Prowadzę sobie wegetatywny tryb życia forumkowego, i parę razy dziennie zerknę sobie w Pogaduszki.
Co widzę? Aż 4 tematy na jednej stronie dot. "jak zarabiać". Pozwoliłem sobie nazwać to, tak jak w temacie posta, wysypem bydła zarabiającego.
Od A do Zet wyjaśnię - wysyp, wiadomo - znikąd nadjechała tłuszcza szarych userów pragnący zarabiać 8 tysięcy miesięcznie przez internet. Kwestia nazwania ich bydłem... Cóż... Lubię to określenie w stosunku do ludzi, którymi gardzę, tak jak to jest i w przypadku tego wysypu. Mianowicie - wchodzi sobie taki średnio-tępy gimnazjalista do świata internetu, konkretniej na przystanek pt. Pogaduszki MPC Forum. Widzi magiczne słówko "zarabianie", błysk w oku, ślina z pyska i skurcz palca wskazującego na lewym przycisku myszy. Czyta pobieżnie posty, pomijając co drugie słowo, bo przecież każda sekunda sylabowania wyrazu w celu odszyfrowania jego znaczenia się liczy. Pośród myśli o tym, jaki smak ma gówno, i co łączy je z zamieszkami w Bułgarii, rodzi się pragnienie. Pragnienie zarabiania! Po szybkim zlustrowaniu treści postów i tematu, dochodzi do wniosku, iż to nie powinno być tak bardzo trudne. Jednak co począć dalej, żeby mieć kasę na syf z McDonald'u? Ano najłatwiej będzie zajebać kolejnym tematem pod tytułem "jak zarabiać w PPA?". W międzyczasie, gdy dobroduszni userzy będą głowić się nad odpowiednią składnią w ich poście w tym temacie, nasz gimnazjalista będzie miło spędzał czas na grze w Counter Strike'a... Zamiast wziąć, pas podciągnąć i własnymi rękoma wpisać w Google haseł parę: "jak zarabiać przez internet" "forum o zarabianiu przez internet". Drugie hasło da o wiele więcej wiedzy, aniżeli odpowiedzi użytkowników z forum o cheat'ach. Ale po co działać na własną rękę, wykazać odrobinę zaangażowania, pomyśleć trochę, skoro można napisać po prostu temat na MPC i czekać na gotowce. I właśnie dlatego owy gimnazjalista na tym etapie poprzestanie. Bo żeby zarabiać przez PPA, trzeba wykazać się zaangażowaniem, myśleniem i aktywnym działaniem. Szukanie informacji i poradników to wstęp do szukania nisz, na przykład.
Bo nisze też pewnie będzie chciał gotowe dostać.
Taki mój galimatias. Jak ktoś się nie pogubił w tym tekście, to winszuję.