Cześć wszystkim.
Ostatnio kiedy byłem w miejscu gdzie zaczynamy o wszystkim myśleć ( kiblu) , pomyślałem o tym jak to społeczeństwo spada na psy.
Nawiązuje też do tego film z kanału abstrachuje
Niby nic ale do tego bardzo przyczyniają się tzw. gimbusy. Gdy powstał kwejk mała garstka ludzi zaczeła szukać czegokolwiek i gdziekolwiek , żeby zadowolić tą masę.U ludzi (gimby) tych zanikła całkowicie lub prawie całkowicie umiejętność szukania czegoś w internecie, mówię teraz o wzrastającym debiliźmie u coraz to młodszych osobników. Sam jestem gimnazjalistą ale nie jestem typowym "gimbusem" (przynajmniej tak uważam) , nie wchodzę codziennie na kwejka , żeby się "odmóżdżyć" (bo szkoła to naprawde miejsce gdzie stopień stresu jest napraaawde wielki).
A teraz może o prostactwie. Koleżanka nazwała mnie jedną z najmilszych osób jakie zna, wtedy normalnie chciałem wybuchnąć śmiechem ale trochę tolerancji. Taaa mówię o tolerancji , śmieję się z gej(ów/ii?) i czarnoskórych ,żydów itp. Nie wiem czymu tak powiedziała miałem to w dupie i właśnie o to chodzi. Nie obchodzi już nikogo to co ktoś o nim myśli i na odwrót. Możesz komuś powiedzieć prosto w oczy " rżnąłem twoją matkę " i uważać ,że jeżeli było to na kwejku to jestem dojebany i nikt ze mną nie zadrze. Chwytam(właściwie już chwytałem) koleżanki za łydki, uda , pośladki i piersi. Wiem, że to głupię no ale próbowałem "przyszpanować". Co wy sądzicie o takim zachowaniu?