Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Historia Houn' A Z Katarou.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nadchodził z Zachodu. Zbroje miał brudną, a miecz zakrwawiony.

Jego włosy były splątane w kok, który leżał mu na powiewającej pelerynie.

Nie wyglądał na "żółtodzioba" w walce z potworami. Było to widoczne po licznych siniakach i zadrapaniach na jego rękach.

Twarz miał przeciętną z jedną drobną blizną pod prawym okiem. Ślad zadrapania był mało widoczny, ale dawał mu się często w znaki, gdy walczył z potworami.

 

Przybysz wszedł do miasta, które po jego wejściu całe zamilkło.

Nie była to duża mieścina, lecz ludności w niej nie brakowało.

Wioskę zamieszkiwali bardziej zamożni ludzie, tacy jak kowale lub handlarze.

 

Nieznajomy podszedł do Strażnika Wsi i zadał mu pytanie:

-Czy widzieliście może tutaj jakieś dziwne zdarzenia panie?

-Nie rozmawiam z nieznajomymi. Podaj swe imię, a usłyszysz z mych ust odpowiedź.- rzekł Strażnik.

-Jestem Houn. Houn z Katarou (czytaj; kataroł).

-Cóż drogi przybyszu, mamy tutaj przypadki chorób zakaźnych, lecz nie znamy powodów ich występowania.

 

Houn odwrócił się i poszedł w stronę łąki zwanej "úre". Z wiedzy swojej wiedział, że z j. elfiego "úre" to żar, czyli zmierzał na łąkę żaru znajdującą się tuż za tajemnym portalem.

Za bramami wioski nie było w ogóle życia. Dzikie potwory były nadzwyczaj spokojne, oprócz jednego- Hea Tea.

Bydlak atakował grupami, lecz Houn bez zawachania swym Mieczem Księżyca zabijał go bez wachania.

 

Przybysz doszedł do portalu. Przejście przez niego wydawało się łatwe.

Z oddali nie było widać Staruszka, który pilnował portalu.

Skąd, więc się wziął? Houn ze stanowczą miną podszedł do starca.

 

Ten plugawy starzec kazał sobie płacić tysiąc yang za przejście przez portal.

Houn posiadał o wiele więcej yang, lecz nie udaje pieniędzy na prawo i lewo jak znany wszystkim muzyk Yu- Hwan.

Wojownik odszedł i usiadł na pobliskim wielkim głazie. Wpatrywał się w starca cały czas. Jakby czego oczekiwał.

Zmierzch zapadł. Houn wyciągnął miecz i przyłożył go do pomarszczonego gardła staruszka.

Starzec zląkł się i przepuścił przybysza przez portal.

 

Wojownik dostał się do "nand nar", czyli Doliny Ognia. Było tam nie mniej niż poniżej normalnej temperatury letniej.

Zbroja Houn' a nie pozwalała mu takie warunki. Nagrzewała się i parzyła ciało wojownika.

Odważny przybysz zdjął ją i poszedł dalej. Napotkał leżącego człowieka obok świecącego kamienia.

Człowiek ten pod naciskiem uderzenia głazu pewnie zemdlał. Houn sprawdził czy żyje.

Niestety bojownik który leżał obok głazu już nie żył. Miał za to przy sobie zbroję i dwa flakoniki ze świecącym napojem.

Zbroję, jak i flakoniki Houn zabrał. Ruszył w dalszą drogę.

 

Zbroja była wyśmienita, jak na płonące klimaty, a flakony miały przyjemny zapach "tatharu".

Zmęczony wojownik z daleka wyczuwał zagrożenie dzięki swoim amuletom karmy.

Posiadał je dwa- jeden na potwory, a drugi na istoty magiczne.

Zbliżał się "uial", a Houn prawie był na miejscu.

 

Stanął po środku półkola które było namalowane na ziemi jakimś ostro zakończonym kijem.

Wnet pojawił się Czerwony Smok i jego Wojownicy.

Houn szybko wypił dwa flakoniki po człowieku, którego znalazł i z okrzykiem "Za rebelie Sury!" pobiegł z zapałem do walki.

 

Jak się okazało napój z flakonów dodawał Houn'owi siły i zręczności, jak i obrony.

Wojownicy poszli na pierwszy ogień. Przed walką bojownik użył umiejętności zwanej Gryfnym Szczęściem, które dawało mu szybkość ciała i poruszania się.

Czworo posłańców smoka zostało zabitych za pomocą Księżycowego Miecz i uników, które Houn stosował.

 

Pozostało rozprawić się ze smokiem.

Smoki miały jeden słaby punkt- zęby. Jeśliby ktoś wyrwał ów ząb, mógłby uratować wioskę przed chorobą zupełnie nie znaną.

Walka była zacięta, Houn odskakując kilkanaście razy, od razu ruszał, aby atakować najpierw nogi smoka.

Smok nie był taki trudny jak się wydawało- był bardzo słaby w pobliżu świecących kamieni, zwanych Metin' ami.

 

Houn zauważył to i pobiegł w miejsce śmierci człowieka, którego spotkał po drodze do smoka.

Dalej był tam Metin. Smok nie mógł atakować przy kamieniu.

Podupadł z bólu jaki mu oddawał świecący kamień, a wtedy Houn wyrwał ząb smokowi.

Wbił mu go w serce i upadł na ziemię.

 

Obudził się po dwóch dniach w domu Strażnika Wsi.

Zaczął rozmawiać ze Strażnikiem:

-Kto mnie tutaj przyniósł?

-Nasz patrol, który miał poszukać zaginionego żołnierza.

-Ahh, już wiem kim był człowiek którego zastałem martwego przy drodze.

-Nie obraź się, ale mój patrol wziął ząb smoka, aby uratować wioskę, a dla ciebie nasz szewc wykonał nowy pancerz.

-Jaki?- z poważną miną spytał Houn

-Pancerz ze smoczej skóry- najlepszy jaki kiedykolwiek istniał.

 

Houn podziękował i powędrował w stronę północy...

Jak zrobić KOX Surę? Oto odpowiedZ

Opublikowano

Okej...

To jest ukryta treść, proszę

...^^

 

To jest ukryta treść, proszę

?:D

 

To jest ukryta treść, proszę

Fantazja cie ponosi.

 

Dalej nie mogłem czytać, zero interpunkcji, brak poprawności gramatycznej...

Jeżeli miałbym ocenić - 4/10, fabuła ciekawa, jednak reszta - tragiczna.

Opublikowano

@UP

Bo smok nie mógł atakować przy metinie to ma do smoka :lol:

 

Nie najgorsze, koniec taki zbytnio nie rozwinięty ale OK

Bądź człowiek! Jebnij minusa

sygnabysketchy132313.png

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

"Bydlak atakował grupami" :huh:

"Niestety bojownik" o.O

najlepsze: "Zbroja była wyśmienita" xD

"Zbliżał się "uial"" bład... <_<

"Dalej był tam Metin" a nie lepiej: dalej był metin? no lub coś takiego :mellow:

Podupadł z bólu jaki mu oddawał świecący kamień" whats? :huh:

ale co do opowiadania, początek jest fajny za to +

logozespolu.gif

kliknij w logo

:)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...