Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Prawo jazdy


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hello

Mam taki problemik. Mam 23 lata, mieszkam w Poznaniu. Jakieś 4 lata temu zacząłem kurs na prawko. Pamiętam, że gość który mnie uczył nie uczył raczej za dobrze, nie nauczyłem się wiele, byłem też w takim okresie, gdzie miałem sporo innych problemów (rodzinne, szkoła) przez co nie mogłem się do końca skupić na kursie. Przejechałem około 26 godzin. No i skończyłem kurs. Nie czułem parcia jakoś na prawko, ani potrzeby żeby go mieć. Minęło sporo czasu, teraz już czuje, że potrzebuje prawka, żeby m.in jeździć do pracy trochę dalej, albo do do dziewczyny, bo planuję też przeprowadzić się koło Zielonej Góry. Zależy mi na tym, więc wziąłem się sporo do pracy. Uczyłem się mega na teorię. Miałem teorie w WORDzie na 10.04 ale przez wirusa odwołali no i zdałem 12.05 za pierwszym razem i po tym wziąłem się za dodatkowe jazdy. Wziąłem łącznie 12h. Na razie przejechałem 6h. Oglądam dużo materiałów na temat jazdy, technik, parkowań itd ale ciągle czuje się niepewny jazdy. Wczoraj na jazdach przez pierwszą godzinę co chwile instruktor mnie o czymś upominał, dopiero po około godzinie może odezwał się 2-3x, bo było już lepiej. Mówi, że za mało obserwuje sytuacje na drodze, mimo, że parzę przed siebie, staram się wybiegać myślami i obserwacja to widzę, że się niby na jakieś parę sek zawieszam 😕.  Dopiero po tej godzinie szło, że czułem się spokojniej. Tak jak na innym aucie (o wiele większym) jazda z ręcznego mi szła, tak też tym Kia Rio nie wyczuwałem, w ogóle kiedy mi się klapa podnosi, żeby ruszyć. Z łukiem miałem mega problemy, w lusterkach nie mam wyczucia przestrzeni, wydaje mi się, że jest dalej niż bliżej, dopiero po 10minutach robiłem bez błędu jak wiedziałem, przy którym pachołku skręcić (uważam, że i tak to nie praktyczne, bo na mieście przecież pachołków nie będzie). Parkowanie prostopadłe mi szło ok, skośne raczej też easy ale nie próbowałem jeszcze równoległego tyłem, a czuje, że nie będzie fajnie. Instruktor, też mówi, że nie jestem ciągle pewny tego co robię, że powinienem być bardziej pewny swoich działań. Czuje, że tak na prawdę z czasem będzie o wiele lepiej ale no egzamin mam za ponad tydzień i zostało mi jeszcze 6h jazd dodatkowych. Miał ktoś też taki problem i po zdaniu jeździ dobrze? Czy jest to kwestia też po prostu czasu

Opublikowano

Najważniejsze jest to aby za bradzo się nie stresować podczas jazdy i po prostu robić wszystko na luzie, kij z tym, że istruktor ciebie upomni za jakiś błąd, uczysz się dopiero i każdy ma prawo popełniać błędy, niektórzy się uczą szybciej innych rzeczy a inni wolniej. Jeśli po tych 6H nie będziesz czył się dalej na tyle swobodnie za kierownicą to możesz przełożyć egzamin na dalszy termin i wziąć sobie jeszcze kilka dodatkowych godzin. Wykonując jakieś czynności rób wszystko powoli i dokładnie.

W polsce w większości uczy się ludzi zdać tylko egzamin, dopiero pózniej człowiek uczy się jak to jest w prawdziwym ruchu drogowym.

Opublikowano
2 godziny temu, _sectasy napisał:

Najważniejsze jest to aby za bradzo się nie stresować podczas jazdy i po prostu robić wszystko na luzie, kij z tym, że istruktor ciebie upomni za jakiś błąd, uczysz się dopiero i każdy ma prawo popełniać błędy, niektórzy się uczą szybciej innych rzeczy a inni wolniej. Jeśli po tych 6H nie będziesz czył się dalej na tyle swobodnie za kierownicą to możesz przełożyć egzamin na dalszy termin i wziąć sobie jeszcze kilka dodatkowych godzin. Wykonując jakieś czynności rób wszystko powoli i dokładnie.

W polsce w większości uczy się ludzi zdać tylko egzamin, dopiero pózniej człowiek uczy się jak to jest w prawdziwym ruchu drogowym.

Też tak słyszałem, żeby nauczyć się pod "klucz" na egzamin, a jazdy się i tak nauczę w praktyce. Myślę, że podejdę tak, że jest to kolejna jazda tylko droższa 😄 . Jednak ciągle przytłacza mnie to, że tyle trzeba robić na raz i o czymś zapomnę i przede mną parkowanie do nauki, łuk parę razy i to na wzniesieniu, a tym autem ciężej to wyczuć.

Opublikowano

Definitywnie początki są trudniejsze, ja jakiś czas po zdaniu prawa jazdy miałem jeszcze taką blokadę mentalną i nie czułem się pewnie za kierownicą. Z czasem jak pojeździłem więcej sam to wszystko zacząłem robić automatycznie i jazda z włączonym radiem stała się dla mnie przyjemnością.

 

Musisz skupić się na egzaminie i jak zdasz za pierwszym razem to jeździj jak najwięcej bo jak sobie odpuścisz i zrobisz dłuższą przerwę to będziesz miał strach wejść za kierownicę.

Opublikowano
3 godziny temu, klejmagic napisał:

Definitywnie początki są trudniejsze, ja jakiś czas po zdaniu prawa jazdy miałem jeszcze taką blokadę mentalną i nie czułem się pewnie za kierownicą. Z czasem jak pojeździłem więcej sam to wszystko zacząłem robić automatycznie i jazda z włączonym radiem stała się dla mnie przyjemnością.

 

Musisz skupić się na egzaminie i jak zdasz za pierwszym razem to jeździj jak najwięcej bo jak sobie odpuścisz i zrobisz dłuższą przerwę to będziesz miał strach wejść za kierownicę.

Ok dzięki, mam nadzieje, że się uda. Jak nie za 1 razem to kolejnym, problem, że nie mam auta, dopiero od września będę mieć swoje, i czasem parę razy w miesiącu ;/

Opublikowano

 

Ja prawko mam już od 3 lat zdałem je jeszcze za czasu technikum także leżało sobie w kącie nie było potrzebne zbytnio tylko czasami jakieś zakupy i zdanie egzaminu na prawko u mojego ojca(to było jeszcze trudniejsze niż w WORLD) prawko tak bardzo potrzebuje dopiero od roku gdy zacząłem pracować i studiować zaocznie i moje kilometry przejechane nagle poleciały w górę. I jest to może moje zdanie ale kurs i egzamin nie nauczy Cię wszystkiego ja wiem trudno znaleźć pachołki ułożone jak na egzaminie ale ma to symbolizować chociażby podwórko z garażem gdzie brama jest w innym kierunku niż sam wjazd do garażu a pachołki symbolizują wszelakie budynki drzewa potencjalnie nawet stojących nieruchomo ludzi jedyny dziw mnie cały czas bierze że nie można się zatrzymać podczas tego manewru co jest dość dużą głupotą.

Tak więc wszystko przyjdzie z doświadczeniem tylko niestety na starcie musisz udawać mądrzejszego niż jesteś w rzeczywistości to jest nie możesz przy parkowaniu tyłem otworzyć sobie bocznych drzwi aby sprawdzić czy masz daleko do ściany czy samochodu z tyłu a na egzaminie trza tylko używać lusterka 

Twoja niepewność może też wynikać z tego że tak długo robisz kurs osobiście miałem podobnie jeździłem raz w tygodniu przez 4 godziny o za każdym razem jak wracałem za kółko czułem się jakby to był mój pierwszy raz za kółkiem i stwierdziłem że jednak te jazdy powinienem wyjechać o wiele szybciej może to być źródłem problemu

 

 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

egzaminatorzy dokladnie wiedza ze ktos kto zdaje egzamin nie bedzie jezdzil jak zawodowy kierowca, rob wszystko na spokojnie i powoli, wiem ze stres jest duzy.

 

"bo na mieście przecież pachołków nie będzie" - no masz racje, beda tylko ludzie, rowerzysci, samochody itp..

 

lpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.png

 

lpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.png

 

lpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.pnglpv4KEF.png

 

Opublikowano
Dnia 7.06.2020 o 22:07, Paweu. napisał:

egzaminatorzy dokladnie wiedza ze ktos kto zdaje egzamin nie bedzie jezdzil jak zawodowy kierowca, rob wszystko na spokojnie i powoli, wiem ze stres jest duzy.

 

"bo na mieście przecież pachołków nie będzie" - no masz racje, beda tylko ludzie, rowerzysci, samochody itp..

Dziś 2 raz oblałem praktyczny. 1 raz był na wzniesieniu, byłem tak zestresowany, że nie mogłem sprzęgła utrzymać, drugi raz już było lepiej ale te odgrodzenia w aucie z powodu wirusa mi lekko ograniczają widoczność przez co za blisko się na sekundę zbliżyłem do skrzyżowania i wymusiłem. Szkoda, że nie widziałem przez to i lampe która stała i chłop zdążył szybciej ten hamulec wcisnąć przede mną ;/

Opublikowano

Na egzaminie nie warto się z niczym spieszyć, w wyżej wymienionej sytuacji mogłeś równie dobrze dojechać do skrzyżowania i się zatrzymać oraz upewnić czy na pewno nic nie jedzie, a skoro cokolwiek ograniczało widoczność, mogłeś zgłosić to egzaminatorowi i poprosić o pomoc.

Swoją drogą pisałeś coś, że obawiasz się parkowania tyłem na egzaminie. Otóż na egzaminie kat B występują tylko parkowania przodem.

 

Nie masz kogoś znajomego kto mógłby ci udostępnić autko, żebyś pojeździł sobie chociażby po jakimś placu albo parkingu? To doda Ci sporo pewności siebie.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...