Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

SUROWY WYROK MUSZTARDOWY! Kononowicz zagrożeniem demokracji?


emce.jpg

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jestem w stanie przedstawić wam drodzy czytelnicy, pewną kwestie dreczaca mój niezaspokojony umysł. Mianowicie, przeglądając czarne strony youtubowych rekomendacji, natrafiłem na niebywale zacny film zatytułowany: Surowy wyrok na musztardę. Film prezentuje się tragicznie i dlatego mam w zamiarze przedstawić wam, drodzy czytelnicy, subiektywny przekaz w nim zakorzeniony. Zapraszam.

 

 

SUROWY WYROK NA MUSZTARDĘ rozpoczyna się groteskowym zapoznaniem nas z głównym bohaterem filmu, mianowicie panem prezydentem Białegostoku, Krzysztofem Kononowiczem. Dyryguje mu jako – sidekick - serdeczny i uprzejmy, wspierający się pseudonimem: Pan Wojtek. Nazwiska pana Wojtka oczywiście nie pamięta pan Kononowicz, stąd i misteryjna warstwa całego przedstawienia charakterów. Pan Krzysztof decyduje się wraz z panem Wojtkiem spędzić ten zacny wieczór osuwając w swe usta parówkowe mięsko, by testować przez następne 10 minut musztardy zakupione bądź nabyte drogą darmowego podarku z MOPSUu (Sic!). Pan Wojtek nie ukrywając zachwytu, dobiera się do jednego ze słoiczków, odkręcając zakrętkę i wciskając pod skrzywiony orli nos Białystoszczanina, domagając się natychmiastowego powąchania ukrytych składników w bukiecie zapachowym musztardy. Pan Kononowicz zapada w atak wyczynowej nerwicy, tracąc kontrolę nad sobą, i otwierając swoimi grubymi łapami następny słoiczek, ciskając nim w nos żydowski czy polski, może ruski pana Wojtka.

        Chleb w pokrojonej formie trafia w łapska pana Kononowicza. Skutecznie zapakowany w woreczek z plastiku, rozciera się w myślach obu bohaterów. Pan Kononowicz odprawiając te swoje katolickie i wiejskie rytuały, rozpoznaje chleb jako chrześcijańskie ciało Hhrystusa, dobierając się do niego z miłością i pasją. Przez myśl przechodzi panu Konowiczowi: dobre to ciało Hhrystusa. Tak więc, pan Wojtek wyciąga swoją rękę, delektując się sprytem niczym niezastąpiona baba z Radomia, dobierając się do chlebowego ciała - chwytając porządna garść wraz z dupką. Owa dupka w konflikt miesza naszych przyjaciół, stąd i duży smutek maluje się na twarzy pana Kononowicza.

        Rozpoczyna się następnie konsumpcja paróweczek, nim więc dojdzie do zanurzania fallicznego kształtu mięska frankfurckiego, pan Kononowicz wybiera panu Wojtkowi paróweczkę, by tymczasem pan Wojtek mógł zachwycić się temperaturą jak i również giętkością owego mięska. Mianowicie, wywraca tym fallusem tak zręcznie nasz pan Wojtek, rymując przy tym: ale gorące jak słońce, doprowadza do niebywale seksualnego kontekstu i ukrytej homoseksualnej symboliki marszczenia parówy. Pan Krzysztof nie koniecznie jest zainteresowany, odpowiada jedynie stęknięciami i ciekawością fenomenu smakowego owych musztard, na które wcześniejszej godziny wydał fortunę w markecie. (Pani ekspedientka przystawiła az dłoń do ust, rozwierając je w gestykulacje przerażenia. Mówiła: po cholerę ci Krzychu tyle parówek, tyle musztard!?. Krzysztof odpowiadał:”z Wojtkiem marszczyć będziemy parówy w musztardach, a potem konsumpcjonować se je”. Prezydent ma swoje wymagania jak widać! Ale bez dygresji, bez.) Dupka doprowadza do konfliktu głębszego, iż nagle wybuchają w sprzeczce którą musztardę zacząć oblizywać w ustach jako pierwszą. Konflikt wyczerpuje naszych przyjaciół. Wręcz niebywale pan Wojtek rozpoczyna zmartwienia na temat zdrowia gastronomicznego naszego ukochanego pana Kononowicza.

Video mgnie, tak szybko w żartach pana Wojtka, w ripostach pana Kononowicza, i zachwytach ich obydwu materia smaku takich awangardowych musztard. Ciekawi mnie czy serio taka reklama w pewien sposób została zasponsorowana przez producentów owych musztard. Panowie podkreślili, że nawet ich piesek Kargul nie będzie w stanie zasmakować tych wyśmienitych produktów.

Pan Wojtek decyduje się na fekalne żarty, wydalając w nas swoje poczucie humoru. Rozpościera słownictwo związane z wydalaniem kału, sadząc przy tym, że owa musztarda to do srania się nadaje. Prezentuje nam zatem w jaki sposób musztarda ta przez dupę mu wyjdzie. Następna jego paróweczka zanurzona tak smakowicie w ustach pełnych chlebowego materiału, doprowadza pana Wojtka ku ekstazie seksualnych uniesień w ustach wilgotnych. Pan Kononowicz przytakuje cierpliwie i nie zaprzestaje składowania pokarmu w swym ogromnym brzuchu.

          Panowie dochodzą do wniosku, by rozpocząć losowanie. Nie są w stanie dojść do porozumienia, która z musztard im najlepiej smakowała. Ale nasz przeciętnie nie kumaty pan Wojtek dzieli się pomysłem, by zarzucić żartem o lodzie. Kargul, ich jedyny pies miałby zamiar zrobić loda, i nie wiadomo właśnie czy parówce czy nie wiadomo jakiego – bo tak podkreślał swój pogląd pan Wojtek. Nie w głowie mu przerwać delektację znakomitego fallusa w musztardzie. Nim jednak popłynie w jego slinie ciało Hhrystusa, pan Wojtek zarzuca kolejnym żarcikiem tematycznie związanym z budową genitalną kobiet. Odnajduje w parówce fallicznej, kanionek, delikatną strukturę wzgórka łonowego. Rozmyśla o kobiecym wdzięku, ukrytej miłości matczynej i smaku metafizycznego początku. Pragnie wychodzić i zanurzać się, w tym obłędzie swojej wyobraźni - wzrokowo szukając kobiecej łechtaczki na strukturze parówki. Pan Kononowicz wyśmiewa biegle pana Wojtka, za jego zbereźne myśli. Obydwoje wspomnieniami szukają wyglądu krocza, o które tak bardzo pan Wojtek prosi, i chetnie by skorzystał.

           Aż muszę zakończyć oglądanie! Bo to już porno na wizji, w wykonaniu prezydenta Białegostoku i jego liliputa, pana Wojtka - doradcy! Panowie prezentują swoje fantazje erotyczne, dzieląc się z nami swoimi niezaspokojonymi snami.

Pan Kononowicz na trzeźwo, gdyż podkreślić trzeba iż obydwoje oni są trzeźwi na amen. To jest chyba ten z tych dni, kiedy gastro nie mają a muszą jeść przy kamerze. Nie w zamiarze ich zaprezentować swój problem alkoholowy publicznie. Trzeźwiutcy jak marynowani żołnierze, nie mogą doczekać się zakończenia nagrywania. Wódeczka chłodzi się niczym parówki, stąd i pragną oni golnąć sobie po jednym, bądź dwóch, i powrócić do spożywania wyśmienitych paróweczek z każdą z tych musztard, bez względu na to, która z nich jest najsmakowitsza. Bohaterowie decydują się na ten właśnie krok! Zakończyć szybkim wyrokiem ich prezentacje i zabawić się w smaku żytniej z piwniczki pana Kononowicza!

           Wyrok nad musztardami pana Kononowicza pozostawiam wam już do indywidualnej refleksji.

 

A oto pełny film:

https://www.youtube.com/watch?v=uNfANvv4Xpg

kh4xi.jpg

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...