Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Dyskusja] Co was najbardziej wkurza ?


OgarnijSię

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chodzi ci chyba o Gothic czy tam Reisen idi...pisze się.Napiszę o Gothic.

 

Topic:

 

Mnie wkurza jedna rzecz, a mianowicie: kiedyś przemierzając Nordmar natknąłem się na sporą grupę orków, stoczyłem heroiczny bój ze znacznie przeważającymi siłami orkowych wojowników i elitarnych wojowników. Z walki wyszedłem praktycznie bez szwanku, a niewielkie ubytki w punktach życia uzupełniłem kawałkiem pieczeni. Oddalając się od miejsca bitwy tuż za następnymi krzakami zauważyłem stadko składające się z trzech lodowych wilków. Niewiele myśląc rzuciłem się na potwory, pierwszy wilk padł szybko, drugi chwilę potem, trzeci natomiast okazał się chyba wcieleniem samego Beliara. Wilk wpadł w tryb szału bitewnego atakując z szybkością światła i nie dając wyprowadzić mi ciosu ani też wycofać się w bezpieczny rejon. W efekcie po kilku sekundach morderczego combo padłem martwy. Ostatni zapis gry miałem dopiero przed walką z orkami, dopiero chyba za dziesiątym podejściem udało mi się pokonać orków. Takie combosy wyprowadzają też dziki, z którymi walka jest cięższa niż przy wyzwalaniu miast. Drugim denerwującym przykładem jest to, że mając nawet najlepszą zbroję, w której teoretycznie nie powinniśmy się niczego obawiać, to nawet goblin z kawałkiem patyka w ręce jest w stanie zadać poważne obrażenia.

 

Przyznam, że mnie trzeci Gothic bardzo wciągnął. Znowu była eksploracja nowych terenów, ciekawe questy i nowe teksty Mikołajczaka - wszystko czego szukam w rpg laugh.gif

 

Bardzo spodobała mi się też nowa karta umiejętności... no dobra, tyle pozytywów.

 

Gra się niby przyjemnie, strach pomyśleć jak genialny byłby to produkt, gdyby nie:

 

*Tragiczne, odrażające wyglądy przyjaciół Beziego. W ogóle niewiele lepiej prezentują się inne postacie - w te wielkie zbroje by po dwóch ludzi weszło. Jako tako wygląda tylko nasz bohater i niewolnicy.

 

*Głosy przyjaciół Beziego. I tu nie chodzi o to, że podziękowano aktorom dubbingowym z poprzednich części za współpracę, nic z tych rzeczy. Obsada w większości ta sama, a mimo to starzy znajomi szprechają nowymi głosami. Trzecia odsłona dostała też zapewne nowego polskiego dialogistę - sposób ich wysławiania też zmienił się na ogromną niekorzyść.

 

*MPC i Lares jako osobny punkt, zasłużyli.

 

 

 

*Rozumiem, że gra kierowana była głównie dla użytkowników, którzy dotąd serii nie znali, skąd rzadkie nawiązania do poprzednich gier. Bardzo drażni znikoma interakcja z przyjaciółmi, z którymi niedawno narażaliśmy życie, a którzy teraz zachowują się jakby przed chwilą nas poznali. Niestety współczesna gra to łatwa gra. W trzecim Gothicu, gdzie my zapewne oczekiwaliśmy jeszcze trudniejszych i bardziej wymagających walk, dostaliśmy jakieś nędzne klikanie myszką, dzięki któremu w pojedynkę możemy wyżynać całe armie (w nowszych patchach trochę lepiej wygląda tarcza, ale i tak nic specjalnego). A jeśli już ktoś nas jakimś cudem trafi, zawsze możemy wypić eliksir, wróg zaczeka.

 

*Osobny punkt dla zabawnego przypadku, kiedy to mistrz którejś areny padł po 3 sekundach, a szef powiedział, że to była najlepsza walka jaką w życiu widział (chociaż nie dziwię się widząc jak 4 kierowanych przez komputer orków nie może sobie poradzić z wilkiem).

 

*W przeciwieństwie do śmiesznie łatwych walk na miecze, o wiele za mocno działa na nas magia w wykonaniu wrogów. Nie wiem czy można przestać dwa ataki orkowego (lub goblińskiego laugh.gif) szamana, bez względu na lvl. Oczywiście żadnego balansu rozgrywki to ze sobą nie niesie.

 

*Po pierwszej, epickiej, przez lata wyczekiwanej rozmowie z królem Robharem spodziewałem się jakieś 400 razy więcej. Przewidział kim zostanie jakiś obszarpany skazaniec, a nie domyślił się, że mu zielonoskóre gadające orangutany podbiją kraj? unsure.gif

 

*Można nauczyć się odporności na choroby czy truciznę.

 

*Ścierwojady nie gdakają.

 

*Brak gildii przestaje być fajny gdzieś tak po 5 godzinach gry.

 

*Mimo zapewnień twórców, żadne z miast nie dorównuje klimatem Khorinis czy nawet któremukolwiek obozowi z jedynki.

 

*Nie można wyjść z kłopotów płacąc grzywnę (tzn. można, ale trzeba mieć szczęście i spore umiejętności złodziejskie)

 

I wiele, wiele innych. Ale grać się da

 

PS.Jeszcze mnie irytuje to że producent był pospieszany przez wydawcę i nie zdążył zamieścić w grze tego czego tak na prawdę chciał.

Po wyśmienitej jedynce, bardzo dobrej dwójce i rewelacyjnym dodatku do dwójki, rzeczą niemożliwą jest żeby to samo studio zrobiło grę tak bardzo odbiegającą poziomem od ich poprzednich dzieł. Zwyczajnie nie mieli czasu na wprowadzenie masy ulepszeń i smaczków. Musieli szybko wydać grę i wydali, a że nie kompletną - niestety do dziś cierpimy z tego powodu.

Prócz przedstawionych już wcześniej minusów mi najbardziej przeszkadzały takie rzeczy jak:

-brak wstawek filmowych budujących klimat. Pamiętacie te filmiki z jedynki? Albo filmik kiedy pierwszy raz wracamy do Górniczej Doliny w G2? Niby nic ale jednak bardzo podnosiło ogólny odbiór fabuły i całej gry

-kolejną sprawą już tu poruszoną jest brak przynależności do gildii. Podobało mi się to że mój wybór na początku gry, warunkował podejście całego świata do mnie i części zadań. Wybrałem jednych, to już do końca musiałem być im wierny. A potem miałem okazję do powtórnego zagrania w grę zupełnie inną formacją. I tu znowu nawiązanie do poprzednich części - wy też grając pierwszy raz w Gothica dołączyliście do Starego Obozu bo wyglądało że jest tam bezpiecznie? A przy drugiej okazji gry nie marzyliście o niczym innym jak palenie bagiennego ziela w jakiejś chatce u siebie w obozie na bagnach wśród zakręconych ziomków? To powodowało że Gothica nie przechodziło się w 14 czy 20 godzin, ale w 30 i więcej. Tylko dlatego że 'traciliśmy' czas na siedzenie na ławkach, palenie zioła, siedzenie przy ognisku z innymi i pieczeniu mięsa dla fanu. Czy jako kozaki - wychodziliśmy z pochodnią w środku nocy ze Starego Obozu, tak żeby zobaczyć czemu jest tak strasznie xD

Tego wszystkiego mi brakowało w G3. Nie lepszej optymalizacji, nie łagodnych wilków i innych bugów które choć bardzo przeszkadzały i irytowały - jak widzicie w większości da się naprawić (przez patche). Mi najbardziej brakowało tego czego już w tej grze naprawić się nie da - niepowtarzalnego klimatu Gothiców i tego 'własnego życia w grze'.

Tych kilku miesięcy dla twórców, przez które to miesiące dodawali by grze smaczków i indywidualności.

gothic3_logo.jpg

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...