Ogólnie moje zdanie na ten temat: ludzie kiedyś byli nie wykształceni, pewne zjawiska były dla nich po prostu niewiarygodne. Ktoś przypisał to jakimś stworom o potężnych mocach i wykreowała się religia. Przecież religie były przed "narodzeniem Chrystusa". Ludzie tworzyli sobie coś, co przekazywali później między sobą, z pokolenia na pokolenie i nadal się dziwię, że chrześcijaństwo osiągnęło taką skalę. No, bo serio... wierzenie w gościa siedzącego na chmurce, który umarł i ożył jest tak samo absurdalne, jak latający potwór spaghetti...