Bardzo dobry internet (domowy) to niestety nie to samo co łącze w data centrze. Tu chodzi o routing i peeringi, a także priorytety na routerach pośrednich i różne ograniczenia, które narzuca dostawca netu domowego. Takie łącza nie są przeznaczone do stawiania serwerów i naprawdę nie chodzi o to, że masz np. 50mbps uploadu więc niby dużo. Mogą wystąpić problemy (i zapewne wystąpią) jak ISP zauważy, że generujesz bardzo dużo połączeń. Zresztą, żeby utrzymać stabilnie setki lub tysiące graczy w tym samym czasie to łącze musi być naprawdę konkretne i będzie cię kosztować więcej miesięcznie niż dzierżawa gotowego serwera.
Jest jeszcze taka opcja, w zależności od tego gdzie jesteś i kogo znasz, żeby kolokować taką maszynę u twojego dostawcy netu (zakładam, że to jakaś lokalna firma ze światłowodem), jest ew. szansa się dogadać, znam takie przypadki, no ale za prąd cię policzą, za usługę, VAT dojdzie, itd. i znowu zrobi się kwota taka jak dedyka dzierżawionego. Pomijając już, że jak pojawią się problemy typu ataki sieciowe (a pojawią się) to mało które ISP będzie tym zachwycony i mogą cię odciąć bardzo szybko po paru takich akcjach.
Opcja trzecia to kolokacja własnej maszyny w datacentrze. Jest to możliwe zarówno w niektórych krajowych jak i zagranicznych serwerowniach. Płacisz w dalszym ciągu, ale sporo mniej czyli po prostu za wpięcie w infrastrukturę i zasilanie. Oczywiście nie może to być jakiś PC w budzie tylko rasowy serwer, który zostanie obsadzony w szafie, najczęściej będziesz miał do dyspozycji tzw. U1, ew. U2). Coś takiego musisz po prostu kupić używane. Przy czym jak coś zawalisz i serwer nie wstanie po którymś reboocie albo wystąpi jakakolwiek awaria ogólnie to będziesz płacił za każdym razem za tzw. zdalne rączki np. 100zł za 15 min. pracy technika plus wszelkie inne koszty np. wymiana zasilacza, dysku, itd. A nawet wciśnięcie entera. Ogromny stres, przestoje, itd. No chyba, że sobie tam pojedziesz i wejdziesz na przepustkę (zazwyczaj będziesz miał taką możliwość) i sam usuniesz usterkę. Tyle, że przy kolokacji za granicą to może się już słabo opłacać. O przestoju już nie mówiąc w ogóle wtedy. W praktyce musiałbyś kolokować 2 maszyny i utrzymywać je w pełnej synchronizacji, żeby przełączyć się na sprawną w razie awarii tej drugiej. W profesjonalnych środowiskach stawia się nawet kilka maszyn zapasowych i jest to tak zrobione, że w razie problemu pierwsza w kolejce automatycznie przejmuje usługi. To wyobraź sobie jakie to są koszty i ból głowy.
I takie to są niuanse. Dlatego, licząc średnio na jeża i uwzględniając te różne haczyki, płacenie dzierżawy tak naprawdę wychodzi najkorzystniej bo masz 99% problemów z głowy w razie czego. Masz zadbać głównie o backupy i skupić się na projekcie, a dostawca robi całą resztę. Za ten komfort trzeba trochę zapłacić i moim zdaniem to jest tzw. cena spokoju. Tym bardziej, gdy masz tysiące graczy, a więc i gwarantowane finansowanie projektu - wtedy ten dzierżawiony serwer to są przecież marne grosze w porównaniu z przychodami.
Proponuję nie sięgać od razu do gwiazd tylko skalować projekt, zrobić coś najpierw tanim kosztem (co nie oznacza, że na odwal), stopniowo się rozwijać. Wiele rzeczy nie wyjdzie tak jak to sobie zaplanujesz i bądź tego pewien. Wszystko zawsze wychodzi w praniu. I mówię to z perspektywy praktyka z wieloletnim doświadczeniem (w ambitnych projektach serwerów gier również z których jedne wyszły świetnie, a inne wcale).