Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Chwytam się brzytwy pisząc tutaj. Zakochanie.


Furyer

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć wam, mój problem polega na tym że zaczynam odczuwać więź do kobiety, która mieszka ode mnie 300km.

Rozmawiamy praktycznie codziennie, fb, smsy, skype etc, sama zaczyna rozmowy. Ale nie wyczuwam u niej "zainteresowania miłosnego" choć traktuje mnie wyjątkowo, czyli mówi że jestem wyjątkowy, "ideał" faceta etc.

Ode mnie "wysyłane" były oznaki zainteresowania choć nie jestem pewien czy nie odbierała je w 100% w formie żartu.

Pochłonięta jest praktycznie pracą i studiami, co powinno się unormować na wakacje.

Moje pytanie brzmi, jak to rozegrać. Jechać do niej wyznać miłość, zostać najwyżej odrzucony i wrócić do domu, czy są jakieś inne rady, nawet 15 letnich kolegów. Miłej nocy.

Opublikowano

Ja bym wybrał opcję o której piszesz.

Po tym jak to zrobisz, wszystko już będzie jasne. Jeśli się uda po twojej myśli, to fajnie. Jeśli jednak zostaniesz odrzucony, to trudno - przynajmniej nie będziesz się już musiał dłużej martwić tym jak to rozegrać.

1398258449-U383457.png

Opublikowano

A ja się zapytam, widziałeś się z nią ciąż raz? Spędziłes z nią dłużej niż parę godzin? Poznałeś znajomych? Itd?

Wiem z doświadczenia, że człowiek przez rozmowy łatwo się zakochuje, ale jeżeli swoje uczucia opierasz na tym to lepiej sobie daruj.

Druga sprawa że odległość jest znacząca, nie widząc się przynajmniej kilka razy w tyg bardziej boli niż pomaga. Jeżeli w najbliżej przyszłości nie zamierzacie się zbliżyć do sobie (odległość), daruj sobie.

 

Ale jeżeli chcesz zaryzykować to w sumie czemu nie? Pamiętaj tylko że taki związek jest zdecydowanie cięższy :)

 

Wysłane z mojego S60 przy użyciu Tapatalka

 

 

Opublikowano

słuchaj maleńki wez idz konia zwalić do jej zdjecia a potem jej wyslij pocztą napewno to odbierze jako komplement. heheh pozdro przypinka łapa siedzi sportowe gracze

Wysyłam Zaproszenia na lockerz pisac PW Email

Opublikowano

słuchaj maleńki wez idz konia zwalić do jej zdjecia a potem jej wyslij pocztą napewno to odbierze jako komplement. heheh pozdro przypinka łapa siedzi sportowe gracze

żeby konia zwalić to nie takie proste

 

myśle ze najlepszym rozwiązaniem bylo sie z nią spotkać na żywo bo wiesz nigdy nie wiesz jak to jest przez net a na żywo :P

Opublikowano

Z tym spotkaniem, to nie taki głupi pomysł, ale może najpierw się poznajcie, wybadaj temat, bo jednak spotkanie "w realu" to coś innego i może wstrzymaj się z wyznawaniem uczuć - szczególnie tak poważnych, na pierwszym spotkaniu. To może być dobry punkt wyjścia do kolejnych spotkań i następnych planów, pośpiech jest tutaj raczej niewskazany ;)

EXPmIpC.gif

Opublikowano

Zorganizuj spotkanie, ale nie wyskakuj od razu z wyznawaniem miłości. Spędźcie ze sobą trochę więcej czasu twarzą w twarz, a dopiero później ryzykuj. :P

Może w rzeczywistości wcale nie będzie tak pięknie i kolorowo jak przez internet czy tam telefon :P

229401491222156497913.gif

Opublikowano

Nawet jakbyś miał z nią być, to jak ty sobie wyobrażasz związek na 300km? Jechał byś tam pół dnia, a drugie pół wracał, do tego koszty takich podróży też nie są małe.

Opublikowano

Ja bym pozostał przy pisaniu, podstawą miłości jest zrozumienie, że nie możesz kogoś posiadać i powinieneś się tylko cieszyć z faktu, że ta osoba jest i komunikuje się z Tobą. Jak już to zaakceptujesz to nie będzie to takie bolesne a może i zrozumiesz, że do szczęścia w życiu nie potrzeba Ci niczego po za samym sobą(co nie oznacza, że nakłaniam do odrzucenia tej osoby, bardziej upewnienia się czy na pewno ta osoba jest dla Ciebie idealna).

Opublikowano

Najpierw ziomek, to Ty się z nią spotkaj w realu :) Wtedy będziesz wiedział czy do niej coś czujesz czy jednak nie. Przez internet to tylko się możesz zauroczyć. Będą wakacje, będzie miała więcej luzu, proponujesz jej spotkanie, jak się zgodzi to wsiadasz w autko i jedziesz. 300km to nie tak dużo.

IDcncno.png

Opublikowano

Kto wyznaje "swoje uczucia" na pierwszym spotkaniu? To nie jest film, jeżeli znasz ją przez samego neta to nie mów o zakochaniu tylko o zauroczeniu, nie wiesz jaka jest "naprawdę" i jakie wady ma, przecież nie wyczaisz nawet połowy z rozmowy przez fb.

Opublikowano

 

300km to nie tak dużo.

 

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę. 

lownfast

Opublikowano

 

 

300km to nie tak dużo.

 

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę. 

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

IDcncno.png

Opublikowano

 

 

 

300km to nie tak dużo.

 

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę. 

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany. 

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca. 

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku? 

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia. 

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości. 

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć. 

lownfast

Opublikowano

300km to nie tak dużo.

Dodany obrazek

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę.

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany.

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca.

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku?

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia.

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości.

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć.

Każdy lubi inaczej spędzać czas... Nauka nie trwa wiecznie, a wynająć pokój można w każdym mieście za grosze. Pamiętaj że mamy w samochodzie coś takiego jak gaz :) Mam dobrą przyjaciółkę która wyjechała w miejsce oddalone około 500km i nie mam problemu by spotkać się z nią raz, a nawet dwa razy w ciągu tygodnia. To tak samo jak np: masz żonę i wyjeżdżasz za granicę pracować i nie widujecie się przez miesiąc to co mają zerwać bo dzielą ich kilometry ?

IDcncno.png

Opublikowano

 

 

 

 

300km to nie tak dużo.

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę.

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany.

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca.

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku?

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia.

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości.

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć.

 

Każdy lubi inaczej spędzać czas... Nauka nie trwa wiecznie, a wynająć pokój można w każdym mieście za grosze. Pamiętaj że mamy w samochodzie coś takiego jak gaz :) Mam dobrą przyjaciółkę która wyjechała w miejsce oddalone około 500km i nie mam problemu by spotkać się z nią raz, a nawet dwa razy w ciągu tygodnia. To tak samo jak np: masz żonę i wyjeżdżasz za granicę pracować i nie widujecie się przez miesiąc to co mają zerwać bo dzielą ich kilometry ?

 

 

Widzę, że jesteś mocno oderwany od rzeczywistości. Gaz Ci w niczym nie pomoże bo finansowo to nadal będzie kiepsko wyglądać. Ja swojego różowego smoka też odwiedzam 2 razy w tygodniu i trzaskam przy tym 2000 kilometrów - teraz pozwól że powrócimy na ziemie. 

 

Czas na takie pierdoły jest w gimnazjum - gdy siedzisz 12 godzin dziennie przed monitorem i masz mnóstwo wolnego czasu to jesteś w stanie góry przenosić. Jednak gdy ten okres minie następuje starcie z rzeczywistością i uświadamiasz sobie że istnieje coś takiego jak:

- rodzina

- przyjaciele

- hobby

- praca/nauka 

Do tego dołóż nawet związek stacjonarny i już Ci brakuje czasu. Rodzina i przyjaciele to coś co trzeba dobrze pielęgnować i zapamiętaj, że świat nie kończy się na jednej osobie i warto do takiego poglądu dojrzeć. 

 

Prezentujesz postawę zauroczonego człowieka nie potrafiącego obiektywnie spojrzeć na sytuację czyli typowy marzyciel. Miłość mój drogi opiera się często na działaniu wbrew sobie. 

lownfast

Opublikowano

 

 

 

 

 

300km to nie tak dużo.

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę.

 

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany.

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca.

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku?

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia.

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości.

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć.

 

Każdy lubi inaczej spędzać czas... Nauka nie trwa wiecznie, a wynająć pokój można w każdym mieście za grosze. Pamiętaj że mamy w samochodzie coś takiego jak gaz :) Mam dobrą przyjaciółkę która wyjechała w miejsce oddalone około 500km i nie mam problemu by spotkać się z nią raz, a nawet dwa razy w ciągu tygodnia. To tak samo jak np: masz żonę i wyjeżdżasz za granicę pracować i nie widujecie się przez miesiąc to co mają zerwać bo dzielą ich kilometry ?

 

Widzę, że jesteś mocno oderwany od rzeczywistości. Gaz Ci w niczym nie pomoże bo finansowo to nadal będzie kiepsko wyglądać. Ja swojego różowego smoka też odwiedzam 2 razy w tygodniu i trzaskam przy tym 2000 kilometrów - teraz pozwól że powrócimy na ziemie.

 

Czas na takie pierdoły jest w gimnazjum - gdy siedzisz 12 godzin dziennie przed monitorem i masz mnóstwo wolnego czasu to jesteś w stanie góry przenosić. Jednak gdy ten okres minie następuje starcie z rzeczywistością i uświadamiasz sobie że istnieje coś takiego jak:

- rodzina

- przyjaciele

- hobby

- praca/nauka

Do tego dołóż nawet związek stacjonarny i już Ci brakuje czasu. Rodzina i przyjaciele to coś co trzeba dobrze pielęgnować i zapamiętaj, że świat nie kończy się na jednej osobie i warto do takiego poglądu dojrzeć.

 

Prezentujesz postawę zauroczonego człowieka nie potrafiącego obiektywnie spojrzeć na sytuację czyli typowy marzyciel. Miłość mój drogi opiera się często na działaniu wbrew sobie.

 

200zł na podróż w dwie strony jak dla Cb kiepsko finansowo ? No to współczuje Ci Twoich zarobków. Jakbyś miał pracę gdzie codziennie musisz zrobić xxx km to byś wiedział że te 300 czy 500km to jest mało. Piszesz mi że jestem zauroczony ponieważ ? Mam przyjaciółkę którą znam od małego i mamy dobry kontakt i nie chce go stracić ? Jest to jedna z niewielu osób która zawsze mi pomoże, będzie dla mnie oparciem i z którą mogę porozmawiać o wszystkim.

 

Nie wiem czemu skazujesz taki związek na niepowodzenie ? Tylko dlatego że Tb się nie udało ? Niech próbują, a może im się uda ? Jak nie spróbują to nigdy się nie dowiedzą.

IDcncno.png

Opublikowano

 

 

 

 

 

 

300km to nie tak dużo.

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę.

 

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany.

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca.

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku?

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia.

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości.

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć.

 

Każdy lubi inaczej spędzać czas... Nauka nie trwa wiecznie, a wynająć pokój można w każdym mieście za grosze. Pamiętaj że mamy w samochodzie coś takiego jak gaz :) Mam dobrą przyjaciółkę która wyjechała w miejsce oddalone około 500km i nie mam problemu by spotkać się z nią raz, a nawet dwa razy w ciągu tygodnia. To tak samo jak np: masz żonę i wyjeżdżasz za granicę pracować i nie widujecie się przez miesiąc to co mają zerwać bo dzielą ich kilometry ?

 

Widzę, że jesteś mocno oderwany od rzeczywistości. Gaz Ci w niczym nie pomoże bo finansowo to nadal będzie kiepsko wyglądać. Ja swojego różowego smoka też odwiedzam 2 razy w tygodniu i trzaskam przy tym 2000 kilometrów - teraz pozwól że powrócimy na ziemie.

 

Czas na takie pierdoły jest w gimnazjum - gdy siedzisz 12 godzin dziennie przed monitorem i masz mnóstwo wolnego czasu to jesteś w stanie góry przenosić. Jednak gdy ten okres minie następuje starcie z rzeczywistością i uświadamiasz sobie że istnieje coś takiego jak:

- rodzina

- przyjaciele

- hobby

- praca/nauka

Do tego dołóż nawet związek stacjonarny i już Ci brakuje czasu. Rodzina i przyjaciele to coś co trzeba dobrze pielęgnować i zapamiętaj, że świat nie kończy się na jednej osobie i warto do takiego poglądu dojrzeć.

 

Prezentujesz postawę zauroczonego człowieka nie potrafiącego obiektywnie spojrzeć na sytuację czyli typowy marzyciel. Miłość mój drogi opiera się często na działaniu wbrew sobie.

 

200zł na podróż w dwie strony jak dla Cb kiepsko finansowo ? No to współczuje Ci Twoich zarobków. Jakbyś miał pracę gdzie codziennie musisz zrobić xxx km to byś wiedział że te 300 czy 500km to jest mało. Piszesz mi że jestem zauroczony ponieważ ? Mam przyjaciółkę którą znam od małego i mamy dobry kontakt i nie chce go stracić ? Jest to jedna z niewielu osób która zawsze mi pomoże, będzie dla mnie oparciem i z którą mogę porozmawiać o wszystkim.

 

Nie wiem czemu skazujesz taki związek na niepowodzenie ? Tylko dlatego że Tb się nie udało ? Niech próbują, a może im się uda ? Jak nie spróbują to nigdy się nie dowiedzą.

 

 

Człowieku masz 3 miesiące do matury i Ty mi piszesz coś o zarabianiu pieniędzy? 

Oj przepraszam pewnie po szkole dorabiasz jako wolny strzelec i dostajesz 10 patoli na czysto - oczywiście w ciągu dnia masz jeszcze czas na napierdalanie w metina, oglądanie anime i przesiadywanie non-stop na forum. Mało tego  masz tyle wolnego czasu, że możesz sobie pozwolić na robienie lekko 8 tysięcy kilometrów w miesiącu i co z tego że koszt gazu za miesiąc takiej jazdy to 2400 zł skoro to dla Ciebie marne gorsze. 

 

Skończmy p******** bajki łap kartę i spierdalaj wciskać kity 11-letnim dzieciakom, bo tutaj nikomu nie jest potrzebna fałszywa nadzieja od marzyciela. 

 

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

lownfast

Opublikowano

Może i jestem naiwny, ale tam gdzie są duże chęci, przeszkody nie mogą być zbyt wielkie. Tyle ode mnie, próbuj, ciśnij. Powodzenia! ;)

5465845486.png

Opublikowano

 

 

 

 

 

 

 

300km to nie tak dużo.

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę.

 

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany.

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca.

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku?

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia.

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości.

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć.

 

Każdy lubi inaczej spędzać czas... Nauka nie trwa wiecznie, a wynająć pokój można w każdym mieście za grosze. Pamiętaj że mamy w samochodzie coś takiego jak gaz :) Mam dobrą przyjaciółkę która wyjechała w miejsce oddalone około 500km i nie mam problemu by spotkać się z nią raz, a nawet dwa razy w ciągu tygodnia. To tak samo jak np: masz żonę i wyjeżdżasz za granicę pracować i nie widujecie się przez miesiąc to co mają zerwać bo dzielą ich kilometry ?

 

Widzę, że jesteś mocno oderwany od rzeczywistości. Gaz Ci w niczym nie pomoże bo finansowo to nadal będzie kiepsko wyglądać. Ja swojego różowego smoka też odwiedzam 2 razy w tygodniu i trzaskam przy tym 2000 kilometrów - teraz pozwól że powrócimy na ziemie.

 

Czas na takie pierdoły jest w gimnazjum - gdy siedzisz 12 godzin dziennie przed monitorem i masz mnóstwo wolnego czasu to jesteś w stanie góry przenosić. Jednak gdy ten okres minie następuje starcie z rzeczywistością i uświadamiasz sobie że istnieje coś takiego jak:

- rodzina

- przyjaciele

- hobby

- praca/nauka

Do tego dołóż nawet związek stacjonarny i już Ci brakuje czasu. Rodzina i przyjaciele to coś co trzeba dobrze pielęgnować i zapamiętaj, że świat nie kończy się na jednej osobie i warto do takiego poglądu dojrzeć.

 

Prezentujesz postawę zauroczonego człowieka nie potrafiącego obiektywnie spojrzeć na sytuację czyli typowy marzyciel. Miłość mój drogi opiera się często na działaniu wbrew sobie.

 

200zł na podróż w dwie strony jak dla Cb kiepsko finansowo ? No to współczuje Ci Twoich zarobków. Jakbyś miał pracę gdzie codziennie musisz zrobić xxx km to byś wiedział że te 300 czy 500km to jest mało. Piszesz mi że jestem zauroczony ponieważ ? Mam przyjaciółkę którą znam od małego i mamy dobry kontakt i nie chce go stracić ? Jest to jedna z niewielu osób która zawsze mi pomoże, będzie dla mnie oparciem i z którą mogę porozmawiać o wszystkim.

 

Nie wiem czemu skazujesz taki związek na niepowodzenie ? Tylko dlatego że Tb się nie udało ? Niech próbują, a może im się uda ? Jak nie spróbują to nigdy się nie dowiedzą.

 

 

Człowieku masz 3 miesiące do matury i Ty mi piszesz coś o zarabianiu pieniędzy? 

Oj przepraszam pewnie po szkole dorabiasz jako wolny strzelec i dostajesz 10 patoli na czysto - oczywiście w ciągu dnia masz jeszcze czas na napierdalanie w metina, oglądanie anime i przesiadywanie non-stop na forum. Mało tego  masz tyle wolnego czasu, że możesz sobie pozwolić na robienie lekko 8 tysięcy kilometrów w miesiącu i co z tego że koszt gazu za miesiąc takiej jazdy to 2400 zł skoro to dla Ciebie marne gorsze. 

 

Skończmy p******** bajki łap kartę i spierdalaj wciskać kity 11-letnim dzieciakom, bo tutaj nikomu nie jest potrzebna fałszywa nadzieja od marzyciela. 

 

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

Tak, bo mnie znasz. Widać że jesteś dorosły tylko fizycznie bo psychicznie to jeszcze Ci daleko do tego :) Widać bo profilu na mpcforum potrafisz wywróżyć cały mój życiorys. Masz może jeszcze gdzieś moje CV ? Masz coś do tego co oglądam ? To że sobie w wolnej chwili skomentuję parę postów na mpcforum czyni mnie no-lifem ? Widać argumenty się skończyły to lepiej pocisnąć po wykształceniu itp... Szkoda mi takich osób jak Ty.

IDcncno.png

Opublikowano

 

 

 

 

 

 

 

 

300km to nie tak dużo.

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę.

 

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany.

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca.

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku?

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia.

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości.

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć.

 

Każdy lubi inaczej spędzać czas... Nauka nie trwa wiecznie, a wynająć pokój można w każdym mieście za grosze. Pamiętaj że mamy w samochodzie coś takiego jak gaz :) Mam dobrą przyjaciółkę która wyjechała w miejsce oddalone około 500km i nie mam problemu by spotkać się z nią raz, a nawet dwa razy w ciągu tygodnia. To tak samo jak np: masz żonę i wyjeżdżasz za granicę pracować i nie widujecie się przez miesiąc to co mają zerwać bo dzielą ich kilometry ?

 

Widzę, że jesteś mocno oderwany od rzeczywistości. Gaz Ci w niczym nie pomoże bo finansowo to nadal będzie kiepsko wyglądać. Ja swojego różowego smoka też odwiedzam 2 razy w tygodniu i trzaskam przy tym 2000 kilometrów - teraz pozwól że powrócimy na ziemie.

 

Czas na takie pierdoły jest w gimnazjum - gdy siedzisz 12 godzin dziennie przed monitorem i masz mnóstwo wolnego czasu to jesteś w stanie góry przenosić. Jednak gdy ten okres minie następuje starcie z rzeczywistością i uświadamiasz sobie że istnieje coś takiego jak:

- rodzina

- przyjaciele

- hobby

- praca/nauka

Do tego dołóż nawet związek stacjonarny i już Ci brakuje czasu. Rodzina i przyjaciele to coś co trzeba dobrze pielęgnować i zapamiętaj, że świat nie kończy się na jednej osobie i warto do takiego poglądu dojrzeć.

 

Prezentujesz postawę zauroczonego człowieka nie potrafiącego obiektywnie spojrzeć na sytuację czyli typowy marzyciel. Miłość mój drogi opiera się często na działaniu wbrew sobie.

 

200zł na podróż w dwie strony jak dla Cb kiepsko finansowo ? No to współczuje Ci Twoich zarobków. Jakbyś miał pracę gdzie codziennie musisz zrobić xxx km to byś wiedział że te 300 czy 500km to jest mało. Piszesz mi że jestem zauroczony ponieważ ? Mam przyjaciółkę którą znam od małego i mamy dobry kontakt i nie chce go stracić ? Jest to jedna z niewielu osób która zawsze mi pomoże, będzie dla mnie oparciem i z którą mogę porozmawiać o wszystkim.

 

Nie wiem czemu skazujesz taki związek na niepowodzenie ? Tylko dlatego że Tb się nie udało ? Niech próbują, a może im się uda ? Jak nie spróbują to nigdy się nie dowiedzą.

 

 

Człowieku masz 3 miesiące do matury i Ty mi piszesz coś o zarabianiu pieniędzy? 

Oj przepraszam pewnie po szkole dorabiasz jako wolny strzelec i dostajesz 10 patoli na czysto - oczywiście w ciągu dnia masz jeszcze czas na napierdalanie w metina, oglądanie anime i przesiadywanie non-stop na forum. Mało tego  masz tyle wolnego czasu, że możesz sobie pozwolić na robienie lekko 8 tysięcy kilometrów w miesiącu i co z tego że koszt gazu za miesiąc takiej jazdy to 2400 zł skoro to dla Ciebie marne gorsze. 

 

Skończmy p******** bajki łap kartę i spierdalaj wciskać kity 11-letnim dzieciakom, bo tutaj nikomu nie jest potrzebna fałszywa nadzieja od marzyciela. 

 

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

Tak, bo mnie znasz. Widać że jesteś dorosły tylko fizycznie bo psychicznie to jeszcze Ci daleko do tego :) Widać bo profilu na mpcforum potrafisz wywróżyć cały mój życiorys. Masz może jeszcze gdzieś moje CV ? Masz coś do tego co oglądam ? To że sobie w wolnej chwili skomentuję parę postów na mpcforum czyni mnie no-lifem ? Widać argumenty się skończyły to lepiej pocisnąć po wykształceniu itp... Szkoda mi takich osób jak Ty.

 

Ja nie jestem tutaj od tego żeby komukolwiek cisnąć po prostu denerwuje mnie to gdy ktoś głupoty wyssane z palca próbuje obrócić w rzeczywistość. Sam już chyba nie wierzysz w to co piszesz dlatego pozwól że zakończymy rozmowę bo uważam że wszystko jest już wyjaśnione. Jeżeli masz jakieś wątpliwości to zapraszam na prywatną wiadomość bo nie mam zamiaru zaśmiecać tego tematu offtopem przez to, że będziesz przekonywać mnie do swoich bajek. 

lownfast

Opublikowano

 

 

 

 

 

 

 

 

 

300km to nie tak dużo.

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

 

Związek na odległość nie ma najmniejszego sensu. 300 kilometrów to bariera nie do przeskoczenia, po jednym razie będziesz chciał więcej spotkań i finansowo, czasowo oraz fizycznie nie dasz rady bo takie podróże są w c**j męczące. Poza tym normalny związek to wyjścia gdzieś ze znajomymi, pojechanie do kina czy coś a w tym przypadku tego nie zrealizujesz. Jak wychodzisz z domu to prędzej czy później znajdziesz kogoś odpowiedniego, nic na siłę.

 

 

Jak dla Cb 300km to bariera nie do przeskoczenia to Ci współczuje. Strasznie płytko myślicie, gdyby im się udało i by się dobrze dogadywali to nie widzę przeszkód by wynajęli sobie gdzieś dwuosobowy pokój. Z tym normalnym związkiem to dojebałeś :> Na wakacje może sobie tam pojechać, posiedzieć u niej i się okaże wszystko.

 

 

To nie jest płytkie myślenie - ja po prostu nie błądzę w chmurach. Mam za sobą prawie 4 lata w związku na odległość i mam jakiś bagaż doświadczeń z tym związany.

Życie to nie komedia romantyczna i po pstryknięciu palcem nie wynajmą sobie nagle pokoju czy mieszkania i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeżeli prowadzisz w miarę normalny tryb życia czyli pracujesz/uczysz się (i nie jest to gimnazjum) i przy okazji masz jakichś znajomych to na osobę mieszkającą 300 kilometrów od Ciebie nie ma miejsca.

 

Załóżmy nawet, że się spotkali i są razem - pytanie tylko co teraz? Kiedy kolejne spotkanie? Za pół roku?

Jeśli między nimi układało się z*********e to chcieliby spotykać się coraz częściej, a to z kolei jest nie do przeskoczenia finansowo - w dwie strony to 600 kilometrów czyli ponad 400 złotych na samą benzynę, powodzenia.

Polecam niektórym zdjąć klapki z oczu bo się przejedziecie, a że są pary którym się udało to.. wyjątek potwierdza regułę, witamy w rzeczywistości.

 

Jeszcze co do wizji normalnego związku - a Ty jak to widzisz? Związek pisany to mnóstwo niedopowiedzeń i przerysowań charakteru, natomiast rozmowa to najważniejsza składowa związku, lecz sama w sobie nie wystarczy i być może musisz dorosnąć, żeby to zrozumieć.

 

Każdy lubi inaczej spędzać czas... Nauka nie trwa wiecznie, a wynająć pokój można w każdym mieście za grosze. Pamiętaj że mamy w samochodzie coś takiego jak gaz :) Mam dobrą przyjaciółkę która wyjechała w miejsce oddalone około 500km i nie mam problemu by spotkać się z nią raz, a nawet dwa razy w ciągu tygodnia. To tak samo jak np: masz żonę i wyjeżdżasz za granicę pracować i nie widujecie się przez miesiąc to co mają zerwać bo dzielą ich kilometry ?

 

Widzę, że jesteś mocno oderwany od rzeczywistości. Gaz Ci w niczym nie pomoże bo finansowo to nadal będzie kiepsko wyglądać. Ja swojego różowego smoka też odwiedzam 2 razy w tygodniu i trzaskam przy tym 2000 kilometrów - teraz pozwól że powrócimy na ziemie.

 

Czas na takie pierdoły jest w gimnazjum - gdy siedzisz 12 godzin dziennie przed monitorem i masz mnóstwo wolnego czasu to jesteś w stanie góry przenosić. Jednak gdy ten okres minie następuje starcie z rzeczywistością i uświadamiasz sobie że istnieje coś takiego jak:

- rodzina

- przyjaciele

- hobby

- praca/nauka

Do tego dołóż nawet związek stacjonarny i już Ci brakuje czasu. Rodzina i przyjaciele to coś co trzeba dobrze pielęgnować i zapamiętaj, że świat nie kończy się na jednej osobie i warto do takiego poglądu dojrzeć.

 

Prezentujesz postawę zauroczonego człowieka nie potrafiącego obiektywnie spojrzeć na sytuację czyli typowy marzyciel. Miłość mój drogi opiera się często na działaniu wbrew sobie.

 

200zł na podróż w dwie strony jak dla Cb kiepsko finansowo ? No to współczuje Ci Twoich zarobków. Jakbyś miał pracę gdzie codziennie musisz zrobić xxx km to byś wiedział że te 300 czy 500km to jest mało. Piszesz mi że jestem zauroczony ponieważ ? Mam przyjaciółkę którą znam od małego i mamy dobry kontakt i nie chce go stracić ? Jest to jedna z niewielu osób która zawsze mi pomoże, będzie dla mnie oparciem i z którą mogę porozmawiać o wszystkim.

 

Nie wiem czemu skazujesz taki związek na niepowodzenie ? Tylko dlatego że Tb się nie udało ? Niech próbują, a może im się uda ? Jak nie spróbują to nigdy się nie dowiedzą.

 

 

Człowieku masz 3 miesiące do matury i Ty mi piszesz coś o zarabianiu pieniędzy? 

Oj przepraszam pewnie po szkole dorabiasz jako wolny strzelec i dostajesz 10 patoli na czysto - oczywiście w ciągu dnia masz jeszcze czas na napierdalanie w metina, oglądanie anime i przesiadywanie non-stop na forum. Mało tego  masz tyle wolnego czasu, że możesz sobie pozwolić na robienie lekko 8 tysięcy kilometrów w miesiącu i co z tego że koszt gazu za miesiąc takiej jazdy to 2400 zł skoro to dla Ciebie marne gorsze. 

 

Skończmy p******** bajki łap kartę i spierdalaj wciskać kity 11-letnim dzieciakom, bo tutaj nikomu nie jest potrzebna fałszywa nadzieja od marzyciela. 

 

63be02b86a810cb3c4364da9628972a8.png

 

Tak, bo mnie znasz. Widać że jesteś dorosły tylko fizycznie bo psychicznie to jeszcze Ci daleko do tego :) Widać bo profilu na mpcforum potrafisz wywróżyć cały mój życiorys. Masz może jeszcze gdzieś moje CV ? Masz coś do tego co oglądam ? To że sobie w wolnej chwili skomentuję parę postów na mpcforum czyni mnie no-lifem ? Widać argumenty się skończyły to lepiej pocisnąć po wykształceniu itp... Szkoda mi takich osób jak Ty.

 

Ja nie jestem tutaj od tego żeby komukolwiek cisnąć po prostu denerwuje mnie to gdy ktoś głupoty wyssane z palca próbuje obrócić w rzeczywistość. Sam już chyba nie wierzysz w to co piszesz dlatego pozwól że zakończymy rozmowę bo uważam że wszystko jest już wyjaśnione. Jeżeli masz jakieś wątpliwości to zapraszam na prywatną wiadomość bo nie mam zamiaru zaśmiecać tego tematu offtopem przez to, że będziesz przekonywać mnie do swoich bajek. 

 

No to napiszę ostatni ten post w tym temacie :) Nie rozumiem Twojego toku myślenia. Zrozum że nie każdy zarabia najniższą krajową, są ludzie którzy pracują za wyższe stawki. Ty sobie w to wierzyć nie musisz, żyj sobie dalej w swoim świecie gdzie każdy jest sobie równy, i każdy zarabia takie same pieniądze. Jak ktoś nie ma kasy to zawsze może wybrać tańszy środek transportu i z przesiadkami dostać się do celu. W moje słowa wierzyć nie musisz, nie obchodzi mnie to. Grunt że ja wiem swoje :)

IDcncno.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...