Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Co zrobić by było lepiej?


dxxz

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hej,

Mam 17 lat i jestem ze swoją dziewczyną od 5 miesięcy, od pewnego czasu, występują naprawdę najróżniejsze problemy, które coraz to bardziej osłabiają związek. To widać...

Czasem daliśmy się ponieść wyobraźni i wyobrażaliśmy sobie przyszłość, i w ogóle. Oraz powiedziała, że nudzi ją codzienne pisanie, nie jestem z nią na odległość, mieszkamy w tym samym mieście.

Po prostu, bardzo ją kocham i nie chcę stracić, chcą o nią walczyć i chcę pokazać że naprawdę mogę się przystosować żeby jej pasowało, bo to dla mnie nie problem. 

Co mogę zrobić, żeby uratować ten związek, żeby coś jeszcze z tego było.

Dodam, iż dziś mam się z nią spotkać, chciałbym z nią o tym pogadać... :(

I naprawdę, jeśli macie pisać "tego kwiatu jest pół światu", odpuście sobie, nie zamierzam zmieniać dziewczyn jak przysłowiowe skarpetki, chcę sobie ułożyć życie z jedną.

Opublikowano

W wieku 17 lat niby znalazleś kobiete, z którą spędzisz resztę swojego życia, tą jedyną, którą kochasz? Ciężko w to uwierzyć.

Jak masz problem to po prostu porozmawiaj z nią. 

Opublikowano

W wieku 17 lat niby znalazleś kobiete, z którą spędzisz resztę swojego życia, tą jedyną, którą kochasz? Ciężko w to uwierzyć.

Jak masz problem to po prostu porozmawiaj z nią. 

Naprawdę, mam taki zamiar. Serio jest to nie możliwe? Wytrwać te parę lat i wspólnie wyjechać choćby na studia? :(

Opublikowano

Nie wydaje mi się że otrzymasz tu rzetelną pomoc gdyż jest to MPC gdzie średnia wieku to 14 lat.

Pogadajcie ze sobą jak to ma wyglądać bo podejmować taką decyzje w wieku 17 lat to jak dla mnie głupota jesteś młody ,a już szukasz związku do końca życia.

784091427630431250239.png
Regulamin sygnatur


Opublikowano

Nie rozumiem kolegi @1361622928-U485574.pngArdina :p Co przeszkadza wiek? Wiek =/= dojrzałość. Niektórzy już są bardziej dojrzali w wieku 14-15 lat, a inni np. w wieku dopiero 20-25 lat. Różnie z ludźmi jest, różni oni są.

Sama poznałam kogoś cudownego mając te 17 lat i jestem z nim do dzisiaj, a w obecnej chwili 21 mi leci.

 

Wracając do pytania w temacie - jeśli jej nie pasują ciągłe kłótnie to uświadom jej proszę, że jeśli wyobraża sobie związek bez kłótni to nie warto chyba się zabierać za nic. Ludzie się kłócą w związkach, to normalne. Popatrzmy na swoich dziadków, którzy tyle lat ze sobą są, pomimo że wiele kłótni przeszli, o których my nawet nie musimy mieć pojęcia. Ja ze swoim ostatnio też się bardzo kłóce, a dodam że w moim przypadku jest ciężej, gdyż ja ze swoim mieszkam w innych miastach. Fakt - jeździmy ciągle do siebie, spotykamy się, jednak kiedy nie jesteśmy przy sobie to jest wtedy o wiele więcej kłótni, jednak mimo to wiemy że po 1-2 kłótniach nie zamierzamy rezygnować z czegoś co budujemy od kilku lat. W końcu ten związek musi być wybudowany na jakiś fundamentach. Kłótnie to rzecz naturalna i według mnie ona pokazuje nam tylko jak na sobie nam zależy. Równie dobrze ta druga osoba mogłaby nas olać, gdyby jej tylko na nas nie zależało.

Walcz o nią, jeśli ją szczerze kochasz i wiesz że to jest ta jedyna. Wierzę w Twoje dobre intencje. Jednak nie zmuszaj jej do niczego - jeśli uzna, że chce odejść - pozwól jej odejść. Wiem z własnego doświadczenia, że walki o kogoś sensu nie mają (po zerwaniu w sensie). Wtedy tej osobie co zrywała jeszcze bardziej odechciewa się tak nachalnej osoby.

 

Jak masz jakieś pytania jeszcze konkretne to pisz śmiało (tylko wtedy dodaj mój nick do posta żebym miała powiadomienie), bo mogło mi się też coś zapomnieć o jakiejś kwestii powiedzieć.

­VeIMQWU.png

Opublikowano

Sama poznałam kogoś cudownego mając te 17 lat i jestem z nim do dzisiaj, a w obecnej chwili 21 mi leci

 

@kavoweciastko gratuluje wytrwania w związku i życzę szczęścia :P

Haha, ja miałam 14 kiedy swojego poznałam i jesteśmy razem już 6lat xD

 

@1361622928-U485574.pngdxxz - może opisz swoje problemy lub konkretnie powiedz co się dzieje bo z tego co napisałeś trudno cokolwiek Ci doradzić.

Opublikowano

 

 

 chcę pokazać że naprawdę mogę się przystosować żeby jej pasowało, bo to dla mnie nie problem. 

No tak i będziesz kolejnym pantoflarzem, który myśli, że przez całkowite oddanie i uległość "utrzyma" przy sobie kobietę.W każdym zdrowym i normalnym związku musi być miłość obydwu stron, musi być pożądanie, ciekawość.Jeżeli tego nie ma to po prostu taki związek albo się rozpada, albo właśnie tak wegetuje.

 

 

powiedziała, że nudzi ją codzienne pisanie

Pisać to ona może ze swoimi koleżankami, a nie ze swoim chłopakiem.Pisząc dziennie kilkadziesiąt smsów zabijasz po prostu swoją atrakcyjność, niszczysz ciekawość.Ona powinna czekać z niecierpliwością na kolejne spotkanie, a nie mieć z tobą kontakt 24/7...

W/w najlepiej działają przy nowo poznanej osobie, tobie teraz będzie to dużo trudniej wdrążyć w życie.

Opublikowano

Nie rozumiem kolegi @1361622928-U485574.pngArdina :P Co przeszkadza wiek? Wiek =/= dojrzałość. Niektórzy już są bardziej dojrzali w wieku 14-15 lat, a inni np. w wieku dopiero 20-25 lat. Różnie z ludźmi jest, różni oni są.

Sama poznałam kogoś cudownego mając te 17 lat i jestem z nim do dzisiaj, a w obecnej chwili 21 mi leci.

 

Wracając do pytania w temacie - jeśli jej nie pasują ciągłe kłótnie to uświadom jej proszę, że jeśli wyobraża sobie związek bez kłótni to nie warto chyba się zabierać za nic. Ludzie się kłócą w związkach, to normalne. Popatrzmy na swoich dziadków, którzy tyle lat ze sobą są, pomimo że wiele kłótni przeszli, o których my nawet nie musimy mieć pojęcia. Ja ze swoim ostatnio też się bardzo kłóce, a dodam że w moim przypadku jest ciężej, gdyż ja ze swoim mieszkam w innych miastach. Fakt - jeździmy ciągle do siebie, spotykamy się, jednak kiedy nie jesteśmy przy sobie to jest wtedy o wiele więcej kłótni, jednak mimo to wiemy że po 1-2 kłótniach nie zamierzamy rezygnować z czegoś co budujemy od kilku lat. W końcu ten związek musi być wybudowany na jakiś fundamentach. Kłótnie to rzecz naturalna i według mnie ona pokazuje nam tylko jak na sobie nam zależy. Równie dobrze ta druga osoba mogłaby nas olać, gdyby jej tylko na nas nie zależało.

Walcz o nią, jeśli ją szczerze kochasz i wiesz że to jest ta jedyna. Wierzę w Twoje dobre intencje. Jednak nie zmuszaj jej do niczego - jeśli uzna, że chce odejść - pozwól jej odejść. Wiem z własnego doświadczenia, że walki o kogoś sensu nie mają (po zerwaniu w sensie). Wtedy tej osobie co zrywała jeszcze bardziej odechciewa się tak nachalnej osoby.

 

Jak masz jakieś pytania jeszcze konkretne to pisz śmiało (tylko wtedy dodaj mój nick do posta żebym miała powiadomienie), bo mogło mi się też coś zapomnieć o jakiejś kwestii powiedzieć.

 

Wielkie dzięki za zrozumienie, w razie problemów odezwę się. :)

 

 

 

@1361622928-U485574.pngdxxz - może opisz swoje problemy lub konkretnie powiedz co się dzieje bo z tego co napisałeś trudno cokolwiek Ci doradzić.

 

To dosyć skomplikowane, jednak dziś byłem się z nią spotkać, wszystko się wyjaśniło, z tego co powiedziała, nie ma zamiaru mnie zostawić, w ogóle było niczym z marzeń, bez problemów, kłótni, krzyków, 3/4 spotkania uśmiech na jej twarzy którego mi tak długo brakowało, ulga nie do opisania. ;)

 

 

No tak i będziesz kolejnym pantoflarzem, który myśli, że przez całkowite oddanie i uległość "utrzyma" przy sobie kobietę.W każdym zdrowym i normalnym związku musi być miłość obydwu stron, musi być pożądanie, ciekawość.Jeżeli tego nie ma to po prostu taki związek albo się rozpada, albo właśnie tak wegetuje.

Pisać to ona może ze swoimi koleżankami, a nie ze swoim chłopakiem.Pisząc dziennie kilkadziesiąt smsów zabijasz po prostu swoją atrakcyjność, niszczysz ciekawość.Ona powinna czekać z niecierpliwością na kolejne spotkanie, a nie mieć z tobą kontakt 24/7...

W/w najlepiej działają przy nowo poznanej osobie, tobie teraz będzie to dużo trudniej wdrążyć w życie.

 

Ustaliliśmy pewne kwestie, które oboje zatwierdziliśmy i jest okej. W każdym razie, dziękuję za rady, będę starał się je wdrażać w życie, mam nadzieję że będzie lepiej.

 

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie. ;)

 

@kavoweciastko , gratuluję wytrwałości, i życzę jak najmniej problemów w związku. ;)

Opublikowano

Tak to czytam i czytam... ciekawe rzeczy tu się dzieją. Twierdzisz że możesz się przystosować do dziewczyny, ale czy w związku nie chodzi o to by być sobą? Moja chciała mnie "przystosować" i teraz jest singielka. Jesteście razem tylko 5 miesięcy, daj trochę czasu na rozwinięcie związku.

61093c6efb.png

 

Opublikowano

może s e x was do sebie zbliży?

chyba że już pukałeś wtedy będziesz musiał wymysleć coś innego np. kup jej pieska :)

EDEN 2q1dnaw.pngHAZARD

Opublikowano

Hej, napiszę swoimi słowami.

Według mnie świat nie kończy się na jednej dziewczynie, jeżeli ci się nie uda z tą "jedyną", to na świecie jest wiele "Gąsek" :). Ale przejdźmy do rzeczy, jeżeli ją naprawdę kochasz i zależy ci na niej, daj jej "odetchnąć", trochę żyć, bo sam napisałeś "Nudzi ją codzienne pisanie". To, że mieszkacie w jednym mieście nie jest jakąś przeszkodą. Ja kiedyś zerwałam ze swoim byłym, chodziliśmy do jednej szkoły i codziennie mówił "Kocham cię", "Jaka ty jesteś wspaniała" codziennie do mnie pisał setki sms-ów oraz przychodził do mnie itp ... nie wytrzymałam, dusiłam się tym już, bo sama nie mogłam za nim zatęsknić, ani mu powiedzieć "Kocham cię". Dziewczyna potrzebuję trochę przestrzeni, nie piszę ci, abyś przestał wgl się odzywać. Jakieś sms-y na dobranoc czy coś, mogę być, ale z umiarem - dystans. Jeżeli ci na niej zależy i ją kochasz, to zrób tak i powodzenia, kolego. :)

Opublikowano

Jak na moje to musisz przestać być pizdeczką, która lata 24/7 za swoją dziewczyną i spełnia każdą zachciankę - związek jest dwustronny, musisz też być atrakcyjną osobą dla niej - jeśli się płaszczysz, latasz za nią i ogółem pokazujesz, że to ona ma jaja w tym związku to nie dziwota, że ją to nudzi :ninja:

Opublikowano

Raczej w wieku 17lat układać sobie życie z jedną to trochę przesada..

Dlaczego?

 

Jeżeli Tobie na dziewczynie zależy to jej to udowodnij, ale pamiętaj - miłości nie da się kupić, czy wymusić. Jeżeli ona nie chce tego ciągnąć, lub widzisz, że jesteś dla niej mniej atrakcyjny niż wcześniej (nie chodzi mi tutaj tylko o pożądanie) to po prostu musisz sobie odpuścić. 

Opublikowano

Beka z forumowych kochasiów :D Genialne rady typu "Nie pisz do niej, to jej ma zależeć na tobie", "W wieku 17 lat szukasz kobiety na całe życie?" czy "Może seks was zbliży?" doradzane przez gimnazjalistów z forów...

 

fat-computer-nerd.jpg

 

 

Generalnie są dwa typy mężczyzn w związkach. Dżentelmeni, którzy swoją kobietę kochają i zrobią dla niej wszystko i prostacy, którzy uważają, że to dziewczyna ma się o niego starać, którzy kobiet nie szanują i po prostu są skurwielami. Podobno niektóre dziewczyny takich lubią.

 

Ja tam zdecydowanie bardziej polecam bycie dżentelmenem, pisz, rozmawiaj z nią cały czas ale przy tym postaraj się być po prostu ciekawy. Weź ją na jakąś wycieczkę, kup jej raz na jakiś czas kwiaty, często jej mów, że ją kochasz, znajduj wam jakieś zajęcia itd. Nie daj się jej nudzić bo związek trwający w stagnacji to najgorsze co może być. 

 

A skurwielami co ci będą mówić, że jesteś "pantoflarzem" się nie przejmuj, c***a wiedzą o prawdziwych kobietach.

742611478555387739101.jpeg

Opublikowano

Hej, napiszę swoimi słowami.

 

Według mnie świat nie kończy się na jednej dziewczynie, jeżeli ci się nie uda z tą "jedyną", to na świecie jest wiele "Gąsek" :). Ale przejdźmy do rzeczy, jeżeli ją naprawdę kochasz i zależy ci na niej, daj jej "odetchnąć", trochę żyć, bo sam napisałeś "Nudzi ją codzienne pisanie". To, że mieszkacie w jednym mieście nie jest jakąś przeszkodą. Ja kiedyś zerwałam ze swoim byłym, chodziliśmy do jednej szkoły i codziennie mówił "Kocham cię", "Jaka ty jesteś wspaniała" codziennie do mnie pisał setki sms-ów oraz przychodził do mnie itp ... nie wytrzymałam, dusiłam się tym już, bo sama nie mogłam za nim zatęsknić, ani mu powiedzieć "Kocham cię". Dziewczyna potrzebuję trochę przestrzeni, nie piszę ci, abyś przestał wgl się odzywać. Jakieś sms-y na dobranoc czy coś, mogę być, ale z umiarem - dystans. Jeżeli ci na niej zależy i ją kochasz, to zrób tak i powodzenia, kolego. :)

 

Właśnie wiem, dużo osób mi mówi, że zbyt bardzo "ją ograniczam", tym że np. jestem zazdrosny, a ciężko nie być i tym podobne. Staram się wejść w inną taktykę i po prostu, być sobą, nie powielać czegoś co mówiłem, okazywać jej to przy spotkaniu. Dlatego muszę przestawić się na ten dystans i przestrzeń dla niej. Dziękuję. :)

 

 

Jak na moje to musisz przestać być pizdeczką, która lata 24/7 za swoją dziewczyną i spełnia każdą zachciankę - związek jest dwustronny, musisz też być atrakcyjną osobą dla niej - jeśli się płaszczysz, latasz za nią i ogółem pokazujesz, że to ona ma jaja w tym związku to nie dziwota, że ją to nudzi :ninja:

 

Wiesz, należę do osób które nie mają wysokiej samooceny, moim zdaniem, natrafił się cud, że ją poznałem i z nią jestem. Miałem trudności z podejściem do dziewczyny, ze względu na nieśmiałość, dlatego robię co mogę, żeby nie trzymać jej przy sobie, a zagwarantować taki fundament w postaci zgody, miłego słowa. Po prostu, należę do tych co nie lubią się z nikim kłócić i wolą ulec by było okej. Owszem, dosyć często słyszę, że ją kręcę, więc sądzę że coś we mnie widzi.  :unsure:

 

 

 

Jeżeli Tobie na dziewczynie zależy to jej to udowodnij, ale pamiętaj - miłości nie da się kupić, czy wymusić. Jeżeli ona nie chce tego ciągnąć, lub widzisz, że jesteś dla niej mniej atrakcyjny niż wcześniej (nie chodzi mi tutaj tylko o pożądanie) to po prostu musisz sobie odpuścić. 

 

Staram się jak mogę... Zmiana postępowania, zrozumienie jej charakteru, tego co ją denerwuje, i podejście do tego logicznie przeciwnie, powinno mi pomóc.  :unsure:

 

 

Generalnie są dwa typy mężczyzn w związkach. Dżentelmeni, którzy swoją kobietę kochają i zrobią dla niej wszystko i prostacy, którzy uważają, że to dziewczyna ma się o niego starać, którzy kobiet nie szanują i po prostu są skurwielami. Podobno niektóre dziewczyny takich lubią.

 

Ja tam zdecydowanie bardziej polecam bycie dżentelmenem, pisz, rozmawiaj z nią cały czas ale przy tym postaraj się być po prostu ciekawy. Weź ją na jakąś wycieczkę, kup jej raz na jakiś czas kwiaty, często jej mów, że ją kochasz, znajduj wam jakieś zajęcia itd. Nie daj się jej nudzić bo związek trwający w stagnacji to najgorsze co może być. 

 

A skurwielami co ci będą mówić, że jesteś "pantoflarzem" się nie przejmuj, c***a wiedzą o prawdziwych kobietach.

 

Napisałem na tym forum, gdyż dosyć często widuję osoby które naprawdę chcą pomóc, pomyślałem że może i mi pomogą i się nie myliłem.  ^_^

Szanuję ją, nigdy na nią nie podniosłem głosu, nigdy jej nie ubliżałem, pamiętam o każdej okazji, imieniny, urodziny, itd. 

Staram się szukać wspólnych zajęć, lecz jestem trochę ograniczony, gdyż ona trenuję dyscyplinę sportową, 3x w ciągu tygodnia trening... Dlatego zostaje mi 2 dni w tygodniu, i dwa w weekend. (w wakacje ma ich nie mieć, może się ułoży).

 

Dzięki za miłe słowa, czasem serio nie wiem, czy robię dobrze gdy tylko ja się jakby staram, lecz sądzę że chłopak powinien działać, a poza tym, nie chcę jej wystawiać na jakieś próby, żeby się zaczęła martwić czy coś.

 

Ogółem dziękuję wszystkim za zainteresowanie, jak na razie jest odrobinę lepiej. Oby tak dalej w tą stronę. :)

Opublikowano

jezeli jest to twoja pierwsza dziewczyna  to tylko Ci sie wydaje ze to jest ta jedyna, zwykle zauroczenia lub fascynacja, jezeli z nia wytrzymasz kilka lat to i tak prawdopodobnie to sie rozpadnie chcoairz zdarzaja sie wyjatki. Jezeli Ci tak bardzo zalezy na tym zwiazku to pogadaj z nia co moglibyscie wspolnie zrobic aby bylo lepiej

Opublikowano

Jeśli sam nie potrafisz rozwiązać takich problemów to jak widać nie dojrzałeś do związku, wróć do grania w lola, dziękuje do widzenia. 

Opublikowano

Ludzie, ale co Wy pierdolicie? No skoro jest taki dojrzały, a według tych co tak nie uważają są gimbusami to po co pyta się w ogóle na takim forum? Nic do Ciebie nie mam i nie uważaj to za atak, ale czy to na pewno dobre miejsce do rozmowy na takie tematy? Nie możesz pogadać z rodzicami/rodziną, która ma swoją drugą połówkę? Oczywiście nie bierz pomysłów, jeżeli jakaś rodzina jest patologiczna, czy coś (ale zakładamy, że tej patologii nie ma).

 

 

Nie robi się związków na siłę, możesz tego nie chcieć, ale i tak czy siak, jeżeli druga strona nie chce to nie będzie. Jesteś zazdrosny? Normalna i zdrowa reakcja, chyba że zamierzasz komuś przywalić, gdy na nią spojrzy - cenisz ją.

 

 

A tutaj to nie wiem co można napisać, weź ją gdzieś - tylko nie na jakiś typowy klasyk jak jakiś mały piknik w nocy, czy coś.

 

 

 

 

Ja tam zdecydowanie bardziej polecam bycie dżentelmenem, pisz, rozmawiaj z nią cały czas ale przy tym postaraj się być po prostu ciekawy. Weź ją na jakąś wycieczkę, kup jej raz na jakiś czas kwiaty, często jej mów, że ją kochasz, znajduj wam jakieś zajęcia itd. Nie daj się jej nudzić bo związek trwający w stagnacji to najgorsze co może być. 

 

A skurwielami co ci będą mówić, że jesteś "pantoflarzem" się nie przejmuj, c***a wiedzą o prawdziwych kobietach.

 

 

xD  xD  xD

 

Nawet nie wiesz jak ja bym chciał, żeby tak było, z resztą widziałem, jakie osoby mają dziewczynę, a żeby nazwać ich kulturalnymi to musiałbyś się nachlać i to nie dlatego, żeby z nimi pogadać, a po to by Ci to tak skrzywiło kąt widzenia. Jedyne atuty jakie te osoby posiadają to dobra budowa, a dokładniej mówiąc siła, bo po kółku nie mają siły.

pyhvh7E.png


 


Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...