Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Szkoła po gimnazjum


ArTmol

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć. Jestem nowy na tym forum. Już końcówka 3 gimnazjum, a ja dalej nie wiem do jakiej szkoły iść, w jakim kierunku się kształcić. Na wstępie podkreślam, że nie mam żadnych zainteresowań i u mnie w mieście jest tylko ogólniak LO i Zawodówka. I teraz tak. Myślałem nad wojskiem (znajomości). Tata mówi, że gdybym poszedł do wojska to wystarczy mi samo liceum (sam tam pracuje od początku). I teraz nie wiem czy posłuchać się jego i pójść do wojska czy jednak wybrać inny kierunek. Nie ukrywam, że nie satysfakcjonują mnie zarobki rzędu 1800zł na rękę. Tak możenie przyznać jestem wybredny. Nie chcę klepać biedy i liczyć się tylko z tym, że do końca miesiąca zostało mi 100zł i 100 różnych pomysłów jak za to wyżyć. Mam jeszcze 3 lata do 18-stki i chciałbym przez te 3 lata się jakoś "przygotować" do pracy i wgl. żebym po prostu na starcie nie zje**ł sobie życia. Wiem, że to jest bardzo trudne do osiągnięcia, ale na prawdę chcę te 3 ostatnie lata wykorzystać na max, nauczyć się czegoś itp. Myślałem nad tym, aby połączyć wojsko i dodatkowo dorabiać sobie jako amator programowania (nie jestem jeszcze gotowy w jakim języku, musiałbym dokładnie wszystko przeanalizować). Myślę, że w ciągu 3 lat nauczę się czegoś co pozwoliłoby mi samodzielnie stworzyć prosty program, ale zaraz ktoś powie, że ludzie się uczą całe życie i nie potrafią wszystkiego. Dobrze rozumiem to ja też nie wymagam cudów, ale zawsze chyba fajniej jest jak wpadnie kilka stów na konto. Co o tym myślicie? Czy wojsko + dodatkowo zlecenie stworzenia jakiegoś programu czy inny kierunek?

Opublikowano

Cześć. Jestem nowy na tym forum. Już końcówka 3 gimnazjum, a ja dalej nie wiem do jakiej szkoły iść, w jakim kierunku się kształcić. Na wstępie podkreślam, że nie mam żadnych zainteresowań i u mnie w mieście jest tylko ogólniak LO i Zawodówka. I teraz tak. Myślałem nad wojskiem (znajomości). Tata mówi, że gdybym poszedł do wojska to wystarczy mi samo liceum (sam tam pracuje od początku). I teraz nie wiem czy posłuchać się jego i pójść do wojska czy jednak wybrać inny kierunek. Nie ukrywam, że nie satysfakcjonują mnie zarobki rzędu 1800zł na rękę. Tak możenie przyznać jestem wybredny. Nie chcę klepać biedy i liczyć się tylko z tym, że do końca miesiąca zostało mi 100zł i 100 różnych pomysłów jak za to wyżyć. Mam jeszcze 3 lata do 18-stki i chciałbym przez te 3 lata się jakoś "przygotować" do pracy i wgl. żebym po prostu na starcie nie zje**ł sobie życia. Wiem, że to jest bardzo trudne do osiągnięcia, ale na prawdę chcę te 3 ostatnie lata wykorzystać na max, nauczyć się czegoś itp. Myślałem nad tym, aby połączyć wojsko i dodatkowo dorabiać sobie jako amator programowania (nie jestem jeszcze gotowy w jakim języku, musiałbym dokładnie wszystko przeanalizować). Myślę, że w ciągu 3 lat nauczę się czegoś co pozwoliłoby mi samodzielnie stworzyć prosty program, ale zaraz ktoś powie, że ludzie się uczą całe życie i nie potrafią wszystkiego. Dobrze rozumiem to ja też nie wymagam cudów, ale zawsze chyba fajniej jest jak wpadnie kilka stów na konto. Co o tym myślicie? Czy wojsko + dodatkowo zlecenie stworzenia jakiegoś programu czy inny kierunek?

 

Jak masz znajomości w wojsku, coś cię ten temat interesuje + chcesz coś zarabiać jako amator programowania możesz iść sobie przez te 3 lata do LO. Po tych 3 latach, możesz iść sobie na WAT(Wojskową Akademię Techniczną) - ale tam byle kogo nie przyjmują xD. Jak jesteś typowo niezdecydowany na co chcesz iść co chcesz robić idź do LO(studia potem mus). Jak chcesz mieć i maturę, i fach w ręce idziesz do technikum. Jak już jesteś znudzony nauką idziesz do zety i masz wyjebane, po 3 latach pracujesz do końca życia. 

Opublikowano

To dużo do wyboru nie masz.

Jak chcesz iść do wojska, a jesteś wybredny w stosunku do zarobków to minimum znajomości są Ci potrzebne. No chyba, że jesteś geniuszem i lecisz na samych 6, to wtedy na WAT się dostaniesz (po testach).

 

Co do programowania to wchodzisz na trudne wody, bo ta dziedzina stale się rozwija, a konkurencja nie śpi.

Opublikowano

 

 

nie satysfakcjonują mnie zarobki rzędu 1800zł na rękę. Tak możenie przyznać jestem wybredny.

Nie jesteś. Za 1800zł ciężko żyć na jakimś normalnym poziomie. Nie wiem czy by mi się chciało robić cały miesiąc za taką pensję.

 

 

 

 

 + chcesz coś zarabiać jako amator programowania możesz iść sobie przez te 3 lata do LO. 

Heh. Co wy macie k***a z tym programowaniem? Uwierz mi... Jak kogoś ogarniętego interesuje IT to nie pisze takich tematów na forum.

Każdy widzi tylko zarobki. Wyrzeczeń i ciągłego wymogu nauki już nikt nie bierze pod uwagę.

 

 

 

 

Jak chcesz mieć i maturę, i fach w ręce idziesz do technikum.

Po technikum masz gówno a nie fach w "ręce". Z wiedzą którą przekazuje szkoła możesz sobie spokojnie w mac'u pracować.

 

__________

Jeżeli nie wiesz co chcesz w przyszłości robić, to dla mnie wybór byłby jasny - liceum.

Będziesz miał sporo czasu żeby się ukierunkować na dany zawód.

 

Może to nie najlepsze źródło wiedzy, ale popatrz chociażby na tematy w tym dziale. jest pełno osób które zmarnowały sporo czasu przez wybór złej szkoły.

Opublikowano

Osobiście polecam zawodówke. 3 lata masz przepracowane i dostajesz jakąś tam kasę za praktyki :) Zawodów jest dość dużo, nie wiem jak tam u Ciebie. Fach masz w łapie bo przez 3 lata idzie się nauczyć sporo. A po zawodowce możesz pójść zaocznie do technikum i pracować. Moim zdaniem zawodówka to jeden z lepszych wyborów na dzień dzisiejszy. Polecam mechanika pojazdów samochodowych:D piękny zawód:3

WWO

Opublikowano

Co byście powiedzieli o emigracji do innego kraju? Mój jeden wujek pracował w Norwegii jako budowlaniec i utrzymywał 4dzieci + żonę, niestety ze względu na to, że często go nie było i po prostu życie w Norwegii nie jest aż takie tanie to przeniósł się do Polski. Jest ciężej, ale dalej robi to samo i jakoś daje rade. Drugi wujek pracuje w Danii również na budowie jednak jest właścicielem takiej mini firmy w której jest on i jego brat i razem co jakiś czas wyjeżdżają do Danii robiąc na zlecenie. W skrócie można powiedzieć, że 6miesięcy pracuje w Danii i 6miesięcy przebywa w Polsce.  Ogólnie nie narzeka ma jedno dziecko i żonę na utrzymaniu. Posiada dwa samochody, kupił mieszkanie "ruinę" ledwo stały ściany i sam od podstaw to wyremontował w 2lata z czego rok przebywał w Danii. Mówiąc w skrócie to nie narzekają/ nie narzekali na pracę w obcym kraju. Mam jeszcze trzeciego dalekiego wujka z którym nie utrzymujemy kontaktu, ale z tego co wiem to pracuje jako kucharz w Szwajcarii i też mu się powodzi z żoną, nie chcą słyszeć o powrocie do PL. A jakie jest wasze zdanie na temat emigracji? Mój język angielskiego oceniam na dobry, z języka mam 4 do tego próbne testy piszę na 80-90%(podstawę) i około 50% (rozszerzenie). Niestety jedną wadą mojego języka jest to, że leżę całkowicie z czasami. Nie ogarniam ich w ogóle, tyle co mi wszyscy tłumaczyli, nauczyciele, ciotka.

Opublikowano

Co byście powiedzieli o emigracji do innego kraju? Mój jeden wujek pracował w Norwegii jako budowlaniec i utrzymywał 4dzieci + żonę, niestety ze względu na to, że często go nie było i po prostu życie w Norwegii nie jest aż takie tanie to przeniósł się do Polski. Jest ciężej, ale dalej robi to samo i jakoś daje rade. Drugi wujek pracuje w Danii również na budowie jednak jest właścicielem takiej mini firmy w której jest on i jego brat i razem co jakiś czas wyjeżdżają do Danii robiąc na zlecenie. W skrócie można powiedzieć, że 6miesięcy pracuje w Danii i 6miesięcy przebywa w Polsce.  Ogólnie nie narzeka ma jedno dziecko i żonę na utrzymaniu. Posiada dwa samochody, kupił mieszkanie "ruinę" ledwo stały ściany i sam od podstaw to wyremontował w 2lata z czego rok przebywał w Danii. Mówiąc w skrócie to nie narzekają/ nie narzekali na pracę w obcym kraju. Mam jeszcze trzeciego dalekiego wujka z którym nie utrzymujemy kontaktu, ale z tego co wiem to pracuje jako kucharz w Szwajcarii i też mu się powodzi z żoną, nie chcą słyszeć o powrocie do PL. A jakie jest wasze zdanie na temat emigracji? Mój język angielskiego oceniam na dobry, z języka mam 4 do tego próbne testy piszę na 80-90%(podstawę) i około 50% (rozszerzenie). Niestety jedną wadą mojego języka jest to, że leżę całkowicie z czasami. Nie ogarniam ich w ogóle, tyle co mi wszyscy tłumaczyli, nauczyciele, ciotka.

Jeśli nie chcesz zarabiać w Polsce 2k/msc, to emigracja jest dobrym rozwiązaniem. Możesz popracować tam kilka lat, oszczędzić trochę pieniędzy, zainwestować w coś i wrócić do Polski.

A angielskimi czasami raczej nie musisz się za bardzo przejmować, wystarczą ci 3-4, myślę że je umiesz bo w przeciwnym wypadku próbne testy podstawowe poszłyby ci trochę gorzej. Jednak w wielu przypadkach język ci się nie przyda. Jeśli pracowałbyś fizycznie np. w jakimś magazynie, to języka mógłbyś wcale nie znać. Znam Polaków którzy pracują kilka lat w Anglii, a nawet z ułożeniem jednego zdania po angielsku mają problem.

1398258449-U383457.png

Opublikowano

 

Co byście powiedzieli o emigracji do innego kraju? Mój jeden wujek pracował w Norwegii jako budowlaniec i utrzymywał 4dzieci + żonę, niestety ze względu na to, że często go nie było i po prostu życie w Norwegii nie jest aż takie tanie to przeniósł się do Polski. Jest ciężej, ale dalej robi to samo i jakoś daje rade. Drugi wujek pracuje w Danii również na budowie jednak jest właścicielem takiej mini firmy w której jest on i jego brat i razem co jakiś czas wyjeżdżają do Danii robiąc na zlecenie. W skrócie można powiedzieć, że 6miesięcy pracuje w Danii i 6miesięcy przebywa w Polsce.  Ogólnie nie narzeka ma jedno dziecko i żonę na utrzymaniu. Posiada dwa samochody, kupił mieszkanie "ruinę" ledwo stały ściany i sam od podstaw to wyremontował w 2lata z czego rok przebywał w Danii. Mówiąc w skrócie to nie narzekają/ nie narzekali na pracę w obcym kraju. Mam jeszcze trzeciego dalekiego wujka z którym nie utrzymujemy kontaktu, ale z tego co wiem to pracuje jako kucharz w Szwajcarii i też mu się powodzi z żoną, nie chcą słyszeć o powrocie do PL. A jakie jest wasze zdanie na temat emigracji? Mój język angielskiego oceniam na dobry, z języka mam 4 do tego próbne testy piszę na 80-90%(podstawę) i około 50% (rozszerzenie). Niestety jedną wadą mojego języka jest to, że leżę całkowicie z czasami. Nie ogarniam ich w ogóle, tyle co mi wszyscy tłumaczyli, nauczyciele, ciotka.

Jeśli nie chcesz zarabiać w Polsce 2k/msc, to emigracja jest dobrym rozwiązaniem. Możesz popracować tam kilka lat, oszczędzić trochę pieniędzy, zainwestować w coś i wrócić do Polski.

A angielskimi czasami raczej nie musisz się za bardzo przejmować, wystarczą ci 3-4, myślę że je umiesz bo w przeciwnym wypadku próbne testy podstawowe poszłyby ci trochę gorzej. Jednak w wielu przypadkach język ci się nie przyda. Jeśli pracowałbyś fizycznie np. w jakimś magazynie, to języka mógłbyś wcale nie znać. Znam Polaków którzy pracują kilka lat w Anglii, a nawet z ułożeniem jednego zdania po angielsku mają problem.

 

 
Rozumiem, nie chodzi mi tu jednak o język czy sobie poradzę czy też nie, ponieważ mam jeszcze jednego wujka i ciotkę którzy nie potrafili języka obcego, a teraz potrafią się dogadać. Również pracują w Danii, ale nie znam ich zawodu itp. Nawet nie myślałem o emigracji do UK ze względu na typową Polską "cebulę" która ledwo uzbierała na bilet do tego kraju, i się wywyższa wyzywając ludzi w swoim ojczystym języku. Nie oszukujmy się, wiele jest takich osób w UK. Oczywiście z całym szacunkiem do ludzi, nie chcę nikogo obrażać ani nic, ale taka prawda.
Opublikowano

Prosta piłka.

Chcesz się uczyć dalej, studia i daj Boże dalszą naukę - liceum.

Nie wiesz czy chcesz iść na studia, ale chcesz mieć nadal taką możliwość i jakąś tam wiedzę - technikum.

Masz gdzieś naukę i wolisz zapierniczać do końca życia jako robol - zawodówka.

 

 

Jak masz taką motywacjęł i ci go starczy to proponuję liceum i potem na studia. 

 

ale mi motywacja, rzeczywiście 'w tych czasach trudno pójść na studia' :v

Opublikowano

jak pójdziesz do liceum to później wypadałoby iść na studia. 

8can.png

 

|| CPU: I5-2500 || GPU: MSI Gtx 660 Titan || Ram: DDR3 8GB GoodRam || Zasilacz: Antec 500W || Płyta Główna: Asrock H61M ||

Opublikowano

Wiesz chęci zawsze są jednak nie chcę takie sytuacji, że obudzę się po kilku latach z ręką w nocniku z zapytaniem co ja tutaj robię, że mogłem gdzie indziej pójść i wgl. Jak już wcześniej wspomniałem nie chcę sobie zepsuć życia na samym początku jak to niektórzy robią. Biorą bezmyślnie pierwszą lepszą szkołę/zawód a później płaczą bo mogli wziąć inny kierunek. Chyba wiesz o co mi chodzi.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...