Prosząc administratora o pomoc, dostałem odpowiedź mówiącą niewiele, mianowicie:
- GRAM!
Członek zarządu - Krzysztof Baraniak, jest w porządku. Miło powitał mnie na serwerze, zagościłem tam aby zapoznać się ogólnie ze społecznością i być może pozostać na dłużej. Niestety rozczarowałem się, bo kilka graczy to kompletne pupilki administracji, w związku z czym są traktowani jak typowe przydupasy. Nie ma co się dziwić, bo po wizycie w ich zamku zostaliśmy wszyscy zbluzgani, że nie wiemy co to survival, a założyciel (Neon757) podarował lawę w prezencie jednemu z pupilków i pobawili się w DM. Wcześniej, gdy tryb PvP był jeszcze uruchomiony, to taki typ Resiek razem ze znajomymi latał po mapie i wypuszczał na światło dzienne swoje urojenia na temat tego, że każdy go zabijał i zabierał mu diamentowe itemy, za co byliśmy winni my - zwykli, szarzy gracze. W mieście szerzył się DM, ktoś wpieprzył mi się na chatę i połowę jej zdemolował, także nie polecam. Totalny burdel, dziadostwo, zakłamany główny administrator, co nawiązuje do totalnej porażki projektu. Tak jak napisał kolega wyżej, serwer utrzymuje przy życiu Krzysiek, bo fajnie go prezentuje, jednak niestety nie zmienia tego co dzieje się w środku.
Pozdrawiam,
Karvioo.