Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Paka Dowcipów O Blondynkach


Nostale

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mąż pyta się żony blondynki:

- Kochanie... Dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską?

- Nie wiem... A najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę...

 

Blondynka, która słabo zna się na komórkach dzwoni do znajomego:

- Cześć Kasia - odbiera znajomy.

- A skąd wiesz że to ja?

- No przecież widzę.

- O Jezu, a ja nie ubrana jestem.

 

W hotelowym basenie pływa blondynka, ale nagle straciła majtki. No cóż tu zrobić... Wychodzi z basenu i chwyta pierwsza lepszą tabliczkę i wybiega do hotelu. Po drodze zbiera się tłum i blondynka wykrzykuje:

- Nie ma z czego się śmiać.

Spojrzawszy w lustro widzi na tabliczce:

"Tylko dla dorosłych. Głębokość od 2 do 10 metrów".

 

Siedzą dwie blondynki przed telewizorem i jedna mówi:

- Patrz, Benedykt VI...

Na to druga:

- A Kubica który?

 

Dwie blondynki dostały konie:

- Ty, jak je odróżnimy?

- Ja obetnę swojemu ogon.

Rano oba konie nie mają ogona.

- A co teraz?

- Obetnę swojemu grzywę.

Rano oba konie nie mają grzywy.

- A co teraz?

- Ja biorę czarnego, Ty białego.

 

- Stary wyobraź sobie, ta blondynka z parteru wczoraj chciała mi zrobić zdjęcie telefonem.

- I co z tego?

- Ale stacjonarnym!

 

Blondynka grała w "Milionerach".Dostała pytanie : Który z wymienionych ptaków nie zakłada własnego gniazda : a)orzeł b)jaskółka c)szpak d)kukułka.

Blondynka zdecydowanie każe zaznaczyć d)kukułka. Wygrała pieniądze. Spotyka ją koleżanka i mówi:

- Słuchaj, skąd wiedziałaś, że to kukułka?

A blondynka na to:

- Każdy głupi by wiedział, że kukułka mieszka w zegarze.

 

Przychodzi blondynka do sklepu z środkami owadobójczymi.

- Poproszę 100 kulek na mole.

Na drugi dzień:

- Poproszę 300 kulek na mole.

Na trzeci dzień:

- Poproszę 1000 kulek na mole.

Zdziwiony sprzedawca pyta:

- Po co pani tyle tych kulek na mole?

Blondynka na to:

- A co pan myśli, że jedną kulką łatwo w mola trafić?

 

Przychodzą dwie blondynki do sklepu. Jedna mówi:

- Poproszę zeszyt w kółka.

Sprzedawca na to:

- Niestety, ale nie ma takich zeszytów. Są tylko w kratkę, w linię lub czyste.

Blondynka odchodzi, na to druga mówi:

- Ale ona głupia, chciała zeszyt w kółka.

- No cóż - mówi sprzedawca. Różni są ludzie. No ale co dla pani?

- Poproszę globus Krakowa.

 

Blondynka jedzie zdenerwowana zygzakiem po ulicy. Zatrzymuje ją drogówka.

- Co pani do cholery wyprawia? - pyta policjant.

- Proszę pana - mówi zdesperowana. Jadę sobie, a tu nagle drzewo mam przed sobą. To skręcam, ale znowu jakieś drzewo, skręcam i cały czas widzę jakieś drzewa.

Facet zagląda do auta kobiety:

- Proszę wyjąć choinkę zapachową, to wszystko będzie w normie.

 

Blondynka na przyjęciu urodzinowym:

- A ja jestem ciekawa, jak taka mała mysz obsługuje

cały komputer?

Po przyjęciu siostra mówi do blondynki:

- Ale Ty się wygłupiłaś! No pewnie, że miała dobrego tresera!

 

- Dlaczego jesteś tak późno? - zapytał barman spóźnioną blond kelnerkę.

- Szłam sobie do pracy, kiedy wydarzył się straszny wypadek. To było okropne! Człowiek wypadł przez szybę samochodu i leżał na środku ulicy. Wszędzie było pełno krwi. Dobrze, że przechodziłam kurs pierwszej pomocy.

- I co zrobiłaś?

- Usiadłam i włożyłam głowę między kolana, żeby nie zemdleć.

 

Podoba sie chcesz więcej daj - każde 10 - kolejna partia dowcipów

 

Ok jak sie tak podoba to dodam więcej niewiedziałem że tak dużo - dostane

 

Co oznacza dla blondynki termin "bezpieczny seks"?

- Dokładne zamknięcie drzwi samochodu.

 

Dwie blondynki przeglądają kalendarz:

- Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?

- Tak, Ibuproma.

 

Zaalarmowana Ochotnicza Straż Pożarna zdjęła z przydrożnego wysokiego drzewa mocno przestraszoną blondynkę. Zapytana przez strażaków jak się tam znalazła, roztrzęsiona mówi:

- Chciałam zatrzymać jakiś samochód, żeby się dostać do miasta... Jechała jakaś grupa kibiców, a ja zapytałam, czy mnie mogą podrzucić...

 

Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka spazmatycznie szlocha.

- Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.

- Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.

- Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam naszyć łatę.

 

Wychodzi blondynka od lekarza i zastanawia się:

- Wodnik czy panna, wodnik czy panna?

Wraca do lekarza i pyta go:

- Panie doktorze, to był wodnik czy panna?

Lekarz odpowiada:

- Rak, proszę pani, rak.

Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:

- No to może polecimy na Słońce?

Druga odpowiada:

- No coś ty głupia, spalimy się.

- To polecimy w nocy.

 

Blondynka zamówiła pizzę. Sprzedawca pyta się, czy pokroić na sześć czy na dwanaście kawałów.

Ona opowiada:

- Sześć, bo dwunastu to ja nie zjem.

 

Blondynka na ulicy mówi:

- Przepraszam pana, która godzina?

- Jest piętnaście po trzeciej.

- To dziwne, zadaję każdemu to samo pytanie przez cały dzień i za każdym razem dostaję inną odpowiedź.

 

Blondynka zaczęła pracę jako szkolny pedagog. Już pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biega po boisku razem z innymi tylko stoi samotnie. Podchodzi do niego i pyta:

- Dobrze się czujesz?

- Dobrze.

- To dlaczego nie biegasz z innymi za piłką?

- Bo jestem bramkarzem.

 

Dwie blondynki rozmawiają ze sobą i jedna się chwali

- pomalowałam sobie paznokcie korektorem

a druga na to:

- fajnie a na jaki kolor ?

 

Blondynka wchodzi do warzywniaka i pyta:

- To takie czerwone, tam w rogu. Co to jest?

- Jabłka - odpowiada sprzedawca.

- To poproszę 2kg, ale proszę każde zapakować osobno.

Zapakował i podał. Po chwili zapytała ponownie:

- Takie miękkie i futrzaste, o tam?

- Kiwi - odbąknął.

- Poproszę 2kg i zapakować każde osobno.

Zapakował i podał ze złością. Po kilku minutach blondynka rzekła:

- Takie czarne, sypkie tu na ladzie?

- To mak, ale nie jest na sprzedaż.

 

Blondynka pyta swojego chłopaka:

- Czy to prawda, że płazy nie mają mózgu?

- Prawda żabciu.

 

teraz wam zostało 20 - biggrin.gif

 

Dlaczego blondynka kładzie na telewizor papryczkę chili?

Żeby regulować ostrość ekranu.

 

Idą przez las dwie blondynki i jedna z nich pyta:

- Widzisz ten las?

Druga odpowiada:

- Nie, drzewa mi zasłaniają.

 

Wychodzi blondynka od lekarza i zastanawia się:

- Wodnik czy panna, wodnik czy panna?

Wraca do lekarza i pyta go:

- Panie doktorze, to był wodnik czy panna?

Lekarz odpowiada:

- Rak, proszę pani, rak.

 

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.

- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...

Mechanik:

- To olej.

Blondynka:

- OK, no to oleję

 

Dziennik z podróży blondynki:

Dzień 1. Poznałam kapitana

Dzień 2. Jestem miła dla kapitana

Dzień 3. Kapitan jest dla mnie miły

Dzień 4. Kapitan zaprasza mnie na kolacje

Dzień 5. Idę z kapitanem do łóżka

Dzień 6. Kapitan powiedział, że jeśli się mu nie oddam, to wysadzi cały statek

Dzień 7. Uratowałam 600 osób

 

Blondynka u doktora:

- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!

- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią..

- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!

- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!

- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.

- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!

- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!

- Który konkretnie?

- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

 

teraz do - 30

 

 

Czym się rożni blondynka od deski do prasowania?

- Desce czasami zacinają się nogi przy rozstawianiu!

 

 

Po co blondynka stawia wieczorem na stoliku nocnym dwie szklanki: jedną z wodą, drugą pustą?

- Bo nie wie, czy rano będzie się jej chciało pić, czy nie.

 

Rozmawiają sobie dwie blondynki:

- Wiesz, kupiłam sobie skunksa.

- I co?

- Zajebiście robi minetkę.

- No tak, ale co ze smrodem?

- Dwa dni rzygał, ale później się przyzwyczaił.

 

sprzedawcę:

- Co to jest?

- Termos - odpowiada sprzedawca.

- Do czego służy- pyta znów blondynka

- Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - objaśnia sprzedawca.

Blondynka kupuje jeden.

Następnego dnia przynosi termos do pracy, a jej szef, blondyn, pyta:

- Co to za błyszczący przedmiot?

- Termos - odpowiada blondynka.

- Do czego służy? - pyta szef.

- Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - wyjaśnia blondynka

- A co masz w środku? - pyta zaciekawiony szef.

- Dwie filiżanki kawy i mrożony sok pomarańczowy - odpowiada blondynka.

 

- Dlaczego blondynka ma dookoła wanny rozwieszoną linkę?

- Żeby za daleko nie odpływała.

 

Trzy kobiety w ciąży siedzą w kawiarni, popijając kawę, kiedy jedna z nich mówi:

- Ja wiem, że będę miała chłopca.

Dwie pozostałe zastanawiają się przez chwilkę, po czym jedna z nich mówi:

- Ok, tylko skąd wiesz, że to na pewno będzie chłopiec?

- No bo kiedy dziecko było poczęte, ja byłam na górze, więc to na pewno będzie chłopiec.

Kobiety siedziały znów chwilę w milczeniu. Wtedy druga z nich mówi:

- W takim razie ja będę miała dziewczynkę.

- Tak? - pytają dwie pozostałe - a skąd wiesz?

- No więc kiedy moje dziecko było poczęte ja byłam na dole. Tak więc na pewno będę miała dziewczynkę.

Siedziały znów chwilę w milczeniu, przy czym trzecia kobieta stawała się coraz bardziej zdenerwowana, aż w końcu zaczęła szlochać.

- Co się stało? Jaki masz problem? - pytają dwie zaskoczone kobiety. Trzecia kobieta zdołała tylko na chwilę wstrzymać szloch, by powiedzieć:

- W takim razie ja będę miała pieska...

 

Blondynka dowiedziała się, że jest w ciąży i płacze:

- Ale ja nie jestem gotowa, żeby mieć dziecko. Nie mam pracy, męża nawet domu.

Nagle wpadła na genialny pomysł:

- A może to nie moje?

 

Blondynka poszła na targ, by zakupić parę rzeczy do jedzenia. Po rozejrzeniu się podchodzi do sprzedawcy i pyta:

- A co to takie zielone i okrągłe?

- Melony -odpowiada sprzedawca.

- A to poproszę pięć, osobno zapakować.

Po chwili blondynka znowu pyta:

- A co to takie, to okrągłe i czerwone?

- Jabłka.

- To poproszę osiem, osobno zapakować.

- Aaaa..., a to co?-pyta blondynka

- Mak, ale nie jest na sprzedaż.

 

Jadący pociągiem mężczyzna, chce nawiązać kontakt z jadącą w tym samym przedziale blondynką i pyta:

- Jakie jest pani hobby?

- Co to jest hobby? - pyta blondynka.

- To jest to, co pani lubi najbardziej - odpowiada mężczyzna.

- A... no to wo-dzionka.

 

Dajcie lajka ^^biggrin.gif

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Ja cie krece, ahahahhahahah, nie no az z krzesla spadlem. Piszesz najlepsze kawaly na tym forum. Masz 3 -

Piter19.png

100 postów V

200 postów X

300 postów X

400 postów X

500 postów X

1000 postów X

 

 

 

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...