Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Prawko


Gość 016critic

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Siema podchodzę już 3 raz do tego jebanego prawka i z marnym skutkiem też wiem że nie dam rady ostatnio kupiłem sobie godzine u innnego instruktora i wiem że nie dam więc 4 prawko będzie na pewno w styczniu .. jakieś rady?

Jak z tymi przepisami zmieniają się już w styczniu czy zostają? bo coś czytałem że dopiero w 2017 roku będą nowe a 2016 nadal na starych czy to prawda?

Opublikowano

brak pewności - przejechanie przez skrzyżowanie ( ja jestem w uliczce i czekam aż rywale przejadą i nie wiem jeśli jest 50m dalej czy mogę jechać czy nie ..+

 - Drogi jednokierunkowe jak sprawdzić jeśli nie ma znaków poziomych .. i pionowych

Koncentracja - patrze na znak wiem co on oznacza i bach po minięciu co to było.. coś macie na poprawę koncentracji?

 

- parkowanie

-zawracanie z infrastrukturą

-przejechanie po łuku

-przejechanie na wzniesieniu

 

 

Uczyła mnie baba i inaczej niż u tego kolesia szczerze mówiąc to żałuje że wydałem 1400 zł  u niej ;/ 

Opublikowano

Czyli wszystko to, co najprostsze. Jedynym Twoim problemem okazuje się nie brak umiejętności, a stres. Skrzyżowania, które plączą się z ulicami dwupasmowymi zazwyczaj mają sygnalizacje świetlne. Wtedy po prostu wyjeżdżasz do krawędzi bocznej pasa, rozglądasz się i jedziesz, kiedy droga jest wolna. Jeśli nie ma świateł - robisz to samo, tyle, że przy wyjeździe musisz bardziej uważać. Jeśli masz na myśli zwykłe krzyżówki - wystarczy przyswoić schemat pierwszeństwa, naprawdę można się tego nauczyć. Nie ma możliwości, żeby nie było przy uliczkach jednokierunkowych znaków. Po prostu nie ma takiej możliwości. A gdybym jednak była w błędzie i gdzieś, gdzie zdajesz taka uliczka się pojawiła, to na pewno o niej wiesz, w końcu w trakcie trzydziestu godzin jazdy po mieście poznałeś tego typu miejsca. Na poprawę koncentracji - nauka, żeby mieć pewność. Opanuj to, czego nie jesteś pewien. Przekup gościa stróżującego na placu manewrowym, wjedź z kimś, poćwicz, opanuj auto. To naprawdę żadna filozofia. 

Parkowanie to żaden problem, o ile tylko dobrze czujesz samochód (i mówię Ci to jako kobieta, gdzie podobno kobiety mają największe problemy z parkowaniem właśnie). Poza tym wozy egzaminacyjne to hatchbacki, odpowiednio ustawione lusterka dają Ci możliwość widzenia ze wszystkich kątów praktycznie niwelując martwe punkty. 

Zawracanie z infrastrukturą - dojeżdżasz do krawędzi, wyjeżdżasz dalej od miejsca zawracania o mniej więcej długość samochodu, parkujesz łukiem, jeśli mowa o zawracaniu tyłem. Przodem to dziecinnie proste - wjeżdżasz w podjazd (łukiem przy skręcie w prawo), wycofujesz, jedziesz dalej. Najbardziej idiotyczną rzeczą, jaką robią instruktorzy jest uczenie kursantów zawracania/skrętów/parkowania na podstawie "DWA OBROTY W LEWO, DWA OBROTY W PRAWO", bo zamiast wpajać umiejętności techniczne, wpajają schemat, który praktycznie nigdy się nie sprawdza.

Łuk - to akurat najprostsze, ale bez tego do parkowania/zawracania/innych pierdół nie podchodź. Nie wiem, co sprawia Ci tutaj problem. Kwestia odpowiedniego wyczucia auta i odpowiedniego ustawienia lusterek, ewentualnie patrzenia na słupki, jeśli to Ci ułatwia.

Wzniesienie -  nie wiem jak jest teraz, jak ja zdawałam było coś takiego z użyciem hamulca ręcznego. Z tym, że bardzo łatwo można się wycwanić - wystarczy, że opanujesz ruszanie na półsprzęgle (z którego cały czas później będziesz korzystał, nie znam nikogo, kto używa hamulca ręcznego w praktyce). Na egzaminie zaciągasz ręczny na jeden ząbek, żeby zaświeciła się kontrolka (kamery wewnątrz auta, kontrolka musi się zaświecić), sam hamulec nie będzie działał. Ruszasz na półsprzęgle, problem znika. 

 

To, że uczyła Cię baba nie ma żadnego znaczenia. Facet, jak widać, też może mieć problemy z opanowaniem samochodu. Kwestia podejścia do kursanta. Sama mam zamiar założyć szkołę ze swoim narzeczonym i kilkoma znajomymi zaraz po ukończeniu studiów. W razie czego zapraszamy na zapas :D

Qui est le prochain?

Opublikowano

brak pewności - przejechanie przez skrzyżowanie ( ja jestem w uliczce i czekam aż rywale przejadą i nie wiem jeśli jest 50m dalej czy mogę jechać czy nie ..+

 - Drogi jednokierunkowe jak sprawdzić jeśli nie ma znaków poziomych .. i pionowych

Koncentracja - patrze na znak wiem co on oznacza i bach po minięciu co to było.. coś macie na poprawę koncentracji?

 

- parkowanie

-zawracanie z infrastrukturą

-przejechanie po łuku

-przejechanie na wzniesieniu

 

 

Uczyła mnie baba i inaczej niż u tego kolesia szczerze mówiąc to żałuje że wydałem 1400 zł  u niej ;/ 

Ja na twoim miejscu żądałbym zwrotu pieniędzy za kurs. Moim zdaniem ta nauczycielka nie powinna w ogóle Cię dopuścić do egzaminu.

Dobrze Ci poradzę, nie wydawaj kasy na egzaminy tylko kup sobie u kogoś innego z 10 godzin i powiedz czego nie umiesz bo to bez sensu wydać 140zł(czy ile tam b kosztuje) za 5minut na placu  WORDu gdzie za tę cenę byś miał dużo więcej nauki (nie wiem ile kosztują dodatkowe godziny).

A i najważniejsze na drodze nie masz rywali tylko innych kierujących:)

 

 

Wzniesienie -  nie wiem jak jest teraz, jak ja zdawałam było coś takiego z użyciem hamulca ręcznego. Z tym, że bardzo łatwo można się wycwanić - wystarczy, że opanujesz ruszanie na półsprzęgle (z którego cały czas później będziesz korzystał, nie znam nikogo, kto używa hamulca ręcznego w praktyce). Na egzaminie zaciągasz ręczny na jeden ząbek, żeby zaświeciła się kontrolka (kamery wewnątrz auta, kontrolka musi się zaświecić), sam hamulec nie będzie działał. Ruszasz na półsprzęgle, problem znika. 

 

To, że uczyła Cię baba nie ma żadnego znaczenia. Facet, jak widać, też może mieć problemy z opanowaniem samochodu. Kwestia podejścia do kursanta. Sama mam zamiar założyć szkołę ze swoim narzeczonym i kilkoma znajomymi zaraz po ukończeniu studiów. W razie czego zapraszamy na zapas :D

Nie dawaj takich porad, nie pamiętasz że wciskając hamulec zasadniczy zapalają się z tyłu lampy? Egzaminator zawsze stoi pod takim kątem aby widzieć tylne lampy. Ja używam hamulca ręcznego w praktyce bo szkoda mi docisku sprzęgła i łożyska.

Opublikowano

Nie dawaj takich porad, nie pamiętasz że wciskając hamulec zasadniczy zapalają się z tyłu lampy? Egzaminator zawsze stoi pod takim kątem aby widzieć tylne lampy. Ja używam hamulca ręcznego w praktyce bo szkoda mi docisku sprzęgła i łożyska.

W takim razie zazdroszczę sumiennego egzaminatora. W naszym łomżyńskim WORDzie plac jest na tyle wielki, że w jednym czasie zdają co najmniej 4 osoby i po prostu nie ma możliwości, żeby tych świateł przypilnować. Radzę na swoim przypadku. Sama zdawałam normalnie, na ręcznym, tylko różnica jest taka, że ja nie miałam z tym problemów, a kolega jak widzisz ma.

Mózgiem świata nie jestem, nie wiem, jak wygląda egzamin w czterech stronach świata. A dociski sprzęgła powinno wymieniać się cyklicznie tak czy siak, bo zużywają się w pierdyliardach innych sytuacji, gdzie ruszanie pod górkę z półsprzęgła jest dziecinną igraszką. Więc rób jak Ci wygodniej ;-)

Qui est le prochain?

Opublikowano

W takim razie zazdroszczę sumiennego egzaminatora. W naszym łomżyńskim WORDzie plac jest na tyle wielki, że w jednym czasie zdają co najmniej 4 osoby i po prostu nie ma możliwości, żeby tych świateł przypilnować. Radzę na swoim przypadku. Mózgiem świata nie jestem, nie wiem, jak wygląda egzamin w czterech stronach świata. A dociski sprzęgła powinno wymieniać się cyklicznie tak czy siak, bo zużywają się w pierdyliardach innych sytuacji, gdzie ruszanie pod górkę z półsprzęgła jest dziecinną igraszką. Więc rób jak Ci wygodniej ;-)

W Kaliszu plac jest na 3 osobówki i 1 dużego a mimo to egzaminatorzy zwracają na to uwagę.

Powiedz mi jaki jest sens cyklicznej wymiany docisku sprzęgła i łożysk? Jeździ się dopóki się nie zużyje(bez problemu można wyczuć kiedy kończy się sprzęgło i wtedy się wymienia), to nie jest wymiana klocków hamulcowych 5 minut i po sprawie, trzeba odkręcić skrzynię biegów od silnika.

Opublikowano

W Kaliszu plac jest na 3 osobówki i 1 dużego a mimo to egzaminatorzy zwracają na to uwagę.

Powiedz mi jaki jest sens cyklicznej wymiany docisku sprzęgła i łożysk? Jeździ się dopóki się nie zużyje(bez problemu można wyczuć kiedy kończy się sprzęgło i wtedy się wymienia), to nie jest wymiana klocków hamulcowych 5 minut i po sprawie, trzeba odkręcić skrzynię biegów od silnika.

Klocki, tarcze, filtry, świece i całą resztę też wymieniasz wtedy, gdy się zużyją. To, co się zużywa trzeba wymieniać co jakiś czas, więc to podlega cyklowi. Nie mówię, że co 50k przejechanych km masz wymienić dociski i łożyska, tak samo jak nie ma reguły na to, co wymieniłam wyżej. Normalna sprawa. 

 

Topic:

Każdy plac jest inny, każdy WORD oferuje inne warunki. Po prostu trzeba się zorientować, co wolno a co nie. Egzamin daje tylko papier, faktycznie kursant uczy się dopiero po samodzielnym wyjechaniu na ulicę, więc po co sobie utrudniać?

Qui est le prochain?

Opublikowano

Ja na twoim miejscu żądałbym zwrotu pieniędzy za kurs. Moim zdaniem ta nauczycielka nie powinna w ogóle Cię dopuścić do egzaminu.

Dobrze Ci poradzę, nie wydawaj kasy na egzaminy tylko kup sobie u kogoś innego z 10 godzin i powiedz czego nie umiesz bo to bez sensu wydać 140zł(czy ile tam b kosztuje) za 5minut na placu  WORDu gdzie za tę cenę byś miał dużo więcej nauki (nie wiem ile kosztują dodatkowe godziny).

A i najważniejsze na drodze nie masz rywali tylko innych kierujących:)

 

Nie dawaj takich porad, nie pamiętasz że wciskając hamulec zasadniczy zapalają się z tyłu lampy? Egzaminator zawsze stoi pod takim kątem aby widzieć tylne lampy. Ja używam hamulca ręcznego w praktyce bo szkoda mi docisku sprzęgła i łożyska.

1 godzina 50 zł + dojechanie do miasta ok.6 zł  .. na kasie nie śpię, a na 10 godzin nie będzie mnie stać

egzamin mam w poniedziałek.. w piątek chciałem go odwołać ale nie dało rady bo za późno.. ide się poniżyć po raz kolejny 

Opublikowano

Powiem Ci, że ja też po swoim "kursie" byłem mega niezadowolony.. no powaga, nie nauczyłem się tam prawie niczego. Praktykę uwaliłem za pierwszym razem przez błędy spowodowane stresem, a drugie podejście dopiero w styczniu. Nie zamierzam dokupować godzin bo te ceny to jakiś żart. Parkowania i inne manewry znam z filmików na youtube i potrafie je zastosować w praktyce, a ten kurs to porażka.

 

Podczas normalnych jazd, łuki, skrzyżowania itp wszystko pokonywałem bez stresu i problemu - z zimną głową, a jak tylko wsiadłem do samochodu na egzaminie to poczułem się jak dziecko w lesie i nie byłem w stanie zrobić nawet łuku... (najpierw ze stresu nie opuściłem ręcznego, a później pogubiłem się przy cofaniu i przypadkiem się zatrzymałem :v). 

No i jeszcze ta różnica sprzęgła.. po 3h jazdy przed egzaminem (ostatnia jazda, według zaleceń instruktorki) przesiadłem się do samochodu na egzaminie i strasznie ciężko było mi wyczuć sprzęgło. Jazdy bezpośrednio przed egzaminem to lipa.

 

Tak jak jeden z przedmówców myślę, że podobnie jak u mnie, umiesz jeździć, ale stres tak bardzo ryje beret, że jest super ciężko.

 Trzeba dzisiaj nie mieć czasu, żeby jutro mieć czas.

Opublikowano

Mimo, że z samochodami mam do czynienia od około 3 roku życia(jako 3 latek spuszczanie z górki na luzie malucha rodziców/odpalanie trabanta dziadka itd. ciągnęło :P ) Jeździłem koparkami/ciężarówkami/osobówkami itd. to zdałem za 3 razem :) strasznie się stresowałem pierwsze 2 razy mimo, że wszystko umiałem to za 3 razem wziąłem sobie tabletki ziołowe(Validol-w aptekach na uspokojenie itd.) zalecane 3 dziennie max, ale wziąłem dokładnie x3 na raz(nwm może mózg na serio zadziałały albo tylko tak sobie wmówiłem) jechałem na totalnej wyjebce  oraz to dało mi + że mój instruktor był wyluzowany(wyglądał  jakby męczył go kac). Jak mówisz, że nawet pod wzniesienie masz problemy to ubiegaj się od baby o zwrot kasy bo, żeby tego Cię nie nauczyła bo przesada bo ona wydaje Ci zaświadczenie dla WORD'u, że jesteś gotowy do przystąpienia do egzaminu. Nie pomogą CI tu rady dobrej wróżki, jeśli nie nauczyłeś się tego na własnej skórze. Jeśli jakimś cudem zdasz, a i tak potem będziesz miał problemy z tymi co wymieniłeś wcześniej to będzie Ci ciężko i zostaniesz Niedzielnym kierowcą lub w ogóle("

brak pewności - przejechanie przez skrzyżowanie ( ja jestem w uliczce i czekam aż rywale przejadą i nie wiem jeśli jest 50m dalej czy mogę jechać czy nie ..+

 - Drogi jednokierunkowe jak sprawdzić jeśli nie ma znaków poziomych .. i pionowych

Koncentracja - patrze na znak wiem co on oznacza i bach po minięciu co to było.. coś macie na poprawę koncentracji?")- to jest najważniejsze.

. Teraz jak liznąłem tego doświadczenia na drogach nie widzę problemu jeśli miałbym zdawać jeszcze raz. W szkołach jazdy instruktorzy teraz nie uczą jak jeździć tylko jak zdać egzamin na prawko i to jest błąd. Jeśli się stresujesz zrób jak ja tylko wcześniej przetestuj, żeby Cię nie otumaniło(ja się czułem dobrze tylko, że wyluzowany). Nic innego nie wymyślisz do poniedziałku.

Coś jeszcze chcesz zapytać pisze pw.  Ale ja tu widzę winę instruktora(ze szkoły jazdy) bo ja bym Cię na egzamin bez tych umiejętności nie wysłał. Trzeba jej było mówić, że tego i tego nie potrafisz może by na to zwróciła większa uwagę.

Opublikowano

Mimo, że z samochodami mam do czynienia od około 3 roku życia(jako 3 latek spuszczanie z górki na luzie malucha rodziców/odpalanie trabanta dziadka itd. ciągnęło :P ) Jeździłem koparkami/ciężarówkami/osobówkami itd. to zdałem za 3 razem :) strasznie się stresowałem pierwsze 2 razy mimo, że wszystko umiałem to za 3 razem wziąłem sobie tabletki ziołowe(Validol-w aptekach na uspokojenie itd.) zalecane 3 dziennie max, ale wziąłem dokładnie x3 na raz(nwm może mózg na serio zadziałały albo tylko tak sobie wmówiłem) jechałem na totalnej wyjebce  oraz to dało mi + że mój instruktor był wyluzowany(wyglądał  jakby męczył go kac). Jak mówisz, że nawet pod wzniesienie masz problemy to ubiegaj się od baby o zwrot kasy bo, żeby tego Cię nie nauczyła bo przesada bo ona wydaje Ci zaświadczenie dla WORD'u, że jesteś gotowy do przystąpienia do egzaminu. Nie pomogą CI tu rady dobrej wróżki, jeśli nie nauczyłeś się tego na własnej skórze. Jeśli jakimś cudem zdasz, a i tak potem będziesz miał problemy z tymi co wymieniłeś wcześniej to będzie Ci ciężko i zostaniesz Niedzielnym kierowcą lub w ogóle("

brak pewności - przejechanie przez skrzyżowanie ( ja jestem w uliczce i czekam aż rywale przejadą i nie wiem jeśli jest 50m dalej czy mogę jechać czy nie ..+

 - Drogi jednokierunkowe jak sprawdzić jeśli nie ma znaków poziomych .. i pionowych

Koncentracja - patrze na znak wiem co on oznacza i bach po minięciu co to było.. coś macie na poprawę koncentracji?")- to jest najważniejsze.

. Teraz jak liznąłem tego doświadczenia na drogach nie widzę problemu jeśli miałbym zdawać jeszcze raz. W szkołach jazdy instruktorzy teraz nie uczą jak jeździć tylko jak zdać egzamin na prawko i to jest błąd. Jeśli się stresujesz zrób jak ja tylko wcześniej przetestuj, żeby Cię nie otumaniło(ja się czułem dobrze tylko, że wyluzowany). Nic innego nie wymyślisz do poniedziałku.

Coś jeszcze chcesz zapytać pisze pw.  Ale ja tu widzę winę instruktora(ze szkoły jazdy) bo ja bym Cię na egzamin bez tych umiejętności nie wysłał. Trzeba jej było mówić, że tego i tego nie potrafisz może by na to zwróciła większa uwagę.

U niej jakoś ruszałem z tego wzniesienia, na łuku też jakoś dawałem rade ale na egzaminie to padałem na łuku i raz na wzniesieniu mi padł silnik bo warczał/trząsł samochodem ale jakoś przejechałem ;/

ostatnio wziąłem sobie melise i miałem wyjebane ale padłem już na placu więc pozostaje mi kupić godziny u innego instruktora i tyle 

 

Temat do zamknięcia

Dzięki za rady ludzie

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...