Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Dowcipy


Donikonik

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mam prośbę.Wrzucajcie tutaj swoje dowcipy bo to jest bez sensu ciągle nowe tematy zakładać.Wrzuce kilka dowcipów:

Rozmawia dwóch drechów:

Ten pierdzielony łysol Heniek z beemki porwał mi dziewczynę!

- Słyszałem...

- Co za draństwo, prymitywizm! Jak tak można?

- Oj tam, porwał, porwał, wielka mi tragedia! Skleisz ją, nadmuchasz i znowu będzie można się zabawiać

_____________________________________________________________________________________

 

Jedzie dresiarz Mercedesem przez las.Opona mu się zepsuła więc się zatrzymał.

Odkręca to koło a zaraz podjeżdża drugi dresiarz BMW.

-Ej co robisz?-Pyta się dresiarz z BMW.

-Koło odkręcam.-Odpowiada Dres z Mercedesa

To ten drugi bierze kamień rzuca w szybę i mówi:

-To ja wezmę radio

_____________________________________________________________________________________

 

Wchodzi do apteki dres i donośnym głosem mówi:

- Paczkę prezerwatyw potrzebuję!

- Ciszej proszę! - odpowiada farmaceuta - przecież nie jesteśmy tutaj sami. Są przecież inni klienci.

Łysol płaci i wychodzi.

Po dwóch tygodniach ten sam dres wchodzi do tej samej apteki i cichutkim głosem mówi:

- Paczkę czopków proszę.

- Nie słyszę - proszę powtórzyć - odpowiada aptekarz.

- Paczkę czopków - tak samo cicho powtarza gostek.

- Proszę mówić głośniej ! Tutaj słabo słychać.

- Jakiś dziwny układ tutaj widzę działa! - normalnym głosem, zdenerwowany łysol mówi - Jak ja mam problem z d*pą to o tym mają wszyscy wiedzieć, a jak sobie coś znajdę do ru...nia to jest tabu - tak?

_______________________________________________________________________________________

 

Do dresiarza podchodzi pijak.

- Czy mogę tu postać?

- Nie wypada żeby palant stał koło orła.

- To ja odlatuję!

________________________________________________________________________________________

 

Dwóch dresiarzy kąpało się w rzece i wyłowiło trupa. A trup był już nieźle podzieleniały. Mimo to dresiarze pomyśleli, że trzeba człowieka ratować - i tak zrobili. Pierwszy robi reanimację. Wbił mu słomkę w tyłek i dmucha. Trochę się zmęczył, powiedział do drugiego:

- Teraz ty.

A tamten wyjął słomkę, włożył drugą stroną i powiedział do kumpla:

- Brzydzę się tobą.

________________________________________________________________________________________

 

Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył. BMW zatrzymało się na światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady, przywalił w tył beemki. Wysiada z niej dwóch byków:

- I co dziadek, przyj...eś...

- Tak (cienkim wystraszonym głosem).

- Masz kasę?

- Nie.

- A ubezpieczenie?

- Nie.

- A syna?

- Mam.

- To masz tu komóreczkę, dzwoń po synka, to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz... Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden z nich mówi:

- I co tatuś? Przy*ierdolił jak cofał?

_______________________________________________________________________________________

 

Policjant zatrzymuje dresiarza w BMW.

P: Dokumenciki proszę.

D: Nie mam dokumencików.

P (uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?

D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...

Policjant sprawdza - pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza... obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:

P: No proszę, jeździmy auteczkiem na niemieckich numerkach?

D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument.

Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza...

Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.

P: A to co!?

D: A to wujek Rysiek, proszę, oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument.

Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza...

P (zbaraniały): No akt zgonu w porządku, ale tak nie wolno przewozić zwłok...

D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.

Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy, wszystko się zgadza...

Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:

P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!

Dresiarz podaje mu dokument:

D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka...

images300.jpgPomogłem ?? to daj +sika
Opublikowano

2 Ostatnie są ekstra... xD Jak znajdziesz coś ciekawego to wrzucaj. ^^

Jeden z niewielu użytkowników, którzy pamiętają początki tego forum.


85.jpg

Opublikowano

No fajne sa :)

Masz Swojego Priva Chetnie Zagram ~~GG~~~4457813~~~~

Masz Problem Napisz Do Mnie :):)

 

smok9809765kf.jpg

 

 

 

Po co to Otworzyłeś...?! Pozwoliłem ci...?! Coś ci nie pasuje, że sie tak Patrzysz...?! xDD

 

 

Chcesz to daj - zbieram :)

 

  • 4 tygodnie później...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...