Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Czy miłość istnieje?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak sadzicie? Czy milosc istnieje? Jesli tak, to w jaki sposob ja odczuwacie?

Poznalem fajna dziewczyne. Bardzo fajnie nam sie spedza czas, bardzo dobrze sie rozumiemy. Teoretycznie dobrze sie ze soba czujemy.

Teoretycznie, dlatego ze nie odczuwam jakichs specjalnych emocji.

Na liczniku 22 wybilo i jeszcze nie spotkalem zadnej wybranki. W sensie przewinelo sie kilka dziewczyn, ale nie czulem specjalnego przywiazania.

Zdarzalo sie cale noce spacerowac po miescie, wiecznie z otwarta geba.

Bylem nawet u psychologa, ale toczyl jakies bzdury, ze po prostu sam tego specjalnie unikam, zeby nie miec pozniej rozczarowania.

Problem jednak nie w rozczarowaniu, a traktowaniu dziewczyn jako po prostu kumpli. Czy ktos z was ma podobnie? Chodzi o brak przywiazywania sie do innych osob.

Opublikowano

Ja poprzez samotność przywiązuje się do ludzi aż zbytnio, do tych którzy zabiegają o znajomość ze mną. To Twoje zapoznanie koleżanki z którą się dobrze czujecie to jeszcze nie miłość. 

Mam przyjaciela, który już czterdziestkę na karku ma i też bardzo dobrze się rozumiemy, lubimy spędzać razem czas ale miłość to to nie jest. Miłość jest dziwna, ale jak się trafi na tą jedną osobę to nic wtedy normalne nie jest a i tak wiadomo że to właśnie ta "miłość" nas dopadła i dobrze nam z tym. :)

"Because I'm a full grown lonely cat in the world."

Opublikowano

Odpowiadając na Twoje ostatnie pytanie - Ja podobnie nie mam, mam wręcz przeciwnie. Przywiązuje się do ludzi bardzo szybko, oczywiście zależne jest to również od tego jakie relacje mam z daną osobą, jeśli dobre, to staram się utrzymywać ciągły kontakt i zawsze jakoś emocjonalnie grywam się z nią. Miłość jednak to nie tylko emocjonalne "zgrywanie się", ale również pożądanie. Może w Twoich relacjach z kobietami o których mówisz brakuje właśnie tego pożądania?

Opublikowano

Ja poprzez samotność przywiązuje się do ludzi aż zbytnio, do tych którzy zabiegają o znajomość ze mną. To Twoje zapoznanie koleżanki z którą się dobrze czujecie to jeszcze nie miłość.

Mam przyjaciela, który już czterdziestkę na karku ma i też bardzo dobrze się rozumiemy, lubimy spędzać razem czas ale miłość to to nie jest. Miłość jest dziwna, ale jak się trafi na tą jedną osobę to nic wtedy normalne nie jest a i tak wiadomo że to właśnie ta "miłość" nas dopadła i dobrze nam z tym. :)

Ja akurat w sumie lubie samotnosc. Fajnie posiedziec samemu ze swoimi myslami i nie wciagac sie w sztuczna i plytka interakcje miedzy ludzmi.

 

Dobrze by bylo, gdybys wyjasnila "to wtedy nic nie jest normalne".

W jakims sensie? Bo raczej w motylki w brzuchu nie wierze, chyba ze te metalowe.

 

@Riser. Zalezy co to pozadanie. Zdarzalo nam sie niekiedy poniesc i dochodzilo do obcowania plciowego, ale traktowalem to bardziej jako zaspokojenie potrzeb, anizeli cos bardziej wynioslego.

Opublikowano

Możliwe w takim razie, że jeszcze po prostu nie dorosłeś do tego, żeby mieć stałą partnerkę. Możliwe, że odczujesz to za pół roku, za rok, za pięć lat. Może za dziesięć lat, a może nigdy. Są ludzie, którzy żyją bez "drugiej połówki". Nie jest to nic strasznego. To normalne, jeśli ktoś tylko takiego życia chce, ale Ty mówisz, że odczuwasz w związku z tym pewien niepokój, jeśli dobrze zrozumiałem. 
Myślę, że powinieneś po prostu skupić się na tym co dla Ciebie ważne. Wraz z dalszym rozwojem może zapragniesz założyć rodzinę, a wtedy gwarantuję Ci, że lekko zmienisz podejście co do kobiet. Mam wrażenie, że jeśli nie pożądanie, to po prostu nie patrzysz na to jeszcze w ten sposób, którego potrzeba, żeby widzieć w kobiecie tą na resztę życia.
Jest jeszcze taka opcja, że Twoja logika podpowiada Ci, że miłość nie istnieje. Może w Twoim otoczeniu rozpadły się związki. Może Twoje doświadczenie życiowe pokazało Ci, że nie warto, lub ktoś z Twojego otoczenia Ci to pokazał. Może głębiej nad tym nie myślałeś, a powinieneś? Zastanów się jaka jest Twoja odpowiedź na pytanie "Czy z miłości nie wynika więcej problemów niż pożytku?" - powinieneś sobie to rozważyć.

Opublikowano

 

Dobrze by bylo, gdybys wyjasnila "to wtedy nic nie jest normalne".

W jakims sensie? Bo raczej w motylki w brzuchu nie wierze, chyba ze te metalowe

Nie, nie. Motylki w brzuchu to nie miłość. :D Podam na moim przykładzie miłości, że człowiek w jakiś sposób się zmienia - dba o drugą osobę, daje jej szansę na zmianę gdy są różnice charakterów ale i próby naprawiania wszystkiego i wzajemnego porozumienia. To takie drobnostki przez które inni powiedzą że to wielkie NIC, a inni uznają to za miłość bo się zmieniają, dojrzewają. Mimo wszystko człowiek nie zmienia się całkiem, nie zmienia się o 180 stopni przez poznanie innej osoby. Miłości nie da się określić tak do końca. Dla każdego człowieka jest to indywidualna sprawa i latami się tą "miłość" buduje z drugą osobą i każdy do tego podchodzi inaczej. Bo i związki są różne przecież i ludzie.

"Because I'm a full grown lonely cat in the world."

Opublikowano

Miłość istnieje, jest to bardzo silne uczucie, które ciężko opisać, może być to euforia gdy się często spotyka z osobą i nie ma żadnych negatywnych reakcji a może być to cierpienie gdy rzadko się spotyka z tą osobą lub coś rozdziela relację. Przykładowym symptomem fizycznym miłości jest wysoki poziom zdenerwowania wokół tej osoby(a przynajmniej w okresie poznawania). To co odczuwasz najbardziej pasuje do przyjaźni, warto się tym cieszyć i nie widzę w tym żadnego problemu. Nie radzę szukać partnera na siłę, to tak nie działa. Ja też nie przywiązuje się do ludzi, no chyba, że zauroczenie lub miłość ale to się często nie zdarza.

Opublikowano

Ogolnie tak mam z ludzmi. Z rodzina nie utrzymuje kontaktu 4 lata. Zadnych telefonow, nic. Raz przyjechali i pierdolili, zeby sie czasem odezwac, bo mysla, ze nie zyje. Powiedzialem tylko, ze w sumie nie mamy o czym gadac i tyle z widzenia.

 

Nie moge odpowiedziec na pytanie, poniewaz nie znam zadnych zalet-wad tego stanu. Czasem czuje sie jak anachoreta, ale nie dostrzegam w tym zadnych negatywnych skutkow. Ciezko to wyjasnic u psychologa, poniewaz posluguje sie ksiazkowymi stereotypami, ze to wynika z poczucia niskiej samooceny, brakiem umiejetnosci kontaktu z innymi. Gosciu wierzy, ze potrafi pomoc ludziom. Szkoda mi bylo powiedziec, ze kasuje 120zl za godzine i ta wizyta jest warta tyle samo, jakbym te 120 wyrzucil na ziemie

Opublikowano

Specyfika bycia we dwoje, czy z czasem w większym gronie, naturalnie ogranicza pole swobody, ale z drugiej strony oferuje coś niezwykłego, wzajemne wypotężnienie względem otaczającej rzeczywistości na wielu płaszczyznach doświadczania bycia. I tę ofertę winniśmy skutecznie, w miarę optymalnie wykorzystać, co niestety, chyba nie często się udaje. Powodem, jak mi się wydaje, jest słaba świadomość tego, czego w ogóle chcemy od związku z drugą osobą i brak harmonii pomiędzy naszymi wyobrażeniami i dążeniami a predyspozycjami i wolnością partnera oraz samym charakterem bycia w tak bliskim związku z drugim człowiekiem. A trzeba tu bardzo uważać, bo to właśnie w takich bliskich relacjach współczesny człowiek cierpi najbardziej. To nie obcy człowiek jest dziś naszym największym zagrożeniem, który może wkroczyć w nasze życie i je zniszczyć, bo przed tym jesteśmy już dość dobrze zabezpieczeni, ale to osoby z którymi jesteśmy w niemądrej, bezmyślnej, bliskiej relacji doprowadzają nasze życie do ruiny. A życie we dwoje w bliskiej relacji jest z dnia na dzień coraz trudniejsze, bardziej skomplikowane ze względu na coraz większą złożoność życia w którym uczestniczymy. Szereg bliskich osób był kiedyś korzystny dla naszego przetrwania w świecie, ale dziś, coraz bardziej okazuje się być męczącym i silnie ograniczającym zobowiązaniem. Miłość w bezpośredniej bliskości, to coraz trudniejsze zadanie i naprawdę ciężka praca.

Opublikowano

Polecam Ci w takim razie pobawić się w badanie typów charakteru. Może taka po prostu jest specyfikacja Twojej osobowości. Wybaczcie, jeśli kogoś uraża wyraz "specyfikacja", ale według mnie można go spokojnie użyć, ponieważ osobowość to coś, co jest zaprogramowane. Osobowość mamy jedną i nie możemy jej zmienić, a zatem, jeśli z Twojej osobowości, Twojego postrzegania świata wynika, że miłość nie jest dla Ciebie, nie zmusisz się do niej. Musiałoby stać się coś przełomowego... Jeśli sens tego tematu jest taki, że chciałbyś niejako "uwierzyć" w miłość, mogłoby pomóc Ci badanie wiary. Spróbuj medytacji, poczytaj trochę. To fajny sposób nie tylko na rozwiązanie spraw które nas nurtują czy problemów, ale również świetny sposób na relaks i odpoczynek. 

Opublikowano

Polecam Ci w takim razie pobawić się w badanie typów charakteru. Może taka po prostu jest specyfikacja Twojej osobowości. Wybaczcie, jeśli kogoś uraża wyraz "specyfikacja", ale według mnie można go spokojnie użyć, ponieważ osobowość to coś, co jest zaprogramowane. Osobowość mamy jedną i nie możemy jej zmienić, a zatem, jeśli z Twojej osobowości, Twojego postrzegania świata wynika, że miłość nie jest dla Ciebie, nie zmusisz się do niej. Musiałoby stać się coś przełomowego... Jeśli sens tego tematu jest taki, że chciałbyś niejako "uwierzyć" w miłość, mogłoby pomóc Ci badanie wiary. Spróbuj medytacji, poczytaj trochę. To fajny sposób nie tylko na rozwiązanie spraw które nas nurtują czy problemów, ale również świetny sposób na relaks i odpoczynek.

 

Glownie to chcialem wiedziec, jak to odczuwacie. Nie szukam, bo jako tako wierze,ze milosc to tylko synonim zludnego przywiazania do innycj osob, ktory nie ma w teorii racjonalnego wyjasnienia.
Opublikowano

 

Polecam Ci w takim razie pobawić się w badanie typów charakteru. Może taka po prostu jest specyfikacja Twojej osobowości. Wybaczcie, jeśli kogoś uraża wyraz "specyfikacja", ale według mnie można go spokojnie użyć, ponieważ osobowość to coś, co jest zaprogramowane. Osobowość mamy jedną i nie możemy jej zmienić, a zatem, jeśli z Twojej osobowości, Twojego postrzegania świata wynika, że miłość nie jest dla Ciebie, nie zmusisz się do niej. Musiałoby stać się coś przełomowego... Jeśli sens tego tematu jest taki, że chciałbyś niejako "uwierzyć" w miłość, mogłoby pomóc Ci badanie wiary. Spróbuj medytacji, poczytaj trochę. To fajny sposób nie tylko na rozwiązanie spraw które nas nurtują czy problemów, ale również świetny sposób na relaks i odpoczynek.

Glownie to chcialem wiedziec, jak to odczuwacie. Nie szukam, bo jako tako wierze,ze milosc to tylko synonim zludnego przywiazania do innycj osob, ktory nie ma w teorii racjonalnego wyjasnienia.

 

Prędzej umrzemy niż oni będą potrafili to racjonalnie wyjaśnić xD

IDcncno.png

Opublikowano

To jedno z tych pojęć, które nie mają swojej definicji, jedynie są i to je wyróżnia spośród reszty pojęć. Podam głupi przykład. Jesz w jakiejś restauracji jedzonko, zamówiłeś sobie jakiegoś kurczaka w sosie z frytkami, colą i surówką. Zasmakowało Ci i chcesz tam wrócić. Raz, drugi, trzeci. Przychodzisz tam codziennie na obiadek bo to smaczne i w sumie lubisz to. Podobnie jest z określeniem miłości. Poznajesz drugą osobę, spędzacie razem czas. Na początku raz, potem drugi i trzeci i coraz częściej. W końcu dochodzicie do etapu, że nie odstępujecie się na krok. W końcu jedno i drugie chce być razem, trzymać się za rączki, całować, mieć czas dla siebie. Tak to mniej więcej działa, opisuję to na przykładzie rzeczy martwych ale jednak jakoś się wiąże ze sobą.

ezgif-com-effects.gif

Opublikowano

@charlie120 Po edycji lepiej to wygląda :D 

Co do tematu. To bardzo proste. Myślisz o tej osobie, czujesz się przy niej zgoła inaczej. Pojawia się coś w rodzaju lekkiego zawstydzenia, bywa, że jest Ci zimniej, cieplej. Zależy od człowieka. Ja na przykład uznałem, że się "zakochałem", kiedy w towarzystwie tej osoby się lekko stresowałem, robiło mi się gorąco. Tak to kiedyś wyglądało, ale to było dawno temu. Właśnie, zależy to też od wieku w którym jesteś. Jak masz 10 lat miłość odczuwasz inaczej. Jak masz 25, nie wiem, możesz na przykład zapominać przy niej o wszystkim co Cię otacza. Możesz odczuwać uczucie szczęścia - jak potrzebujesz dokładnego wytłumaczenia, to na przykład takie samo szczęście które towarzyszy Ci kiedy robisz to co lubisz, na przykład - grasz w ulubioną grę. 
Jakby rozłożyć to na czynniki pierwsze - przy uczuciu miłości Twoje ciało jest stymulowane zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Psychicznie - czujesz komfort,, poczucie szczęścia. Fizycznie - może robić Ci się zimno, ciepło, czerwienisz się. Towarzyszą Ci odczucia, których przy innych osobach nie doświadczasz. 

 

@Creative bardzo dobrze opisał ten schemat przejścia ze znajomości do związku - głównie to on definiuje miłość. Nagle oboje chcecie spędzać ze sobą coraz więcej czasu, podobacie się sobie, lubicie wspólnie spędzać czas. Bardzo ważne jest tutaj właśnie to "podobanie się sobie", które tutaj znaczą "odczuwacie miłość do siebie" - podobają się Wam wasze cechy charakteru, podobacie się sobie fizycznie, aż w końcu czujecie większą potrzebę "bliskości". 

Byłoby łatwiej gdybyś opisał mniej więcej jak to było z tym co określiłeś zaspokajaniem potrzeb. Rozmawialiście o tym? Oboje podeszliście do tego "bez zobowiązań"? Definicja miłości bardzo zależy od ludzi, ponieważ niektórzy mają takie zasady, że zbliżenie jest dla nich czymś świętym - bo tak chcą i już, a niektórzy mogą co tydzień, jak nie częściej, zmieniać partnera. 

 

Opublikowano

Ja na przykład już przestałem na siłę szukać drugiej osoby, bo uznałem, że na marne moje starania. Jeśli ktoś taki się zjawi, będę wiedział. Na próżno czasem na siłę szukać wsparcia/pocieszenia/partnerki bo z reguły kończy się to fiaskiem. Lepiej oczekiwać nieoczekiwanego ;) 

ezgif-com-effects.gif

Opublikowano

@Riser. Kolezanka myslala, ze ja kocham i ze jestesmy razem.

Powiedzialem jej: "lubie cie, ale kochalem cie tylko przez 15min"

Tak, wiem. 15 min troche kiepsko, ale czasem po robocie akumulatory wyladowane. W sumie od tego czasu mysli, ze chcialem ja tylko wykorzystac.

Pierdolila jakies glupoty, ze jak mozna kogos nie kochac, spedzajac tyle czasu z kim, oddajac mu swoje "dzewictwo". Podreslilem znowu, ze ja lubie, ale nic to nie dalo i juz koniec

Opublikowano

@Riser. Kolezanka myslala, ze ja kocham i ze jestesmy razem.

Powiedzialem jej: "lubie cie, ale kochalem cie tylko przez 15min"

Tak, wiem. 15 min troche kiepsko, ale czasem po robocie akumulatory wyladowane. W sumie od tego czasu mysli, ze chcialem ja tylko wykorzystac.

Pierdolila jakies glupoty, ze jak mozna kogos nie kochac, spedzajac tyle czasu z kim, oddajac mu swoje "dzewictwo". Podreslilem znowu, ze ja lubie, ale nic to nie dalo i juz koniec

Tak myślałem właśnie. Nie dziwię się jej, mam dokładnie takie samo podejście jak ona, ale rozumiem też Ciebie. To kwestia Twojego charakteru, również tego co wyniosłeś z domu. Twoje nastawienie do rodziny może mieć z tym bardzo dużo wspólnego. Spróbuj zbadać swoją osobowość. Może miłość nie jest dla Ciebie - tak też można żyć :P 

Opublikowano

Podsumuję was xD Iks K***a De ! xD

 

Miłość w dzisiejszych czasach to taka skomplikowana sprawa xD Kiedyś było lepiej xD

Masz na myśli które czasy?

Wcześniej pary kojarzono oceniając korzyści związku dla obu rodzin.

Opublikowano

 

@Riser. Kolezanka myslala, ze ja kocham i ze jestesmy razem.

Powiedzialem jej: "lubie cie, ale kochalem cie tylko przez 15min"

Tak, wiem. 15 min troche kiepsko, ale czasem po robocie akumulatory wyladowane. W sumie od tego czasu mysli, ze chcialem ja tylko wykorzystac.

Pierdolila jakies glupoty, ze jak mozna kogos nie kochac, spedzajac tyle czasu z kim, oddajac mu swoje "dzewictwo". Podreslilem znowu, ze ja lubie, ale nic to nie dalo i juz koniec

 

Tak myślałem właśnie. Nie dziwię się jej, mam dokładnie takie samo podejście jak ona, ale rozumiem też Ciebie. To kwestia Twojego charakteru, również tego co wyniosłeś z domu. Twoje nastawienie do rodziny może mieć z tym bardzo dużo wspólnego. Spróbuj zbadać swoją osobowość. Może miłość nie jest dla Ciebie - tak też można żyć :P

Jak dla mnie to jest normalne. Jak mozna kogos nie kochac, spedzajac z nim 90% czasu?

To tak samo jak mozna byc biednym orajac 15h dziennie. Mozna? Mozna

Opublikowano

 

 

@Riser. Kolezanka myslala, ze ja kocham i ze jestesmy razem.

Powiedzialem jej: "lubie cie, ale kochalem cie tylko przez 15min"

Tak, wiem. 15 min troche kiepsko, ale czasem po robocie akumulatory wyladowane. W sumie od tego czasu mysli, ze chcialem ja tylko wykorzystac.

Pierdolila jakies glupoty, ze jak mozna kogos nie kochac, spedzajac tyle czasu z kim, oddajac mu swoje "dzewictwo". Podreslilem znowu, ze ja lubie, ale nic to nie dalo i juz koniec

Tak myślałem właśnie. Nie dziwię się jej, mam dokładnie takie samo podejście jak ona, ale rozumiem też Ciebie. To kwestia Twojego charakteru, również tego co wyniosłeś z domu. Twoje nastawienie do rodziny może mieć z tym bardzo dużo wspólnego. Spróbuj zbadać swoją osobowość. Może miłość nie jest dla Ciebie - tak też można żyć :P
Jak dla mnie to jest normalne. Jak mozna kogos nie kochac, spedzajac z nim 90% czasu?

To tak samo jak mozna byc biednym orajac 15h dziennie. Mozna? Mozna

 

Bo widzisz, dla niej ta znajomość była oczywistym świadectwem Waszej bliskości. Pewnie zanim doszło do tego do czego doszło w jakiś sposób utrzymywaliście fizyczną bliskość? Całowaliście się, przytulaliście? Mówiłeś do niej w jakiś inny sposób niż ksywka/imię, bardziej pieszczotliwie? Takie rzeczy według ogólnie przyjętych norm oznaczają właśnie występowanie związku pomiędzy dwoma osobami. Nigdy jej nie powiedziałeś, że nie chcesz nic więcej niż zaspokajania swoich potrzeb. Dla Ciebie było to tak oczywiste, jak dla niej to, że ją kochasz. 

Opublikowano

 

Podsumuję was xD Iks K***a De ! xD

 

Miłość w dzisiejszych czasach to taka skomplikowana sprawa xD Kiedyś było lepiej xD

Masz na myśli które czasy?

Wcześniej pary kojarzono oceniając korzyści związku dla obu rodzin.

 

No i nie było problemów xD

IDcncno.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...