Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

mały kawał :D


pazi2000

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pech chciał, że kobieta w

ciąży (z trojaczkami) poszła

do banku w dniu napadu.

Dostała 3 kule w brzuch.

Po przewiezieniu do szpitala

lekarz mówi:

- Ma pani niezwykłe

szczęście, wszystkie dzieci

przeżyją.

Niestety nie możemy wyjąć

pocisków, dzieci muszą się z

nimi urodzić.

Kobieta posłuchała lekarza i

urodziła 2 dziewczynki i

chłopca bez wyjmowania

kul.

Pewnego dnia, po 12 latach,

jedna z dziewczynek

przychodzi do mamy,

trzymając coś w ręku:

- Co się stało córeczko?

- Mamo, robiłam siusiu i coś

takiego mi wypadło.

- To tylko kamień córciu.

Wszyscy ludzie tak mają, ale

już więcej to się nie stanie.

Za chwilę do mamy

przychodzi druga córka:

- Mamo, zobacz, robiłam siku

i coś takiego mi wypadło.

- Nie martw się córeczko,

każdy kiedyś tak ma, ale już

więcej nie będzie wypadać.

Nagle słychać krzyk z pokoju.

Mama otwiera drzwi i widzi

syna z penisem w ręku.

- Co Jasiu, chciałeś zrobić

siku i kamień wyleciał?

- Nie mamo. Waliłem konia i

psa zastrzeliłem!

Opublikowano

macie kolejny :p

Do apteki wchodzi młody

człowiek:

- Mógłby mi pan magister

sprzedać prezerwatywę?

Moja narzeczona zaprosiła

mnie na kolację do domu.

Chodzimy ze sobą już trzy

miesiące i robi się coraz

goręcej. Myślę, że dzisiaj

wieczorem dam jej

spróbować ciasteczko.

Farmaceuta sprzedaje mu

prezerwatywę, chłopak

wychodzi.

Po chwili wraca:

- Niech mi pan da jeszcze

jedną. Siostra narzeczonej to

niezła du*cia. Nieraz

rozchylała przede mną nogi,

czasem widziałem nawet jej

mokre stringi. Wydaje mi się,

że i ona coś chce, a idę do

nich do domu dzisiaj

wieczorem.

Farmaceuta wydaje mu

drugą prezerwatywę.

Po chwili młodzieniec wraca

ponownie:

- A może jeszcze jedną, bo

matka narzeczonej też

niczego sobie. Ociera się o

mnie kiedy przechodzę, a że

idę do niech wieczorem do

domu, no to wie pan...

Wieczorem przy kolacji

chłopak siedzi za stołem

obok narzeczonej, a po

drugiej stronie stołu usiadły

siostra i matka.

Wchodzi ojciec i zasiada za

stołem.

Chłopak opuszcza

natychmiast głowę, składa

ręce do modlitwy i zaczyna

się modlić:

- Dziękujemy Ci, Boże, za to

jedzenie... Dziękujemy Ci,

Boże, za to jedzenie...

Mija pięć minut a on dalej się

modli.

Rodzina wymienia

zdziwione spojrzenia, a

narzeczona mówi:

- Nie wiedziałam, kochanie,

że jesteś taki wierzący!

- A ja nie wiedziałem, że twój

ojciec jest aptekarzem.

Opublikowano

jeszcze jeden :D

Jasio miał 10 lat i był bardzo

ciekawski. Słyszał od

starszych kolegów trochę o

"zalotach" i chciał wiedzieć

jak to jest i jak to się robi. Co

robi mały chłopiec żeby się

takich rzeczy dowiedzieć?

Idzie do mamusi! A więc

Jasio poszedł do mamy.

Mamusia się trochę

zakłopotała i zamiast

wyjaśnić, nakazała Jasiowi,

żeby schował się za zasłoną

w pokoju siostry w celu

podglądania jej ze swoim

chłopakiem.

Tak też Jasio zrobił.

Następnego ranka opowiada

wszystko mamie:

- Siostra i jej chłopak usiedli

rozmawiając przez chwilę.

Po czym on zgasił większość

świateł i zostawił tylko jedną

nocną lampkę. Zaczął ją

całować i obściskiwać.

Zauważyłem, że siostra

musiała być chora, bo jej

twarz zrobiła się taka

śmieszna. On też musiał to

wyczuć, bo wsadził jej rękę

pod bluzkę w celu

znalezienia jej serca... tak jak

lekarze to robią na badaniu,

ale on nie był taki zdolny jak

lekarz, bo miał problemy ze

znalezieniem tego serca.

Wydaje mi się, że on też był

chory, bo wkrótce zaczęli

obydwoje dyszeć i zaczynało

im brakować tchu. Druga

ręka musiała mu zmarznąć,

ponieważ włożył jej ją pod

sukienkę. Wtedy siostra

poczuła się gorzej i zaczęła

jęczeć, wzdychać, skręcać się

i ślizgać tam i z powrotem

na kanapie. I tu zaczęła się

jej gorączka. Wiem, że to

była gorączka, ponieważ

powiedziała mu, że jest

napalona. W końcu

dowiedziałem się, co

spowodowało, że byli tacy

chorzy - wielki węgorz

dostał mu się jakoś do

spodni. Nagle wyskoczył ze

spodni i stał tak długi na 25

cm. Kiedy siostra to

zobaczyła naprawdę się

wystraszyła, oczy zrobiły się

jej wielkie, a usta otworzyły.

Mówiła, że to największy

jakiego widziała...

powinienem jej powiedzieć

o tych, jakie łapaliśmy z tatą

nad jeziorem - te to dopiero

były duże, ale wracając do

nich... siostra była bardzo

dzielna rzuciła się na

węgorza i próbowała

odgryźć mu głowę... potem

złapała go w dwie ręce i

trzymała mocno kiedy on

wyciągnął pysk z worka i

zaczęła ślizgać ręka po jego

głowie tam i z powrotem,

żeby powstrzymać go przed

ugryzieniem. Potem siostra

położyła się na plecach i

rozłożyła nogi... aby móc go

ścisnąć, chłopak jej pomagał

i położył się na węgorzu.

Wtedy dopiero zaczęła się

walka. Siostra zaczęła jęczeć

i piszczeć, a jej chłopak o

mało co nie rozwalił kanapy.

Podejrzewam, że chcieli

zabić go przez ściśnięcie

między nimi... po chwili

pewni, że zabili węgorza

przestali się ruszać i głośno

wzdychali. Chłopak był

pewien, że zabili węgorza,

bo wisiał taki wiotki, a reszta

jego wnętrzności wisiała na

zewnątrz. Siostra i jej

chłopak byli już trochę

zmęczeni walką... ale

powrócili do zalotów. On

zaczął ją znowu całować...

itd, aż tu nagle okazało się,

że węgorz żyje!!! Szybko się

podniósł i zaczęli walkę na

nowo. Podejrzewam, że

węgorze mają 9 żyć tak jak

koty... tym razem siostra

próbowała go zabić przez

siadanie na nim. Po 35

minutach ciężkiej walki w

końcu zabili węgorza. Jestem

tego pewien, bo widziałem

jak chłopak siostry ściągnął z

niego skórę i wyrzucił do

śmietnika...

Mama zemdlała...

Opublikowano

Zajebiste te dowcipy, haha.

 

 

dawaj więcej, tyle ile masz :)

//Nieregulaminowa sygnatura.
Miyoshi

 

 

 

Bo to kurwa Sygna z 2k11 nagle sie jej uczepili. :O

Slayer -.-

Opublikowano

Jasio przychodzi to taty i

mówi:

- Tato, tato kup mi łuk.

A tata:

- No niestety Jasiu nie mam

teraz pieniędzy żeby kupić ci

nowy łuk ale jak znajdę czas

to ci samodzielnie zrobię.

No i tata przychodzi po 3

dniach do Jasia i pokazuje

mu wypasiony łuk i strzały!

I Jasio zadowolony wziął od

razu i pobiegł na podwórze

postrzelać do kur. Jednak

niemożne napiąć cięciwy i

wraca do taty

- Tato ten łuk jest zepsuty!

- Jak to... Zaraz ci pokażę jak

się z takiego łuku strzela.

Ojciec wziął łuk i strzałę

napiął cięciwę i strzelił.

Strzała poleciała w kierunku

sąsiada.

Nagle słychać jęk.

-Jasiu idź sprawdź co się

stało..

Jasio pobiegł... Wraca za 15

min:

-Tato mam dobrą i złą

wiadomość.

- No to zacznij od dobrej

- Dobra jest taka że

przestrzeliłeś wacka

sąsiadowi

- Oooo To wspaniale

wreszcie ma on za swoje. A

jaka jest ta zła wiadomość?

- I dwa policzki mamusi

---------------------------------------

---------------------------------------

---------------------------------------

---------------------------------------

---------------------------

Jasiu strzelał na lekcji z

torebki po śniadaniu i

straszył dzieci i nauczycielkę.

Nauczycielka mówi:

- Jak jeszcze raz strzelisz to

przyjdziesz z ojcem do

Dyrektora.

Na następnej lekcji Jasio

znów strzelił z torebki.

- Jasiu!! Jutro z Ojcem do

Dyrektora !!

Na drugi dzień u dyrektora.

- Pana syn ciągle strzela z

torebki po śniadaniu! straszy

mnie i dzieci. To jest nie do

wytrzymania!!

- Cooo? Straszy!!?? Z torebki

po śniadaniu!!?? Ha ha!! to

jeszcze nic!

Kiedyś ruchałem sobie

spokojnie moją kozę za

stodołą, a jak ten mały

skurwysyn zaszedł po cichu

od tyłu i jak pierdolnął z

worka po cemencie, to mi w

rękach tylko rogi zostały!!!

---------------------------------------

---------------------------------------

---------------------------------------

---------------------------------------

---------------------------

Szkoła, nauczycielka pyta

klase:

- Jesli pięć ptaków siedzi na

płocie i zestrzelimy jednego

z nich, to ile zostanie?

Do odpowiedzi rwie się

Jasiu:

- Żaden, pani profesor, na

dźwięk strzału wszystkie

odlecą.

- Poprawna odpowiedź to

cztery, Jasiu, ale podoba mi

się twój tok rozumowania...

- To teraz ja zadam pani

pytanie - mówi Jasiu.

- Na ławce siedzą trzy

kobiety. Każda z nich je loda.

Pierwsza delikatnie oblizuje

gałke, druga ssie go całymi

ustami tworząc z loda

stożek, a trzecia odgyza

jednym ruchem pół loda.

Która z nich jest mężatką?

Pani chwile się zastanawia i

pewnym głosem

odpowiada:

- Wydaje mi się, że ta, która

ssie loda całymi ustami

tworząc stożek.

- Poprawna odpowiedź

brzmi: ta, która ma obrączke

na palcu, ale podoba mi się

pani tok rozumowania... :D

Opublikowano

Wynaleziono maszynę

przenosząca podczas

porodu cześć bólu z matki

na ojca.

Jedna para postanowiła ja

wykorzystać. Kobieta rodzi i

krzyczy. Lekarz przekręcił

pokrętłem i przeniósł 10%

bólu na ojca. Patrzy kobiecie

ulżyło, ale ojciec dalej się

uśmiecha. No dał 40% bólu

na ojca. Kobieta już prawie

rozluźniona a ojciec dalej się

uśmiecha. Zdziwiony lekarz

dał 100% bólu na ojca.

Kobieta zaczęła się

uśmiechać, rozluźniła, a

ojciec ... dalej uśmiechnięty i

zadowolony. Poród dalej

przebiegł gładko.

Po porodzie małżeństwo

wraca do domu szczęśliwe

patrzą, a pod klatka... martwy

listonosz. Jak chcecie jeszcze to pisać

Opublikowano

Blondynka dostała telegram : "o 17 pogrzeb w Szczecinie".

Patrzy na zegarek, akurat 17 i ....... Pogrzebała w Szczecinie :D

Opublikowano

Młody chłopak wstąpił do

klasztoru. Starszy brat

oprowadza go po budynku i

tłumaczy:

- Tu jest kaplica, możesz

modlić się w niej we

wszystkie dni za wyjątkiem

czwartku. Tu jest biblioteka

możesz z niej korzystać we

wszystkie dni, ale oprócz

czwartku. Tu jest pływalnia,

możesz popływać we

wszystkie dni za wyjątkiem

czwartku. Tu jest sala

rekreacyjna, możesz

poćwiczyć lub pograć z

innymi w jakąś grę we

wszystkie dni za wyjątkiem

czwartku. Chodzą tak i

chodzą. Chłopak jest coraz

bardziej zadowolony. W

końcu wchodzą do małego

pokoju ze stojącą na środku

szafą, z której wystaje goły

tyłek. Brat tlumaczy:

- Jak zachce ci się sexu to

możesz przyjść do tego

pokoju i sobie ulżyć we

wszystkie dni oprócz

czwartku. Ucieszony chłopak

mówi:

- No dobrze wszystko super,

ale co z tym czwartkiem?

Dlaczego nic nie moge robić

w czwartek?

- A, bo widzisz w czwartek ty

masz dyżur w szafie. Licze na +

Opublikowano

Kozackie : ) a nie dodawajcie cytatów z kawału niektórym wzrok od razu w dół leci i kawał wtedy nie jest taki dobry : )

1379525073-U1015508.jpeg

Opublikowano

Cała rodzina oczekuje przy

śniadaniu, aż para

nowożeńców dołączy do

nich po nocy poślubnej.

Jajecznica stygnie, kawa

stygnie, a ich ciągle nie ma...

- Ciekawe czemu nie ma ich

tak długo? - zastanawia się

głośno mama pana

młodego.

- Wiesz mamo... - chce

odpowiedzieć młodszy brat

świeżo upieczonego

małżonka.

- Och, cicho bądź! Nie

obchodzi mnie, co myśli o

tym ośmiolatek! - gani go

mama.

Mijają godziny. Mama

ugotowała wspaniały obiad,

woła całą rodzinkę, ale

państwo młodzi nie

przychodzą.

- Dlaczego ich jeszcze nie

ma? - niecierpliwi się mama.

- Mamo... - próbuje

odpowiedzieć brat pana

młodego, ale znów smarkacz

zostaje uciszony.

Mijają godziny. Mama

przygotowała kolację, ale

młodzi wciąż nie nadchodzą.

- Mamo, myślę... - zaczyna

nieśmiało brat młodego.

- No dobrze, powiedz

wreszcie, co myślisz?!

- Nie wiem, dlaczego ich

jeszcze nie ma, ale wczoraj

w nocy ktoś ukradł mój klej

do modeli, który trzymałem

w słoiczku po wazelinie. Dalej chcecie? :D

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...