Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Religia - Da się wypisać?


AveRa

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy po 2 miesiącach gimnazjum da się wypisać z religii? Żeby nie chodzić na nią w ogóle? Jestem w 3 klasie.

Opublikowano

Oczywiście, że się da. A przynajmniej powinno, bo nie wiem jak to jest u ciebie.

Zazwyczaj pisze się deklarację, którą muszą podpisać rodzice i po problemie. Szkoła powinna zapewnić ci lekcje etyki w zamian, ale z tym już różnie bywa :>

tumblr_o19rjjpQB21udwsc5o3_540.gif


.icon_eq.gif

Opublikowano

No właśnie z lekcją etyki byłoby ciężko. W każdy razie, w średniej szkole biorę etykę. Teraz mnie po prostu doprowadza już ksiądz do szewskiej pasji (Wpisuje pkt'y ujemne za coś, czego się nie zrobiło - zachowanie gorsze, jeśli ktoś nie wie o co chodzi), boję się, że przez religię będę miał niższą średnią (Chwilowo 5 i 4 za wydybanie czegoś tam, z dużą pomocą kolegów z klasy, którzy mi podpowiadali, ale teraz dojdzie pała za różańce -.-).

Opublikowano

Byłbym jedynym, który by na nią chodził... Rodzice chcą mnie zaciąnąc do bierzmowania tylko dlatego, żebym potem nie miał przejebane ze strony "Czarnych" jak to tata mówi na księży, bo to co się dzieje w kościele to jest parodia. Jeszcze na takim zadupiu jak ja mieszkam, czyli Podkarpaciu, gdzie kościół ma dużo do powiedzenia -.- Wkurza mnie to, że "Wola Polska" jest tylko na papierze i rzeczywistej wolności się tutaj nie ma. Nawet nie mogę w spokoju nie wierzyć, bo "Kościół mi nie pozwala". To są kpiny i tyle. Rodzice stwierdzili, że rok muszę wytrzymać jakoś i iść do bierzmowania i potem już niech robię co chcę. Ale prawda jest taka, że mnie prawdopodobnie ksiądz do niego nawet nie dopuści bo tych całych etapów nawet nie zacząłem zdawać (Mam jeden zdany na zasadzie "Proszę księdza kiedyś tam zdałem...")...

Opublikowano

Ja taM chodzę na etykę i jest spoko. Uważam że bierzmowanie nie jest potrzebne.

 

Ja uważam to samo, ale moi rodzice uważają, że łatwiej by było mi z bierzmowaniem. I się z nimi zgadzam, bo patrząc na to, że księża mają więcej do powiedzenia od polityków (Z dwojga złego, to ja wolę polityków) To jednak może i mi by było łatwiej, ale ja do tego bierzmowania nawet dopuszczony nie zostanę...

Opublikowano

jebać religie ! mnie nie dopuścili do bierzmowania i wyszedłem na ludzi :)

 

Dobry człowiek, to niekoniecznie oznacza religijny. To jest moje zdanie. Pomagam ludziom jak mogę, słucham black metalu, nie modlę się do szatana i jakoś mnie ludzie lubią (W jakiś stopniu i ktoś na pewno lubi).

Opublikowano

Prosisz o pismo od rodziców że nie chcesz uczęszczać na lekcje religii, dajesz wychowawcy, a on/ona przekazuje to dalej. Tak to wygląda w mojej szkole, w twojej pewnie podobnie.

Opublikowano

Ja jestem wierzący ale mocno wątpiący.

Radzę postarać się i zdać bierzmowanie, nawet jak nie wierzysz.

Oto kilka powodów dlaczego tak:

- Ludzie starsi nie ufają i nie lubią ateistów, na pewno w pracy znajdzie się jakiś zagorzały katolik i nie da ci żyć,

- Znajdziesz kobietę swojego życia... i co? Nie będziesz miał ślubu. Rodzice "panny młodej" nie pozwolą ci się z nią spotykać.

Mógłbym jeszcze dużo wymieniać ale chyba połapałeś o co mi chodzi. W Polsce bycie ateistą nie popłaca...

--------------------------------------------------------------------------

Ja im bardziej zagłębiam się w naszą religię tym bardziej wątpię...

Naj­lep­szym środ­kiem prze­ciw pra­wu jest bezczelność.

Opublikowano

Oczywiście, że się da. A przynajmniej powinno, bo nie wiem jak to jest u ciebie.

Zazwyczaj pisze się deklarację, którą muszą podpisać rodzice i po problemie. Szkoła powinna zapewnić ci lekcje etyki w zamian, ale z tym już różnie bywa :>

Z etyką jest różnie w większości przypadków jest na nią chętnych tylko parę osób z całej szkoły

 

A z odejściem z kościoła w Polsce jest ciężko przez polską mentalność,ja wierzę lecz do kościoła nie chodzę bo nie widzę w tym sensu (zaraz mnie tu zhejtują),mój sąsiad jak się dowiedział w kościele że są próby do bierzmowania po prostu do mnie podleciał i powiedział że muszę iść bo mnie ksiądz do bierzmowania nie dopuści,nie założył że mogę być ateistom,buddystom czy wyznawcom każdego innego ugrupowania religijnego świata. Reasumując mieszkając na zadupiu ciężko być poza kościołem katolickim bo cię ludzie plotami dobiją.

Opublikowano

Z etyką jest różnie w większości przypadków jest na nią chętnych tylko parę osób z całej szkoły

 

A z odejściem z kościoła w Polsce jest ciężko przez polską mentalność,ja wierzę lecz do kościoła nie chodzę bo nie widzę w tym sensu (zaraz mnie tu zhejtują),mój sąsiad jak się dowiedział w kościele że są próby do bierzmowania po prostu do mnie podleciał i powiedział że muszę iść bo mnie ksiądz do bierzmowania nie dopuści,nie założył że mogę być ateistom,buddystom czy wyznawcom każdego innego ugrupowania religijnego świata. Reasumując mieszkając na zadupiu ciężko być poza kościołem katolickim bo cię ludzie plotami dobiją.

 

Racja, kwestia mentalności. Jesteśmy narodem o bardzo silnych korzeniach chrześcijańskich. Powiedz babci, że nie wierzysz w boga to nie będzie potrafiła tego zrozumieć. Dzisiaj ludzie są wykształceni i trudno człowiekowi realnemu wmówić, że ktoś nad nami panuje i decyduje o naszych losach.

Opublikowano

 

Racja, kwestia mentalności. Jesteśmy narodem o bardzo silnych korzeniach chrześcijańskich. Powiedz babci, że nie wierzysz w boga to nie będzie potrafiła tego zrozumieć. Dzisiaj ludzie są wykształceni i trudno człowiekowi realnemu wmówić, że ktoś nad nami panuje i decyduje o naszych losach.

 

Wolę wykształcenie nad wiarę. Wiary mi nie potrzeba w życiu.

Opublikowano

Co do wypisania to mówisz rodzicom, by napisali na jakieś karteczce (deklarację), że syn ... ... nie będzie uczęszczał na lekcję religii lub coś podobnego. Dostarczasz to wychowawcy, wychowawca już wszystko załatwia..

 

Ale i tak do bierzmowania warto iść by w życiu nie mieć potem z tymi sprawami problemów. Jak np. napisał wcześniej hophop8. Nie będzie pierdzielenia się ze ślubem, inni katolicy, wierzący jacyś nie będą na Ciebie od złej strony patrzeć - po prostu mniej problemów :) Pomyśl też sobie, że tylko rok, skończysz te bierzmowanie i masz spokój.. Podkreśl też to rodzicom, że wytrzymasz ten rok, ale później nie będziesz chciał już chodzić i powinno być ok ;)

 

A i jeśli chodzi o zachowanie księdza: Zgłoś to z resztą klasy (chyba, że tylko ty jesteś "prześladowany" przez księdza) do wychowawcy, ułóżcie jakoś tą sytuację by sprawnie o tym powiedzieć i chyba ksiądz "złagodnieje". Ostatnio też mam podobną sytuację z biologii, że pani oceniła coś czego nie zadała (a nikt tego nie miał! - jedna osoba zdążyła w trakcie sprawdzania zrobić). Dodatkowo jeśli jakaś osoba się źle zachowuje to do całej klasy "wyciągamy karteczki". Więc też mnie to doprowadziło to "szewskiej pasji", że (sorki za wulgi) kurwa żaden nauczyciel w szkole tak nie robi a ona jest jakaś przyjebana na łeb. Więc tą sytuację powiedzieliśmy rodzicom i były skargi na zebraniu z rodzicami na tą nauczycielkę :) Jutro mam z nią lekcję od czasu tego zebrania więc zobaczę jak to się potoczy :P

Od dnia 1.11.2013r. 14:17 zobaczono moje posty licznik-56-90712-stat.png razy ;)


 


 

Opublikowano

Ja sie wypisywalem i etyki nie mialem. Na chuj mi bierzmowanie, jak bd brał ślub to w urzędzie cywilnym.

Opublikowano

 

Ja jestem wierzący ale mocno wątpiący. Radzę postarać się i zdać bierzmowanie, nawet jak nie wierzysz.Oto kilka powodów dlaczego tak:- Ludzie starsi nie ufają i nie lubią ateistów, na pewno w pracy znajdzie się jakiś zagorzały katolik i nie da ci żyć,- Znajdziesz kobietę swojego życia... i co? Nie będziesz miał ślubu. Rodzice "panny młodej" nie pozwolą ci się z nią spotykać.Mógłbym jeszcze dużo wymieniać ale chyba połapałeś o co mi chodzi. W Polsce bycie ateistą nie popłaca...--------------------------------------------------------------------------
Po pierwsze - w pracy nikt nie musi wiedzieć czy jesteś wierzący czy nie.Rozumiem że od bierzmowania większość Twojego życia zależy? ^^ A po drugie - nie każda rodzina jest tak religijna żeby bez bierzmowania kogoś do rodziny nie dopuścić. Pseudokatolicy, dla których wiara to pokazówka ^^. A poza tym do bierzmowania w każdym wieku. @top - Ja na religie chodziłam w gimnazjum, nie dopuścili mnie do bierzmowania. xD W technikum chodziłam pierwszy rok a później mama napisała deklaracje żebym nie chodziła i nie chodzę. Nie mam też żadnej etyki.Tylko u mnie jest tak że jak na początek roku rodzice podpisywali deklaracje to później nie chciała innych przyjmować więc wszyscy musieli chodzić.
Opublikowano

hophop8 - zacznijmy od tego, że nie rozumiem w ogóle, jak można być "wierzącym, ale mocno wątpiącym"? Wiara coś takiego wyklucza. Nie można wątpić, po prostu się ma nadzieję, wierzy itp. itd. Po drugie, sorry, ale jeśli ja poznaję mężczyznę mojego życia to on winien mnie akceptować taką, jaką jestem, czyli w tym wypadku jako ateistkę. Zazwyczaj takie sprawy wychodzą już na początku znajomości, więc jeżeli komuś się to nie podoba to droga wolna. Nie widzę problemu. To samo z rodzicami. Wiara to jest indywidualna sprawa każdego człowieka, a tym bardziej wierzący nie powinni potępiać ateistów, bo według ich wyznania "miłuj bliźniego". :)

Opublikowano

hophop8 - zacznijmy od tego, że nie rozumiem w ogóle, jak można być "wierzącym, ale mocno wątpiącym"? Wiara coś takiego wyklucza. Nie można wątpić, po prostu się ma nadzieję, wierzy itp. itd. Po drugie, sorry, ale jeśli ja poznaję mężczyznę mojego życia to on winien mnie akceptować taką, jaką jestem, czyli w tym wypadku jako ateistkę. Zazwyczaj takie sprawy wychodzą już na początku znajomości, więc jeżeli komuś się to nie podoba to droga wolna. Nie widzę problemu. To samo z rodzicami. Wiara to jest indywidualna sprawa każdego człowieka, a tym bardziej wierzący nie powinni potępiać ateistów, bo według ich wyznania "miłuj bliźniego". :)

 

WIerzący niepraktukujący to się nazywa.

Opublikowano

 

WIerzący niepraktukujący to się nazywa.

Ehh, nie. Chodzę do kościoła, lecz nie czuję tego że on tam jest, że ingeruje w nasz świat. Nawet jeżeli istnieje to nie widzę jego czynów.

Czytam Pismo Święte i próbuje je jakoś interpretować, gdy coraz bardziej się zagłębiam tym bardziej wątpię czy istnieje.

Nieraz też przychodzę do kościoła wyżalić się Bogu, od tak i wtedy próbuje wierzyć że on tam jest.

Nie wiem co myśleć i chwieję się pomiędzy wiarą a niewiarą...

 

hophop8 - zacznijmy od tego, że nie rozumiem w ogóle, jak można być "wierzącym, ale mocno wątpiącym"? Wiara coś takiego wyklucza. Nie można wątpić, po prostu się ma nadzieję, wierzy itp. itd. Po drugie, sorry, ale jeśli ja poznaję mężczyznę mojego życia to on winien mnie akceptować taką, jaką jestem, czyli w tym wypadku jako ateistkę. Zazwyczaj takie sprawy wychodzą już na początku znajomości, więc jeżeli komuś się to nie podoba to droga wolna. Nie widzę problemu. To samo z rodzicami. Wiara to jest indywidualna sprawa każdego człowieka, a tym bardziej wierzący nie powinni potępiać ateistów, bo według ich wyznania "miłuj bliźniego". :)

 

Wszystko ładnie napisałaś ale rzeczywistość jest inna. Mimo że to sprawa indywidualna to to wszystko zmienia. W moim "miasteczku" jest to wręcz niedopuszczalne aby nie wierzyć. Wszyscy wszystkim wpajają katolicyzm a tu znajdzie się wyrzutek... i co? Szczują go! Takie są realia większości małych miasteczek i wsi.

 

U nas gdy byłem w podstawówce była taka niewierząca rodzina. Żyła sobie w miarę normalnie. Mieli syna - chodziłem z nim do klasy w podstawówce. Rodzice nastawiali mnie przeciwko niemu. I pewnie robili to także rodzice innych dzieci, gdyż u nas nie miał łatwo. Niestety, czy stety, wyprowadzili się. Nie mogli znieść presji ludzi z okolic. Nie wszędzie jest łatwo żyć ateistom.

 

Zakochasz się w pewnym chłopaku (w Polsce jest 80% aktywnie praktykujących katolików i 95% zapisanych). Spotykacie się, a on po tym jak dowiaduje się że jesteś ateistką po namyśle zrywa z tobą. No oczywiście będziesz sobie wmawiała że to nie był ten jedyny, ale i tak będzie ci niemiłosiernie przykro.

Naj­lep­szym środ­kiem prze­ciw pra­wu jest bezczelność.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...