paść w ścianę. Słabej jakości animacje. Ubogi rozwój postaci. Elementy charakterystyczne dla serii gothic takie jak sen gotowanie alchemia kowalstwo robi się bezpośrednio w plecaku stoły alchemiczne kowadła i łóżka to tylko atrapy. Można okradać ludzi i zabijać im zwierzęta i tak nikt nie zareaguję.Bohater nie umie pływać postacie są brzydkie. Zwiedzanie świata blokują nam tysiące niewidzialnych ścian by odblokować kolejny mały kawałek świata trzeba wykonać kilkanaście zadań. Więc cały czas idziemy w kierunku jaki wskazali na twórcy. Świat jest martwy nikt nie reaguje na twoje czyny. Gra wydaje się być monotonna. Brak gothicowe klimatu który był nawet Gothicu 3 . Zycie samo się regeneruje podczas walki to skandal i to na trudnym.

Arcania jako Gothic dostaje 3/10

Arcania jako RPG dostaje 6/10

Ja czekałem na Gothica nie dostałem go więc nie kupuje Arcani. Anuluje preorder EK. Zamiast Arcani kupuje StarCraft 2. A Arcania kupie na święta bo na pewno stanieje do 30zł.

K1207 ma 100% racje to nie jest Gothic !!!!!!!!!!!!!

 

bart napisał:

Powiem szczerze że po przeczytaniu tak wielu negatywnych komentarzy na necie byłem przekonany że z tym gothic'iem jest rzeczywiście coś nie tak. Na szczęście gra nie jest taką totalną klapą i może się podobać.

 

Grafika prezentuje się na przyzwoitym poziomie, tak samo animacja drzew, roślin. Świat ogólnie jest kolorowy i żywy niestety ... zamknięty. Z każdym kolejnym etapem gry otwiera nam się nowa ścieżka/przestrzeń wyspy która daje złudne wrażenie wolności. W rzeczywistości naszemu bohaterowi przyszło żyć w ciasnej klatce.

 

Mimika twarzy jak ktoś już wspominał wyżej została poprawiona i wygląda nieco lepiej. Podskoki głównego bohatera może i są trochę koślawe, ale zbytnio mi to nie przeszkadzało. Inaczej ma się sprawa z przewrotami w czasie walki bo te aż za nadto rzucały się w oczy powodując u mnie odruch wymiotny .

 

Sztuczna inteligencja wrogów a raczej jej brak aż razi w oczy. Mobki porostu są głupie jak but. Zwłaszcza magowie których reakcja na otoczenie jest porostu śmiesznie żałosna. Zwiększenie poziomu trudności na normalny jedynie zwiększyło ilość hp, także pod tym względem jest słabo. Pocieszam się tylko tym że w poprzednich części serii również tej inteligencji brakowało. No może nie wliczając wilków z gothic 3 :D.

 

Gothic'owy combat system powiedzmy sobie szczerze zawsze wolał o pomstę do nieba. Był zbyt nudny (gothic 3) albo zbyt trudny gdzie wyprowadzenie najzwyklejszego combosa graniczyło z cudem (gothic 1 i 2). Teraz jest znacznie lepiej, głownie za sprawą zwiększenia szybkości przechodzenia pomiędzy stylem walki przez co gra stałą się bardziej dynamiczna. Walkę ułatwiają również przewroty dzięki którym możemy uniknąć ciosów czy też użyć runy przyspieszającej aby szybciej dostać się do wroga lub od niego odbiec. Ponadto same walenie pałką gdzie popadnie nie przynosi już takiego samego rezultatu jak kiedyś. Przykładem mogą tu być małe pajaczki (slimaki ?) które po stracie pewniej ilości życia chowały się w skorupce, należało je wtedy porazić prądem.

 

Optymalizacja wypada tak sobie. Gra lubi miejscami zwolnić, czasami przyciąć nawet na najniższych detalach niezależnie od tego czy jestem w jaskini czy na otwartej przestrzeni. Poza tym wymagania według mnie są zbyt wysokie jak na produkt takiej jakości.

 

Co do fabuły to nadal jedna wielka niewiadoma. Demko pozwoliło jedynie na wykonanie paru dość ciekawych questów które pozwoliły zapoznać się z systemem i interfejsem który nawiasem mówiąc nie pasuje do tej gry.

 

Gothic 4 to pod względem technicznym produkt przeciętny i raczej nie uświadczymy wielkiego powrotu. Niestety jak to zazwyczaj bywa, coś poprawiono coś z pieprzono, jednak nie jest tak źle, gra nadal ma swój urok, a największy atut gry nadal nie został ujawniony, czyli fabuła.

 

Podsumowując :

- gothic pod względem technicznym prezentuje się co najwyżej przeciętnie

- AI

- UI

- zamknięty świat

 

+ przyzwoita grafika

+ znacznie lepszy cb w stosunku do poprzednich części

+ główny bohater sprawia wrażenie fajnego gościa

+ walka nie ogranicza się tylko do walenia mieczem, czasami trzeba zrobić coś jeszcze

+ mimika twarzy, i animacja postaci wygląda lepiej

 

 

PC Minimalne Wymagania:

* System Operacyjny: MicrosoftŽ WindowsŽ XP / Vista / Windows 7
* Procesor: Intel Core 2 Duo @ 2.8 GHz / AMD Athlon II x2 @ 2.8 GHz
* Pamięć: 2 GB RAM
* Karta Graficzna: GeForce 8800 GTX
* DirectXŽ: DirectX 9.0c lub nowszy
* Miejsce na dysku: 9 GB HDD
* Dźwięk: karta dźwiękowa kompatybilna z DirectX 8.1

PC Zalecane Wymagania:

* System Operacyjny: MicrosoftŽ WindowsŽ XP / Vista / Windows 7
* Procesor: Intel Core I7 @ 3 GHz / AMD Phenom II x4 @ 3 GHz
* Pamięć: 4 GB RAM
* Karta Graficznas: GeForce GTX 295
* DirectXŽ: DirectX 9.0c lub nowszy
* Miejsce na dysku: 9 GB HDD
* Dźwięk: karta dźwiękowa kompatybilna z DirectX 8.1

 

Fable

 

 

 

 

Peter Molyneux jest osobą niezwykłą: tytuły, w których macza palce są głośne i w niektórych kręgach, uważane za kultowe. Jego pamiętne produkcje, takie jak Black & White czy stosunkowo niedawny The Movies, zyskały mu rzesze wielbicieli. Już na horyzoncie ukazuje się nasyzm oczom nowa grupa: Fable-fans! Oto dlaczego...

 

Fable ? czy aby 'zapomniane opowieści'?

 

Pierwsza i najważniejsza rzecz: nie mamy do czynienia z grą nową. Może dla posiadaczy PC jest ona nowością, jednak konsolowcy, a właściwie X-Box`owcy, mogli cieszyć się tym tytułem dużo wcześniej. Niech ich nie zmyli podtytuł. Do czynienia mamy z dokładną konwersją wersji X-Box. Od razu zauważę, że w wersję konsolową nie grałem i tytuł ten będę oceniał jako produkcję całkowicie nową.

 

Gra instaluje się bezproblemowo, choć trwa to dość długo ? przerzucenie na dysk około 3 GB danych z płyt CD trochę czasu zajmuje. Automatycznie dostosowuje się do mocy obliczeniowej naszego komputera. Jednak, gdybyśmy nie byli zadowoleni z opcji domyślnych, możemy pobawić się suwakami i ustawić odpowiedni dla nas poziom detali i efektów graficznych. Ilość możliwych kombinacji ustawień wyświetlania zadowoli nawet najbardziej wybrednych. Jakość grafiki również, ale o tym później. Po krótkiej animacji wkraczamy do pierwszego menu. Tutaj zdecydujemy się na kontynuację gry jedną z wcześniej stworzonych postaci lub skierujemy swe kroki do kreatora profilu, w którym będziemy mogli zdecydować się na nazwę nowego profilu i wybór metody sterowania (W/S/A/D lub strzałki).

 

Mały aniołek czy duży diabeł?

 

W świat gry wprowadza nas krótka cut-scenka utrzymana w stylu mozaiki. Tego typu animacje będą pojawiały się w momentach kluczowych dla fabuły i ważnych dla samej postaci. Co ciekawsze, w zależności od charakteru naszego alter ego będą wyglądały inaczej. W fabułę, i naszego pierwszego questa, wprowadza nas filmik na silniku gry. Fabuła gry jest prosta: zostać Bohaterem. Nie jakimś tam bohaterem podrzędnym, ale Kimś. Za wykonywanie zadań nie będziemy otrzymywać jedynie złota i punktów dodatnich lub ujemnych do charakteru postaci, ale także punkty sławy.

 

Już od samego początku przyjdzie nam decydować czy tworzymy Szwarccharaktera czy Chodzący Wzór Cnót Wszelakich. Zdecydujemy czy Albion będzie drżał na dźwięk naszego imienia ze strachu, czy też będziemy wszędzie serdecznie witani, jak prawdziwi bohaterowie. Z całą pewnością właśnie kreacja postaci jest dla tej gry najważniejsza. Swoboda w tworzeniu bohatera jest ogromna. Jako dziecku przyjdzie nam zdecydować o popełnieniu drobnych dobrych lub złych uczynków. W raz z wiekiem naszej postaci rośnie waga podejmowanych przez nas decyzji. Jako dziecko możemy mieć dylemat, czy misia zanieść szukającej go dziewczynce czy też sprzedać. W przypadku dorosłej postaci zazwyczaj kwestie moralne są bardziej skomplikowane. Zabić przeciwnika, czy też postąpić szlachetnie i pozwolić mu odejść? Wszystkie nasze czyny wpływają na charakter postaci i reakcje bohaterów niezależnych. Wiadomo: bandyci łatwiej dojdą do porozumienia z kimś podzielającym ich światopogląd (czyli: złup jak najwięcej nie zważając na ofiary).

 

Dzieciństwo i początkowy pobyt w Gildii Bohaterów można traktować jako tutorial. Dzięki opisom, towarzyszącym niemal każdej akcji, każdy szybko pojmie reguły i mechanikę gry. Dopiero, kiedy otrzymujemy nasze pierwsze zadanie, które sprowadza się do ochrony bywalców pikniku przed osami, stajemy się samodzielni. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy powracać do Gildii.

 

Zadania, zadania... może trochę przyjemności?

 

Nie oznacza to jednak, że nie będziemy powracać do Gildii. Będziemy tutaj często wracali, aby wydać zarobione punkty doświadczenia i pobrać nowe karty misji. Ciekawostką są owe karty misji. Dzielą się na trzy rodzaje: główna linia fabularna (karty złote), uzupełnienie fabuły i duży zysk (karty srebrne) oraz zlecenia mieszkańców Albionu (karty brązowe). Nie wszystkie karty misji dostępne są od razu. Dostępność zadań zależy od rozwoju fabuły i poziomy sławy naszej postaci. Na mapie świata w Gildii otrzymamy jedynie questy złote i srebrne, aby wykonać brązowe należy się trochę pomęczyć i znaleźć odpowiedniego NPC. Warto wspomnieć, iż reakcja bohaterów niezależnych zależy nie tylko od charakteru naszych czynów (chociaż wieści rozchodzą się szybko). Wygląd zewnętrzny ma równie duży wpływ na napotkane osoby. Zarówno strój, tatuaże, a nawet fryzura wpływa na reakcję NPC.

 

Skoro już przy wyglądzie zewnętrzynym jesteśmy należy wspomnieć o pełnej dowolności. Właściwie w tym miejscu ujawnia się potencjał Fable. Wygląd kreowanego przez nas bohatera zależy tylko od nas i naszych działań. Chcesz zrobić sobie tatuż? Nie ma sprawy, ale weź pod uwagę, że możesz mieć z tego powodu problemy. A może by tak przytyć parę kilo? Również żaden problem ? wystarczy, że zaczniesz się obżerać i sprawa załatwiona. Uznałeś, że z brzuskiem Ci nie do twarzy? Pobiegaj trochę, a spalisz nadmiar tłuszczu. Przykłady można by mnożyć. Krótko mówiąc: każdy gracz jest w stanie stworzyć własną, niepotwarzalną postać. I to jest główną zaletą tego tytułu.

 

Wspominałem już o zadaniach. Teaz pora na przyjemności. A jest ich naprawdę sporo. W momencie, kiedy znudzimy się wykonywaniem zadań, możemy przejść się po świecie w poszukiwaniu spokojnego miejsca na odpoczynek lub rozrywkę. W każdym mieście funkcjonuje tawerna, w której możemy się oddać grze hazardowej (proste mini-gry zręcznościowe). Nie masz duszy hazardzisty? Żaden problem ? specjalnie dla Ciebie przygotowano turniej wędkarski i turniej w kopaniu kurczaków. Jeśli chcesz sprawdzić swoje umiejętności możesz udać się na turniej łuczniczy. Jednak są tacy bohaterowie, którzy szukają stabilizacji i spokoju. Dla nich istnieje możliwość kupienia domu lub nawet kilku w dowolnym mieście. Skoro mamy dom to możemy go wynająć. Istnieje także druga opcja: ślub i zamieszkanie w owym domu ze swoją wybranką. Twórcy gry zadbali o gracza: nie może być mowy o nudzie. Informacje o naszych rekordach i innych mniej istotnych sprawach, takich jak ilość żon lub ilości zabitych przeciwników, znajdziemy w karcie postaci. Owa karta jest niezwykle rozbudowana i często jest powodem lekkiego uśmieszku gracza.

 

Mag, wojownik czy wieloklasowiec?

 

System rozwoju postaci zaimplementowany w grze wywodzi się od innej produkcji wspieranej przez Microsoft: Dungeon Siege. Nie uświadczymy wyboru klas. Klasa naszego bohatera będzie zależała od naszego stylu walki. Za pokonanie wroga w walce wręcz otrzymamy punkty doświadczenia fizycznego, za używanie łuku ? punkty Zręczności, zaś używając zaklęć stajemy się biegli w Sile Woli. Oczywiście oprócz punktów do konkretnej dziedziny, otrzymujemy punkty do puli ogólnej. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć Maga-Łucznika lub dowolną inną kombinację. Jednak rozczarowuje ilość możliwych zdolności, które nasz postać może opanować. Dla wprawnego gracza nie będzie problem osiągnięcie mistrzostwa we wszystkich umiejętnościach mniej więcej w trzech czwartych długości gry.

 

Dodatkowym ułatwieniem, dla lubiących się w tworzeniu superbohaterów, jest mnożnik. Ten mały, sprytny licznik wzrasta wraz z ilością zadanych przez nas obrażeń i obrazuje, ilokrotnie zwiększy się ilość doświadczenia, które zdobędziemy. Jeśli przy odpowiednio wysokim mnożniku uraczymy się napojem zwiększającym nasze doświadczenie w danej dziedzinie, gra staje się banalnie prosta.

 

Klasa, jaką zdecydujemy się grać, również wpłynie na wygląd zewnętrzny naszego bohatera. Wiadomo, że wojownik musi mieć duże mięśnie i wraz z kolejnym poziomami doświadczenia mięśnie rzeczywiście mu rosną. Jednak należy wziąć pod uwagę, że ciało wojowników stanowi historię stoczonych przez nich potyczek, więc nie zdziwcie się, gdy zobaczycie twarz swojego bohatera pooraną bliznami. Inaczej sprawa wygląda z magiem. W jego przypadku blizn nie uświadczymy, ale... No właśnie, żeby nie było zbyt różowo twórcy postanowili wprowadzić pewien 'bonus' dla postaci Użytkownika Woli. Sprawa jest prosta: jeśli zbyt często będziemy używać magii, to nasz bohater zacznie łysieć!

 

Czym jest bohater bez przeciwników? Jak udowadniałby swoją wartość bez zabijania kreatur? Twórcy uznali, że nie mógłby istnieć bez różnego rodzaju żyjątek uprzykrzających mu życie. Na naszej drodze stanie wielu przeciwników. Począwszy od prostych owadów, czyli os, skorpionów i żuków, poprzez bandytów i zabójców (lub kupców i strażników), skończywszy na trollach i smoku. Oczywiście, aby zabrać się do dzieła niszczenia i niesienia śmierci tym złym (lub dobrym), potrzebna będzie nam broń. Przyjdzie nam wybierać spośród broni białej (miecze, topory, nadziaki), broni strzeleckiej (łuki i kusze) i czarów (3 grupy zaklęć). W zależności od użytego 'narzędzia' przeciwnik zejdzie inaczej. W przypadku broni białej i strzeleckiej może stracić głowę, a w przypadku użycia magii całe ciało.

 

Przejrzyj się w tafli wody

 

Oprawa graficzna i dźwiękowa jest doskonała. Przemierzając Las Wiedźm często przyjdzie nam obserwować padający deszcz, a nawet burze. Gdy dodamy do tego realistyczne powierzchnie wody i krople deszczu uderzające o powierzchnie akwenów naszym oczom ukaże się wspaniały widok. Wszystkie napotkane postacie są przedstawione szczegółowo, a ruchy ust zgrane są z kwestiami mówionymi. Widać, że w tworzenie postaci włożono wiele wysiłku. Wszystkie stroje, w jakich przyjdzie poruszać się naszemu bohaterowi, dopracowane są w najdrobniejszych szczegółach. Ciekawym efektem graficznym jest zmiana pór dnia i związane z tym efekty, takie jak cienie i inny rodzaj światła. Jedynym mankamentem może być wygląd niektórych przeciwników. Na niedopracowane wyglądają wilkołaki, a zwłaszcza ich białe odpowiedniki, które przy zbliżeniu przypominają zlepek wielokątów pokryty prostą mapą bitową.

 

Podobnie sprawa ma się z dźwiękiem. Muzyka towarzyszy nam cały czas podczas rozgrywki. Jest spokojna i stonowana, nie wybija się na pierwszy plan. Zmienia się w zależności od miejsca, w którym aktualnie przebywamy, jednak zawsze da się wychwycić motyw przewodni. Efekty dźwiękowe prezentują się dobrze. Odgłosy dobywanej broni i walki wykonane są doskonale. Przy rzucaniu czarów wyższych poziomów słychać dźwięk informujący nas o mocy zaklęcia. Odgłosy deszczu i przyrody, które towarzyszą nam podczas całej wędrówki, stanowią doskonałe tło dla odwiedzanych przez nas lokacji. Jednym słowem: oprawa audiowizualna zasługuje na jedną z wyższych ocen, jeśli nie na najwyższą.

 

Same plusy?

 

Mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z grą doskonałą. Byłoby tak, gdyby nie parę 'ale'. Po pierwsze: są miejsca, w których widać, że mamy do czynienia z konwersją konsolówki. Chodzi tutaj o zapisywanie gry w trakcie wykonywania zadań złotych i srebrnych. W momencie wczytania zapisanej rozgrywki nasza posatać jest cofana na początek etapu. Potrafi to wprowadzić zamęt i odrobinę wyprowadzić z równowagi, zwłaszcza, jeśli podaczas misji musimy podjąć jakąs decyzję, a chcielibyśmy sprawdzić obie drogi. Kolejną nieprzyjemną rzeczą są dialogi. Nie mamy możliwości interwencji w linie dialogową, co znacznie spłyca wymiar gry. Jedyna decyzja, jaką możemy podjąć w czasie dialogu, to krótkie tak/nie. Trochę zaskakujące jest ograniczenie wiekowe. Rozmiem, że niektóre osoby poniżej 16 roku życia nie zrozumieją pewnych rzeczy w świecie gry, jednak baśniowa grafika sugeruje odbiorcę młodszego. Prócz tego w grze znajduję się kilka drobnych błędów, które jednak nie psują odbioru całości.

 

Te wady są niczym wobec najważniejszego zarzutu: gra jest za krótka! Na przejście całości, łącznie z zadaniami srebrnymi i brązowymi, należy poświęcić najwyżej 30 godzin. Dobremu graczowi przejście gry zajmie niecały jeden dzień. Teoretycznie grę można kontynuować, ale w przypadku polskiej wersji przyjdzie nam poczekać na patch`a, który ową opcję odblokuje. Rozwiązać ten problem mógłby również tryb multiplayer, jednak nie uświadczymy go w tej produkcji. Wielka szkoda, gdyż gra ma potencjał, a w pełni wykorzystywać go mógł właśnie tryb gry wieloosobowej. Pozostaje nam poczekać na dodatek, w którym, być może, twórcy oddadzą nam do dyspozycji możliwość gry z żywym przeciwnikiem.

 

Mówisz... piszesz po polsku?

 

CD-Projekt znany jest z lokalizacji najlepszych jakości. W przypadku Fable można mieć do niego zastrzeżenia. Taka gra aż się prosi o lokalizację pełną, a nie tylk kinowe spolszczenie. Gracz słabo znający język angielski, decydując się na kontakt z tym tytułem, sporo straci. Problem ten rozwiązało by pełne spolszczenie, ale teraz można jedynie żałować, że dystrybutor nie zdecydował się na ten krok. Jakość tłumaczenia nie budzi większych zastrzeżeń. Pojawiają się literówki, ale jest ich stosunkowo niewiele jak na taką ilość tekstu.

 

W pudełku z grą znajdziemy nie tylko 4 płyty CD z produkcją Lionhead, ale także dodatki. CD-Projekt zadbał o graczy i w ich ręce trafia solucja, a właściwie poradnik do gry. W poradniku znajdziemy drogę przez wszystkie zadania dostępne w grze. Oczywiście, jeśli chces mieć prawdziwą przyjemność z gry, poradnik odłożysz na bok. Jest on jednak w przypadku zacięcia się w grze. Kolejnym gadżetem jest dodatkowa płyta CD, na której umieszczone zostały filmy o powstawaniu Fable i art worki. Na wspomnianej płycie znajdziemy również pełną scieżkę dźwiękową z gry w wersji Audio-CD. Niestety, instrukcja znacząco odbiega od pozostałych komponentów opakowania. Po raz kolejny CD-Projekt oddaje w nasze ręce krótką broszurkę (32 strony), w której opisane są najważniejsze rzeczy dotyczące gry.

 

Fable-fan!

 

Peter Molyneux górą! Fable jest doskonałym połączeniem cRPG i hack'n'slash. Możliwość kreacji dowolnej postaci, przedstawiającej indywidualne cechy, ciekawa fabuła z możliwością różnego zakończenia. Wszystko to składa się na wzorowy przykład: jak należy robić gry. Gdy dodamy do tego bardzo dobrą lokalizację kinową, uzyskamy obraz tytułu wartego zakupu. Pozostaje oczekiwać kontynuacji, która zapewne ponownie okaże się konwersją wersji konsolowej. Ale, jeśli tak mają wyglądać konwersje, to jestem coraz bliżej ich pokochania!

Plusy:

+ DOWOLNOŚĆ!!!

+ fabuła

+ oprawa audiowizualna

+ dodatki do polskiej wersji

 

Minusy:

? przydałaby się pełna lokalizacja, a nie tylko kinowa

? za krótka

? brak multiplayer

 

 


Minimalne wymagania sprzętowe:

Procesor: Pentium / Athlon 1.4GHz
Pamięć: 256MB RAM
HDD: 3GB

 

Fable II

 

 

Chodź, opowiem Ci Bajeczkę

Dawno, dawno temu, w czasach tak zamierzchłych, że grami komputerowymi nazywano kilka poruszających się po czarnym ekranie pikseli, żył sobie chłopak, imieniem Piotruś, który wymarzył sobie, że będzie robił gry wideo inne niż wszystkie. Jak pomyślał, tak zrobił i w roku 1984 wydał własnym sumptem The Entrepreneur, czyli tekstowy symulator biznesu. Odniósł on oszałamiający sukces i sprzedał się w aż dwóch egzemplarzach. Nasz Piotruś jednak nie wziął sobie tego do serca, nie załamał się, tylko ciężko pracował dalej. Dzięki swemu uporowi w trzy lata później założył legendarne już dziś studio Bullfrog i zajął się tworzeniem poważnych tytułów, z których wiele stało się kamieniami milowymi branży rozrywki elektronicznej. Spod jego ręki wyszły takie dzieła, jak oba Populousy czy Powermonger, jednak dopiero przy kultowym Syndicate w pełni rozwinął skrzydła.Chodź, opowiem Ci Bajeczkę

 

Dawno, dawno temu, w czasach tak zamierzchłych, że grami komputerowymi nazywano kilka poruszających się po czarnym ekranie pikseli, żył sobie chłopak, imieniem Piotruś, który wymarzył sobie, że będzie robił gry wideo inne niż wszystkie. Jak pomyślał, tak zrobił i w roku 1984 wydał własnym sumptem The Entrepreneur, czyli tekstowy symulator biznesu. Odniósł on oszałamiający sukces i sprzedał się w aż dwóch egzemplarzach. Nasz Piotruś jednak nie wziął sobie tego do serca, nie załamał się, tylko ciężko pracował dalej. Dzięki swemu uporowi w trzy lata później założył legendarne już dziś studio Bullfrog i zajął się tworzeniem poważnych tytułów, z których wiele stało się kamieniami milowymi branży rozrywki elektronicznej. Spod jego ręki wyszły takie dzieła, jak oba Populousy czy Powermonger, jednak dopiero przy kultowym Syndicate w pełni rozwinął skrzydła.

 

Po kilku dalszych mniej lub bardziej udanych przygodach z grami komputerowymi powstał świetny i nietuzinkowy Dungeon Keeper. W międzyczasie Bullfrog przestał być już firmą niezależną i przeszedł pod kontrolę koncernu Electronic Arts, by jakiś czas później zmienić nazwę na po prostu EA UK. Całkiem już wtedy dorosły Peter znów podjął decyzję o utworzeniu własnego studia i tak powstało Lionhead Studios. Jego pierwszą grą wydaną pod tym nowym sztandarem był słynny Black & White, kontynuujący rozpoczętą przez Populousa tradycję "boskich gier". Następnym dużym tytułem studia był wydany początkowo jedynie na Xboksa Fable. Należy przyznać, że był to tytuł niezwykły, prosty i złożony zarazem. Jak wiele cRPG przed nim opowiadał o Bohaterach, tylko w przeciwieństwie do nich wszystkich nawet nie próbował tego ukrywać. Tu od początku grało się Herosem w świecie, który takich osób potrzebuje. Przeznaczeniem tej postaci było stać się albo wybawieniem, albo zagładą tego świata. Mimo że znalazło się sporo osób, które krytykowały Fable za jego błędy oraz miejscami wręcz nachalny postmodernizm, nie przeszkodziło to grze stać się prawdziwym hitem. Nic zatem dziwnego, że jej twórca zdecydował się na sequel.

 

Bajka 2.0

 

Wszystko jak zwykle zaczęło się od hucznych zapowiedzi. Nic w tym zresztą dziwnego, wszak Peter Molyneux słynie z tego, że o swoich produkcjach potrafi mówić jak nikt inny. Zawsze zapowiada gwiazdkę z nieba i, choć nigdy nie udało mu się spełnić swoich obietnic, efekt końcowy zazwyczaj jest na tyle dobry, by mu to bajdurzenie wybaczyć. I tym razem nie było inaczej niż w przypadku innych produkcji Petera - większość z tego, co mówił, należy między bajki włożyć.

 

 

 

Fable III

 

 

 

Będę szczery do bólu i wyznam, że nie rozumiem, po co Fable III zostało wydane na pecety. Z punktu widzenia marketingowców to operacja niemająca zapewne szans na przyniesienie wydawcy i deweloperowi sensownych zysków. Jeżeli chodzi bardziej o prestiż i o to, że po zawodzie, jaki musieli przeżyć z powodu niespecjalnie wysokich ocen swego dzieła, autorzy postanowili odkuć się i pokazać, że potrafią robić świetne gry, to też akurat trafili kulą w płot. Co prawda podkreślają oni w wielu wywiadach, że gra doczekała się licznych usprawnień i zmian, ale ja po ukończeniu wersji konsolowej i porządnym zagłębieniu się w wersję PC nieszczególnie potrafię je wskazać i zaserwować Wam przekaz: ?O, to jest teraz dużo lepsze. To zmienia postać rzeczy. Dziewiąteczka należy się jak nic?. Z kolei pecetowcy, fani pierwszej części, którzy nie mieli sposobności zagrać w ?dwójkę?, zwyczajnie nie mają na co czekać. Fable III nie jest grą dla Was. To nie jest zabawne RPG, w którym będziecie mogli dowolnie rozwijać postać, podejmując kluczowe decyzje, mające wyraźny wpływ na jej postrzeganie przez wirtualne byty. To zabawna przygodówka akcji, wykastrowana niemal z wszystkich opcji, które zarówno część pierwszą, jak i przede wszystkim drugą, lokowały wśród najlepszych. To gra, w której pośmiejecie się z przezabawnych skeczy, wypełnicie kilka błyskotliwych questów, trochę pomachacie mieczem i postrzelacie z pistoletu, a także przez kilkadziesiąt kluczowych minut będziecie mieli wrażenie, że Peter Molyneux, mówiąc o odpowiedzialności bycia królem w Albionie, po raz kolejny zrobił w konia tysiące fanów. Oczywiście teraz, ponad pół roku po premierze gry na Xboksa 360, wszystko jest już jasne i nic się nie ukryje, ale niesmak pozostanie jeszcze co najmniej do premiery kolejnej części. Bo chyba nikt nie wątpi, że ta kiedyś nastąpi.Zacząłem z grubej rury, choć tak naprawdę Fable III jest dobrą grą. Tym razem wcielamy się w potomka bohatera z drugiej części, młodego księcia buntującego się przeciwko tyranii starszego brata, obecnego króla Albionu. Kraina weszła w fazę industrializacji, w stolicy dymią kominy fabryk, a robotnicy walczą o poprawę warunków bytowych. Na prowincji panuje głód, potrzebny jest więc ktoś, kto zjednoczy ludzi, by mogli przeciwstawić się zarówno reżimowi, jak i tajemniczemu najeźdźcy, którego przybycie spodziewane jest w niedalekiej przyszłości. W tych okolicznościach bohater jest ostatnią nadzieją dwóch kontynentów, bowiem poszukiwanie sprzymierzeńców zaprowadzi nas także na pustynną Aurorę.

 

Zwyczajowo w grach RPG bohaterowie zdobywają punkty doświadczenia lub ich ekwiwalent w innej postaci. W Fable III są to pieczęcie gildii, które gromadzimy w zamian za wypełnienie każdego z zadań. Służą one do otwierania skrzyń na tzw. ścieżce chwały, w których znajdują się różne ulepszenia. W ten sposób pompujemy walkę wręcz, a także umiejętności strzeleckie i magiczne. Oprócz tego odblokowujemy pakiety gestów służących do integracji z każdą z napotkanych postaci, barwniki pozwalające na dowolne farbowanie noszonych ubrań czy możliwość kupowania, sprzedawania i wynajmowania nieruchomości. Szkoda tylko, że pieniądze w grze nie mają już takiego znaczenia jak w drugiej części i tak naprawdę martwimy się nimi albo i nie ? w zależności od wybranego charakteru ? dopiero na etapie bycia władcą.

 

W Fable III nie istnieją profesje czy klasy postaci. Zresztą w tej serii nigdy nie istniały. Jednakże teraz nawet możliwość rozwoju jest pozorna, bowiem nie pozwala na to ścieżka chwały. Zaklęcia magiczne poznajemy w określonej kolejności, ponieważ całość została podzielona na sekcje, które otwierają się dopiero po wypełnieniu kluczowych zadań. Można więc co najwyżej zupełnie zrezygnować z rozwoju w danej dziedzinie, choć jest to raczej pozbawione sensu, bo przecież przeciwnicy nie stają się w miarę upływu czasu słabsi. Zupełnie zniknęła swoboda inwestowania w umiejętności postaci, znana z ?dwójki?, gdzie mogliśmy dowolnie manipulować zdobytymi punktami doświadczenia. Teraz trzeba robić to, co wymyślili sobie autorzy, a że nie ma to wiele wspólnego z grą RPG, więc po raz kolejny powtórzę, że elementy tego gatunku ostały się w szczątkowej formie ? interakcji z mieszkańcami Albionu. A w te zmuszeni jesteśmy wchodzić jedynie wtedy, gdy wymaga tego konkretny quest, bo konstrukcja ?trójki? zupełnie nie sprawia, że ma się ochotę robić to ot tak, dla przyjemności. Wystarczy zatem dodać dwa do dwóch, by zrozumieć, że fani poprzednich części nie znajdą tu tego, za co pokochali tę serię.

 

 


Minimalne wymagania sprzętowe:
Procesor: Intel Core 2 Duo 2.0 GHz lub AMD Athlon X2 4000+
Pamięć operacyjna: 2 GB
Karta grafiki: GeForce 7600GT / Radeon HD 2600 Pro lub lepsze
Dysk twardy: 12 GB
System operacyjny: Windows XP (SP3) / Vista / 7

Rekomendowane wymagania sprzętowe:
Procesor: Intel Pentium 2.9 GHz Core 2 Duo lub lepszy
Pamięć operacyjna: 4 GB
Karta grafiki: GeForce 260GTX 896MB / Radeon HD 5770 1GB lub lepsze
Dysk twardy: 12 GB
System operacyjny: Windows 7

 

assassin's creed 1

 

 

Twórcy Asssassin?s Creed II mieli u graczy wielki kredyt zaufania ? taki trochę na wyrost. ?Jedynka?, chociaż świetna, miała przecież wyraźne wady projektowe i zmarnowała dużą część swojego potencjału. Ale wiecie co? Niedopracowania pierwszej części nigdy nie były tak widoczne, ewidentne, oczywiste i banalne jak w momencie premiery sequela. To był przecież średnio dopracowany prototyp, szkic, forma, szkielet, wzorzec. Takie rusztowanie, które dopiero teraz ? dwa lata po premierze ? zostaje zabudowane przemyślaną i niepowtarzalną treścią. Tak, Asssassin?s Creed II ma wszystko to, czego chcieliśmy, a czego pierwsza część nam nie dała.

 

Przed premierą ?jedynki? twórcom udało się utrzymać w całkowitej tajemnicy fakt, że zasadnicza oś fabularna gry toczy się w czasach współczesnych. Głównym bohaterem serii jest więc Desmond Miles ? potomek asasynów, do którego wspomnień genetycznych (ot, taki MacGuffin) próbują dostać się tajemniczy naukowcy (ci z kolei to potomkowie templariuszy). Ich celem jest odnalezienie pewnego tajemniczego artefaktu, względnie zyskanie władzy nad światem. Dwa lata temu przenieśliśmy się w okres wypraw krzyżowych, razem z Desmondem przeżywając losy Altaira ? prominentnego zabójcy na usługach mistrza asasynów, Al-Mualima. Gra pozostawiła więcej pytań niż odpowiedzi, a wątek fabularny (ten współczesny) urwał się w momencie godnym wysokobudżetowego serialu. Jak więc nietrudno się domyślić, Assassin?s Creed II zaczyna się dokładnie tam, gdzie pierwsza część się skończyła. Desmond budzi się na swojej pryczy w laboratorium złowieszczej firmy Abstergo Industries i... tu następuje pierwsze zaskoczenie. Nasza ponowna wizyta w przeszłości odbywa się w nieco innych warunkach niż ostatnio. W jakich? O tym przekonacie się już sami. Kiedy w końcu udaje nam się dostać do genetycznych wspomnień Desmonda, lądujemy w XV-wiecznych Włoszech, a konkretnie we Florencji. Jesteśmy świadkami narodzin bardzo ważnej, jak się później okazuje, osoby w historii asasynów (i świata zarazem): Ezio Auditore. Po dość dziwnym tutorialu, w którym ?gramy? jako niemowlę (!?), przenosimy mniej więcej dwadzieścia lat do przodu, by już na dobre wcielić się w nowego bohatera. Poznajemy go jako młodego buntownika, amanta i obiboka. Życie schodzi mu na dorabianiu u ojca bankiera, bójkach ulicznych, spacerach po miejskich dachach i nocnych wizytach u lokalnych piękności. Ot, typowy Włoch. Jego życie niedługo zostanie wywrócone do góry nogami, gdyż wokół jego ojca (prowadzącego potajemne życie asasyna) uknuty zostanie spisek, którego dekonspiracja stanie się kluczowa dla losów całego świata.

 

Ezio jest od początku wyraźnie zarysowaną postacią - postacią o ludzkiej twarzy. To oznaka kierunku, w którym Ubisoft poszedł w przypadku AC II: intensywny scenariusz i wyraziści bohaterowie. Obu tych elementów brakowało w pierwszej części. Altair był po prostu zimnym twardzielem jakich wielu, a jego towarzysze... Pamiętacie ich w ogóle? Był jakiś Malik, który stracił brata, był gorzki Al-Mualim... i w sumie tyle. W ?dwójce? znajdziemy kilkanaście ciekawie zaprojektowanych i przedstawionych postaci. Jest charyzmatyczny mentor, wujek Mario (przedstawiający się znanym skądinąd tekstem ?It?s a-me, Mario!? - serio!), jest dbający o dobro rodzinne ojciec, jest wyluzowany przywódca cechu złodziei Antonio, jest roztrzepany geniusz Leonardo Da Vinci ? tutaj mały zgrzyt, bo akurat tę postać trochę sprofanowano, zbyt mocno idąc w stronę komedii. Nawet postacie konspiratorów, czyli ofiar naszego bohatera, są w większości dobrze umotywowane i niejednoznaczne. Choć wszyscy są źli, to prawie każdy ma w sobie jakiś konflikt albo przynajmniej burzliwą przeszłość, która ukształtowała go w ten właśnie sposób. Ekspozycja, proszę państwa.

 

 

System: Windows XP/Windows Vista (wyłącznie)
Procesor: Dual core processor 2.6 GHz Intel PentiumD lub AMD Athlon 64 X2 3800+ (Intel Core 2 Duo 2.2 GHz or AMD	 Athlon 64 X2 4400+ lub lepszy rekomendowany)
RAM: 1 GB Windows XP / 2 GB Windows Vista
Karta video: 256 MB DirectX 10.0 lub DirectX 9.0, z Shader Model 3.0 lub wyższym (zobacz listę sprzętu)*
Karta dźwiękowa: kompatybilna z DirectX 9.0 lub 10.0 (rekomendowana 5.1)
Wersja DirectX: DirectX 9.0 lub 10.0 (dołączone do dysku)
DVD-ROM: DVD-ROM (odczytujący płyty dwuwarstwowe)
Miejsce na dysku twardym : 8 GB
Opcjonalne urządzenia peryferyjne: klawiatura, mysz, opcjonalnie pad (rekomendowany kontroler Xbox 360)

 

assassin's creed 2

 

 

 

 

Twórcy Asssassin?s Creed II mieli u graczy wielki kredyt zaufania ? taki trochę na wyrost. ?Jedynka?, chociaż świetna, miała przecież wyraźne wady projektowe i zmarnowała dużą część swojego potencjału. Ale wiecie co? Niedopracowania pierwszej części nigdy nie były tak widoczne, ewidentne, oczywiste i banalne jak w momencie premiery sequela. To był przecież średnio dopracowany prototyp, szkic, forma, szkielet, wzorzec. Takie rusztowanie, które dopiero teraz ? dwa lata po premierze ? zostaje zabudowane przemyślaną i niepowtarzalną treścią. Tak, Asssassin?s Creed II ma wszystko to, czego chcieliśmy, a czego pierwsza część nam nie dała.

 

Przed premierą ?jedynki? twórcom udało się utrzymać w całkowitej tajemnicy fakt, że zasadnicza oś fabularna gry toczy się w czasach współczesnych. Głównym bohaterem serii jest więc Desmond Miles ? potomek asasynów, do którego wspomnień genetycznych (ot, taki MacGuffin) próbują dostać się tajemniczy naukowcy (ci z kolei to potomkowie templariuszy). Ich celem jest odnalezienie pewnego tajemniczego artefaktu, względnie zyskanie władzy nad światem. Dwa lata temu przenieśliśmy się w okres wypraw krzyżowych, razem z Desmondem przeżywając losy Altaira ? prominentnego zabójcy na usługach mistrza asasynów, Al-Mualima. Gra pozostawiła więcej pytań niż odpowiedzi, a wątek fabularny (ten współczesny) urwał się w momencie godnym wysokobudżetowego serialu. Jak więc nietrudno się domyślić, Assassin?s Creed II zaczyna się dokładnie tam, gdzie pierwsza część się skończyła. Desmond budzi się na swojej pryczy w laboratorium złowieszczej firmy Abstergo Industries i... tu następuje pierwsze zaskoczenie. Nasza ponowna wizyta w przeszłości odbywa się w nieco innych warunkach niż ostatnio. W jakich? O tym przekonacie się już sami. Kiedy w końcu udaje nam się dostać do genetycznych wspomnień Desmonda, lądujemy w XV-wiecznych Włoszech, a konkretnie we Florencji. Jesteśmy świadkami narodzin bardzo ważnej, jak się później okazuje, osoby w historii asasynów (i świata zarazem): Ezio Auditore. Po dość dziwnym tutorialu, w którym ?gramy? jako niemowlę (!?), przenosimy mniej więcej dwadzieścia lat do przodu, by już na dobre wcielić się w nowego bohatera. Poznajemy go jako młodego buntownika, amanta i obiboka. Życie schodzi mu na dorabianiu u ojca bankiera, bójkach ulicznych, spacerach po miejskich dachach i nocnych wizytach u lokalnych piękności. Ot, typowy Włoch. Jego życie niedługo zostanie wywrócone do góry nogami, gdyż wokół jego ojca (prowadzącego potajemne życie asasyna) uknuty zostanie spisek, którego dekonspiracja stanie się kluczowa dla losów całego świata.

 

Ezio jest od początku wyraźnie zarysowaną postacią - postacią o ludzkiej twarzy. To oznaka kierunku, w którym Ubisoft poszedł w przypadku AC II: intensywny scenariusz i wyraziści bohaterowie. Obu tych elementów brakowało w pierwszej części. Altair był po prostu zimnym twardzielem jakich wielu, a jego towarzysze... Pamiętacie ich w ogóle? Był jakiś Malik, który stracił brata, był gorzki Al-Mualim... i w sumie tyle. W ?dwójce? znajdziemy kilkanaście ciekawie zaprojektowanych i przedstawionych postaci. Jest charyzmatyczny mentor, wujek Mario (przedstawiający się znanym skądinąd tekstem ?It?s a-me, Mario!? - serio!), jest dbający o dobro rodzinne ojciec, jest wyluzowany przywódca cechu złodziei Antonio, jest roztrzepany geniusz Leonardo Da Vinci ? tutaj mały zgrzyt, bo akurat tę postać trochę sprofanowano, zbyt mocno idąc w stronę komedii. Nawet postacie konspiratorów, czyli ofiar naszego bohatera, są w większości dobrze umotywowane i niejednoznaczne. Choć wszyscy są źli, to prawie każdy ma w sobie jakiś konflikt albo przynajmniej burzliwą przeszłość, która ukształtowała go w ten właśnie sposób. Ekspozycja, proszę państwa.

 

 

 

Minimalne wymagania sprzętowe do gry Assasin?s Creed 2

Windows XP / Vista
Procesor Intel Pentium Dual Core 2,6 GHz / AMD Athlon 64 X2 3800+
Karta graficzna 256MB RAM, zgodna z DX10 / DX9 I Shader Model 3.0 *
Karta muzyczna zgodna z DX9 / DX10
Pamięć 2GB RAM
Miejsce na dysku 12 GB

Zalecane wymagania sprzętowe do gry Assasin?s Creed 2

Windows XP / Vista
Procesor Intel Core 2 Duo 2,2GHz / Athlon 64 X2 4400+
Karta graficzna 512 MB RAM, zgodna z DX10 / DX9 I Shader Model 3.0 *
Karta muzyczna zgodna z DX9 / DX10
Pamięć 3GB RAM
Miejsce na dysku 12 GB

 

Resztę gier dodam jutro możecie mi podżucać pomysły na gry FPS i RPG Jak co odpadają takie tytuły jak

 

Call of duty 1,2,3 modern warfare 1 , black ops , modern warfare 2 i 3

Battle field 2,3

Heroes 3,5,6 jedyne tytuły które zaistniał

Border Lands

Feear 1,2,3

crysis - 1,2,3

Diablo - 1,2,3

Train - 1,2

Amnesia

Medal of honor

GTa

ale i tak możecie podżucać pomysły .

1396292564-U784394.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...