Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

WoW TBC dlaczego warto?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam serdecznie.

Zdecydowałem się napisać taki temat aby zachęcić nowych graczy wowa, nie grających na TBC lub pomóc przekonać starych graczy, którzy nie są pewni czy jest sens, do powrotu na jeden z najlepszych dodatków do World of Warcraft. Sam się wstrzymywałem od długiego czasu z decyzją o powrocie, czego żałuję. Większość co napisałem oparte jest na moim ponad 6 letnim doświadczeniu z wowem na różnych dodatkach, serwerach prywatnych jak i globalnym oraz opiniach/wpisach innych graczy. Otóż zacznijmy może od tego, dlaczego akurat TBC? Otóż TBC był to pierwszy dodatek po podstawce, który wprowadził sporo zmian. Przez większość osób jest uważany za najlepszy dodatek - sam też tak uważam. Przede wszystkim genialna fabuła, teraz dla przykładu wszystkie bossy, które były ważne już nie żyją - Illidan, Kael'Thas, Lady Vashj, Arthas, Kel'Thuzad, Anub'Arak, Deathwing i wielu wielu innych. Nie mają pomysłu na nowych złych i wykorzystują starych - Warlords of Draenor już był, powtarzają historię z minimalną zmianą. Z Garosha zrobili głównego złego MoP, bo nie mieli już kogo dać. Za TBC wszystko się dopiero zaczynało, ludzie się wkręcali w ten cały content i poznawali świat praktycznie od początku (to przecież jeszcze spora część z uniwersum Warcraft 3). Osoby, które zaczynały przygodę z wowem od późniejszych dodatków lub teraz na globalu, straciły tak na prawdę najlepszą zabawę, masę ciekawej historii i epickiego contentu. Mimo, iż obecny wow, coraz ładniej wygląda i jest coraz bardziej usprawniany, to niestety traci na tym fabuła, magia, klimat.. Temat w zasadzie rzeka, można dużo mówić i wiele różnych wniosków wynieść lecz patrząc na fakty, nie można zaprzeczyć, że kiedyś czyli właśnie na TBC - wszystko lepiej smakowało, dawało więcej radości, zabawy i satysfakcji. Każdy pojedynczy wbity poziom wiele znaczył, nic nie przychodziło łatwo i trzeba było się nieco pomęczyć i wykazać aby coś osiągnąć/zdobyć. Profesje warto było brać i rozwijać od początku - dla przykładu teraz każdy wbija max poziom w kilka dni i dopiero robi profesje. Każdy dbał o swoją postać i ją rozwijał/ulepszał już od pierwszych leveli - teraz liczy się tylko endgame, cały content i zabawa przed max poziomem umarły. Kolejna rzecz czyli sociality, społeczność, która także umarła wraz z wejściem wotlk/cata i tzw. Dungeon Findera - magicznego przycisku za pomocą którego nagle nie wiadomo jak pojawiamy się w jakiejś instancji z grupą randomowych ludzi, którzy też nie wiadomo skąd się wzięli. I tym sposobem gra opiera się na tym, że można w zasadzie stać tylko w mieście i spamować DF i tak w kółko. Po co się ruszać gdziekolwiek na mapy. O pug raidach to nawet nie będę wspominać. Oczywiście na TBC nie było mowy o czymś takim. Wszędzie trzeba było dojść, samemu zebrać ludzi, gracze musieli się wzajemnie szukać, dobierać, komunikować i razem przybyć do miejsca, gdzie dana instancja się znajdowała (nawet jeśli było to na terenie wrogiej frakcji). Używało się kamieni do summonowania, które na nowszych dodatkach stały już chyba tylko dla ozdoby. Sprawiało to o wiele większą satysfakcje z gry i dawało większą zabawę. Każdy poziom, nowa umiejętność, każdy niebieski item z lepszymi bonusami, zebranie dużo większej sumy na mounta niż aktualnie - to wszystko niesamowicie cieszyło. Nie mówię już nawet o open pvp i spotykaniu masy graczy na mapach. Po TBC/Wotlku mapy były już puste i wymarłe, a jak już ktoś tam siedział to niezbyt długo.

Żeby nie było, każdy dodatek ma swoje plusy oraz minusy. KAŻDY. Poza tym każdy gracz ma inne priorytety i inny gust, jak to mówią ile ludzi tyle opinii. Najczęściej jednak ludzie (głównie starzy wyjadacze) wybierali taki schemat: TBC>Vanilla>Wotlk - reszta czyli od cata w górę to już tzw. "nowy wow". Nowy bo Blizzard całkowicie zmienił styl, poszedł inną drogą robiąc coraz bardziej uproszczoną i casualową grę, celując w największe grono odbiorców czyli dużo poniżej 18 lat. Mówiąc krótko - komercja. I jak powyżej, niektórzy wolą nowego wowa, inni mają żal do Blizzarda za zepsucie gry, jeśli należysz do tych pierwszych to po prostu nie czytaj dalej.

Na moim przykładzie: Jakiś czas temu, znudzony totalnie grą w "nowego wowa" gdzie nic mnie nie cieszyło i wszystko szybko, łatwo przychodziło - postanowiłem, że postawię sobie ultimatum. Albo usuwam wowa i nigdy więcej nie zagram, albo wracam do TBC. Mimo wszystko trudna decyzja bo przez 6 lat podczas krótszych czy dłuższych przerw, wow zawsze miał u mnie miejsce i zawsze do niego wracałem. Teraz jednak zrozumiałem, że to nie ma sensu. Tak na prawdę od kilku lat chciałem wrócić do TBC, ale miałem pewne obawy, lęk przed tym, że to już nie będzie to samo, że zepsuję sobie świetne wspomnienia sprzed lat, które mam w głowie. Kończyć z wowem nie chciałem, więc pobrałem TBC. Po wejściu od razu poczułem tę magię i klimat, który był dawno dawno temu, gdy każdy miał zajawkę i poznawał świat wowa. To właśnie ta droga do 70 poziomu cieszyła chyba najbardziej. Wbicie 70 to była jakby nagroda, część dalsza gry a nie tak jak teraz, że każdy pomija cały content na niższy poziom i leci byle do endgame'u. Oczywiście to już nie jest dokładnie to samo. Widać, że te lata pozostawiły po sobie ślad, prawdopodobnie gra teraz inne pokolenie a tamci gracze, już są znudzeni lub nie mają czasu ze względu na pracę, rodzinę itd. Teraz 80% graczy ma kompletnie gdzieś fabułę, content przed 70 itd. Każdy tylko boostuje, pełny rush do 70 i endgame, endgame tak jakby tylko to było najważniejsze i gra zaczynała się od 70 a tak nie jest mimo, że sporo osób tak twierdzi - są w błędzie. Mimo wszystko, jest jeszcze te ~20% graczy (zależy od serwera), można pochodzić na instancje już od 13 poziomu, jakieś sociality jest, mapy żyją, kanały czatu tak samo.

Osoby, które na TBC nie grały lub właśnie ta grupa graczy, która ma inny gust tego nie zrozumieją. Ja śmiało mogę teraz powiedzieć: Za czasów TBC na prywatnych serwerach, miałem o wiele większą zabawę i był to o wiele lepiej spędzony czas niż na globalu. Takich powodów mniejszych, większych dlaczego - mógłbym podać jeszcze sporo, ale jak pisałem na początku jest to temat rzeka i można sporo mówić. Tak więc do osób, które nigdy na TBC nie grały jak i do nowych graczy wowa - szczerze polecam, jest to całkiem inna gra niż obecny "nowy wow". Zaś jeśli chodzi o osoby takie jak ja, które już sporo grają i czują, że te nowe dodatki to nie to samo, ale jednocześnie nie są pewne czy jest sens wracać na TBC - nie zastanawiajcie się. Na prawdę warto mimo, iż ten ślad nieco wypalonego dodatku i braku społeczności dawniej zajawionych graczy widać - i tak warto.

Jeszcze taka moja opinia dot. prywatnych serwerów bo niektórzy to lubią się czepiać jakby sami święci byli. Ja osobiście nie czuję się źle, grając na privach. Po pierwsze grę zakupiłem razem z dodatkami. Płaciłem za nią i mam ją kupioną, więc teoretycznie powinienem móc sobie grać tym bardziej, że nie wpieprzam się na serwery Blizza tylko gram gdzie indziej. Po drugie są to stare dodatki, których nie ma i nie będzie już na globalu, więc nie jest to w zasadzie konkurencja dla globala. Bo co innego, jak wychodzi gra i nagle do niej masa privów z aktualną wersją i całym contentem z globala. Po trzecie privy to także forma reklamy dla Blizzarda. Sami mówili, że nie chcą z tym walczyć, sporo osób właśnie dzięki privom, zakupiło globala m.in. właśnie ja. Po czwarte akurat w moim przypadku, uważam, że zostałem "oszukany" przez Blizza w pewnym sensie oczywiście. Kupiłem grę po tym jak oczarował mnie dodatek TBC, a nagle zaczęli iść w całkiem innym kierunku i robić syf. Można tutaj powiedzieć na upartego, że po zakupie dostałem co innego niż chciałem. Ale mniejsza z tym to takie moje przemyślenia i właśnie dlatego, uważam, że jestem fair grając sobie na starym dodatku TBC i nikomu nie szkodząc.

Jeśli są dla Ciebie ważne takie same rzeczy jak dla mnie w grze, w pewnym stopniu zgadzasz się z tym co napisałem - zagraj. Jeśli nie jesteś do końca przekonany, poczytaj inne opinie w internecie, oglądnij jakieś materiały, jest tego sporo i jest masa osób, która uważa tak samo. Wejdź na jakiś filmik z wowa na youtube z 2006-2008 roku, poczytaj komentarze. Dlaczego co 2-3 komentarz to: "pamiętam jak..", "ach te dawne czasy.." itd. chyba coś w tym jest heh?

Masz pytania nie wiesz jak wrócić czy zacząć na TBC - pisz śmiało. Nie wiesz jaki serwer? Aktualnie sytuacja jest dość nieciekawa. Lata lecą, serwery niestety upadają, ludzie odchodzą. Jedyne serwery TBC warte tego aby na nich grać to Hellground oraz Excalibur. Reszta jest słaba a nawet jeśli, to ma za mało online aby było sens zaczynać. Zaś jeśli chodzi o wybór jednego z tych dwóch - HG totalnie się zmienił, to już wymarły serwer znudzonych graczy, który stracił dawnego ducha, każdy tylko boostuje do maxa w dodatku nieprzyjemne, chamskie community. Zdecydowanie polecam Excalibur - http://www.excalibur-wow.com, na którym sam gram. Jeszcze takie info, od kilku lat jest otwarty projekt serwera TBC. Aktualnie dalej są prowadzone testy, serwer ma być odwzorowaniem globalnego serwera Blizzarda z czasów TBC, jest prowadzony przez doświadczoną ekipę programistów. Niestety nie wiadomo, jakie dokładnie będę jego zasady i ustawienia, ilość online oraz kiedy wystartuje. Prawdopodobnie Q1 2015, ale może się przeciągnąć. Na stronie cały czas widać spore zainteresowanie graczy i jeśli wyjdzie na pewno go przetestuję i jeśli okaże się lepszy niż Excalibur, na którym aktualnie gram, to pewnie się przeniosę. Dla zainteresowanych - https://www.worldofcorecraft.com/

W temacie TBC jeszcze wklejam post pewnego youtubera/streamera, z którym ostatnio rozmawiałem. Polecam, zachęcam i miłej gry dla tych, którzy się zdecydują :) W razie czego można pisać chętnie pomogę. Pozdrawiam.

Kiedyś rzeczywiście zbierało się ludzi na insty, rozmawiało się z nimi itd., a teraz szukajka dungeonów jest jak granie z botami, niemalże nikt nie odezwie się przez całą instę, chodzi się tylko po to, żeby odklepać i nabić trochę expa. Sam czasem zagajam, rozpoczynam rozmowę o różnych pierdołach, żeby jakoś urozmaicić tę grę. To co mi się nie podoba to to, że Blizzard zrobił z levelowania speedrun, byle by dobić max level i później zacząć grę. Kiedyś ktoś powiedział, że dopiero na max levelu zaczyna się gra - dla mnie to bullshit. Gra się zaczyna od samego początku, odczuwanie klimatu questów, które czasem są naprawdę z*********e zrobione i opowiadają najróżniejsze ciekawe historie - TO jest gra.

Co do cieszenia się z levela, to według mnie strasznym minusem są aktualne talenty, które rozdaje się co jakieś 15 leveli. Kiedyś co poziom dostawałeś punkt, który mogłeś rozdysponować. Chodziłeś co poziom do trenera, żeby nauczyć się nowych czarów. Coś w tym było i mimo, że było z tym więcej biegania i chodzenia, to miało w sobie jakąś magię, którą dobrze wspominam.

 

Opublikowano

Dobrze gada, polać mu! Ja jeszcze tego WotLK znoszę, ale na serwerach pusto, 99 osób online :P

To samo odczuwam, gdy gram w Metina. Rok 2008 a rok 2014...

Nieźle się rozpisałeś :) Like się należy ;)

10f6fl5.jpg


100 | 200 | 300 | 400 | 500 | 1000 | 2000 | 5000


Jeśli odpowiadasz na mój post, zacytuj go oraz oznacz mnie.


Planujesz do mnie napisać? Zapraszam na profil ;)

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...