Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Survivalowe rozważania i takie tam sobie złośliwości.


Vaxus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Respawny, skile i inne drzewka

 

Kupujesz grę. Twój pierwszy kontakt z grą „survivalową”. Tworzysz postać, przeglądasz swój plecak, masz latarkę, coś do picie, parę butów itp. Generalnie masz zestaw początkującego. Niedużo, ale zawsze coś. Wybierasz serwer i klikasz magiczne „join”, czekasz.
Bummm… bach… strzał… śmierć
Jedyne co widzisz, to „widok pośmiertny swojej postaci”.
- Jak to? Dlaczego? – zadajesz sobie pytanie.
Dlaczego? Ja Ci powiem. Dałeś się nabrać. Co? Gra ma wbudowaną ochronę dla postaci respiącej się w grze?  Bzdura, nie wszystkie gry mają. A jak mają, to jest on debilny i można sobie w d*** go wsadzić. I to głęboko.
Mało tego. Po pewnym czasie, zaczynasz się do tego przyzwyczajać, a nawet mając już „co-nie-co” w plecaku stwierdzasz:
- Ehhhh… niewiele tego było. Ma jeszcze parę innych itemków.
Wszystko fajnie, ale niesmak pozostaje. Coś Ci jednak nie pasuje. Grasz, ale wiesz, że tak nie powinno być.
- No to jak powinien wyglądać taki idealny system?- zapytasz.
Nie ma. Nie ma idealnego, ale można go zbudować w oparciu o normalne, przejrzyste zasady i prostą mechanikę gry.
Przedtem nim rozleje swoje wizje na ten temat, to muszę tylko napomknąć, że nie jestem programistą, nie mam nic wspólnego z tworzeniem gier. Wszystko co piszę, opieram jedynie na doświadczeniach zwykłego gracza (no dobra, może trochę bardziej doświadczonego wink.gif ) i tego co mówią i piszą inni.
Na początku powiem, że problem  nie dotyczy tylko początkującego gracza w sensie „dopiero co kupił grę”, ale także każdego z nas. Każdego, który dołącza do gry swoją postacią mając już nawet kilkaset przegranych godzin na koncie.
Respawn, czyli tam gdzie… serwer poniesie
Jakże problematyczne. Nie do końca da się go doprowadzić do idealnego, w sensie jego działania ale w połączeniu z odpowiednią ochrona Gracza (o której troszkę dalej) można wymóc co najmniej jego dobre „zachowanie”.
Dlaczego twórcy gier tak mało przywiązują uwagi do tego problemu, który dla nas Graczy istnieje? Nie wiem, ale na pewno nie jest problemem technicznym albo zajmującym niebotyczne zasoby. Bo to może mieć miejsce  wtedy,  gdy nagle chce się zrespić np. 50 osób, ale nie gdy jedna czy kilka.  Moim zdaniem respawn powinien być BARDZO LOSOWY. Niesie to za sobą pewne niedogodności dla wszystkich, no ale cóż. Jak survival, to… prawie survival, ale równy dla wszystkich. Miejsca respawnu powinny być tak zlokalizowane aby były one oddalone od zabudowań, a jeśli już przy zabudowaniach, to powinno ich być kilkanaście albo i więcej. Mógłbym nawet zaryzykować i zaproponować dodanie kilku (ale losowych, nie na zasadzie, że jak się wylogowałeś obok, to zalogujesz się np. w najbliższym budynku, tak nie) respawnów w mieście/zabudowanich. Niech Ci, którzy polują na respiących się, też czują czyjś oddech na karku. „Odrodzenia” powinny być umiejscowione w miejscach najmniej dostępnych, a zarazem dających poczucie jakiejkolwiek ochrony, np. las albo w budynku(jeśli przyjąć respienie w zabudowie). Istotne też jest to, że postać powinna się odrodzić za drzewem, za skałą, za krzakiem, za ścianą…I naprawdę powinno ich być kilkadziesiąt, jak nie kilkaset na mapę. Zasada. Wchodzisz do gry, zrespi Cię za każdym razem różnych miejscach, nawet na drugim końcu mapy, nawet jak będzie to ten sam serwer.
- Ale ja się wylogowałem, bo do mnie strzelali, bo mama mi kazała iść spać… bo chciałem dołączyć… ja tak długo tam szedłem…
Trudno k***a, trudno. Na coś się trzeba zdecydować. Możesz sobie powiedzieć, że kiedy ty robisz kompa/grę OFF, to Twoja postać nadal żyje i sobie gdzieś chodzi lub jeździ. Gdzie? A co Cię to obchodzi. Myślisz, że ją to interesuje co Ty robisz ? Jak survival, to… prawie survival, ale równy dla wszystkich.
eXPowe drzewko
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Na początku system rangowo/drzewkowo/skilowy. Po co? Ja się pytam. Po co? Na co to komu potrzebne? Jeśli grasz w grę, to z dnia na dzień przez samo granie nabierasz doświadczenia. TY i Twoja postać. Poznajesz mapę, wiesz gdzie czego szukać, wiesz jak strzelać, wiesz ile czego możesz zabrać, wiesz na ile starczy Ci picia, jedzenia… wiesz, wiesz, wiesz. Uczysz się z dnia na dzień. Proste? Tak. Po cholerę Ci jakieś XP? Bo co? Bo ktoś kto zabił więcej zombie, ludzi i może nagle np. więcej pomieścić w tym samym plecaku co ty…
- Ale zdobyty ExP pomaga mi w zdobyciu „lepszego damage” i mogę zwiększyć swoją ochronę
No pewnie, razem z debilnym rozróżnieniu, że kula w głowie z pistoletu daje mniej dmg niż z snajpy jest idealnym systemem… dla debili. Nie martw się,  w realu efekt takiej dziurki w głowie jest taki sam. Leżysz martwy. Jestem wstanie zrozumieć ochronę „bo znalazłem i założyłem kawałek blachy na siebie”, bo mam hełm, bo mam siatkę maskującą… ale nie ochronę wynikającą z jakiegoś durnego XP i co za tym idzie rozwoju drzewka Bardziej powinno się zwracać uwagę na to, gdzie strzelasz i z czego ale z zachowaniem realnych „doznań”, bo jak wspomniałem „dziura w głowie jest dziurą”.
EXP jest ble, ble, ble!
- Ej…. no. To chociaż może rangi by zostały?
Mogą, ale jedynie wtedy gdy nie będą one miały wpływu na rozgrywkę. Nie będą one dawały przewagi na mapie, w walce. Niech wynikają one z czasu spędzonego w grze. Niech na przykład ranga „master” będzie dostępna dla Gracza jeśli ten spędził ponad 1000 godzin w grze i niech będzie ona widoczna  tylko w spisie np. na oficjalnym forum.
A propos, proponuje, też usunąć z gry wszelkiego rodzaju informacje „po najechaniu celownikiem” na innego gracza. Co to ma być? Ręczny „body radar”? 
- Dobra, dobra. Gdzie ten wspomniany system ochrony dla Gracza?
Nie ma. Nie ma go fizycznie. Wynika on tylko z przyjęcia pewnych normalnych, zdrowych zasad i mechanice, o których pisałem wcześniej.
Twoja ochrona, ma być uzależniona od tego, czy inny gracz Cię zauważył i co widział. Widok Twojej postaci ma generować liczne pytania. Od tego czy jesteś doświadczonym graczem, do „co posiadasz w plecaku?”
Twój sposób gry ma wynikać z czasu spędzonego w grze i zdolności myślenia, a nie z jakiegoś „rozwoju drzewka”. Ty, swoimi oczami i wiedzą masz zdecydować, czy warto strzelić,  gdzie i z jakim efektem. Ty musisz ocenić przeciwnika TYLKO po wyglądzie i jego zachowaniu. Nic więcej.  A że Twoja ocena może się okazać czasami błędna? Life is brutal. Po części to element survivalu.
To co tu opisałem, to nie są problemy dotyczące jednej gry. Są to mankamenty wielu, różnych gier. Ja wiem, jedni wolą żeby było tak jak jest, inni by zmienili tylko „coś”, a inni wszystko. Trudno, jeden woli rybki, drugi akwarium wink.gif Zdaję też sobie sprawę, ze takich czynników wpływających na grę jest wiele, no ale od czegoś trzeba zacząć wink.gif Czy jest już taka gra, z „takimi czymś”? Powiem tak: Są już takie, które są bliskie moim oczekiwaniom, a mam nadzieję, że te które nadchodzą spełnią je w 100%.

 

 

Jedziemy na wakacje. Mapa, plecak i takie tam.

 

 

- Synku, weź mapę i zobacz gdzie jesteśmy
Synek chwyta mapę i patrzy, patrzy, patrzy…
- Do cholery, co tak długo się wpatrujesz w tą mapę?
- Eee… bo na mapie nie ma… takiej strzałki, wiesz… takiego zaznacznika… takiego… jak w grach tato!

Tato zahamował z piskiem i…
Mapa Jeśli teraz, za chwilę nastąpił by kataklizm, to co byście zabrali z sobą ? Jedzenie? Broń? Ubrania, a może mapę? Nie, mapy nie? Pewnie, po co. Mamy  ją wszyscy pod przyciskiem M. I to jest, coś co psuje, a właściwie nie pomaga tworzyć klimatu survivalowego. Wszechobecna i łatwo dostępna mapa, którą nazwijmy M.
- Co to za gra bez mapy?
Nikt nie mówi, ze bez M, chodzi o to, że mapa nie może byś dostępna pod jakimś przyciskiem dla każdego…
- No pewnie. Tylko „koxy” będą mieć mapy, a szaraczek…
Nie. Wyobraźcie sobie, że mapy można „znajdować” w terenie (gdzieś już tak jest wink.gif ).
Mapa taka (kompletna) składałaby się z np. 9 „kawałków”. By złożyć takie M, musielibyście odnaleźć 9 itemków z mapą. Oczywiście „itemek” byłby bardzo rzadki (może cos jak recepty), ale znalezienie np. dwóch pasujących do siebie kawałków pozwalałoby na częściowe korzystanie już z takiej „wybrakowanej” M wink.gif.
I tu mógłby dojść element łamigłówki z układaniem takiej mapy (np. z 12 kawałków)
- A jak nie znajdę takich „kawałków” to…
Tu tez można znaleźć rozwiązanie, bo w końcu ile tych kawałków M może generować otaczający nas świat? Rozwiązaniem jest postawienie w grze tablic informacyjnych - map w miastach i miasteczkach, wsiach. Pewnie widzieliście takie w realu w każdej miejscowości np. przy ośrodkach gminnych, policji itp. instytucjach. Można ?
- I jak ja mam to zapamiętać?
W głowie. Tak jak Twoja postać nie ma mieć „skilowo-umiejętnościowego drzewka”, bo ma się uczyć wszystkiego na bieżąco, tak Ty masz zapamiętać mapę. Z resztą, takie mapy nie są zbyt „dokładne” i zawierają mało treści…
- A ja sobie zrobię „pp” i wydrukuje!
A ja wezmę kartkę i przerysuje sobie z monitora. Nie widzę nic złego w jednym i w drugim. Każdy sposób jest dobry byle nie magiczny przycisk M
- A jak ktoś mnie zabije, to stracę całą mape…
Pech, cholerny pech. Trudno, po śmierci z tego co wiem, mapa nie będzie Ci już potrzebna wink.gif

- Mamo! Już nic nie włożę do tego cholernego plecaka.
- Jak nic nie włożysz? Przecież Twój plecak ma 40 kg. pojemności, a masz dopiero załadowane 39,6 kg.
- powiedziała mama patrząc na plecak swojej córki szykującej się do wyjazdu na obóz wędrowny.
Córka spojrzała na plecak i na wagę. Waga wskazywała 39,6 kg.
- No faktycznie. W takim razie wsadzę jeszcze dwie pary majtek
- Nieeeee! Możesz tylko jedną parę, bo dwie to będzie 40,2 kg i nie podniesiesz tego!- krzyknęła mama

Córka była załamana, a przecież musiała zabrać jeszcze, oprócz plecaka,  wagę wink.gif
Ktoś z Was już to przerabiał? Nie? Pewnie, ze nie. To jest debilny sposób określania „pojemności” naszej torby. Specjalnie użyłem tu określenia torba, bo wydaje mi się, ze jest on bardziej uniwersalny i pozwala na stworzenie np. innych toreb w grze. Może jakieś worki marynarskie, małe chlebaki itp. ? 
Krótko i zwięźle. Proponuje sprawdzony sposób z slotami w torbie.
- A karabin zajmie pewnie z ¾ slotów!
Nie, karabin nic nie zajmie póki nie włożymy go do torby. Póki będziesz go miał w ręce, to nic nie będzie Ci on zajmował, podobnie jak nóż czy inna broń. Inaczej, umówmy się, że „snajpy” do torby nie schowasz, natomiast „uziego” już tak. Wideł też nie włożysz, a nóż tak. Real?
- Bandaż zajmuje jeden slot i granat zajmuje jeden slot? Gdzie tu logika, przecież 30 granatów waży więcej od 30 bandaży!
Dokładnie!
- Czyli jednak waga ? A mówiłeś, że…
Mówiłem, że POJEMNOŚĆ torby nie może być określana wagą, a powinna być slotami.
Oczywiście, że coś jest lżejsze, a coś cięższe. I to będzie miało wpływ na Twoją postać, a konkretnie na prędkość poruszania Twojej postaci w grze. No, ale o tym następnym razem smiley.gif.

 

 

Obiecanki cacanki, a głupiemu...

 

- Słucham?
- Dwa kilo śledzi poproszę…
- Coś jeszcze?
- Nie…
- Mamy dzisiaj promocję. Polecam grę „LastPay”. Całkiem fajna, taki survival, wie pan…
- Nie dziękuję.
- Może jednak? Przy zakupie kilograma śledzi, gra kosztuje tylko 1.99 zł!
- Nie! K***a. Nie chcę żadnej gry!
- Szkoda. Bo gdyby pan chciał…
Marian wyciąga pistolet,  strzela w stronę ekspedientki, swoją i wszystkich ryby w całym sklepie
… a może odwrotnie ?  wink.gif


Tydzień wcześniej. Ta sama miejscowość, ta sama ulica. Ta sam Marian. Sklep naprzeciwko „rybnego”, sklep z grami.

- Dzień dobry…
- Witamy. W czym możemy pomóc?
- Chciałbym kupić jakąś grę. Najlepiej coś survivalopodobnego. Wie pan z takim fajnym klimatem…
- Rozumiem, mamy najnowszy hit „LastPay”. Gra idealna, nie to co te pozostałe. Gra zawiera, a właściwie będzie zawierała wszystko co powinna mieć taka gra. Proszę sobie poczytać, o tu…

Marian siada i czyta z wypiekami na twarzy.
- No nareszcie!- pomyślał- ta gra będzie miała wszystko o czym marzył
Mariana niepokoją tylko dwie rzeczy: cena i że „będzie zawierała”.
- Przepraszam, mam pytanie…
- Tak, słucham?
- Co to znaczy, że „będzie zawierała”?
- Już tłumacze. Kupuje pan grę w fazie początkowej jej produkcji, wydając własne pieniądze wspomaga pan jej rozwój. Będzie pan brał udział w rozwoju gry, oraz ma pan zagwarantowane, że nie będzie musiał dopłacać do gry, gdy ta osiągnie status „pełnego produktu”! A powiem panu tylko tyle, że gra obecnie kosztuje tylko 79zł,  później będzie droższa, znacznie droższa!

Marian nie był pewien, czy warto wydać te 79zł. Zastanawiał się.
- A co tam! Biorę.
W domu, Marian instaluje grę. Przygląda się z zaciekawieniem „paskowi instalatora”.
Jest! Nie, zaraz, jeszcze jakaś aktualizacja.
- Ooo… prawie jeden giga!- pomyślał- to musi być coś wielkiego!
Marian czeka cierpliwie.
Aktualizacja zakończona. Uruchom grę.
Klika na „lanczera” , jego oczom ukazuje się Informacja.
„Dziękujemy Tobie. Kupując nasz produkt, wspomagasz rozwój gry, tym samym informujemy, że gra zawiera pewne niedogodności i jest to etap …”

Marian klika „Akceptuje”. Na ekranie pokazuje się menu gry. Marian jest zachwycony. Czego tam nie ma. Różne postacie, stroje, jakieś przedmioty, plecaki…
„Ubiera” swoją postać, przygotowuje się do gry. Szuka magicznego przycisku PLAY.
- Cholera gdzie on jest. Musi tu gdzieś być!
Niestety. Dokładne przyglądanie się menu gry, nie odniosło skutku. Nigdzie nie było przycisku PLAY…
- …BĘDZIE ZAWIERAŁA…- nagle Marianowi zadźwięczały w głowie słowa sprzedawcy.
Marian uruchamia internet i czyta, czyta, czyta. Wyraz twarzy Mariana wskazuje na duże załamanie nerwowe.
- Patch, patch, przecież był patch!
Marian czyta o patchu.
W tym patchu postanowiliśmy dodać MENU gry i możliwość wyboru postaci. W kolejnym patchu będzie dodany przycisk PLAY i menu serwerów. Same zaś serwery planujemy dodać pod koniec roku…
Marian jest zdruzgotany, w końcu wydał  79 zł. Tylko jedna rzecz podtrzymywała go na duchu. Słowa sprzedawcy:
”… powiem panu tylko tyle, że gra obecnie kosztuje tylko 79zł,  później będzie droższa, znacznie droższa…”
Przez tydzień Marian nie jadł i mało co pił. Pod koniec tygodnia postanowił pójść po swoje ulubione śledzie. Coś musiał zjeść.

 

 

 

„Nie każdy emuluje, choć devsi I:SSa to *ch…?”

 

Trochę z ciekawości, trochę z nudów, a może z braku jakichkolwiek zmian i patchy w I:SS pobrałem emulator Warz (ISS), jeden z dostępnych w sieci. Czy to jest legalne? Same emulatory Warz na pewno nie, powstały z wykradzionego kodu. Czy gra/granie jest legalne? Tego już nie wiem i raczej należy odwołać się do własnego sumienia, niż prawa.
Tylko czy można mieć jakieś sumienie jeśli chodzi o ISS’a? Sami musicie ocenić.
No to Panie jak to wygląda?
Ten emulator (jak ja nie cierpię tego słowa w odniesieniu do tego o czym piszę), który pobrałem z sieci ma ładne menu (choć nie wiem dlaczego, ten emulator ma właśnie taką nazwę) które w ¾ przypomina menu swojego pierwowzoru. Dostępne jest pięć postaci, nie ma odradzania za GC (zresztą ta waluta tu nie funkcjonuje) i mimo wyskakującego okienka, że „możesz odrodzić postać za 35 GC” klikasz ok. i postać jest „redy”.  Ceny  niższe (o tym później) dostępne jest kilka INNYCH przedmiotów niż w ISS (np. kombinezon z pełnym kamuflażem, coś jak w DayZ mod)…
A mapa?
W tym przypadku mapa (Kolorado) jest dużo mniejsza niż w ISS i powiedziałbym, że jest to coś pośredniego między prealpha i obecna wersją. Trochę się zdziwiłem i kręciłem nosem, bo jako orędownik hiper, super wielkich map, musiałem przystać na to co „dostałem”. Dużym plusem jest duża ilość MODYFIKOWANYCH, NOWYCH elementów na mapie względem ISS’a. Zmodyfikowane/dodane są budynki, drogi, pojazdy-wraki, ogrodzenia itd. Czy to wygląda lepiej? Moim zdanie tak, choć można znaleźć na mapie „baboki”. Z tego co piszą, to poprawiają je. Może o tym świadczyć jakiś patch z tego miesiąca.
A jak się gra?
Dobrze, pograłem kilkanaście godzin (przez dwa dni)  i nie spotkałem żadnego cheatera w grze. Wszystkie „pojedynki” czyste i uczciwe, choć pewnie jacyś esp’iarze się zawsze znajdą, aczkolwiek poczytałem o TEJ „wersji” emulatora i podobno żaden hack nie działa. Istotne jest też to, że nad rozgrywką ktoś zawsze „czuwa” . Czy to w grze, na którymś z serwerów, czy to na forum. Przykład. Grając z kumplem, zgłosiliśmy „spawnokillera” na forum plus filmik i gostek dostał bana. Czy na długo i jakim skutkiem, tego nie wiem ale reakcja była i to bardzo szybka. Tego mi brakuje w ISS’ie. A jak inni? Nie jest źle. Na te kilkanaście godzin grania, spotkałem kilka razy gostka, przeszliśmy obok siebie nie strzelając! Szok! Parę razy pisałem, że jestem bambik i mnie zostawili (grupa 4 osobowa). Szok! Ale były też sytuacje, gdzie dostawałem łomot. Jednak były to czyste akcje bez cienia wątpliwości o oszustwo! Zwykła napierdzielanka.
Bronie, EXP i kasa
Bronie wylatują z zombie i respią się. Czy jest to dobre rozwiązanie? Zależy kto, co lubi. Kasa wylatuje też z zombiaków (z jednych kasa, z innych broń) za którą możemy sobie kupić przedmioty w markecie. Aaa.. przypomniało mi się. Fajnie wyglądają zombiaki. Są czołgające się zombie (najgorsze cholery), inne natomiast mają zmodyfikowany wygląd i wydaje mi się, że w tym przypadku, są bardziej zdeterminowane żeby nas upierd… wink.gif
Serwery
Kilka serwerów po 50 slotów, z „obłożeniem” 20-30 graczy. Są też serwery premium ale dostęp jest za realną gotówkę (chyba, nie zagłębiałem się w ten temat). Gra się wczytuje bardzo szybko (pewnie to zasługa małej mapy), optymalizacja dobra (na moim lapku z Pentium 2x 2,4 GHz i 4 GB ramu i karta 4580HD miałem minimum 17 fps, przy średnim 25fps, a na maxa 40fps wszystko na minimum)
No to dlaczego wszyscy w to nie grają?
Dobre pytanie. Jedni pewnie nie wiedzą. Inni powołują się na swoje sumienie, a drudzy (tak jak ja) nie grają, bo… No właśnie „bo”.
Bo mapa posiada glitchy, bugi, błędy, niedociągnięcia itp. Niestety mimo wielu zmian na mapie (własnych modyfikacji) można odnieś wrażenie, że jest to mapa z BARDZO wczesnego rozwoju ISS’a (taka alpha). Można przeskakiwać np. ogrodzenie, można się zbugować w krawężniku, można wejść po drzwiach (oknach) na budynki… i wiele innych błędów na które narzekaliśmy w Warz. Idiotyczny jest tez dostęp do GI po wylogowaniu się. „Brakuje Ci amunicji? Wyloguj się, weź z GI lub kup w sklepie i wróć do gry!”. Wchodzenie do skał…
Błędy, błędy i jeszcze raz błędy.
Grasz w to dalej?
Nie, zdecydowanie nie. Trochę to się gryzie z moim sumieniem i co by nie powiedzieć o ISS’ie, to wszystkie jego emulatory  powstały z „złodziejstwa”, to jest pewne. Na niekorzyść  przemawia także „wersja” mapy, mimo dużych zmian poczynionych w tej kwestii przez „nielegalnych” devsów, to i tak jest to STARA mapa z jej wszystkimi niedoróbkami! A to już przerabialiśmy.
No to jak nazywa się ten emulator?
Niestety, nie powiem. Nie popieram piractwa, nawet tego „usprawiedliwionego” jak to definiuja inni.
Mój post ma na celu pokazanie, że można inaczej, że komuś się chce. Mimo tego, że robi to nielegalnie i dla garstki ludzi (w porównaniu z oryginałem) aczkolwiek efekt jest, moim zdanie nijaki i dwojaki. No ale o tym pisałem wcześniej.

*ch… - chwasty wink.gif

 

test

 

 

Opublikowano

A ja ci powiem, że emulatory (gdy kupiłeś grę) można traktować jak mody. 

Dlaczego masz ubolewać nad czymś, co kradło EULA z Lola? :P

Opublikowano

Broniłem się przed tym, że nie odpowiem na ten temat, ale zmusiłeś mnie do tego.  Nie lubię zostawiać takich tematów bez odpowiedzi i  postaram się wypowiedzieć na wszystkie wątki, które tutaj poruszyłeś. Swoją drogą temat odnośnie rozważań chyba gdzieś się tutaj pojawił. Mimo wszystko zacznij pisać bajki, bo ciekawie się to czyta. Proponuję następną o csgo (tickrate, skiny, promocje gry na steamie, obstawianie, banowanie itd. Itd.)

 

No więc zaczynamy. Z tego co wywnioskowałem po Twoim pisaniu, to chciałbyś, żeby w Warz był większy realizm i survival. No i muszę Cię na starcie rozczarować, bo tak nigdy nie będzie i nawet takich planów nie mieli Twórcy. Gdyby tak było, to poszliby na dno ze względu na konkurencję (czyt. Dayz). Twórcy chcieli zrobić coś na zasadzie zdobywania itemków i wypad ze znajomymi na małe pvp. Jak się skończyło? Tragicznie.  Masowe lootowanie, latanie na fullu i robienie z gry TDM niczym Call of duty. Teraz i tak jest progress, bo kiedyś jeszcze na tym ludzie zarabiali i to naprawdę spore pieniądze. No, ale  twórcy uznali, że jest ok, bo przecież i tak hajs się zgadza. Ja jak zaczynałem tą grę to uwierz mi było zupełnie inaczej. Nie było parcia na szkło. Loot był wszędzie, dlatego każdy zwiedzał wszystko i można było znaleźć ludzi dosłownie na końcu mapy. Graczom nie zależało, aż tak na itemach by logować (zresztą kto w tamtych czasach miał prywata, a lockerów nie było :D). Teraz co mamy?  Odkładanie itemów do lockera w obawie przed straceniem, pvp tylko w miastach. Nie mówię, że wtedy ta gra była idealna, ale na samym początku miała w sobie więcej survivalu niż teraz. Może dlatego, że wtedy ktoś inny odpowiadał za ten produkt.

 

Respawny, skille i inne drzewka- tutaj się nie zgadzam. Obecny respawn jest w tej grze całkowicie spierdolony. Trzeba to powiedzieć krótko i dosadnie, bo inaczej się nie da.  Nie rozumiem po co człowiek ma się respić losowo po całej mapie. To jest bez sensu. Zauważ, że w tej grze praktycznie w każdym mieście/ wiosce jest ok. 5-6 respów. Troszkę to przykre, bo Ci którzy troszkę myślą, mogą z łatwością kontrolować sobie swój resp i to jest właśnie problem. Dla mnie to jest chore, żeby team/znajomi respili się z tego samego miejsca, sklejeni razem, w tym samym miejscu (kiedyś jak  naliczyłem na dużym serwerze było 15 osób na 1 spawnie zrespionych obok siebie :D) Bezsens. Powiedzmy gramy sobie w takim clearview. Mamy spawny od: gór, wody, dawnego blue ridge, spawn od strony campos, od dawnego shrute farm i jeszcze jakiś tam spawn. Logując przykładowo w ostatnim pokoju apteki będę od gór, od strony lewego baru - od wody itd. Itd. Gdzie tu logika? Jak powinno być? Więcej spawnów w miastach. Wszystkie randomowo i bez kontrolowania, czyli respie się wszędzie po wylogowaniu w poczcie, markecie, ale wiadomo w okolicy clearview. Wiadome jest, że po zgonie mamy bardziej randomowy spawn, ale niektórzy kombinują z przelogowaniem na prywata i wtedy spawn jest troszkę bliżej.  Co do samych spawnów to jedynie mogę się z Tobą zgodzić z tym, żeby spawny nie były blisko miasta, bo to też jest masakra. Dlaczego? Gdy ma się dobry sprzęt i przykładowo, gdy wyloguje sobie w poczcie w whitestone, to potem respię się niedaleko za pocztą i na ochronie, można praktycznie do samego wejścia na biegu dobiec i dalej to już bez znaczenia, bo jesteśmy w mieście. Krótko mówiąc: Znacznie więcej spawnów. Minimum 15 na każde miasto i totalnie randomowe. Oddalone troszkę od miasta. Usunięcie ghostów (bodajże 6h, aby postać była w tym samym miejscu)
Jeśli chodzi o drzewko umiejętności to wg mnie powinna być tam tylko opcja uczenia się np. danych receptur i powiedzmy rozwoju postaci np. dłuższe bieganie, większa odporność na głód i  obrażenia od zombiaków. To tyle. Usunąłbym całkowicie hardened itd. bo to jest dość duża przewaga nad innymi i w zamian za to poprawiłbym odporność kamizelek, ale kosztem ich respienia się. Byłyby one ultra rare w znalezieniu. Niestety jak wiemy to mało realne, bo ludzie mają tego teraz w milionach w swoim globalu, a na hardenie twórcy sobie zarabiają, bo przecież są tacy, którym zależy na czasie i kupują magazynki z marketów. Następnie dostęp premium i boostują sobie postacie na serwerach Premium i hajs się wszystkim zgadza. Usunąłbym też wszystkie rangi i zostawił tak jak bylo kiedyś czyli cywil, bandit, megabandit. Teraz system rang nic nie znaczy, bo jaka jest różnica między Guardianem, a Paragonem? żadna. I ten i ten będzie chciał Cię za przeproszeniem odjebać, ale Guardian będzie martwił się o swoją reputację, a Paragonowi już to wisi.

Mapa, plecak i takie tam- Tak z ciekawości zapytam ile grałeś w Dayz? Pewnie dużo :D Wymieniłeś tutaj zbyt dużo rzeczy, które są zastosowane w Dayz. Podejrzewam, że Infestation miałoby takie same problemy jakie miało z nazwą po plagiatowaniu w całości z Dayz. Owszem kopiowali już dużo rzeczy od innych, ale wątpie by na takie coś poszli. Nie mniej zgadzam się całkowicie w tym przypadku z Tobą. Brak mapy pozwoliłby na większą eksplorację terenu. Dodanie kompasu też dałoby do realizmu, a usunięcie informacji o wadze w plecaku rozsądek. No bo musieliby wtedy zastanawiać się co jest lepsze i bardzie przydatne. Tutaj nie mam nic dodania i można tak w tym temacie gdybać do rana (oj zrymowało się :D)
Obiecanki cacanki, a głupiemu...- w sprawie Early Access  zostało już troszkę powiedziane. Dodatkowo zmienił się regulamin na steamie i powinno być lepiej. Ja sam osobiście wiedziałem za co płacę i co mogę się spodziewać po takim produkcie. Każda tego typu gra z tego gatunku jest niekompletna.

„Nie każdy emuluje”-  Jak się chce to można znaleźć dobre emulatory np. Deadz, które bazuje na mapce z Colorado v2 i większość błędów, które wymieniłeś zostały naprawione.  Oczywiście, że ludzi na takich emulatorach będzie mniej, bo takich emulatorów jest od groma i większość tego typu gierek pada po kilku tygodniach. Gracze nie chcą inwestować swojego czasu na produkt, który upadnie na starcie. Większość przeróbek, to jakieś brazylijskie emulatory i to też ludzi odpycha. Jedynym czynnikiem, który sprawia, że ludzie chcą grać na emulatorze jest to, że nie ma tam chesterów. Przynajmniej w takiej skali jaka występuje w Infestation.  No bo przecież po co marnować czas osobie, która robi cheaty na jakiś śmieszny emulator ? Natomiast  nie uważam za złe, aby grać sobie na emulatorze. Jeżeli jest on cały czas aktualizowany i poprawiany przez ludzi to czemu mam z niego nie korzystać? Obietnice jakie pojawiały się ze strony twórców Infestation zostały nie zrealizowane, więc dlaczego nie korzystać z innej usługi?  Dla mnie granie na emulatorze to to samo co granie w WarInc. Ten sam silnik, praktycznie ta sama gra. Różnica jest taka, że WarInc mogę pobrać bezpośrednio ze steama,  a emulator już nie.
 Tym akcentem kończę i przepraszam za moją gramatykę, ale starałem się to napisać na szybko i tak po prostu wyszło.
 

Opublikowano

@Luki930

Dzięki za tak dogłębną analizę ;)  Krytyka zawsze mile widziana, ale... cały ten tekst należy czytać z przymrużeniem oka, aczkolwiek...

A co do

 

...zacznij pisać bajki, bo ciekawie się to czyta...

już to dawno robię. Z lepszym i gorszym skutkiem. Oooo... np tu:

http://www.strefawalkingdead.pl/forum/tworczosc/%28opowiadanie%29-dom-w-campos-czyli-45-minut/

http://infestationmmo.pl/forum/index.php?topic=2666.0

http://www.stalker.pl/forum/viewtopic.php?f=148&t=21178

...

 

Pozdrawiam ;)

test

 

 

Opublikowano

poczytam sobie na wolnej chwili opowiadania. Swoją drogą mój post miał na celu bardziej podsumować i nieco rozszerzyć pojęcia, które poruszyłeś. To co wypisałeś jest jak najbardziej ok i po części bardzo udana satyra i przyjemnie się to czytało. Twój post należy  wydrukować i podesłać tej bandzie cwaniaczków z Infestation.

Opublikowano

poczytam sobie na wolnej chwili opowiadania. Swoją drogą mój post miał na celu bardziej podsumować i nieco rozszerzyć pojęcia, które poruszyłeś. To co wypisałeś jest jak najbardziej ok i po części bardzo udana satyra i przyjemnie się to czytało. Twój post należy  wydrukować i podesłać tej bandzie cwaniaczków z Infestation.

 

Ehhh... nie tylko im, tym i owym także ;)

Ale. Czasami pisząc na forum infestationmmo.pl o moich planach, propozycjach (widzi-misiach) itp. miałem wrazenie, że ktoś "od nich" czyta te posty ;)

test

 

 

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...