Hue, dobrze, że zabił tego psa z dwoma ogonami, bo mogło być nieciekawie. Chociaż znając mnie to ja bym pewnie dodała troszkę dramaturgii, aby podkręcić emocje, ale i tak nie było źle. Ba! Powiem Ci nawet, że Twoje opowiadanie w jakiś sposób mnie inspiruje, bo swego czasu zaczęłam tworzyć własne, ale zaniechałam tego pomysłu z braku weny i samych czytelników. Nie wiedziałam gdzie mogłabym publikować moje wypociny. Tworzenie dla siebie samej jest nudne. :c