No w końcu coś czym się interesuję.
Raz w nocy około 3 przez szparę w drzwiach (byłem mały, mam łóżko ustawione tak, że jak drzwi do pokoju mojej siostry są otwarte, to widzę bok jej łóżka oraz szafkę z lalkami) zobaczyłem lalkę (dużą, ubraną na czerwono, strasznie wyglądała, ale był to rzekomo prezent dla mojej mamy gdy była w wieku siostry i pozostała jej ona do dziś) miała rude włosy i nienawistny wzrok, jakby chciała kogoś zabić Może zabrzmieć głupio i idiotycznie, może zabrzmieć jak jakiś głupi koszmar, ale to nie był koszmar, wiem co widziałem.
No i tak raz po raz odwracam się i odwracam, ciągle patrzę na tą lalkę, nie mogłem przestać się na nią patrzeć, czułem jakby mnie ktoś do tego zmuszał.
Po kilku minutach patrzenia na dworzu usłyszałem jakiś hałas, chyba kot się darł że chce znowu do domu wejść.
Odwróciłem się, a gdy ponownie chciałem spojrzeć na lalkę, ona była na ziemi (stała wyprostowana, a wcześniej siedziała obok szafki) myślałem, że to był głupi dowcip mojej siostry, no ale kurwa, ona miała wtedy 6 latek a ja 12.
Po tamtym wydarzeniu więcej lalki nie zobaczyłem, chociaż tata ciągle mówi mi, że jest na strychu bo ją tam wyniósł, to nie mogę jej tam znaleźć (i chyba dobrze).
Kiedyś o 3 w nocy drzwi do mojego pokoju same się zamknęły, myślałem, że to po prostu coś nie tak z zawiasami (w domu nikogo nie było, był sylwester) następnego dnia jednak znów zostawiłem je otwarte- nie drgnęły przez całą noc.
Próbowałem sobie to tłumaczyć na różne sposoby, ale z filmów i doświadczenia na ten temat wiem, że 3 w nocy to godzina demonów, bo chcą w ten sposób wyśmiać trójcę świętą.
Nie wierzę w moc Boga, nie chodzę do kościoła, ale po tamtym "czymś" bardziej uważam na takie rzeczy i podchodzę do tego z mniejszym dystansem.