Była sobie pewna wdowa która miała swojego kota i kochała go i troszczyła się o niego jak o syna.
Chciała ochrzcić tego kota, więc poszła do księdza.
Ksiądz sie nie godził lecz kobieta co chwile podwyższała stawke.
Ksiądz sie w końcu zgodził, ochrzcił kota.
Wdowa znowu przyszła i ksiądz znowu pod wpływem kwoty którą kobieta dawała, wydał komunię kotowi.
Ksiądz poszedł do biskupa i powiedział mu że sie dopuścił tego grzechu przez chciwość.
Biskup okrzyczał księdza i mówił jak on mógł sie dopuścić takiego grzechu.
Ksiądz po chwili powiedział do biskupa : ale ona dała 2 miliony dolarów!.
Biskup spoważniał, i powiedział do księdza :
PROSZE PRZYGOTOWAĆ TEGO KOTA DO BIERZMOWANIA
oceniajcie
wymyśliłem ten kawał bo byłem akurat u brata na bierzmowaniu :F