Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.03.2013 w Wpisy na blogu

  1. botanicFTS

    Biedronka

    Biedronka Każdy z was był chyba w biedronce, raz jest pełno ludzi a raz jest pusto. Tak się składa, że w mojej pierdolonej miejscowości zawsze jest ich pełno, nie ważne czy jest poniedziałek, czy niedziela. Przejdźmy do sedna. Ten sklep jest wielki, chyba w każdym mieście wygląda tak samo. U mnie jest 6 kas, z czego są tylko max. 2 czynne. No kurwa! To po kiego chuja są te 4? Odkąd jest ta biedronka, a jest już chyba 6-7 lat, ani razu nie widziałem, aby 4 ostatnie kasy od strony takiego kiosku były otwarte, a jak już wspominałem, zawsze jest u nas w chuj ludzi. Kierownik ma to centralnie w dupie, bo chodzi tylko i patrzy czy ktoś czegoś czasem nie podpierdolił, gapi się na ludzi i często układa towary. Przy układaniu towaru zostaniemy. Ten skurwysyn, często robi tak, że towary, które są na półce już jakiś czas a więc są przesunięte do tyłu bo z półki ich nie ściągają, przestawia do przodu. Po co? Po to, żeby posprzedawać te, które zaraz będą przeterminowane, bo zazwyczaj ludzie po prostu podchodzą, wrzucają do wózka i jadą dalej a potem w domu okazuje się, że serek, który kupiłeś jest ważny do jutra. Pewnego razu strollowałem sukinkota z kumplem i specjalnie na tył wrzuciliśmy zbity słoik majonezu, żeby się ujebał (tak tak wiem, geniusz zła). Następną rzeczą, która mnie wkurwia w biedronce, to brak możliwości płacenia kartą. Nie dość, że przy kasie stoję 10 minut, bo jest długa kolejka a tylko 2 są otwarte, to jeszcze kasjerka obskubuje ludzi z drobniaków. Ostatnio miałem taką sytuacje, że starszemu panu, kazała pokazać jakie ma drobniaki i wyciągała mu z portfela same żółte. Po ludziach w kolejce widziałem, że nie tylko ja jestem wkurwiony. Takie rzeczy zdarzają się często. Nie wiem po jakiego grzyba ona wybierała drobniaki, jak i tak zazwyczaj ludzie robiący zakupy w biedrze wyjeżdżają z pełnymi wózkami a nie z jednym produktem i płacą dużymi kwotami, a nawet jeśli płacą po kilka złotych, to chyba nie wyda komuś 50 groszy reszty w żółtych. Co mnie jeszcze wkurwia w biedronce, to ciasne przejścia. Zamiast zrobić trochę więcej luzu, to ci kretyni, co tam pracują, nakurwią na rogach palety z towarem. Po co? Ja nie wiem, żeby chyba bardziej wkurwić ludzi. Może i jestem wybredny, ale często jestem w tym sklepie i jak idzie taki koleś z wózkiem samym środkiem to nie da się go ominąć, a na "przepraszam" czasem w ogóle ludzie nie reagują albo z wkurwieniem na twarzy jak b.r.o przepuszczają cię dalej. To irytuje, w chuj. Ostatnią rzeczą, są naprawdę, mega chujowe stojaki na rowery. Ja sam bardzo często jeżdżę rowerem, w sezonie prawie codziennie. Zawsze przyjeżdżam pod biedre, ładnie wstawiam rower i go zapinam. Wszystko ładnie pięknie, więc co mnie wkurwia? Małe odstępy pomiędzy tymi stojakami na koło. Jest to jakieś 25-30 cm, i wiele razy jak wychodziłem, mój rower leżał na ziemi, bo pierdolone cioty nie potrafią normalnie wyjąć swojego roweru obok, tylko muszą mój wypierdolić. Przez to, chyba z 3 razy musiałem wymieniać szprychy, a o rysach na ramie już nie wspomnę. Skurwysyny. Przepraszam za przekleństwa, ale jestem prostakiem, trudno.
    3 punkty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...