Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Zadanie domowe, j. polski, ułóż opowiadanie na temat wynalazku


GoldeN:#

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Siema, czy mógłbyś napisać opowiadanie na temat wynalazku. Coś w stylu teleport, wiecznie piszący długopis, czyli tego co nie powinno istnieć, no i nie istnieje.

 

Plan:

 

a) wstęp (okoliczności) kto, kiedy, gdzie przystąpił do działania

 

b ) rozwinięcie (relacje z pracy nad wynalazkiem)

 

c) zakończenie (jak zakończyła się historia wynalazku, przemyślenie)

 

Nie wklejajcie jakieś pracy z neta, wszystko już sprawdziłem. Za dobrą prace (bo wystarczy dobra, nie muszę mieć szóstki, czy piątki, z polskiego chcę mieć 4) dam 50 lajków

finalrender.png

Opublikowano

Napiszę Ci. :D

 

Mamy rok 2016. Nastąpiła mroźna, śnieżna zima. Biały puch pokrył ulice, na który rzucały cień różne przedmioty oświetlone słabym światłem latarni. Dookoła panowała kompletna cisza, a wisząca nad światem mgła dodawała małemu miasteczku tajemniczości. Na skraju drogi stał nieduży domek. Niby zwyczajny - z ciemnej cegły, gdzieniegdzie obrośnięty przez bluszcz, który aktualnie wyglądał, jak stare sznury na pranie. Duże, drewniane okna zasłonięte były grubymi zasłonami. Tylko w jednym pokoju było widno. Pośród tony śmieci, przeróżnych rzeczy i papierów siedział niewysoki mężczyzna w średnim wieku.

 

Ów mężczyzna od wielu miesięcy pracował nad wynalazkiem, który miał zrewolucjonizować ludzkość. Chciał stworzyć hełm, dzięki któremu będzie można poznać myśli, uczucia i pragnienia drugiej osoby, z którą wejdzie się w jakąkolwiek interakcję. Dlaczego coś takiego tworzył? Chciał poznać prawdę o sobie, której rodzice mu nigdy nie powiedzieli. Mężczyzna, imieniem Bonifacy, był wychowankiem domu dziecka, zaadoptowanym przez państwa Majerów w bardzo młodym wieku. Szybko jednak sobie uświadomił, że nie jest ich biologicznym synem. Udało mu się znaleźć prawdziwych rodziców, ale ci nie chcieli mu nic powiedzieć. Pragnienie poznania prawdy było silniejsze i gdy tylko nadarzyła się okazja Bonifacy zaczął tworzyć.

 

Siedział nad projektem dniami i nocami. Często w ogóle nie jadł, nie pił, nie spał. Cały czas pracował i udoskonalał swoje dzieło. Niejednokrotnie złapał się na przysypianiu, a wręcz na utracie przytomności. Cel, który sobie postawił wciągnął go tak bardzo, że kompletnie się zatracił. Przestał chodzić do pracy, wychodzić do ludzi, odciął się od wszystkiego. Gdyby nie państwo Majerowie zapewne dawno umarłby z głodu, a przynajmniej wylądował w szpitalu. Pragnienie poznania myśli jego biologicznych rodziców przysłoniła mu kompletnie umysł. Nieustannie coś pisał, notował, poprawiał, sprawdzał. Niestety nie miał nikogo na kim mógłby przetestować urządzenie, bo za każdym razem, kiedy odwiedzała go pani Majer i prosił ją, aby była jego 'królikiem doświadczalnym' odmawiała i szybko opuszczała dom. Nie wiedział czy to z powodu strachu przed nieznanym, czy z powodu myśli, które miała. Po wielu miesiącach Bonifacy zaczął chorować. Jego organizm, ciało i umysł nie funkcjonowały już tak, jak powinny. Zaczął się gubić w tym, co robi. Nie był pewien. Można by rzec, że zaczął chodzić po omacku. Byleby dopiąć swego. Z czasem nawet Majerowie odwrócili się od niego, bo nie mieli już siły patrzeć w obojętne oczy syna.

 

I nastała zima. Bonifacy siedział i patrzył się w ścianę kompletnie nieobecnym spojrzeniem. Cała aparatura była gotowa. Musiał tylko przekonać jeszcze swoją matkę, że nie zwariował, a dziwny hełm na jego głowie to wynalazek, który teraz pomoże jemu, a za jakiś czas zrewolucjonizuje ludzkość. Pozostało jedynie podłączyć dwa kabelki i dzieło jego życia będzie gotowe. Bonifacy odwrócił wzrok, spojrzał hełm i z głębokim westchnieniem podjął się finałowej czynności. I nagle coś syknęło, coś się zaczęło dymić, z wynalazku poleciały iskry. W jednej chwili przedmiot został upuszczony na ziemię, bo nagrzał się do niewyobrażalnej wręcz temperatury. Bonifacy tępo patrzył, jak jego lata pracy znikają w kłębach szarego, brudnego dymu, który zdążył wypełnić już połowę pokoju. Bezsilnie upadł na kolana i schował twarz w dłoniach. Nie zauważył nawet kiedy drewniana podłoga zajęła się ogniem. Wszystko zostało oświetlone przez żółte płomienie, a Bonifacy dalej klęczał w miejscu i rzewnie płakał... ogień zaczął muskać go po stopach, po ciele, poczuł ogromny gorąc i ból... I nagle się obudził. Nie było pożaru, nie było dziwnych wynalazków, a na stoliku przy łóżku leżały jego ulubione bułki i kartka od mamy "Dzisiaj zostań w domu, w nocy miałeś gorączkę. Smacznego, pa!". :x

 

Hahahaha, proszę. Może się nada. Jak coś możesz sobie pozmieniać, nie miałam pomysłu na końcówkę. xD

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...