Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Frankenstein


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,

 

A wiec mam pewna prosbe, otoz potrzebuje krotkiego streszczenia Frankensteina, takie na jedna strone A-4, rozgladam sie nad takowymi, jednak znajduje tylko i wylacznie platne, szczegolowe streszczenia. Jestem dzis na tyle leniwy iz nie chce mi sie czytac calego streszczenia szczegolowego, a pozniej tworzyc jakies krotkie.

 

Jezeli ktos by aktualnie mial chwile wolnego czasu, to prosilbym, aby przeszukal w miare dokladnie google, badz przerobil ponizsze, szczegolowe streszczenie na o wiele krotsze.

 

Udostepniam streszczenie, za ktore wydalem marne 3zl:

 

 

 

 

List Roberta Waltona z Petersburga do jego siostry Małgorzaty Saville mieszkającej w Anglii

 

Walton pisze o tym, iż postanowił wyprawić się na biegun północny, by dokonać jakiegoś wielkiego odkrycia i zyskać sławę. Bardzo długo przygotowywał się do tej wyprawy. Pisze siostrze, że zobaczą się, jeśli w ogóle, dopiero po bardzo długim czasie. Ma zamiar za dwa lub trzy tygodnie wybrać się do Archangielska.

 

Drugi list Waltona do Małgorzaty

 

Robert opowiada, że jest już w Archangielsku, wynajął statek i zatrudnił marynarzy. Narzeka jedynie, że nie ma przyjaciela, który mógłby dzielić z nim jego radości i chwile zwątpienia. Żałuje, że w dzieciństwie nie dość się kształcił, bo teraz odczuwa, iż przydałoby mu się więcej wiedzy z różnych dziedzin. Opowiada o zatrudnionym przez siebie kapitanie. To szlachetny człowiek, który dobrowolnie zrezygnował z ożenku, po tym jak dowiedział się, że jego ukochana pragnie wyjść za innego, choć biednego mężczyznę.

 

Trzeci list

 

Walton wysyła list będąc już na morzu. Donosi Małgorzacie, że wszystko idzie dobrze. Ma nadzieję na powodzenie wyprawy i wielką sławę.

 

Czwarty list

 

Robert pisze, iż zdarzył mu się tajemniczy wypadek. Któregoś dnia statek został uwięziony przez wielkie kry lodowe, a marynarze, na jednej z takich ogromnych przestrzeni lodu, dostrzegli pędzące sanie, ciągnione przez psy, i siedzącego w nich dziwnego podróżnika. W nocy lód zaczął pękać. Rankiem na dryfującej krze dostrzegli sanie z jednym psem (reszta z pewnością zginęła), ale podróżny różnił się od tego, którego widzieli poprzedniego dnia. Zabrali go na pokład. Okazało się, że ocalony mówi po angielsku i jest bardzo dobrze wykształcony. Ścigał kogoś, kto siedział w pierwszych, widzianych przez załogę, saniach. Powoli wracał do sił. Robert pisze, że poczuł dla tego człowieka wielką przyjaźń. Z dnia na dzień rozmawiali coraz więcej, chociaż podróżny na początku był bardzo zamknięty.Obiecał Waltonowi, że opowie mu swoją historię, która doprowadziła go do nieszczęścia. On też kiedyś pożądał wiedzy i sławy, ale skończyło się to dla niego tragicznie.

 

Rozdział I

 

Wiktor Frankenstein (mężczyzna uratowany przez Waltona) pochodził z Genewy. Ojciec Wiktora ożenił się po śmierci swojego przyjaciela z jego córką. Wiktor był oczkiem w głowie rodziców, którzy otaczali go wielką miłością i okazywali dużo czułości. Matka miała zwyczaj zaglądania do biednych domów, by trochę wspomóc potrzebujących. Któregoś razu, gdy ojciec wyjechał do Mediolanu, matka zabrała ze sobą syna i poszła z nim do biednej rodziny. Było tam pięcioro dzieci, a wśród nich śliczna dziewczynka, odznaczająca się szlachetnym sposobem bycia. Wieśniaczka wytłumaczyła, że nie jest to jej dziecko. Ojcem dziewczynki był włoski szlachcic, który najprawdopodobniej zginął w walce z Austriakami. Matka Wiktora postanowiła przygarnąć sierotę i tak Elżbieta Lavenza stała się siostrą Wiktora. Chłopiec bardzo mocno ją pokochał i uważał, że dziewczynka należy do niego.

 

Rozdział II

 

Rodzina żyła spokojnie w wiejskiej posiadłości w Szwajcarii. Wiktor czuł coraz większe przywiązanie do Elżbiety, ale powoli rozpalała się w nim także miłość do nauki. Miał jednego przyjaciela, Henryka Clervala. Był to chłopiec bardzo oczytany w literaturze średniowiecznej, sam też układał najprzeróżniejsze historie. Marzeniem Clervala było stać się takim jak któryś z bohaterów rycerskich eposów, Wiktor natomiast największy entuzjazm żywił dla nauk przyrodniczych i metafizycznych. W wieku trzynastu lat zetknął się z pismami Alberta Wielkiego (filozof średniowieczny), Paracelsusa oraz Korneliiusza Agryppy (szesnastowieczni alchemicy) i zapalił się dla pomysłu odnalezienia kamienia filozoficznego oraz eliksiru życia. Pomimo tego, iż ojciec wyraził pogardę dla wspomnianych autorów, chłopiec gorliwie ich studiował do momentu, aż w wieku piętnastu lat zetknął się z badaczem, mającym poważne osiągnięcia w naukach przyrodniczych. Pomimo tego, iż ojciec wyraził pogardę dla wspomnianych autorów, chłopiec gorliwie ich studiował do momentu, aż w wieku piętnastu lat zetknął się z badaczem, mającym poważne osiągnięcia w naukach przyrodniczych. Głosił on nowoczesne teorie, które przyćmiły w umyśle Wiktora nauki ukochanych autorów. Chłopiec poczuł się rozczarowany i zwrócił się ku studiowaniu matematyki, uważając ją za jedyną naukę posiadającą niezachwiane podstawy.

 

Rozdział III

 

Kiedy Wiktor skończył 17 lat, rodzice postanowili, iż wyślą go na uniwersytet do Ingolstadt w Niemczech. Zanim wyjechał, Elżbieta zachorowała na szkarlatynę. Choć groziło to wielkim niebezpieczeństwem, matka Wiktora zdecydowała się sama pielęgnować dziewczynkę. Elżbieta wyzdrowiała, ale po kilku dniach zachorowała jej opiekunka. Przed śmiercią powiedziała dzieciom, że chce, aby w przyszłości się pobrali. Wiktor z ciężkim sercem wyjechał na uniwersytet. Tam poznał profesora Waldmana, który uczył chemii. Chłopak postanowił poświęcić się tej dziedzinie.

 

Rozdział IV

 

W ciągu dwóch lat Wiktor poczynił tak wielkie postępy, że był w stanie ulepszać przyrządy chemiczne. Od nauczycieli uniwersyteckich nie mógł zdobyć już więcej wiedzy, tak więc zaczął myśleć o powrocie do domu. Jednak w tym czasie zainteresował się bardzo fizjologią i tajemnicami wszystkich żywych organizmów. Chciał dociec źródła życia. W tym celu postanowił najpierw zaznajomić się ze śmiercią. Pracował wytrwale w prosektoriach i na cmentarzach, obserwując procesy umierania i rozkładania się ciała. Po wielu dość odstręczających studiach udało mu się odkryć tajemnicę. Zdobył zdolność ożywiania materii nieożywionej i postanowił, że stworzy człowieka, któremu da życie. Praca pochłonęła go. Przestał pisać do rodziny, stronił od ludzi, wychudł. Nie mógł się oderwać od swojego zadania, ale nie czuł się szczęśliwy, bo wnętrze trawił mu dojmujący niepokój.

 

Rozdział V

 

Pewnej listopadowej nocy Wiktor ożywił stworzone przez siebie ciało. Gdy jednak to zrobił, okazało się, że monstrum jest naprawdę koszmarne, choć jego twórca bardzo się starał, by było piękne. Wybiegł z pracowni i ukrył się w swoim pokoju. Potem wybiegł na ulicę i przez całą noc nie wrócił do mieszkania. Następnego dnia przyjechał Henryk Clerval.Jego ojciec w końcu zgodził się na to, by syn podjął studia uniwersyteckie. Wiktor, pomimo lęku, zabrał go do swojego mieszkania i tam zemdlał. Długo chorował pielęgnowany przez przyjaciela i w czasie choroby majaczył o swoim dziele. Kiedy wyzdrowiał i poczuł, że wróciła mu chęć do życia, Henryk dał mu list od Elżbiety.

 

Rozdział VI

 

Elżbieta pisała o tym, jak młodsze rodzeństwo Wiktora podrosło i wydoroślało, a także o Justine, dziewczynce, którą przygarnęła matka Frankensteina. Prosiła go, by jak najszybciej napisał do nich, bo ona i ojciec bardzo niepokoją się jego zdrowiem. Po przeczytaniu listu Wiktor postanowił, że czas wrócić do domu. Kilka miesięcy, które dzieliło go od wyjazdu poświęcił na studiowanie wraz z Henrykiem języków i literatury orientalnej. Odzyskiwał radość życia, choć w głębi duszy nie mógł się cały czas pogodzić z tym, co zrobił. Nie odważył się również opowiedzieć o tym swojemu przyjacielowi.

 

Rozdział VII

 

Wiktor otrzymał list od ojca. Spodziewał się, że znajdzie tam wyznaczoną mu przez rodzica datę przyjazdu. Niestety list był smutny. Dowiedział się z niego, że zamordowano jego najmłodszego brata, Williama. Ojciec prosił, by przyjechał jak najszybciej i dzielił ból razem z nimi. Wiktor natychmiast wybrał się w drogę. Gdy jednak zbliżał się do Genewy, opadły go złe przeczucia. Dojechał do miasta po zapadnięciu zmroku, kiedy bramy były już zamknięte. Zatrzymał się więc w pobliskiej wiosce i postanowił sprawdzić miejsce, w którym został zamordowany jego brat. W nocy zerwała się burza. W pewnym momencie Wiktor natknął się na monstrum, które stworzył dwa lata wcześniej i rozpoznał je w świetle błyskawic. Był przekonany, że to właśnie ta istota zabiła jego brata. Kiedy tylko otworzono bramy, pobiegł do swojego rodzinnego domu.Tam dowiedział się od swojego brata Ernesta, że o zamordowanie Williama oskarża się Justine Moritz, dziewczynę przygarniętą przez rodzinę Frankensteinów, ulubienicę Elżbiety. Właśnie tego dnia Justine miała stanąć przed sądem. Elżbieta nie wierzyła w jej winę. Wiktor zapewniał, że dziewczyna nie popełniła tej zbrodni, ale nie mógł szczerze wszystkiego opowiedzieć, gdyż podejrzewał, że uznano by go za szaleńca.

 

Rozdział VIII

 

Wszystkie poszlaki wskazywały na Justine, chociaż nie było mocnych dowodów. Elżbieta próbowała jej bronić w sądzie, ale widać było, że sędziowie już potępili dziewczynę. Wiktor, nie mogąc dłużej znieść rozprawy i własnych myśli, wybiegł z sądu. Następnego ranka dowiedzieli się, że sąd uznał Justine za winną i skazał ją na śmierć. Elżbieta była w rozpaczy, ponieważ mówiono, że dziewczyna przyznała się do zbrodni. Wiktor zawahał się i pomyślał, że może jednak się pomylił i to Justine jest morderczynią. Szybko jednak odsunął od siebie te przypuszczenia. Udał się razem z Elżbietą do więzienia. Justine powiedziała im, że właściwie zmuszono ją do przyznania się: spowiednik cały czas męczył ją, twierdząc, że jest zatwardziałą grzesznicą, która skończy w piekle, ponieważ nie potrafi się nawet przyznać do winy. Elżbieta postanowiła, że spróbuje zmienić tragiczne położenie przyjaciółki. Niestety, pomimo jej starań, następnego dnia Justine zginęła na szafocie. Wiktor nie zdobył się na wyznanie.

 

Rozdział IX

 

Po tych wszystkich wydarzeniach rodzina przeniosła się do domu na wsi. Wiktor był w prawdziwej rozpaczy, cały czas pogrążony w smutku. Trawiły go niewyobrażalne wyrzuty sumienia. Ojciec próbował mu wytłumaczyć, że mimo tak strasznych okoliczności, nie powinien pogrążać się w marazmie. Elżbieta odgadywała, że przyjaciela dręczy coś strasznego, ale zrzucała to na karb ciężkich przeżyć ostatniego okresu. Pewnego razu, nie mogąc już dłużej wytrzymać w jednym miejscu, Wiktor wybrał się na wycieczkę w góry, przez które wędrował kilka dni.

 

Rozdział X

 

Wiktor postanowił wyruszyć samotnie, by zdobyć jeden ze szczytów Alp. Kiedy u celu rozkoszował się widokiem, nagle dostrzegł, że zbliża się do niego stworzenie, które obdarzył życiem. Frankenstein zaczął wykrzykiwać, że teraz przerwie to nędzne istnienie stworzonego przez siebie demona. Stwór prosił jednak, by Wiktor wysłuchał jego historii. Twierdził, że od początku nie był zły, a jedynie ludzka nienawiść zrobiła z niego okrutnika. Przekonywał, że Wiktor, jako jego stwórca, musi go wysłuchać, bo jest mu winien życzliwość, a nawet miłość, ponieważ monstrum jest dziełem jego rąk. Potwór zagroził, że jeśli tak się nie stanie, będzie on utrapienie ludzi, wyrządzając im wiele zła. Wiktor ostatecznie zgodził się go wysłuchać.

 

Rozdział XI

 

Na początku stwór Wiktora ukrywał się w lesie niedaleko Ingolstadt. Powoli uczył się nowych wrażeń, których początkowo nie umiał oddzielać. Z biegiem czasu uczył się jednak odróżniać jedną rzecz od drugiej. Zbierał jagody i pił wodę ze strumyka, ale było mu bardzo zimno. Któregoś razu znalazł palenisko, w którym tlił się jeszcze ogień. Było to wielkie odkrycie, bo dawało nie tylko ciepło i światło po zapadnięciu zmroku, ale ogień wpłynął także na jakość posiłków: jedzenie pieczone w żarze o wiele lepiej smakowało. Potem stwór trafił do wioski. Ludzie wystraszyli się go i przepędzili. Poobijany i poraniony schronił się w szopie przylegającej do jednego z domów. Przez szparę w ścianie podglądał rodzinę złożoną z młodego mężczyzny, młodej kobiety i staruszka. Młodzi wyglądali na zasmuconych.

 

Rozdział XII

 

Przez całą zimę stwór podglądał swoich sąsiadów i uznał ich za istoty niezwykle dobre, odnoszące się do siebie z szacunkiem i miłością. Zauważył, że porozumiewają się mową i także pragnął opanować tę umiejętność. Poznawał nowe wyrazy i z trudem je sobie przyswajał. Marzył o tym, że gdy nauczy się mówić, będzie mógł wyjść do nich z ukrycia, a oni go przyjmą. Zorientował się, że dwoje młodych ludzi było rodzeństwem.Zorientował się, że dwoje młodych ludzi było rodzeństwem, a starzec ich ojcem. Podpatrzył, jakie Feliks wykonuje prace, i w nocy starał się jakoś pomóc swoim sąsiadom, na przykład zbierając dla nich drwa, żeby młodzieniec nie musiał się już tym trudzić. Stwór widział, że są to ludzie biedni, ale bardzo dobrzy. Rodzina natomiast wierzyła, że pomaga im jakiś dobry duch.

 

Rozdział XIII

 

Nastała wiosna. Pewnego dnia do chaty ubogiej rodziny przybyła piękna, młoda pani. Widać było, że sprawiła, iż w domu, wcześniej pogrążonym w melancholii, zapanowała radość. Największe uniesienie widać było po Feliksie, który nazwał ją panią z Arabii. Nieznajoma została z rodzeństwem i ich ojcem. Nie znała ich języka, wiec rodzeństwo regularnie ją uczyło. Dzięki temu i stwór mógł poczynić znaczne postępy w nauce. Feliks czytał Safi (bo tak nazywała się nieznajoma) książkę, z której stwór dowiedział się trochę o historii ludzi, stosunkach panujących między nimi, ich życiu i troskach. Coraz częściej zastanawiał się, kim jest on sam, i z dnia na dzień czuł się coraz bardziej przywiązany do mieszkańców ubogiej chaty.

 

Rozdział XIV

 

Stwór w końcu dowiedział się, jaka była niedawna historia poznanej przez niego rodziny. Nosili nazwisko de Lacy i byli we Francji średniozamożnymi i szanowanymi ludźmi. Któregoś razu Feliks był świadkiem niesprawiedliwego procesu przeciwko tureckiemu kupcowi, który dla rządu francuskiego stał się niewygodny. Turka skazano. Feliks postanowił go wyswobodzić. Turek obiecywał mu wielki majątek, ale kiedy Feliks ujrzał jego córkę Safi, zrozumiał, że jedyne czego pragnie to ją poślubić. Jej matka była chrześcijanką i, w sekrecie przed ojcem, nauczyła córkę wiary chrześcijańskiej. Turek obiecał Feliksowi, że odda mu Safi, gdy będzie już wyswobodzony. Młodzieniec wszystko przygotował. Udało mu się wyprowadzić kupca z więzienia i przekroczyć granicę francuską. Turek miał jak najszybciej wrócić do swojego ojczystego kraju. Przed tym jednak Feliks chciał poślubić Safi. W tym czasie władze francuskie odkryły spisek i uwięziły siostrę Feliksa wraz z ojcem. Chłopak nie zwlekając wrócił więc do Francji,Przed tym jednak Feliks chciał poślubić Safi. W tym czasie władze francuskie odkryły spisek i uwięziły siostrę Feliksa wraz z ojcem. Chłopak nie zwlekając wrócił więc do Francji, miał jednak cały czas nadzieję, że poślubi swoją ukochaną. Okazało się jednak, że Turek w głębi serca nie godził się na ślub i postanowił wywieźć córkę z powrotem do ojczyzny. Kupiec dowiedział się, że rodzinę de Lacy pozbawiono majątku i musiała uchodzić do Niemiec. Przesłał im więc tylko niewielką sumę pieniędzy. Okoliczności zmusiły go do szybkiego opuszczenia Europy. Zamierzał pozostawić Safi pod opieką zaufanego sługi. Wbrew woli ojca, dziewczyna wymknęła się spod nadzoru i odnalazła dom ukochanego.

 

Rozdział XV

 

Stwór widział, że od momentu przybycia Safie, rodzina jest bardziej radosna. Wydawało mu się również, że polepszyła się ich sytuacja materialna, ponieważ Feliks z Agatą pracowali mniej, a w wielu zajęciach wyręczała ich służba. Pewnego sierpniowego dnia stwór wyszedł jak zwykle do lasu, by nazbierać drewna dla swoich sąsiadów. Po drodze znalazł tobołek z kilkoma ubraniami i książkami. Były to „Cierpienia młodego Wertera”, „Raj utracony” oraz „Żywoty” Plutarcha. Ucieszony, zabrał to wszystko do swojej kryjówki i zaczął studiować. Dzięki książkom jego wiedza na temat natury ludzkiej i pochodzenia człowieka ciągle się poszerzała, ale to sprawiało, że tym bardzie czuł swoją nędzę i osamotnienie. Jego stwórca uczynił go odrażającym i porzucił. Nikt nie interesował się jego losem. Tak rozmyślając, przygotowywał się do dnia, kiedy przedstawi się swoim sąsiadom. Gdy nadeszła zima, w końcu się zdecydował. Postanowił najpierw porozmawiać ze staruszkiem, kiedy ten będzie sam w domu. Wiedział, że starzec jest niewidomy i dzięki temu nie wystraszy się jego odrażającej postaci. Opowiedział ojcu Feliksa i Agaty, że jest samotny, nie ma przyjaciół i chciałby móc przedstawić się tym, którym służy od kilku miesięcy, jednak boi się, że go odepchną. Starzec obiecał swojemu dziwnemu gościowi, że mu pomoże, ale na to przyszły jego dzieci wraz z Safie. Feliks rzucił się na stwora i zaczął okładać go kijem. Stwór uciekł do szopy.

 

 

Tyle mi wystarczy..

 

 

 

Moze znajdzie sie osoba, ktora czytala ksiazke Mary Shelley i rzucila by mi jakies krotkie slowa o Niej.

 

Pzdr.

tumblr_nrthjyZ6c31u4ug6zo1_500.gif
exMPC Media Team Lider || exMPC Graphic Team || exModerator || exMentor || VIP

Opublikowano

Ziomek, od zadań domowych to nie ten dział, to po pierwsze.

Po drugie polecam Ci stronę, zadane.pl tam rozwiązują WSZYSTKIE zadania max 30 minut.

Opublikowano

Ziomek, od zadań domowych to nie ten dział, to po pierwsze.

Po drugie polecam Ci stronę, zadane.pl tam rozwiązują WSZYSTKIE zadania max 30 minut.

 

Jak dla mnie na tamtej stronie za dużo półgłówków, wybaczcie. Raz przyszło mi się ich poradzić, następnego dnia przyszła kartkówka i jedyneczka wpadła.

 

@up

 

Chodziło mi o streszczenie całej książki zawarte w tekście na ok. 1 stronę, a jakbym to miał gdzieś zapisać by mi zajęło ok. 3-5 stron albo i jeszcze więcej.

Mam książkę Frankenstein problem tkwi w tym, że jest napisana po angielsku, nie żebym nie znał angielskiego tylko nie chce mi się tego czytać, a później streszczać.

W internecie szukałem streszczeń jednak wszystkie są dość długie i szczegółowe, a nie o takie mi chodziło, dlatego też napisałem tutaj.

 

Problem rozwikłałem, przeczytałem książkę i napisałem krótkie streszczenie, więc już nie potrzebuje waszej pomocy.

 

Pzdr.

tumblr_nrthjyZ6c31u4ug6zo1_500.gif
exMPC Media Team Lider || exMPC Graphic Team || exModerator || exMentor || VIP

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...