Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Religia - Da się wypisać?


AveRa

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ehh, nie. Chodzę do kościoła, lecz nie czuję tego że on tam jest, że ingeruje w nasz świat. Nawet jeżeli istnieje to nie widzę jego czynów.

Czytam Pismo Święte i próbuje je jakoś interpretować, gdy coraz bardziej się zagłębiam tym bardziej wątpię czy istnieje.

Nieraz też przychodzę do kościoła wyżalić się Bogu, od tak i wtedy próbuje wierzyć że on tam jest.

Nie wiem co myśleć i chwieję się pomiędzy wiarą a niewiarą...

 

 

Wszystko ładnie napisałaś ale rzeczywistość jest inna. Mimo że to sprawa indywidualna to to wszystko zmienia. W moim "miasteczku" jest to wręcz niedopuszczalne aby nie wierzyć. Wszyscy wszystkim wpajają katolicyzm a tu znajdzie się wyrzutek... i co? Szczują go! Takie są realia większości małych miasteczek i wsi.

 

U nas gdy byłem w podstawówce była taka niewierząca rodzina. Żyła sobie w miarę normalnie. Mieli syna - chodziłem z nim do klasy w podstawówce. Rodzice nastawiali mnie przeciwko niemu. I pewnie robili to także rodzice innych dzieci, gdyż u nas nie miał łatwo. Niestety, czy stety, wyprowadzili się. Nie mogli znieść presji ludzi z okolic. Nie wszędzie jest łatwo żyć ateistom.

 

Zakochasz się w pewnym chłopaku (w Polsce jest 80% aktywnie praktykujących katolików i 95% zapisanych). Spotykacie się, a on po tym jak dowiaduje się że jesteś ateistką po namyśle zrywa z tobą. No oczywiście będziesz sobie wmawiała że to nie był ten jedyny, ale i tak będzie ci niemiłosiernie przykro.

 

Bzdura co do ostatniego akapitu. Jeśli miłość jest prawdziwa, Twoje wyznanie nie ma nic do rzeczy.

Opublikowano

 

Bzdura co do ostatniego akapitu. Jeśli miłość jest prawdziwa, Twoje wyznanie nie ma nic do rzeczy.

W mojej ostatniej wypowiedzi nie chodziło o to czy ten chłopak kocha ją na zabój tylko o to że ona go kocha a on ją zostawi. A przez to będzie jej niemiłosiernie przykro.

 

Radzę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem.

Naj­lep­szym środ­kiem prze­ciw pra­wu jest bezczelność.

Opublikowano

Ehh, nie. Chodzę do kościoła, lecz nie czuję tego że on tam jest, że ingeruje w nasz świat. Nawet jeżeli istnieje to nie widzę jego czynów.

Czytam Pismo Święte i próbuje je jakoś interpretować, gdy coraz bardziej się zagłębiam tym bardziej wątpię czy istnieje.

Nieraz też przychodzę do kościoła wyżalić się Bogu, od tak i wtedy próbuje wierzyć że on tam jest.

Nie wiem co myśleć i chwieję się pomiędzy wiarą a niewiarą...

 

 

Wszystko ładnie napisałaś ale rzeczywistość jest inna. Mimo że to sprawa indywidualna to to wszystko zmienia. W moim "miasteczku" jest to wręcz niedopuszczalne aby nie wierzyć. Wszyscy wszystkim wpajają katolicyzm a tu znajdzie się wyrzutek... i co? Szczują go! Takie są realia większości małych miasteczek i wsi.

 

U nas gdy byłem w podstawówce była taka niewierząca rodzina. Żyła sobie w miarę normalnie. Mieli syna - chodziłem z nim do klasy w podstawówce. Rodzice nastawiali mnie przeciwko niemu. I pewnie robili to także rodzice innych dzieci, gdyż u nas nie miał łatwo. Niestety, czy stety, wyprowadzili się. Nie mogli znieść presji ludzi z okolic. Nie wszędzie jest łatwo żyć ateistom.

 

Zakochasz się w pewnym chłopaku (w Polsce jest 80% aktywnie praktykujących katolików i 95% zapisanych). Spotykacie się, a on po tym jak dowiaduje się że jesteś ateistką po namyśle zrywa z tobą. No oczywiście będziesz sobie wmawiała że to nie był ten jedyny, ale i tak będzie ci niemiłosiernie przykro.

No to mówi się trudno, albo ta osoba zaakceptuje cię takiego jakim jesteś, albo niech spierdala

finalrender.png

Opublikowano

Przestańcie się tu kłócić i klnąć,autor dostał już wytłumaczenie tematu pora go zamknąć

Opublikowano

Przestańcie się tu kłócić i klnąć,autor dostał już wytłumaczenie tematu pora go zamknąć

 

Nie kłócimy się, a wymieniamy opinie, nie klniemy. A poza tym, to mój temat racja? Nie rządź się w nim.

 

 

W mojej ostatniej wypowiedzi nie chodziło o to czy ten chłopak kocha ją na zabój tylko o to że ona go kocha a on ją zostawi. A przez to będzie jej niemiłosiernie przykro.

 

Radzę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem.

 

"Zakocha" czyli użyje serca, chyba, że dla CIebie to słowo oznacza tylko "Podoba mi się". Ja byłem zakochany długo i praktycznie "Na zabój" jak to określiłeś. I czemu ma zostawić? Ja mam bardzo wierzącą przyjaciółkę, która chodzi co niedzielę do kościoła, na różańce itp. Znalazła sobie chłopaka, który jest katolikiem, ale tylko z nazwy. Nie, że nie wierzy, po prostu nie chce mu się chodzić do kośćioła itp. I co? Ma go zostawić? Rok już są ze sobą i nie zanosi się na to, żeby się to nagle miało zmienić. Czytaż ze zrozumieniem może nie umiem, ale wolę używać w rozumieniu mojego serca, niż oczu i głowy.

Opublikowano

 

"Zakocha" czyli użyje serca, chyba, że dla CIebie to słowo oznacza tylko "Podoba mi się". Ja byłem zakochany długo i praktycznie "Na zabój" jak to określiłeś. I czemu ma zostawić? Ja mam bardzo wierzącą przyjaciółkę, która chodzi co niedzielę do kościoła, na różańce itp. Znalazła sobie chłopaka, który jest katolikiem, ale tylko z nazwy. Nie, że nie wierzy, po prostu nie chce mu się chodzić do kośćioła itp. I co? Ma go zostawić? Rok już są ze sobą i nie zanosi się na to, żeby się to nagle miało zmienić. Czytaż ze zrozumieniem może nie umiem, ale wolę używać w rozumieniu mojego serca, niż oczu i głowy.

 

Ja piszę z własnej obserwacji otoczenia. Jestem pewny że u mnie stawiają na pierwszym miejscu Boga niżeli miłość.

Naj­lep­szym środ­kiem prze­ciw pra­wu jest bezczelność.

Opublikowano

 

Ja piszę z własnej obserwacji otoczenia. Jestem pewny że u mnie stawiają na pierwszym miejscu Boga niżeli miłość.

 

To trochę śmieszne. Rozumiem, że dla wiary katolickiej (A raczej chrześcijańskiej), Bóg jest ważnym elementem w życiu (Piszę z dużej litery, mimo, że nie wierzę, gdyż jestem w porządku względem ludzi wierzących), ale miłość się rządzi swoimi prawami. Jeśli nie chodzi co niedziele do kościoła, to taka dziewczyna, będąca gorliwą katoliczką, mimo, iż chłopak się jej spodoba z wyglądu, charaktery i innych rzeczy, będzie go olewać? Dla mnie to jest nie chore, bo mogę tym kogoś urazić, ale bynajmniej śmieszne.

Opublikowano

@up

Obrażać? Błagam, przecież to jest chore.

Jeśli miłość jest prawdziwa, i odwzajemniana to nic innego się nie liczy, najzwyaczjniej się akceptujecie.

A jeśli ktoś potrafi odrzucić kogoś przez wiare.. to jest debilem, i napewno nie dorósł do poważnego związku.

graphic.png

Opublikowano

Ehh, nie. Chodzę do kościoła, lecz nie czuję tego że on tam jest, że ingeruje w nasz świat. Nawet jeżeli istnieje to nie widzę jego czynów.

Czytam Pismo Święte i próbuje je jakoś interpretować, gdy coraz bardziej się zagłębiam tym bardziej wątpię czy istnieje.

Nieraz też przychodzę do kościoła wyżalić się Bogu, od tak i wtedy próbuje wierzyć że on tam jest.

Nie wiem co myśleć i chwieję się pomiędzy wiarą a niewiarą...

 

 

Wszystko ładnie napisałaś ale rzeczywistość jest inna. Mimo że to sprawa indywidualna to to wszystko zmienia. W moim "miasteczku" jest to wręcz niedopuszczalne aby nie wierzyć. Wszyscy wszystkim wpajają katolicyzm a tu znajdzie się wyrzutek... i co? Szczują go! Takie są realia większości małych miasteczek i wsi.

 

U nas gdy byłem w podstawówce była taka niewierząca rodzina. Żyła sobie w miarę normalnie. Mieli syna - chodziłem z nim do klasy w podstawówce. Rodzice nastawiali mnie przeciwko niemu. I pewnie robili to także rodzice innych dzieci, gdyż u nas nie miał łatwo. Niestety, czy stety, wyprowadzili się. Nie mogli znieść presji ludzi z okolic. Nie wszędzie jest łatwo żyć ateistom.

 

Zakochasz się w pewnym chłopaku (w Polsce jest 80% aktywnie praktykujących katolików i 95% zapisanych). Spotykacie się, a on po tym jak dowiaduje się że jesteś ateistką po namyśle zrywa z tobą. No oczywiście będziesz sobie wmawiała że to nie był ten jedyny, ale i tak będzie ci niemiłosiernie przykro.

jak ktoś będzie mi dokuczał czy ubliżał z powodu tego, że nie wierzę w jakiegoś wyimaginowanego stwórce - wyjebie mu gonga na ryj i się skończy

lolol

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Papierek od rodziców dyrektorowi daj i będzie spokój. Zresztą w ponadgimnazjalnej szkole religii w religii nie będzie nawet 10%. Ja chodzę, mimo że nie wierzę. Bierzmowanie w mojej parafii wygląda na zasadzie wpłacenia hajsu i tyle. Jak nie wierzysz, to nie ma w tym najmniejszego problemu. Ślub możesz nadal wziąć cywilny - kościelny jest dla wierzących, a poza tym za drobną dopłatą możesz sobie załatwić podobny do tego kościelnego, tyle, że na zasadzie podpisywania papierów przy znacznej grupie ludzi. Wybór należy do ciebie ;)

Opublikowano

Wypisuj sie, boga nie ma, kosciol klamie, a ksieza to pedofile (szczegolnie papiez Jan Pawel II)

no i ja się pytam człowieku dumny ty jesteś z siebie zdajesz sobie sprawę z tego co robisz?masz ty wogóle rozum i godnośc człowieka?ja nie wiem ale żałosny typek z ciebie ,chyba nie pomyślałes nawet co robisz i kogo obrażasz ,możesz sobie obrażac tych co na to zasłużyli sobie ale nie naszego papieża polaka naszego rodaka wielką osobę ,i tak wyjątkowa i ważną bo to nie jest ktoś tam taki sobie że możesz go sobie wyśmiać bo tak ci się podoba nie wiem w jakiej ty się wychowałes rodzinie ale chyba ty nie wiem nie rozumiesz co to jest wiara .jeśli myslisz że jestes wspaniały to jestes zwykłym czubkiem którego ktoś nie odizolował jeszcze od społeczeństwa ,nie wiem co w tym jest takie śmieszne ale czepcie się stalina albo hitlera albo innych zwyrodnialców a nie czepiacie się takiej świętej osoby jak papież jan paweł 2 .jak można wogóle publicznie zamieszczac takie zdięcia na forach internetowych?ja się pytam kto powinien za to odpowiedziec bo chyba widac że do koscioła nie chodzi jak jestes nie wiem ateistą albo wierzysz w jakies sekty czy wogóle jestes może ty sługą szatana a nie będziesz z papieża robił takiego ,to ty chyba jestes jakis nie wiem co sie jarasz pomiotami szatana .wez pomyśl sobie ile papież zrobił ,on był kimś a ty kim jestes żeby z niego sobie robić kpiny co? kto dał ci prawo obrażac wogóle papieża naszego ?pomyślałes wogóle nad tym że to nie jest osoba taka sobie że ją wyśmieje i mnie będa wszyscy chwalic? wez dziecko naprawdę jestes jakis psycholek bo w przeciwieństwie do ciebie to papież jest autorytetem dla mnie a ty to nie wiem czyim możesz być autorytetem chyba takich samych jakiś głupków jak ty którzy nie wiedza co to kosciół i religia ,widac że się nie modlisz i nie chodzisz na religie do szkoły ,widac nie szanujesz religii to nie wiem jak chcesz to sobie wez swoje zdięcie wstaw ciekawe czy byś sie odważył .naprawdę wezta się dzieci zastanówcie co wy roicie bo nie macie widac pojęcia o tym kim był papież jan paweł2 jak nie jestescie w pełni rozwinięte umysłowo to się nie zabierajcie za taką osobę jak ojciec swięty bo to świadczy o tym że nie macie chyba w domu krzyża ani jednego obraza świętego nie chodzi tutaj o kosciół mnie ale wogóle ogólnie o zasady wiary żeby mieć jakąs godnosc bo papież nikogo nie obrażał a ty za co go obrażasz co? no powiedz za co obrażasz taką osobę jak ojciec święty ?brak mnie słów ale jakbyś miał pojęcie chociaz i sięgnął po pismo święte i poczytał sobie to może byś się odmienił .nie wiem idz do kościoła bo widac już dawno szatan jest w tobie człowieku ,nie lubisz kościoła to chociaż siedz cicho i nie obrażaj innych ludzi

 

 

 

 

 

Pfff, co tam bierzmowanie, zdaj, miej papierki i miej wyjebane.

 

shoob.png

Opublikowano

Jakby moja kobieta nie byla muzulmanka to bym jej nawet palcem nie tknal

 

Topic@ masz18- wypisujesz sie sam, nie masz- papierek od rodzicow. Wielka filozofia.

Opublikowano

Jak ja się wypisywałem, to ksiądz latał za mną wyzywał i na swój zjebany sposób próbował nawrócić na "ścieżkę dobra".

Dla mnie jak i dla większości młodego społeczeństwa bóg nie istnieje, ale większość i tak chodzi ażeby mieć bierzmowanie ^_^

graphic.png

Opublikowano

Jak ja się wypisywałem, to ksiądz latał za mną wyzywał i na swój zjebany sposób próbował nawrócić na "ścieżkę dobra".

Dla mnie jak i dla większości młodego społeczeństwa bóg nie istnieje, ale większość i tak chodzi ażeby mieć bierzmowanie ^_^

Czyli rozumiem, że niewierzący pójdzie do bierzmowania?

Zastanów się po co idzie się do bierzmowania.

Opublikowano

Czyli rozumiem, że niewierzący pójdzie do bierzmowania?

Zastanów się po co idzie się do bierzmowania.

Bo rodzice każą?

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...