Gra ksiądz z Zakonnicą w golfa. Zajebiiście im się gra, ksiądz po kolei rozwala pierwszy, drugi, trzeci dołek. Przy czwartym nie trafia i odruchowo:
- O kurwaa, chybiłem.
Zakonnica się popatrzała, ale nic nie mówi; udaje, że nie usłyszała. Piąty dołek - ksiądz nie trafia i znowu:
- O kurwa, chybiłem
Zakonnica zmieszana tym, że ksiądz tak klnie, pomyślała sobie: " no cóż, każdemu się może zdarzyć" Szósty dołek - ksiądz chybia i
- O kurwa, chybiłem"
Zakonnica nie wytrzymała i wyjeżdża do niego z tekstem, że jak to on na jego stanowisku tak się zachowuje, grozi mu, że jeśli nie przestanie to zgłosi to biskupowi.
Siódmy dołek - chybia:
- O kurwa, chybiłem.
Na to zakonnica wkurwiona:
- Niech księdza następnym razem piorun strzeli.
Ósmy dołek - ksiądz chybia. Przypomina sobie groźbę. Ugryzł się w język.
Dziewiąty dołek - to samo, opanował się.
Dziesiąty - chybia już nie może i na całą parę
- O kurwa, chybiłem.
Nad polem golfowym zbierają się burzowe chmury. Nagle wielki trask .. piorun strzelił pierdolna w zakonnicę. Ksiądz się patrzy w niebo, a tam głos:
- O kurwa, chybiłem!
Haha na dzisaj tyle moich kawałów.. pozdro dla wszystkich Mam nadzieje, ze sie paka dzisiejszych kawałów spodoba