Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Opowiadamy Creepepasty :d


Kacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

* funnymouth dołączył do czatu.

funnymouth: cześć wszystkim

funnymouth: mam ochotę zlizać krew

funnymouth: z kogoś

funnymouth: widzę twoją piękną twarz, nie smuć się

funnymouth: no dalej

funnymouth: :)

* funnymouth opuścił czat.

lemonlimeskull: ej co to było...

ghostJeorge: nie mam zielonego pojęcia.

Pierwsze co powinniście wiedzieć - mój Nick to lemonlimeskull. Skopiowałem rozmowę z dość popularnego czatu. To był właśnie pierwszy raz, kiedy w jednym z czatroomów spotkałem gościa o pseudonimie „funnymouth” i dobrze by było, gdyby na tym nasza „znajomość” się zakończyła. Każdy kto dosyć często bywa na różnego rodzaju czatach wie, że tego typu osoby zdarzają się wpadać dosyć często. Wchodzą i wychodzą, napędzając innym strachu, przy tym zabijając nudę. Jednak zdziwiło mnie, że ten cały funnymouth zachował się inaczej. Nie miał niczego konkretnego na celu, dołączając do rozmowy. Nie próbował nikogo wkurzyć, nie pytał nikogo o pomoc, czy też nie zadawał głupich pytań. On po prostu tam wszedł, napisał coś i opuścił czatroom.

lemonlimeskull: co u diabła..?

ghostJeorge: nie mam pjęcia

ghostJeorge: pojęcia*

lemonlimeskull: ej, on założył jakiś nowy czatroom.

lemonlimeskull: #kreew

ghostJeorge: nie idę tam..

lemonlimeskull: ;_;

lemonlimeskull: tchórz.

Nie wiedziałem właściwie czego się spodziewać wchodząc do roomu, który założył funnymouth. Nie miałem na celu wdawać się z nim w rozmowę, a już na pewno nie kłótnię. Zazwyczaj po prostu odpuszczam trollom, nie mam na to cierpliwości.

* lemonlimeskull dołączył do czatu.

lemonlimeskull: hej.

Byliśmy sami.

funnymouth: O)_(O

lemonlimeskull: hm, gapisz się na mnie...

lemonlimeskull: to niezbyt miłe.

funnymouth: sorka

funnymouth: czasem tak mam

lemonlimeskull: w porządku.

funnymouth: O)_(O

Niczego nowego się nie dowiedziałem. Kontynuował bycie nietypowym dziwakiem.

lemonlimeskull: możesz wrócić do naszego czatrooma, jeśli chcesz.

lemonlimeskull: nie zbanujemy Cię, ani nic z tych rzeczy.


funnymouth: O)_(O

lemonlimeskull: dobra, jak chcesz. po prostu wydajesz się być interesujący, a mój wieczór jest dość nudnawy.

funnymouth: też jest mi nundo

funnymouth: zazwyczaj nie robię

lemonlimeskull: nie robisz czego..?

funnymouth: zazwyczaj nie robię tego

funnymouth: zazwyczaj nie robię tego, bo oni nie robią a jaaaa

funnymouth: haha, tylko się wygłupiam

Lemonlimeskull: okej... w takim razie do napisania.

funnymouth: O)_(O

Wtedy opuściłem ten room. Miałem wrażenie, że albo naprawdę stara się być idiotą, albo po prostu nim jest i nie potrafi korzystać z czatu. Siedziałem bezczynnie, co chwilę zmieniając roomy. Postanowiłem wrócić jednak do rozmowy z moim kumplem, Jeorgem.

ghostJeorge: co tam?

lemonlimeskull: nic. serio nie wiem co tamten palant miał do przekazania.

ghostJeorge: ha, witaj w internetach.

lemonlimeskull: dziwne jest to, że poza nami jest tu jeszcze jedna osoba, która ani razu się nie odezwała.

* lemonlimeskull zaczepił Killjay krzycząc „POBUDKA!!!”

lemonlimeskull: eh.

No cóż. Cisza utrzymywała się jeszcze przez dłuższy czas, więc zminimalizowałem okienko z czatem i odszedłem na jakieś pół godziny od komputera.

lemonlimeskull: ej.. jest tu ktoś?

Nikt nie był aktywny od jakiś trzydziestu minut. Dosłownie nikt.

lemonlimeskull: NUDY

lemonlimeskull: ludzie, dlaczego jesteście tacy NUDNI?

funnymouth: O)_(O

lemonlimeskull: co wy, śpicie?

* lemonlimeskull oblał wszystkich wiadrem zimnej wody.

Kilka sekund zajęło mi zauważenie wiadomości od funnymouth. Westchnąłem, myśląc „tylko nie to”. Wtedy zorientowałem się, że jednak nie było go w roomie.

lemonlimeskull: ?

lemonlimeskull: ...

lemonlimeskull:

ktoś z was go widział?

lemonlimeskull: no tak, oczywiście że nie. w końcu nikogo z was nie obchodzi co dzieje się na czacie.

Po kilku minutach przesiedzianych w roomie, to wszystko zaczęło mnie trochę niepokoić. Postanowiłem jednak dać sobie spokój, wyłączając program z czatem. Jeszcze kilka dobrych godzin surfowałem po sieci, jednak w końcu około 2:40 poszedłem spać.

Zasnąłem jak zwykle od razu, kiedy znalazłem się w ciepłym łóżku. Zacząłem śnić o lesie. Tak, znajdowałem się tam. Podziwiałem różne gatunki ptaków i innych zwierząt. Spacerowałem po nim, po prostu się relaksując. W końcu położyłem się na trawie. Spoglądałem w niebo, nie myśląc w zasadzie o niczym. Uwielbiałem takie sny. Nawet po ciężkim dniu miałem rankiem ochotę wstać z łóżka i zacząć dzień na nowo. Sielanka nie trwała jednak długo. Leżąc tak na trawie poczułem coś dziwnego. Nieprzyjemne uczucie, jakby coś chłodnego pełzało po mojej szyi. Sięgnąłem do niej ręką, po czym zorientowałem się, że weszła na mnie dżdżownica. Nie przepadałem za robactwem, zwłaszcza za dżdżownicami.. Chyba od samego dzieciństwa miałem do nich uraz. W końcu strzepnąłem insekta z ciała. Jednak.. Po niedługiej chwili znowu doświadczyłem podobnego co wcześniej uczucia. Chwila! To znowu dżdżownica, no nie! Ponownie musiałem pozbyć się pełzającego ohydztwa z mojej szyi. A potem przyszła jeszcze kolejna i następna.. Niech to szlag! Ten sen był tak realny, że dosłownie zacząłem szczypać się po szyi i otrząsać w łóżku. To jeszcze nigdy mnie nie spotkało. W końcu się obudziłem. Jedyną dziwną rzeczą było to, że niemiłosiernie bolała mnie szyja. Przesunąłem palcem wzdłuż miejsca, które piekło najbardziej i poczułem, że mam na niej spore zadrapanie. Cóż, widocznie drapnąłem się, śniąc o tych robakach.. Też Wam się czasem zdarza budzić z zadrapaniem, no nie? Kiedy w końcu nadszedł ranek, byłem gotowy zwlec się z wyrka i ruszyć gdzieś z domu. Kilka dni temu obiecałem znajomemu, że do niego wpadnę, pomagać w sprzątaniu garażu. Przed wyjściem, postanowiłem najpierw sprawdzić maila, aby móc spędzić dzień z czystym sumieniem, że odpisałem każdemu.

“ W dniu 17 listopada 2012 2:42 użytkownik <[email protected]> napisał:
mam czas, żeby pogadać może być fajnie zobaczysz nie lubię przestawać

Zdziwił mnie mail od funnymouth, nie podawałem nikomu na czacie adresu e-mail. Widocznie ten ktoś w jakiś sposób dotarł być może do moich znajomych i wypytał ich o moje dane. W każdym razie.. Wiadomość została wysłana o 2:42, czyli w zasadzie w tym samym momencie, w którym kładłem się do łóżka. Ale przecież wtedy nie było nawet żywej duszy na czacie.. Ktoś widocznie robił sobie jaja. No ale co mogłem zrobić? Postanowiłem odpowiedzieć.

“ W dniu 17 marca 2012 9:29 użytkownik Charles Watts <[email protected]> napisał:
Ehhh, w porządku. Ale nie życzę sobie, żebyś pisał do mnie na maila.

Nie miałem zamiaru ciągnąć z nim tej rozmowy, naprawdę..


“ W dniu 17 marca 2012 9:31 użytkownik <[email protected]> napisał:
no nie bądź smutny nie żałowałbyś mile spędzonego czasu byłoby fajnie

Po tej wiadomości zablokowałem go. Mogłem zrobić to od razu, albo po prostu nie odpowiadać, ale cały czas miałem nadzieję, że jednak zacznie gadać normalnie. W końcu się zdenerwowałem, bo ile można..

Zerknąłem na inną wiadomość. Tym razem od mojego przyjaciela.


“ W dniu 17 marca 2012 2:03 użytkownik <[email protected]> napisał:
Cześć,
Chciałem dzisiaj wejść na Twoją stronkę refealsales.com, jednak coś mnie z niej wywala. Napraw to jak wejdziesz.

Trzymaj się, Jeorge


Dlaczego Jeorge nie mógł do mnie zadzwonić i po prostu mnie o tym poinformować? No ale trudno. Otworzyłem linka i wraz z otwarciem się strony, moje obawy się spełniły. Wyświetlił się błąd, chociaż chwilę potem załadowała się inna witryna – bluudd.com

“ W dniu 17 marca 9:41 użytkownik <[email protected]> napisał:
Ta, faktycznie nie działa. Przekierowuje mnie na inną stronę, na której jest dziwna morda, rozciąga się na cały ekran. Myślę, że może to mieć coś wspólnego z tym całym funnymouth, nie sądzisz? Dawałeś mu mój mail?
C.W

“ W dniu 17 marca 9:45 użytkownik <[email protected]> napisał:
Jedyne co mi się wyświetla to „error 404” Co ty jarasz, stary? Kiedy wchodzę na bluud.com pokazuje się napis „coming soon”. Nie dam się wrobić.
Jeorge


“ W dniu 17 marca 9:48 użytkownik <[email protected]> napisał:
Hahahah, bardzo zabawne.

Wtedy Jeorge wysłał mi screena strony bluud.com. Faktycznie, jedynie co się tam znajdowało to białe tło i napis „coming soon”. Wiem, że mógł to podrobić, ale w jakim celu? Rozumiem, że chciał mnie nabrać, ale zupełnie nie mogłem załapać, o co w tym całym żarcie chodziło. Wszystko u mnie wyglądało w porządku, nigdy nie zdarzało mi się tracić połączenia z Internetem, ani nic z tych rzeczy, tym bardziej byłem zdziwiony. Przyjrzałem się bliżej tej stronie bluud.com. Zauważyłem w tej „twarzy” ciekawą rzecz. Nie był to obrazek zbudowany z pikseli. Był on raczej zbiorem kolorowym liter i wycinków z kodu html. Wszystkie litery tworzyły wyraz „funnymouthfunnymouthfunnymouth”, co za nonsens..
1000px-Bluud.png
Postanowiłem odblokować adres [email protected] i napisać do niego, kimkolwiek był. Chciałem zapanować nad tą sytuacją, bo w zasadzie nie wiedziałem nawet na czym stoję. Po co miałby ktoś zmieniać cokolwiek w mojej stronie? Sprawdziłem skrzynkę.

 

 

400px-1000px-Bluud.png

 

Źródło: http://pl.creepypasta.wikia.com/

 

 

I jeszcze jedna na dobry sen :D

 

 

Musisz mi zaufać. Dam ci radę, a ty musisz postąpić zgodnie z nią, nie zadając żadnych pytań. Musisz przestać czytać tą historię i przejść od razu do ostatniego akapitu. Zrób to, bez czytania treści pozostałych akapitów. Proszę... zaufaj mi.

To, co się stanie, jest tylko i wyłącznie twoją winą. Nie zdałeś testu, więc teraz znajdujesz się w niebezpieczeństwie. Nie napisałem tego z własnej woli. To Oni mnie do tego zmusili. Ja tylko trzymam palce na klawiaturze. To Oni piszą słowa, które teraz czytasz. Właśnie - słowa. Nie odrywaj od nich wzroku. Cokolwiek by się stało, nie odrywaj wzroku od tekstu. Napiszę ci, co musisz zrobić. Jeżeli nie postąpisz zgodnie z moimi poleceniami, zginiesz. A teraz słuchaj uważnie. Po pierwsze, musisz ominąć następny akapit. Pod żadnym pozorem nie możesz go przeczytać. Po prostu go zignoruj, i przejdź do następnego. Uwierz mi. To twoja jedyna szansa, żeby uniknąć cierpienia. Omiń następny akapit. Zrób to!

Zakazany akapit: Musiałeś to przeczytać, prawda? Oni wiedzieli, że to zrobisz. Teraz jest już za późno. Nic więcej nie możesz zrobić. Jeżeli są jacyś ludzie, których kochasz, zadzwoń do nich. Powiedz im to, co mówią swoim bliskim ludzie, którzy wiedzą, że są bliscy śmierci. Następnie przygotuj się. Od tej chwili pozostaniesz przy życiu tak długo, aż nie zaśniesz. Kiedy następnym razem wpadniesz w objęcia snu, już się z nich nie wydostaniesz. Oni cię obserwują. Słuchają twoich myśli. Czekają na ciebie. A kiedy zaśniesz, przyjdą po ciebie. Powinieneś mi zaufać wcześniej.

Jeżeli ominąłeś poprzedni akapit, postąpiłeś właściwie. Jednak twoje kłopoty nie dobiegły końca. Decydując się zaufać mi, dałeś sobie szansę, aby przeżyć. Oto, co musisz wiedzieć. Oni cię obserwują. Słuchają twoich myśli. Czekają, aż popełnisz błąd. A kiedy to zrobisz, przyjdą po ciebie. Żeby pozostać przy życiu musisz pobrać krew od kogoś, kogo kochasz. Musisz robić to każdego dnia. Wystarczy kropla, wypływająca z małej rany na palcu. To wszystko, czego oni chcą. To wszystko, czego potrzebują. Teraz są wewnątrz ciebie. I czekają. Jeżeli kiedyś, pomiędzy wstaniem rano, a położeniem się spać w nocy, nie pobierzesz krwi od ukochanej osoby, lepiej nie zasypiaj. W innym wypadku, już nigdy się nie obudzisz. Podążaj zgodnie z moją radą i nigdy, powtarzam - nigdy - nie czytaj zakazanego akapitu. Zaufaj mi.

Jeżeli posłuchałeś mnie przy czytaniu pierwszego akapitu i ominąłeś pozostałe, gratuluję. Pamiętaj, żeby nigdy nie czytać akapitów, które ominąłeś. Musisz mi zaufać. I proszę, życz mi szczęścia. Jestem tak zmęczony, tak śpiący...

 

 

Opublikowano

Słabe, pierwsze to taka historyjka niedokończona, a drugie takie głupie.

Opublikowano

Maniek: :Nananana mam promote do goldV ostatni decydujacy mecz ale wygrywamy fajnieee nanannaa:

Mama: Obiad synek

Maniek:Teraz nie moge mamo!

Mama: GASZE PRĄD

Maniek : NIEEEEEEEEEEEEEEEE

Mama zgasiła prąd

Maniek nie zdobył złota.

Nie uśniecie.

vayne.png


Opublikowano

Kiedyś mi się nudziło w nocy, bo nie mogłem usnąć i sobie czytałem creepypasty, ale w końcu się zmęczyłem tym czytaniem i usnąłem (takie nudne). Te również czytałem i znam je dobrze, jedne z najgorszych tj. najmniej straszne z niestrasznych.

Opublikowano

Osobiście uważam że ta pasta jest słaba xD a przesłuchałem wiele.

Jeśli lubicie pasty- jesteście freakami ect - zapraszam na kanał Azergothil1, ma talent jeśli chodzi o czytanie past, polecam xD

Opublikowano

Nie zbyt straszne, ucz się od mistrza:

 

 

 

Mały Jaś gra w League of Legends, obecnie Diamond I, nie długo miał wbijać challengera, ma 26/0/7 akali ale drużyna przeciwna odważnie walczy i nie poddaje się, wtem mama woła go na obiad: "JASIU TY GRAJKU HO NA OBIAD" na co on: "Mamusiu jeszcze chwilkę proszę, zaraz skończę grać i przyjdę". Mama na to: "Masz 3 sekundy albo odłączam internet na stałe, 1, 2, .. 3! JUŻ NIGDY NIE ZAGRASZ W INTERNECIE CZEBA BYŁO IŚĆ NA OBIAD" Jaś: "Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee". Okazuje się że Jasiu miał już ostrzeżeń kilka i dostał bana permamentnego. Kilka lat później Jasiu gdy jest już dorosły i mieszka we własnym domu postanawia zagrać znów w swoją ulubioną grę. Sprawdza na forum LoL'a a tam amnestia wszystkich banów, uradowany szybko loguje się na konto. To co tam zobaczył zmieniło jego życie, dawny Diamond I niedaleki od Challengera dostał szoku, po zalogowaniu na koncie pisało "You has been demoted to Bronze V for long quit on rankeds matchs.". 3 dni później policja znajduje zwłoki w domu gracza, stwierdzono zgon przez osłabienie serca. Istnieje legenda że do dziś w okolicy której mieszkał gdy ktoś grał w League of Legends akali było słychać ponure krzyki, z czasem miejscowi uznali to miejsce za nawiedzone i wydano zakaz na wchodzenie na ten teren.

 

Opublikowano

Nie zbyt straszne, ucz się od mistrza:

 

 

 

Mały Jaś gra w League of Legends, obecnie Diamond I, nie długo miał wbijać challengera, ma 26/0/7 akali ale drużyna przeciwna odważnie walczy i nie poddaje się, wtem mama woła go na obiad: "JASIU TY GRAJKU HO NA OBIAD" na co on: "Mamusiu jeszcze chwilkę proszę, zaraz skończę grać i przyjdę". Mama na to: "Masz 3 sekundy albo odłączam internet na stałe, 1, 2, .. 3! JUŻ NIGDY NIE ZAGRASZ W INTERNECIE CZEBA BYŁO IŚĆ NA OBIAD" Jaś: "Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee". Okazuje się że Jasiu miał już ostrzeżeń kilka i dostał bana permamentnego. Kilka lat później Jasiu gdy jest już dorosły i mieszka we własnym domu postanawia zagrać znów w swoją ulubioną grę. Sprawdza na forum LoL'a a tam amnestia wszystkich banów, uradowany szybko loguje się na konto. To co tam zobaczył zmieniło jego życie, dawny Diamond I niedaleki od Challengera dostał szoku, po zalogowaniu na koncie pisało "You has been demoted to Bronze V for long quit on rankeds matchs.". 3 dni później policja znajduje zwłoki w domu gracza, stwierdzono zgon przez osłabienie serca. Istnieje legenda że do dziś w okolicy której mieszkał gdy ktoś grał w League of Legends akali było słychać ponure krzyki, z czasem miejscowi uznali to miejsce za nawiedzone i wydano zakaz na wchodzenie na ten teren.

 

tu nn49261111 aka missbulgaria jak nie masz pomysłu na historyjke to wypierdalaj

 

pozdrawiam

vayne.png


Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...