Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.07.2013 w Wpisy na blogu

  1. Artemm

    23 lipiec 2013r - Wkońcu ludzie

    3 punkty
  2. Miyoshi

    2. Zagubieni

    Roth stał na brzegu kompletnie przemoczony, zmarznięty i przestraszony. Zupełnie nie przypominał osoby, którą był parę godzin wcześniej. Z wesołego, ambitnego naukowca i zawziętego poszukiwacza przygód stał się wrakiem człowieka. Jego ciało nieustannie przeszywały dreszcze. Oczyma pełnymi żalu wpatrywał się w czarną wodę, która pochłonęła jego przyjaciółkę. Mimo świadomości, że to nie on jest winien całej tej tragedii wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju. W końcu bezsilnie opadł na wilgotny piasek. - Roth? Wszystko w porządku? - zapytała z troską w głosie Sam, chociaż doskonale znała odpowiedź. Nie usłyszawszy żadnego odzewu ze strony mężczyzny, powróciła do szukania gałązek na ognisko. Razem z Reyes usiłowały wzniecić chociaż niewielki płomień, aby się ogrzać, ale ciągle bezskutecznie. - Jesteśmy w dupie. - burknęła Reyes. - Nie mamy naszych rzeczy, siedzimy na jakiejś bezludnej wsypie zupełnie przemoknięci i zmarznięci. Bez jedzenia i wody pitnej. Do tego zaraz zrobi się ciemno. - Musimy odpocząć. Jakoś przeżyjemy tę noc. Rano coś wymyślimy. - odpowiedziała Sam. - I poszukamy Lary. - To jak szukanie igły w stogu siana. - skomentowała Reyes. - Nawet nie mamy pewności, że ży... - Zamknij się! Zabraniam ci tak mówić, rozumiesz?! Rozumiesz?! - wrzasnął Alex, a następnie wstał i cisnął o ziemię sporym kamieniem, którym wcześniej dłubał w piasku. Sam cicho westchnęła. Dotarły do niej bowiem słowa Reyes, która niestety mogła mieć rację. Dookoła panowała zupełna cisza. Dało się jedynie słyszeć donośny szum wody i jakieś niewyraźne szmery z głębi wyspy. Zapewne jakichś zwierząt, a może po prostu wiatr muskał liście drzew. Lara leżała nieprzytomna na piasku. Jej ciało było kompletnie zimne i znaczyło je wiele ran. Przypływy rytmicznie ją zakrywały, aby chwilę później znowu się oddalić. Zapadł zmrok, a jednym źródłem światła stał się blady księżyc, który i tak co chwilę znikał pod gęstymi chmurami. Niechybnie zanosiło się na deszcz. Mżawka pojawiła się niedługo przed północą. Raptem piętnaście minut później rozpętała się ogromna ulewa. Gęsty deszcz lał się z nieba zostawiając wyraźne ślady na miękkim piasku. Lara zaczęła się przebudzać. Doskwierał jej ogromny chłód i ból. Przez kilkanaście pierwszych sekund nie była w stanie określić gdzie się znajduje ani co się właściwie stało. Przerażenie pojawiło się, gdy dotarły do niej wszystkie wydarzenia minionego dnia. Dziewczyna z trudem podniosła się do pozycji siedzącej i oderwała kawałek materiału z kurtki, który trzymał się na zaledwie paru nitkach. Dokładnie owinęła nim sporą ranę na łydce, z której zaczęła sączyć się krew. Co ja mam teraz zrobić? - pomyślała. Czuła się kompletnie bezradna. Została sama na nieznajomej wyspie, przemoczona i obolała. Wiedziała jednak doskonale, że musi znaleźć jakieś schronienie. Stanęła na nogi i kuśtykając zaczęła podążać w głąb lasu. Z trudem przedzierała się przez chaszcze, co chwilę potykając się o wystające korzenie i kamienie. Idąc coraz dalej czuła, że zaczyna chodzić po omacku, bo gęste korony drzew nie przepuszczały najmniejszej ilości światła. W pewnym momencie noga ugrzęzła jej w plątaninie gałęzi, a ona usilnie próbując się uwolnić straciła równowagę. Sturlała się z niedużego wzniesienia i uderzyła o ziemię. Cicho jęknęła, po czym obróciła się na plecy tracąc nadzieję na znalezienie czegokolwiek. Organizm Lary był u kresu wytrzymałości. Potrzebował odpoczynku i regeneracji. Dziewczyna zapadła w sen. Alex przechadzał się brzegiem morza. Jego oddech był nienaturalnie szybki i co chwilę nerwowo zaciskał pięść. Nie potrafił dopuścić do siebie myśli, że Larze mogło się coś stać..., że nie żyje. Ta wyprawa miała być naszą wspólną przygodą. - zaklął w duchu. Gdyby teraz mógł to cofnąłby czas i za wszelką cenę powstrzymał dziewczynę od wejścia na Endurance. W pewnej chwili usłyszał za sobą kroki. Podbiegła do niego Sam i chwyciła za ramię. - Alex, chodź ze mną. Musisz coś zobaczyć.
    1 punkt
  3. 1 punkt
  4. Artemm

    21 lipiec 2013r - Wspomnienia

    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...