Ja tam nie płacę w biedronce.
Wchodzę do sklepu i mówię : czołem skurwysyny !, a kierownik sam podjeżdża z pełnym wózkiem.
Potem wychodzę ze sklepu z wózkiem, a kierownik płacze z zachwytu, że mógł obsłużyć taką szlachtę.
Co to za problem poprosić o otwarcie następnej kasy skoro są kolejki, ja się z tym nigdy nie cackam mam język to mówię co mi na sercu leży. Jak nie otwierają to zostawiam koszyk czy wózek i wychodzę ze sklepu.
Bardziej mnie wpienia sytuacja gdy ja się odezwę z prośbą o otwarcie kasy a przede mną stado staruszek próbuje się wbić na nowo otwartą kasę choć słowem się nie odezwały, wtedy idzie ustna reprymenda dopiero...
Ten skurwysyn, często robi tak, że towary, które są na półce już jakiś czas a więc są przesunięte do tyłu bo z półki ich nie ściągają, przestawia do przoduWSZYSCY tak robią. To normalne, bo lepiej pozbyc się starego towaru, niz stary ma zalegać.
Wartość merytoryczna równa arytkułom z Faktu.