Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

[Archiwum][Opowiadanie]Szczęśliwy Pechowiec


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam ;)

 

Zapraszam do oceniania mojego opowiadania, a przede wszystkim czytania. Oczywiście będą mogły występować jakieś błędy - każdy je popełnia.

Na początek takie coś:

 

1.Jeżeli zły dział - proszę o przeniesienie. Z tego co mnie poinformowano FanART również tego dotyczy

2. Proszę nie spamić w temacie

3. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj, tak więc nie pytajcie się na PW tylko tutaj.

4. Opowiadanie dzieli się na epizody.

5. Nowe epizody można się spodziewać co 2-3 dni. Nie wykluczone, że będą wcześniej lub później.

6. Liczba odcinków (epizodów) prawdopodobnie będzie wynosić ok. 20. Zawsze może być mniej, gdyż mogę już mieć brak pomysłów.

7. Całe opowiadanie jest napisane tylko i wyłącznie mnie. Zabraniam kopiowania na inne fora lub strony www bez mojej zgody lub napisanego źródła (czyli "Źródło: link do tego tematu")

8. Wszelkie pomysły również mogę przyjąć. Wszelkie głupoty typu "było to tak, nagle bum, trach, lol wtf rotfl" będę ignorował. Takie rzeczy już tylko na PW.

9. Na końcu postu zawsze będę dopisywał osoby, które pomogły mi dokańczać opowiadanie.

 

Lista epizodów:

*Epizod 1 - "Dawno, dawno temu..." - 1 POST

*Epizod 2 - "Pierwsza randka" - 11 POST

 

Epizod 1 - Dawno, dawno temu...

Pewnego razu był sobie pewien chłopak. Miał zielone oczy, co oznacza, że jego ulubionym kolorem był zielony. Często czarne, lekko rozczochrane włosy. Bartłomiej Rukoszyński. 16 lat, wzrost dość duży. Mieszkał w niewielkim miasteczku o nazwie Ortełowo. Chodził tam do szkoły, gdzie nazywali do Wdeptacz. Jego ksywka pochodziła od jego nieszczęścia. Często się w coś pakował, przegrywał bójki, wyśmiewali go oraz nie miał szczęścia w związkach. Jednak przysłowie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" się sprawdza. Miał jedną przyjaciółkę, dwóch przyjaciół oraz czterech kumpli. Ogólnie lubił grać w siatkówkę i interesowały go motory oraz samochody. Karolina - jego przyjaciółka, chodziła z nim do tej samej szkoły, a nawet klasy. Poznał ją w pierwszej klasie podstawowej. Z początku była to dla niego zwykła osoba, ponieważ w tym wieku trudno o tą prawdziwą miłość. Często nosiła fioletową bluzeczkę oraz czarne lub białe spodnie. Po jakimś czasie Wdeptacz i Karolina się polubili i zaczęli spędzać ze sobą więcej czasu, aż w końcu stali się przyjaciółmi.

 

Sobota. Zza okna było widać już słońce, gdy była godzina 6:49. Bartek zwykle nie wstawał tak wcześnie. Poleżał chwilę i przemyślał swój pierwszy krok do Karoliny. Tak, zakochał się w niej, jednak trudno było mu do niej podejść i zapytać o randkę. Zadzwonił budzik, była już 7:00. Bartek się "rozstrząchał" i podniósł.Poszedł do łazienki. Kiedy wrócił wyświetlał mu się telefon. Odebrał wiadomość od Radka - jednego z przyjaciół.

-"Cześć! Pomyślałem, że już nie śpisz, tak jak ja, więc pomyślałem, że napiszę do ciebie wiadomość. Jest pewna sprawa. Musimy coś obgadać."

Po przeczytaniu wiadomości postanowił odpisać

-"Trafiłeś, już nie śpię. Wygląda na to, że ta sprawa jest ważne, spotkajmy się o 9 przy stacji"

Wdeptacz wziął się w garść i zajął się do pracy. W jego pokoju był duży bałagan po wcześniejszej sprzeczce z bratem. Gdy posprzątał obudziła się jego matka.

-Oo... już nie śpisz? Wcześnie wstałeś - powiedziała matka

-Muszę się spotkać z Radkiem. Wysłał mi wiadomość. - powiedział cienkim głosem Bartek. Wyglądało to na złą wiadomość z oczy matki.

-Stało się coś złego?

-Pamiętasz moją przyjaciółkę?

To przykuło uwagę matki. Pomyślała, że się pogniewali. Nie wiedziała o tym, że jej syn się w niej zakochał.

Zaczęli gawędzić o niej przy szklance cieplutkiej herbatki. Po jakimś czasie Bartek spojrzał na zegar.

-Muszę już iść. Radek na mnie już pewnie czeka.

-Bądź na obiad! - Zakrzyknęła lekko matka by poinformować Bartka.

I ruszył przed siebie. Szedł dość szybko, lecz do umówionej stacji miał dość spory kawał drogi. Po drodze rozmyślał nad randką z Karoliną: "Co zrobię jak już podejdę?", "A co zrobię, jeżeli mnie pocałuje?", "Czy się rozgniewa? Czy mnie wyśmieje?". Jego myśli były zalane tysiącami pytań. W końcu po jakimś czasie dotarł do celu. Przy stacji stał Radek, lecz nie w takim stanie co być powinien. Radek zwykle w niektórych momentach stawał wokół wszystkich w obronie, to dodawało wszystkim otuchy i uspokojenia w złych chwilach. Radek może nie wyglądał na silnego, lecz jednak nie warto było z nim zaczynać. Głównie Bartek nie z nim z tego powodu nie zaprzyjaźnił. Radek zawsze mógł wystawić pomocną dłoń w potrzebie, wysłuchać, przeprosić oraz rozśmieszyć. Bartek z Radkiem patrzyli na siebie.

-Co się stało? - zapytał Bartek.

Radek nie odpowiedział. Spuścił głowę na dół. Skrywał przed znajomymi tajemnicę o tym, że jego ojciec jest bardzo surowy, a matka nie żyje, gdyż gdyby się dowiedzieli z pewnością by go wyśmiali. Mimo swojego wieku był bezsilny przy ojcu. Myślał i myślał jak by odpowiedzieć, lecz nic mu nie wpadało do głowy.

-Kto cię pobił? - ponownie zapytał.

Radek westchnął i postanowił powiedzieć prawdę... W końcu prowadzi dialog z przyjacielem.

-Mój ojciec...

-Jak to?

-Mój ojciec jest bardzo surowy, należał do wojska. Jeden ruch, który mu się nie podoba i już się przyczepia. Gdy dochodzi już do kłótni zaczyna się bawić w Mario. On jest smokiem... bierze co popadnie i rzuca we mnie, a ja jestem Mario. Podskakuje, by uniknąć przedmiotów, a zarazem chcę go pokonać, lecz nie umiem.

Rozmowa ciągnęła się dłużej. Postanowili przejść się razem gdzieś do pizzeri, by bardziej się zaspokoić. Kiedy byli już w drodze zauważyli Michała - drugiego z przyjaciół Bartka. Wdeptacz ciągle myślał nad rozmową z Karoliną. Całą drogę szedł zamyślony. Jego przyjaciele się niepokoili, gdyż to mogłoby źle wpłynąć na niego. Krótko mówiąc nie chcieliby, by powtórzyła się akcja rok temu. Poznali Anetę, Bartek się zakochał, szedł drogą zamyślony i prawie wpadł pod samochód. Przyjaciele wykorzystali moment z zamyśleniem swojego przyjaciela. Wiedzieli, że mógł się zakochać w nikim innym niż w Karolinie, więc Michał chwycił za telefon i wysłał wiadomość, żeby przyszła do pizzeri. Po jakimś czasie doszli.

-Dobra, będę tak dla was miły i w końcu coś dla was postawię - powiedział się Michał z miłym uśmiechem

-Ty? Od kiedy masz pieniądze? - Zapytał w śmiechu Radek

-A no tutaj - odparł Michał. Wyciągnął z kieszeni dość dużą jak na standardowe portfele. Otworzył i wyciągnął 100zł. - Więc co wybieracie?

-Może weźmiemy coś na trzy osoby? Jakąś średnią pizzę? - zapytał Bartek.

Michał zauważył jak już idzie Karolina. Wyglądała dość bardziej uroczo niż zwykle. Karolina była w tym samym wieku co Bartek, lecz młodsza o tydzień. Zawsze miała piękne czarne i długie włosy, które przy słońcu błyszczały jak złoto. Przynajmniej tak twierdzi Bartek.

-No to bierzemy pizzę. - Powiedział Radek do pracownicy pizzeri

-Jaką? - zapytała pracownica

-Śre..

-Dużą! - Krzyknęła Karolina przy pizzeri.

Bartek od razu poznał ten głos. Zachowywał się naturalnie, lecz w głębi miał same drganie i strach, a myśli nadal przypominały fale niezaspokojenia zalane pytaniami.

-Cześć Karolina - powiedział Radek

-Cześć wam - odpowiedziała uśmiechając się do wszystkich

Podeszła do Bartka

-Cześć Wdeptacz - powiedziała do Bartka przytulając się do niego. Był to przyjacielski uścisk, taki jak zwykłego dnia.

-Cześć. Uroczo dziś wyglądasz - odpowiedział. Zwykle do niej tak nie mówił - sama to wiedziała, lecz pomyślała, że teraz tak zawsze będzie mówił i się ma do tego zastosować.

-Dziękuję - odpowiedziała Karolina

Przyjaciele usiedli przy najbliższym stoliku. Podano im pizzę. Wszyscy zaczęli jeść, rozmawiać i się śmiać. Jedynie Bartek nie wtapiał się w towarzystwo. Zostały dla niego trzy kawałki pizzy. Siedział dość smutnie, dalej zamyślony, od czasu do czasu spoglądał na Karolinę.

-Czemu nie jesz? - Zapytała Bartka Karolina

-Nie jestem specjalnie w nastroju - odpowiedział

Karolinie nie zbyt się podobał jego stan. Siedzieli obok. Postanowiła się do niego przysunąć.

-Co ci jest? - zaszeptała lekko do Bartka. Ciągle na niego patrzyła. Jej wzrok był naprawdę taki, jak by chciał jak najlepiej pomóc.

-Musimy o czymś pogadać, ale nie tu i nie teraz - odpowiedział Bartek...

 

Ciąg dalszy nastąpi...

 

Pomoc: brak

zenm.png

Opublikowano

Dobra mam chyba prawo to ocenić?

 

na początek pytanie. Ile ty masz lat? bo po tym to sądzę że około 12.

 

I bardzo fajny język jest używany

 

[...]se[...]

 

tak to możesz do kolegów na wsi mówić.

 

Na sam początek naucz pisać się poprawnie po polsku, dopiero zacznij pisać, bo tak to "se" możesz...

 

Popełniasz dużo błędów językowych(powtarzasz).

 

ogólnie ja też popełniam błędy językowe, ale to już inna historia.

 

A i fabuła też trochę słabiutka. Nie wciąga(bynajmniej mnie).

Opublikowano
-Kto cię pobił? - ponownie zapytał.

Radek westchnął i postanowił powiedzieć prawdę... W końcu prowadzi dialog z przyjacielem.

-Mój ojciec...

-Jak to?

-Mój ojciec jest bardzo surowy, należał do wojska. Jeden ruch, który mu się nie podoba i już się przyczepia. Gdy dochodzi już do kłótni zaczyna się bawić w Mario. On jest smokiem... bierze co popadnie i rzuca we mnie, a ja jestem Mario. Podskakuje, by uniknąć przedmiotów, a zarazem chcę go pokonać, lecz nie umiem

 

To miało być szczere, czy zabawne?

 

Zakrzyknęła lekko matka by poinformować Bartka

 

Być może jestem idiotą ale tego momentu zbytnio nie rozumiem.

 

i jak już osoba wyżej napisała z tym "se"

 

Tak to może z tego wyjść coś ciekawego tylko trzeba trochę popracować i uważać.

18706.png

32265.png

11kcwth.gif

2j4rrxy.gif

fwiqae.png

Opublikowano

Widzę że ci się nudzi skoro ci się chciało pisać ... ;)

 

Dla mnie może być ale mało ciekawe i nie wiem czy brać to na poważnie czy nie ... (mario i smok)... ;)

e6988a408c5e33dc0b077b8.png

By EL_Mariaci

patrycek.png

Opublikowano

Osobiście spodobało mi się. Czekam z niecierpliwością na drugi epizod. Mi podoba się fabuła, w przeciwieństwie do niektórych up'ów. Jedynie zastanawia mnie to z tym smokiem, bo tu trochę przesadziłeś. W sumie fajna zabawa by z tego była :) Nie wiem, skąd bierzesz fabułę, może z real, a może z wyobraźni (Jeśli to drugie to nie powiem, że masz małą). Masz ode mnie +. Musisz lubić pisać opowiadania, skoro chciało ci się to tu pisać oraz zamieszczać.

 

Pozdrawiam

RaZoRPL

Opublikowano

Nie wiem, skąd bierzesz fabułę, może z real, a może z wyobraźni (Jeśli to drugie to nie powiem, że masz małą)

 

Pół to i pół to. Próbuję co nie co połączyć w całość, żeby wyszło coś nowszego niż planowałem.

 

 

___________________________________

 

 

Jutro postaram się napisać drugi epizod.

zenm.png

Opublikowano

@Refresh i nowy epizod

 

Epizod 2 - Pierwsza randka

 

Karolinie nigdy nie wpadło by do głowy, żeby rozmawiać z Bartkiem o nich. Wdeptacz zwykle miał śmieszne tematy o jego wpadkach, jednak teraz czuła, że Bartek przejdzie na inne schody.

-To kiedy mi planujesz powiedzieć? - Zapytała.

Bartek zastanawiał się o odpowiedniej porze, by wyrazić jej uczucia.

-Sam nie wiem...

-To może dziś wieczorem? Wyskoczymy gdzieś do parku.

-Zajdę po ciebie o osiemnastej - odpowiedział dość radośnie Bartek.

Przyjaciele Wdeptacza rozmawiali między sobą o nich. Jednak, że iż są najlepszymi kolegami postanowili o tym nie plotkować.

-O czym gawędzicie? - wepchnął się z pytaniem Radek

-My też tu jesteśmy - dodał Michał

-O niczym, co was powinno ciekawić - odpowiedziała Karolina - Jedzmy dalej nim jeszcze jest coś na stole.

Bartek po krótkiej rozmowie z Karoliną był weselszy. W końcu będzie miał chwilę, gdzie wybiorą się na randkę.

 

Wybiła godzina szesnasta. Karolina długo myślała o co będzie dokładniej chodzić. Po chwili postanowiła pewnie wysłać SMSa, który będzie dotyczył spotkania. Chwyciła za swój telefon i napisała

-"Niech zgadnę... randka?"

Bartek miał przed sobą telefon. Szybko odebrał wiadomość i przeczytał treść. Był lekko zszokowany. "Jak ona to odgadła? Co jej powiem...". Po dwóch minutach przemyślenia postanowił napisać prawdę mimo tego, że się bał jej reakcji.

-"Można to tak określić. Wyjdziemy do parku"

Karolina miała dwie godziny do przygotowania się, jednak miała dylemat w co się ubrać. Dokuczał jej stres. To była jej pierwsza porządniejsza randka. Wiedziała już co lubi Bartek, lecz wybór był spory. Tymczasem Bartek rzucił na łóżko swoje ciuchy, otworzył szafkę z ubraniami i wrzucił na siebie białą koszulkę, ciemne jeansy i nowo zakupione, białe buty. Obejrzał się w lustrze i poprawił szczegóły. Poprawił lekko włosy i wypryskał dezodorantem. Był bardzo ciekawy jaką ujrzy Karolinę.

Do spotkania została godzina. Wziął ze sobą jeszcze swoją ulubioną czarną bluzę i wyszedł. Droga do niej zajmowała mu pół godziny. Zaszedł przy okazji do sklepu i kupił piękną czerwoną różę. Doszedł do jej domu. Był dość spięty. Zapukał. Otworzyli jej rodzice.

-Dobry wieczór. Jest Karolina? - zapytał.

-Ty pewnie jesteś Bartek. Już się ubiera. Proszę, wejdź.

Wdeptacz rozgościł się i poczekał. Rodzice Karoliny zaczęli się dopytywać o tym, co sądzi o ich córce, jaki jest oraz od jak dawna się znają. Drzwi od pokoju Karoliny były lekko uchylone.

-Mamo! Mogę prosić cię na chwilę? - zawołała z góry.

Matka poszła pomóc poprawić szczegóły. Po pięciu minutach schodzi i prosi Bartka, żeby podszedł.

-Karolina! Już schodź! - zawołała matka Karoliny.

Wyszła z pokoju. Bartka wprost "zamurowało", gdy ujrzał Karolinę. Miała na sobie piękną białą spódnicę do kolan, ciemne półbuty oraz biały sweterek. Założyła jeszcze na sobie brązową torebkę i wyszli.

Przez cały czas w drodze do parku rozmawiali o sobie, a szczególnie o niej. Bartek nie szykował się do pierwszego pocałunku na pierwszej randce. Postanowił zachować się naturalnie i uprzejmie. Wiedział czego unikać. Często ją pocieszał w złych chwilach. Gdy dotarli usiedli na ławce i zaczęli sobie zadawać pytania.

-Co cię najbardziej skłoniło do tego, żeby się ze mną umówić - zapytała się Karolina

-Chcę spędzać więcej czasu z tobą. Widzę, że z dzień na dzień coś cię zasmuca, więc zawsze chętnie chcę wpierać

-Dziękuję

Pytań było mnóstwo. Zaczęli chodzić po całym parku, a z czasem po mieście.

Wybiła dwudziesta trzecia. Niestety Karolina musiała obiecać zrobić na jutro parę rzeczy z rana, więc chciała wracać już do domu. Bartek nie miał nic przeciwko. Odprowadził ją do domu. Cały czas spędzili bardzo wesoło.

-To do jutra - powiedział Bartek będąc przy domu Karoliny.

-Cześć - odpowiedziała i pocałowała lekko Bartka w policzek.

 

ciąg dalszy nastąpi...

 

Pomoc: brak

 

PS. Przepraszam, że teraz mniej, nie wymyśliłem na razie dalszej części :P

zenm.png

Opublikowano

No naprawdę masz do tego talent kolego :) Pisz dalej, może kiedyś, w przyszłości napiszesz książkę. Czekam na dalsze Epizody. Twórz dalej, a daleko zajdziesz :)

Oczywiście + :)

 

Pozdrawiam

RaZoRPL

Opublikowano

nie ten dział i jeszcze to "se"

 

Pokaż mi gdzie te "se"... 1 osoba napisała to zaraz kolejka, chodź nie widzieli...

zenm.png

Opublikowano

Serio to pomysł na opowiadanie zbyt słaby.

Elegancko układasz dialogi , opisujesz też nieźle , a zanudzasz jeszcze zajebiściej.

Pisz dalej.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...